To kamera sportowa? Miniaturowy aparat? Nie, to Sony RX0 – pierwsze wrażenia

Artykuł/Foto 31.08.2017
To kamera sportowa? Miniaturowy aparat? Nie, to Sony RX0 – pierwsze wrażenia

To się nazywa innowacja! Sony RX0 to bardzo wytrzymała, ale miniaturowa kamera wypakowana po brzegi najnowszą technologią.

Matryca o przekątnej jednego cala!

To niespotykana wielkość matrycy w sprzęcie takiej wielkości. Podobny przetwornik znajdujemy dopiero w znacznie większym kompakcie serii Sony RX100. Dla porównania, GoPro ma matrycę o przekątnej 1/2.3″.

Matryca Exmor RS ma rozdzielczość 15,3 Mpix. Co jeszcze wyróżnia nową kamerę Sony?

Obiektyw szerokokątny Zeissa 24 mm f/4.

Jest nieco ciemno, ale przy takiej wielkości matrycy nie powinno to stanowić problemu.

Płaski profil obrazu S-Log2.

Rozwiązanie, które zadowoli profesjonalistów. Przyda się bowiem w postprodukcji, gdzie z materiału będziemy w stanie wyciagnąć znacznie więcej treści.

Wideo w 4K.

Nic dziwnego, że nowa kamera Sony nagrywa w rozdzielczości 4K. A w ilu klatkach? Publicznie nie zostało to ujawnione, ale jedna z pracownic Sony na stoisku mówiła o 30 FPS-ach. FullHD nagramy zaś w 240 klatkach, a HD w 960 klatkach.

Może powyższe zdjęcie tego nie oddaje, ale menu jest bardzo skomplikowane i jego obsługa za pomocą małych przycisków wokół ekranu może być bardzo problematyczna. Jak w domu poczują się w nim zaś posiadacze innych aparatów Sony.

16 RAW-ów na sekundę.

Sony RX0 może fotografować szybciej, niż niejedna lustrzanka.

Wodoodporność w standardzie.

Tylko do 10 merów, ale dzięki temu kamerą można bez problemu nagrywać w deszczu.

Obudowa dla nurków? Jest!

Wytrzyma zanurzenie do 100 metrów.

Odporność na upadki do 2 metrów i nacisk do 200 kg.

Mój komentarz? Łał! Wytrzymałość rzeczywiście czuć w dłoni, kiedy kamerę weźmie się do ręki.

Dla kogo jest Sony RX0?

Podpowiedź daje poniższe zdjęcie.

Sony RX0 przeznaczona jest głównie dla profesjonalistów, którzy chcą tworzyć efektowne materiały za pomocą wielu kamer umieszczonych na jednym rigu. Znajdą one zastosowanie np. w VR.

W styczniu pojawi się kontroler dla wielu kamer.

Takie rozwiązanie świetnie sprawdzi się na planach zdjęciowych, gdzie potrzebna jest synchronizacja i niewielkie wymiary.

Brakuje stabilizacji obrazu.

Wkrótce jednak ma się pojawić dedykowany gimbal.

Cena: 700 – 800 dol.

Dużo, ale pamiętajmy, że Sony nie konkuruje tu z GoPro. Od tego ma model FDR-X3000. Japończycy zdecydowanie bardziej stawiają na profesjonalistów, którzy kupią od nich nie tylko RX0, ale i multum mocowań, co pozwoli im na łatwiejsze tworzenie bardzo efektownych sekwencji.

Advertisement

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement