Jest kilka dobrych powodów, by zawsze mieć przy sobie internet na kartę

Jest kilka dobrych powodów, by zawsze mieć przy sobie internet na kartę

Internetowa karta prepaid to coś, co zawsze staram się mieć przy sobie. Brak zobowiązań, niska cena i dodatkowe gigabajty transferu danych to rzeczy, do których przekonałem się już dawno temu.

Najczęściej taka karta siedzi sobie w drugim slocie na kartę SIM, w moim telefonie. Ten system sprawdzi się chociażby w przypadku osób, które dużo jeżdżą po Polsce i podczas tych podróży muszą mieć stały, szybki dostęp do sieci.

Nie jest to jednak jedyne zastosowanie dodatkowej karty SIM. Być może wybieracie się z całą rodziną na wakacje i wszyscy jej członkowie domagać się będą szybkiego dostępu do internetu. W takim przypadku, zamiast wiązać się kolejną umową ze swoim operatorem tylko po to, żeby korzystać z internetu mobilnego na abonament przez te kilka tygodni w roku, o wiele wygodniej kupić prepaida i jakiś tani ruter Mi-Fi. Gotowe, rodzina ma internet. Wszyscy zadowoleni.

Zresztą operacja ta jest na tyle nieskomplikowana, że można to zrobić nawet po drodze na wakacje. Na przykład na dowolnej, mijanej stacji benzynowej. Większość z nich oferuje również rejestrację kart SIM na miejscu, więc o logistykę naprawdę nie trzeba się martwić.

Którego operatora wybrać w przypadku internetu na kartę?

Cóż, przed podjęciem tej decyzji najlepiej samemu sprawdzić oferty wszystkich polskich operatorów, którzy oferują tę usługę. Na co zwrócić uwagę? Najważniejszą moim zdaniem kwestią jest to, w jaki sposób dany operator rozlicza doładowanie na nasze konto prepaid. Niektórzy komunikują łączną wartość swoich pakietów internetowych, czyli pakiet plus złotówki, którymi doładujemy konto. Oznacza to, że te darmowe pakiety, reklamowane na ulotkach danego operatora są często niższe niż w rzeczywistości.

Nie wszyscy operatorzy jednak stosują tę tanią (hehe) zagrywkę. Nie robi tak na przykład sieć Plus, dzięki czemu po doładowaniu naszego konta prepaid, otrzymujemy prawdziwie darmowy pakiet internetowy, a za pieniądze, którymi zasililiśmy nasze konto możemy dokupić dodatkowe usługi. W moim Plusie na kartę za te pieniądze kupuję najczęściej… tak, zgadliście – dodatkowe pakiety internetowe. W końcu ta karta służy mi tylko i wyłącznie do surfowania po sieci.

Jak to wygląda w praktyce? Opiszę wam to na przykładzie mojej karty Plus Internet na Kartę. Najczęściej doładowuję ją kwotą w wysokości 30 zł. W tej cenie otrzymuję prawdziwie darmowy pakiet internetowy w wysokości 10 GB. Oznacza to, że na moim doładowanym koncie, które właśnie otrzymało 10 GB transferu nadal znajduje się całe 30 zł. Za te pieniądze kupuję najczęściej sześć dodatkowych pakietów po 5 GB. 40 GB transferu z szybkością LTE za trzy dyszki. Jeśli jadąc pociągiem mam akurat ochotę na jakiś serial na Netflixie, to bez żadnych obaw mogę go sobie obejrzeć. Cudowna sprawa.

Operatorzy coraz częściej oferują też dodatkowe pakiety wideo.

Skoro jesteśmy już przy temacie wideo w sieci to warto też wspomnieć o tym, że Plus wprowadził w tej kwestii dwa bardzo ciekawe pakiety. Pierwszym z nich jest Pakiet YouTube, dzięki któremu za 5 zł miesięcznie, możemy oglądać filmy w tym serwisie bez żadnych obaw o limit naszego mobilnego transferu. Podobny pakiet dostępny jest dla Telewizji internetowej IPLA – jeśli zależy wam na oglądaniu polskich treści, gorąco polecam sprawdzić ofertę Ipli.

A jeśli w danym miesiącu nie korzystam z mojej karty prepaid, to… nic wielkiego się nie dzieje. Ot, czeka sobie spokojnie na moment, w którym znowu będzie mi potrzebna. A co jeśli kończy mi się ważność konta i tracę dostęp do sieci? Znowu wyciągać kartę z modemu? Istnieje na to sposób: w przypadku braku środków na koncie, lub utraty ważności konta, operator skieruje mnie na stronę, na której bezproblemowo doładuję moją kartę. Bez wychodzenia z domu po kod doładowujący. Wystarczy odpalić przeglądarkę, wpisać dowolny adres a nastąpi przekierowanie na stronę www z doładowaniami.

O czym warto pamiętać korzystając z internetu na kartę?

Jeśli chcielibyście w pełni korzystać z takiej karty, pierwszą rzeczą, którą polecam zrobić jest założenie sobie konta użytkownika. Nazywa się to różnie: e-bok, plusonline, etc. Dzięki temu, jeśli nasza karta wsadzona jest np. na stałe do mobilnego rutera, dodatkowe usługi możemy dokupić z poziomu przeglądarki internetowej.

Dodatkowo, doładowania internetowe konta klienta bardzo często wiążą się z dodatkowymi benefitami. Internetowa samoobsługa jest bowiem tańsza z punktu widzenia operatora, dzięki czemu może nagradzać on swoich użytkowników, oferując im promocje (Plus rozdawał ostatnio plecaki szkolne) lub dodatkowe złotówki przyznane na konto.

Zakupu usługi na kartę możemy dokonać też w celu sprawdzenia rzeczywistego zasięgu operatora, zanim zdecydujemy się na podpisanie umowy abonamentowej. Nie jest to może najpopularniejszy powód zakupu kart prepaid, jednak warto o nim pamiętać, kiedy usługi naszego obecnego operatora pozostawiają wiele do życzenia, przez co rozważamy zmianę sieci.

Dlaczego internet na kartę, a nie na abonament?

Moim zdaniem internet na kartę sprawdza się o wiele lepiej w przypadku osób, które nie korzystają z niego regularnie, ale nadal potrzebują zapasowego, szybkiego łącza. Raz potrzebują zabrać je ze sobą w delegację, raz na wyjazd rodzinny, spotyka ich nieoczekiwana, tymczasowa przeprowadzka. Takich scenariuszy jest multum.

Mój internetowy prepaid przydał mi się na przykład ostatnio, podczas awarii stałego łącza u mnie w domu. Musicie wiedzieć, że od lutego pracuję zdalnie i bez takiego backupu na kartę miałbym spory problem. A tak? Wróciłem do sieci dosłownie w kilka minut i bez większego stresu czekałem, aż mój operator usunie usterkę w moim stałym łączu.

Ceny prepaidów są zresztą w obecnych czasach tak tanie, że warto zainwestować w jeden chociażby dla świętego spokoju. Nawet jeśli nie potrzebujecie ogromnego pakietu internetowego, kartę prepaid zawsze można traktować, jako dodatkowy, awaryjny numer telefonu.

Advertisement

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement