Pancerny Panasonic Toughbook CF-20 – idealny w podróż z plecakiem i do pracy w trudnych warunkach

Recenzja/SW Testuje 08.08.2017
Pancerny Panasonic Toughbook CF-20 – idealny w podróż z plecakiem i do pracy w trudnych warunkach

Z tym laptopem nie powinny ci być straszne ulewy, zamiecie i susze. Szkoda tylko, że na Panasonic Toughbooku CF-20 nie zawsze pracuje się wygodnie.

Zobacz nasz test wideo:

Każdy kawałek tego laptopa zdaje się krzyczeć, że nie został wykonany do nudnej pracy przy biurku. Począwszy od obudowy wykonanej ze stopu magnezu, przez szkło chroniące ekran, aż po akumulatory, które można wymieniać w czasie pracy urządzenia.

Dlatego testowałem go z dala od wygodnego biurka.

 

Laptop był ze mną przez cały miesiąc autostopowej podróży przez Tajwan. Lądował zwykle na dnie plecaka, gdzie mógł się nieco poobijać, walając po różnych kątach, mieszkaniach i namiotach. Próbę wytrzymał wzorowo, więc teraz przyjrzyjmy mu się w detalach.

 

Panasonic Toughbook CF-20 to hybryda z odłączaną klawiaturą. W trybie notebooka waży 1,76 kg. Sam tablet to prawie kilogram wagi.

Przyznam, że spodziewałem się tu o wiele cięższego zawodnika i byłem bardzo pozytywnie zaskoczony „kompaktowością” sprzętu.

 

Bardzo nietypowym, ale wygodnym rozwiązaniem okazała się rączka do noszenia zestawu. Dodaje nieco centymetrów do wymiarów notebooka, ale w ten sposób nosi się go wygodniej niż pod ramieniem.

 

Ekran ma 10,1 cala i rozdzielczość WUXGA (1920 x 1200 pikseli), a co najważniejsze, jest dotykowy. Ze względu na grube ramki CF-20 plasuje się jednak w segmencie urządzeń o wyświetlaczach o 2 cale większych.

 

Wyświetlacz IPS ma maksymalną jasność 800 nitów, dzięki czemu nawet w pełnym słońcu nie zamienia się w lustro.

To nie tylko marketingowe gadanie. Sprawdziłem na własnych oczach! W południe mogłem bez problemu czytać Spider’s Web, nawet na świeżym powietrzu.

 

Na duży plus zaliczam też obsługę dotyku. Obawiałem się nieco, że warstwa antyodblaskowa może wpłynąć na opóźnienia albo błędy w odczycie nacisku, ale nic takiego nie miało miejsca.

Dodatkowo w zestawie znajduje się rysik. Korzystałem z niego bardzo rzadko i nie zauważyłem, aby specjalnie podnosił moją precyzję.

 

Ma on jednak dwie poważne wady związane z mocowaniem. Po pierwsze, linka zwykle dynda na boki w czasie przenoszenia laptopa i często o coś zaczepia. Po drugie, sposób wsadzania rysika jest nieintuicyjny. Przy pierwszym korzystaniu musiałem się wraz ze znajomymi nieco nagłówkować, aby włożyć go na miejsce.

 

Z tyłu mamy kamerę o rozdzielczości 8 Mpix z autofocusem. O zdjęciach, które nią zrobiłem mogę powiedzieć tyle dobrego, że bez problemu mogłem rozróżnić co udało mi się uchwycić. Jest to poziom raczej tanich smartfonów.

Po lewej stronie od kamery znajduje się zaś slot, w który można wsadzić czytnik kodów kreskowych czy kart inteligentnych. W mojej wersji slot pozostawał pusty.

 

Z przodu znajduje się kamerka 2 Mpix do wideorozmów. Przeprowadziłem z jej pomocą kilka rozmów na Skype i nie doświadczyłem żadnych problemów. Spektakularnej jakości też nie doświadczyłem.

Umówmy się jednak: nie kupujemy tego sprzętu dla kamerek.

 

Jedną z największych zalet Toughbooka CF-20 jest mnogość portów. Mamy tu kilka wyjść, HDMI, mini HDMI, sieciowe, VGA, slot na karty SD, na karty microSD, a także sim. Do wyboru do koloru.

Każdy z portów chroniony jest zaślepką, która gwarantuje, że woda nie dostanie się do środka urządzenia.

 

Laptop ma normę IP65, co oznacza, że jest wodo- i pyłoodporny. Toughbookowi nie powinno się nic stać jeśli strumień wody nie będzie silniejszy niż 12,5 l/min. Oznacza to, że korzystać z laptopa możemy w całkiem intensywnym deszczu.

Z kropelkami wody słabiej radzi sobie ekran, który wówczas nie odczytuje poprawnie dotyku, ale wystarczy go przetrzeć, aby sytuacja wróciła do normy. Niestety, konieczność utrzymania wodoodporności odbiła się na gładziku.

 

Z podobnie złym gładzikiem nie miałem jeszcze nigdy do czynienia. Płytka bardzo słabo reaguje na dotyk i często przerywa, a na dodatek jest bardzo mała.

Przyciski pod nią również nie grzeszą wygodą. Są niewielkie i mają mały skok. Jeśli więc chcemy komunikować się z urządzeniem dotykiem, to najlepiej robić to przez ekran.

 

Toughbook to twardy laptop! Bez problemu weźmie na klatę upadek z 1,2 m. Jeśli zaś o samym tablecie mowa ma wytrzymać upadek nawet z 1,5 m.

Mówimy tu jedynie o upadku na płaską powierzchnię, gdyż liczby te nie dotyczą schodów.

Jak Toughbook wyglądał po naszych drop-testach?

 

Małe zarysowania na spodzie i mocno starte stopki antypoślizgowe.

 

Ekran zaliczył bliskie spotkanie trzeciego stopnia z jednym z ziarenek piasku.

 

Małe ułamanie pojawiło się w kieszeni utrzymującej tablet w trybie notebooka.

 

Na szczęście to tylko farba…

Żadna z tych „kontuzji” nie sprawiła, że laptop odmówił posłuszeństwa w pracy. Oczywiście piasek na środku wyświetlacza nie należy do najprzyjemniejszych widoków, ale da się z nim żyć.

Nie muszę chyba dodawać, że nie spotkałem się jeszcze z laptopem, który tak dobrze mógłby wytrzymać moje zabawy.

 

Działanie laptopa po serii niefortunnych zderzeń z płatkami chodnikowymi oceniam je na 10 na 10. Żadnych niespodziewanych przycinek czy resetów.

Wymaganiom sprostał procesor Intel Core m5-6Y57 vPro (z pamięcią 4 MB, o częstotliwości 1,1 GHz do 2,8 GHz z technologią Intel Turbo Boos) wspierany przez 8 GB pamięci RAM i dysk 256 GB SSD. Procesor jest dodatkowo wyposażony w zintegrowaną kartę graficzną Intel HD Graphics 515.

 

 

Panasonic Toughbook nie jest demonem prędkości. Nie pracuje się też na nim super wygodnie. Klawiatura jest znośna, ale dobór wymiarów klawiszy w kilku miejscach mnie zadziwił.

Jeśli CF-20 w trybie notebooka przechylimy zanadto do tyłu, to się przewróci. Dlatego czy to na biurku czy na kolanach ekran trzeba ustawiać bardziej pionowo, niż wynikałoby to z ergonomii.

 

Da się do tego jednak przyzwyczaić i używać z dużą przyjemnością, wynikającą z faktu, że o Toughbooka nie trzeba dbać tak bardzo, jak o konkurencyjne sprzęty. W każdym z zadań: pisanie, przeglądanie internetu, gra w Spectromancera (najlepsza karcianka na świecie) i obróbka zdjęć w Lightroomie, Panasonic radził sobie na piątkę z plusem.

Boli tylko jego cena: 14,5 tys. zł netto. Warto jednak wspomnieć, że jest on adresowany do firm, które pracują w ciężkich warunkach. W deszczu czy błocie odporność i inne zalety CF-20 wyjdą na pierwszy plan.

 

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement