ASZdziennik kręci własny sitcom w internecie. Rozmawiamy z Rafałem Madajczakiem o tym projekcie

Artykuł/Media 05.09.2017
ASZdziennik kręci własny sitcom w internecie. Rozmawiamy z Rafałem Madajczakiem o tym projekcie

Gdybym kiedykolwiek mógł być zabawny, to chciałbym być tak zabawny, jak jest Rafał Madajczak – twórca ASZdziennika. Niestety, jak dotąd, że jestem „śmieszny”, mówi mi tylko Przemysław Pająk, na widok oglądalności moich tekstów na Spider’s Web. 

Madajczak, w sieci znany też jako Ojciec Redaktor lub „polski Woody Allen”, stworzył ASZdziennik, który okazał się świeżym powiewem na polskim rynku medialnym. Po pierwsze – pomysł. Zmyślone newsy, ale nie takie jak na Pikio.pl, tylko takie naprawdę zmyślone, a w swoim zmyśleniu całkiem zabawne. Ironiczny, absurdalny, inteligentny humor – coś pięknego. Potem ASZdziennik dołączył do Grupy NaTemat i dokonał czegoś precedensowego – nie stał się totalnym paździerzem.

Oczywiście można jęczeć, że już jest trochę słabiej, że żarty powtarzalne, że tematy dobierane pod to, co się aktualnie googluje, że się sprzedali, że kpią sobie z Naczelnika. Ale rzeczywistość medialna jest, jaka jest, trudno grać na pełnych obrotach szósty rok z rzędu, a ASZdziennik to projekt w polskiej sieci nadal wyjątkowy. Nie dziwi zatem, że kiedy Rafał Madajczak rozmyśla nad kolejnym ze swoich projektów, wzbudza to we mnie wielkie emocje.

Rafał Madajczak robi „Kasię i Tomka”?

Okazuje się, że Ojciec Redaktor myśli o sitcomie. O życiu trzydziestolatków, więc podejrzewam, że będą to te wszystkie gorzkie uwagi, którymi Rafał na swoim Facebooku raczył nas prywatnie już od jakiegoś czasu, a które ja dopiero powolutku zaczynam rozumieć (na przykład o trzydniowym kacu). Osobiście jestem fanem Madajczaka, uważam, że nie wypuści na rynek czegoś kiepskiego (pamiętacie kampanię Krakowskiej Suchej jego autorstwa?), a poza tym do współpracy ma zaprosić ludzi z Klubu Komediowego. Mam nadzieję, że mowa tu chłopakach ze Stand-up Polska, a nie jakiejś pobocznej formacji „Grażyna i Janina próbują być zabawne”. A to też wyznacznik jakości dla ludzi, którzy czują pewnego rodzaju intelektualną niekompatybilność z np. Kabaretem Neonówka.

Oczywiście sitcom, zwłaszcza internetowy, rządzi się swoimi prawami. Dla mnie wyznacznikiem ideału w kategorii sitcom są seriale Friends oraz IT Crowd (odcinek w teatrze!!! <3 <3 <3), na polskim rynku podobały mi się Miodowe Lata. Generalnie jednak poza tymi kilkoma produkcjami przy sitcomach nigdy szczególnie dobrze się nie bawiłem – zdaję sobie sprawę, że społeczny próg wymagań jest trochę mniejszy i np. takie „Two and a half man” miało sporo koneserów, choć ja się odbiłem nie uraczywszy serialu lawinami śmiechu, które towarzyszą mi już na sam widok Chandlera Binga. Myślę więc, że Rafał Madajczak nie musi robić od razu „legendy” w polskim internecie, a poziom Ucha Prezesa czy Nieprzygotowanych już na spokojnie zostanie zaakceptowany przez internetową widownię.

Czy będzie „lewicowy Smoleńsk”?

Ponieważ póki co o projekcie, z przecieków medialnych, nie wiemy wiele, postanowiłem zadać kilka pytań samemu twórcy. Rafał z wielką przyjemnością odpowiedział na moje pytania, a ponieważ miał w pamięci moje wczorajsze porównanie Make Life Harder do Studia YaYo, zapewne motywująco podziałały na niego słowa „jak nie odpowiesz, to najwyżej napiszę, że robisz taki lewicowy Smoleńsk”.

Kameralny sitcom o parze trzydziestolatków – czy Kasia i Tomek mają prawo czuć się zagrożeni?

Rafał Madajczak: Nie, Kasia i Tomek mogą sobie spokojnie popijać wino na Olimpie polskiej komedii na podstawie zagranicznych formatów lat 90. To była super rzecz, ale tak się już nie mówi teraz, problemy są inne i internet jest inny. Tak, wiem, że wtedy go nie było. 😀

Ile będzie Państwa Madajczaków w tym serialu?

RM: Nic, nie zamierzam pojawiać się na ekranie. Ja umiem grać tylko w reklamach (najbliższa to środki na potencję, ten tydzień) 🙂

Jak długo będzie trwał jeden odcinek?

RM: Celujemy w 5 minut, ale rzecz wyjdzie w montażu.

Macie jakiś budżet na produkcję czy inwestora będziecie szukali po pilocie? Co sądzisz o Patronite?

RM: Mamy budżet na dobrą realizację kameralnego miniserialu :).

Patronite byłoby spoko, gdybyśmy:

a) mieli już coś do pokazania

b) nie byłbym jedną nogą w kieszeni Tomasza Lisa, czyli nie byłbym bogaty niemieckim pieniądzem 🙂

Nie jesteśmy Gonciarzem, który ma gigantyczny dorobek wideo i chce robić jeszcze fajniejsze wideo. Jesteśmy Gonciarzem, który dopiero chce mieć gigantyczny dorobek :). Plus: ASZdziennik jest dochodowy, ten jeden raz my płacimy 🙂

Jaki rodzaj humoru zobaczymy w Twoim sitcomie? Do jakich gatunków i produkcji będziesz nawiązywał?

RM: To nie będzie Mój sitcom. To będzie sitcom Klubu Komediowego i ASZdziennika. Łączymy tu siły: pomysł był od nas, ale umarłbym bez Klubu, więc pracujemy ręka w rękę. No i ekipa Michała Sufina i Bartka Młynarskiego jednak lepiej od nas gra, nieważne, co mówią na mieście :D.

Rodzaj humoru: w skrócie to będzie mix geniuszu KK i doświadczenia ASZa (żart) :D. Ludzie z Klubu genialnie ogrywają niezręczne sytuacje międzyludzkie, ASZdziennik też się w tym ćwiczy. I to mam nadzieję będzie czuć w tonie całej produkcji. Chcemy, żeby w perypetiach związku bohaterów zobaczyła się cała Polska, ale bez wojny polsko-polskiej i tego całego patosu.

W serialu dużą rolę będzie odgrywać improwizacja. Aktorom znane będą ramy scenariusza, ale już nie konkretne kwestie. Dla niektórych to brzmi może dziwnie, ale „Curb Your Enthusiasm” przez te 8 sezonów, a Klub Komediowy za każdym razem pokazuje, jak super to działa

Trzy ulubione sitcomy Rafała Madajczaka to?

RM: Uwielbiam dużo rzeczy, choć żadnej nie widziałem w całym sezonie, ale podaję: Little Britain, Curb Your Enthusiasm, Master of None, Rick/Morty. BoJack trochę męczy, ale ok i cała reszta fajnych rzeczy z wyjątkiem dla „Przyjaciół z Uniwerku”, którzy mieli chyba 40 na metacritic, a i tak mi się podobali 😀

Advertisement

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement