Już nie tylko Surface Laptop. Eksperyment „Windows 10 S” zatacza coraz szersze kręgi

News/Oprogramowanie 17.08.2017
Już nie tylko Surface Laptop. Eksperyment „Windows 10 S” zatacza coraz szersze kręgi

Jeżeli ktoś dalej ma wątpliwości na temat planów Microsoftu względem Windows 10 S, powinien bliżej przyjrzeć się aktualizacjom dla Surface Pro. Wkrótce na rynku pojawią się hybrydy z tym ułomnym Windows 10 S.

Windows 10 S to projekt, któremu bardzo kibicuję – tylko pozornie wbrew zdrowemu rozsądkowi. Dlaczego życzę sukcesu wersji Windows, która w oczywisty sposób oferuje mniejszą funkcjonalność od tradycyjnej wersji? Pisałem o tym już nieraz, ale chętnie powtórzę: bo to wersja Windows, która rozwiązuje największy problem tego systemu operacyjnego. I trafi wkrótce na sztandarowy produkt Microsoftu jakim są hybrydy Surface Pro.

Windows 10 S skutecznie łączy jedną z najważniejszych zalet Windows, jaką jest zgodność wsteczna, z metodą na rozwiązanie problemów, jakie ta powoduje. Bezpieczny i nowoczesny Windows musi na potrzeby archaicznych i źle napisanych aplikacji wyłączyć owe zabezpieczenia, narażając się na uszkodzenia ze strony tychże programów i złośliwego oprogramowania. Windows 10 S pozwala na uruchamianie starszych programów pod warunkiem spełnienia przez nie pewnych standardów. A więc opakowania w kontener UWP, co dla twórców aplikacji powinno być relatywnie proste.

W efekcie otrzymujemy system nieporównywalnie odporniejszy na działanie złośliwego oprogramowania i praktycznie niezawodny. Windows 10 S będzie równie żwawy i stabilny pierwszego dnia po uruchomieniu, jak i po dwóch latach pracy na nim. A teraz, jak już wspomnieliśmy, trafia na Surface Pro.

Windows 10 S na Surface Pro.

Najnowsze aktualizacje dla tegorocznego modelu Surface Pro przygotowują go do obsługi Windows 10 S. Nie jest przy tym jasne czy te aktualizacje mają pozwolić na łatwiejszą przesiadkę z Windows 10 Pro na Windows 10 S czy też wkrótce w sklepach pojawią się hybrydy Surface Pro z Windows 10 S na pokładzie. Bez znaczenia. Bo to przede wszystkim potwierdza nasze przypuszczenia: Windows 10 S nie jest tylko eksperymentem i propozycją dla rynku edukacyjnego.

Do tej pory faktycznie był oferowany wyłącznie z najtańszymi notebookami dla tego rynku oraz z prezentowanym w szkolnym kontekście Surface Laptopie. Teraz trafia na najważniejszy produkt sprzętowy w ofercie Microsoftu, który z edukacją w żaden sposób nie jest utożsamiany. I z całą pewnością twórcy Windowsa przygotowali już swoim partnerom sprzętowym oferty nie do odrzucenia na Windows 10 S.

Szczegółów tych domniemanych ofert oczywiście nie znamy. Nie zdziwiłoby mnie jednak, gdyby docelowo Windows 10 S był oferowany za darmo lub za minimalną opłatą, a system spłacałby się przez konsumpcję usług Microsoftu przez użytkowników. No i na licencjach na Windows 10 Pro, który – co bardzo ważne – nadal będzie oferowany wszystkim zainteresowanym w formie niedrogiego rozszerzenia.

Czy Windows 10 S jest już gotowy? Dla mnie – nie. Sprawił mi kilka problemów technicznych (choć te mogły już zostać wyeliminowane), nie znalazłem też w nim kilku niezbędnych mi aplikacji. Brakuje mu już jednak bardzo niewiele. A aplikacji – tych dobrych aplikacji, w tym tych Win32 – w Sklepie Windows przybywa teraz w zasadzie już co kilka dni.

Advertisement

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement