Jaka pyszna sanna na Czerwonej Planecie. Tak, śnieg na Marsie jest możliwy

Artykuł/Nauka 22.08.2017
Jaka pyszna sanna na Czerwonej Planecie. Tak, śnieg na Marsie jest możliwy

Pada śnieg, pada śnieg, dzwonią dzwonki sań… i to wszystko dzieje się na Marsie? Łazik Curiosity po modyfikacji mógłby pełnić rolę sań. Stąd już tylko krok do marsjańskich kuligów.

Jakże przyjemnie wyobrazić sobie opady śniegu w letnie upały. Gdy nasza wyobraźnia pozbawiona jest ograniczeń, możemy spróbować zwizualizować sobie taki opad na Marsie. Szalone? Niekoniecznie.

Pogoda na Marsie nie rozpieszcza. 19 sierpnia maksymalna temperatura na Czerwonej Planecie wyniosła -22 stopnie Celsjusza, a minimalna -81 stopni. Ciśnienie było zabójczo niskie i wyniosło tylko 8,8 hPa.

Takie warunki nie sprzyjają raczej kuligom, ale śnieg na Marsie jest możliwy.

Francuski naukowiec, w oparciu o dane meteorologiczne dostarczone przez sondy marsjańskie, wysnuł hipotezę, że na planecie mogą występować burze śnieżne.

Naukowcy uważali dotąd, że tego opady śniegu mogły zdarzać się na Marsie w odległej przeszłości, gdy na planecie znajdowało się więcej wody. Aymeric Spiga z Uniwersytetu Pierre’a i Marie Curie w Paryżu przeanalizował informacje dostarczane przez dwie sondy: Mars Global Surveyor i Mars Reconnaissance Orbiter. Na ich podstawie stworzył precyzyjne modele meteorologiczne.

Z danych wynika, że na Czerwonej Planecie mogą wystąpić śnieżyce, ale dzieje się to w określonych warunkach. Przede wszystkim w nocy. Mechanizm nie został jeszcze do końca wyjaśniony. Cząstki lodu wodnego mają zostać porwane przez silne podmuchy wiatru. Po zachodzie Słońca cząstki lodu ochładzają się. Tworzą się gwałtowne prądy zstępujące i przypominające nieco obserwowane czasem na Ziemi zjawisko białego szkwału. To ostatnie różni się od tornada tym, że wiatr nie wieje w górę i wokół osi, ale w dół. Opad może dotrzeć na powierzchnię Marsa tylko wtedy, gdy chmury są wystarczająco nisko.

Śnieg na Ziemi powstaje w wyniku zjawiska resublimacji. Para wodna zamienia się w kryształki lodu. Przechodzi więc ze stanu gazowego w stały. Dzieje się to wokół tzw. jąder kondensacji. Są to drobiny różnego pochodzenia (choćby pyłki roślin czy kryształki soli), na których osadzają się cząsteczki wody. Kształt kryształków na naszej planecie uzależniony jest od temperatury. Gdy zaczną opadać, łączą się ze sobą.

Sanna na Marsie nie będzie pyszna.

Pozwoliłem sobie na początku na to żartobliwe porównanie, ale nie ma ono oczywiście żadnego zastosowania do warunków marsjańskich. Przede wszystkim dlatego, że nawet jeżeli opad na Czerwonej Planecie występuje, tworzy się w bardzo specyficznych warunkach. Nie możemy się zatem spodziewać białego puchu na powierzchni planety. Wizja była jednak kusząca. Dlatego wybaczcie.

Dołącz do dyskusji

Advertisement