Co dalej ze smartfonami HTC? Google już zaciera dłonie

Felieton/Biznes 08.09.2017
Co dalej ze smartfonami HTC? Google już zaciera dłonie

HTC kiepsko radzi sobie na rynku mobilnym, ale marka zawsze będzie miała szczególne miejsce w moim sercu. Nie zdziwię się, jeśli Google kupi firmę, która wyprodukowała pierwszego smartfona z Androidem, a dziś jest podwykonawcą telefonów z rodziny Pixel.

Google znów może połasić się na producenta smartfonów. Chociaż przejęcie Motoroli zakończyło się odsprzedaniem amerykańskiej firmy chińskiemu koncernowi Lenovo, to firma z Mountain View nie przestaje romansować z pomysłem produkowania własnych telefonów samodzielnie.

HTC swego czasu było jednym z najważniejszych graczy na rynku mobilnym.

Od lat wyniki finansowe przedsiębiorstwa, pomimo drobnych sukcesów, prezentują się kiepsko. Firma jest tylko cieniem samej siebie. Prym wiodą taki marki jak Samsung i Apple, za którymi w kolejce ustawiają się producenci z Chin z Huawei na czele. Pasmo kiepskich decyzji i ciągłe zmiany strategii pozbawiły przedsiębiorstwo z Tajwanu przewagi.

Dziś nawet marki takie jak LG i Sony nie są w top 5 największych producentów smartfonów, ale to ogromne korporacje sprzedające sprzęty z wielu różnych kategorii. Tajwańczycy zachęceni sukcesami skupiło się wyłącznie na produkcji smartfonów i porażka na tym polu mocno osłabiła pozycję przedsiębiorstwa.

Wykupienie HTC przez Google’a nie jest wcale nierealne.

Google od lat chce mieć swój odpowiednik iPhone’a – prestiżowy produkt, który będzie rozpalał wyobraźnię klientów. Nie udało się tego osiągnąć ze smartfonami z linii Nexus, a kolejna próba to telefony Pixel. Po sprzedaniu Motoroli twórcy Androida nie mieli własnego działu produkcji i zwrócili się w stronę HTC.

Umowa była dla HTC zastrzykiem gotówki, ale produkcja Pixeli nie przełożyła się na zwiększenie sprzedaży innych smartfonów w ofercie firmy. Wartość HTC w kilka lat znacznie spadła i nie byłoby zaskoczeniem, jeśli Google przejąłby partnera, by w pełni kontrolować produkcję kolejnych generacji Pixela.

To byłby smutny koniec marki, do której mam ogromny sentyment.

Wśród osiągnięć istniejącego od 20 lat HTC można wymienić stworzenie pierwszego telefonu komórkowego z systemem od Microsoftu, ale o przedsiębiorstwie zrobiło się naprawdę głośno dopiero kilka lat później: wyprodukowało w końcu pierwszy smartfon z Androidem, a później pierwszy telefon z linii Nexus.

Android szybko pokochali ludzie na całym świecie i przez kilka lat Tajwańczycy byli na topie. Chociaż masy zerkały w sklepach na iPhone’a, to mało kogo było stać na telefon Apple’a. Wśród producentów sprzętów z Androidem to smartfony z linii Desire były szalenie pożądane przez klientów.

Dziś to Samsung jest królem mobilnego świata.

W czasach, gdy Samsung kojarzył się przede wszystkim z tandetnym plastikiem, telefony HTC były eleganckie i miały bardzo charakterystyczną, atrakcyjną wizualnie i funkcjonalną nakładkę na raczkujący dopiero system Android. Kolejne premiery smartfonów HTC przechodzą bez większego echa.

Jedyną firmą, która potrafiła oprzeć się dominacji Apple’a, był Samsung – król sprzedaży w świecie smartfonów w ujęciu ilościowym. Nawet LG, Sony i Lenovo (Motorola) zeszły w cień. Na wewnętrznym rynku Androida rozpycha się łokciami Huawei, a ogromne emocje budzą takie marki jak znacznie młodsze Xiaomi.

Historia zatoczyła koło, a HTC wróciło do roli podwykonawcy.

Co prawda tajwańska korporcja próbuje wyhodować zupełnie nową gałąź biznesu, ale idzie to topornie. Kilka lat temu firma zaskoczyła wszystkich, prezentując gogle wirtualnej rzeczywistości HTC Vive. Przygotowano je przy współpracy współpracy z Valve. Niestety wirtualna rzeczywistość dopiero się rozwija.

Ostatnio pojawiły się głosy, że firma planuje wydzielić ze struktur firmy dział wirtualnej rzeczywistości i go sprzedać. Wygląda na to, że może być dokładnie na odwrót i to dział mobilny zostanie wydzielony do sprzedaży, a HTC pozbędzie się bagażu w postaci smartfonów na rzecz Google’a i przebranżowi.

To jednak wcale nie oznacza, że HTC uda się utrzymać na rynku.

Gogle HTC Vive są jednym z trzech wiodących rozwiązań VR, ale to konkurenci HTC mogą sobie pozwolić na pompowanie pieniędzy w rozwój z nadzieją, że za kilka lat inwestycje się zwrócą. Sony zarabia na platformie PlayStation 4, dla której PlayStation VR jest tylko dodatkiem, a za Oculus Rift stoi kapitał Facebooka.

Nie jest jednak wykluczone, że… obie informacje są prawdziwe, a HTC wchłoną dwie różne firmy. Dla graczy dobrą wiadomością byłoby przejęcie działu VR przez Valve. Już teraz gogle napędza SteamOS, a twórcy systemu dzięki sklepowi Steam mieliby pieniądze na to, by inwestować w rozwój wirtualnej rzeczywistości.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement