Samochody elektryczne? Mazda mówi „tak”, ale na razie przygotowała coś innego

News/Motoryzacja 08.08.2017
Samochody elektryczne? Mazda mówi „tak”, ale na razie przygotowała coś innego

Samochody elektryczne? Mazda jest jak najbardziej na tak, ale wtedy, kiedy będą miały faktycznie sens. Na razie czas skupić się jeszcze na silnikach spalinowych. 

Mazda ogłosiła dziś swoje plany na najbliższą dekadę (z haczykiem – do 2030 roku). I owszem, znajdują się w nich samochody napędzane silnikami elektrycznymi (i ewentualnie hybrydowymi) – zgodnie z wcześniejszymi deklaracjami zaczną one trafiać na wybrane rynki od 2019 roku. Na początek powinniśmy zobaczyć samochód w pełni elektryczny (z albo bez dodatkowego silnika do generowania energii elektrycznej) oraz hybrydę typu mild. Na plug-ina przyjdzie nam poczekać co najmniej do 2021 roku.

Ale zanim przerzucimy się na elektryki…

… jeszcze przez dekady będziemy poruszać się samochodami napędzanymi silnikami spalinowymi. Nawet nadchodzący wysyp elektrycznych premier nie zmieni tego, że samochody kupione w ciągu kilku najbliższych lat będą jeszcze 10 czy 15 lat poruszać się po naszych drogach.

Rozwiązanie proponowane przez Mazdę? Dopracowanie silników spalinowych do tego stopnia, że ich całkowity wpływ na środowisko (tutaj rozumiany poprzez emisję CO2) w cyklu życia samochodu był o wiele niższy, niż do tej pory. Przy czym w podejściu Mazdy „wpływ na środowisko” obejmuje również pozyskiwanie i wytworzenie paliwa dla silnika (tzw. well-to-wheel, w odróżnieniu od tank-to-wheel).

I tak do 2030 emisja CO2 ma zostać obniżona o 50 proc. w stosunku do wyników z 2010 roku, natomiast do 2050 roku – o 90 proc. Jeśli brać pod uwagę fakt, że w wielu krajach w dalszym ciągu energię elektryczną pozyskuje się np. z elektrowni węglowych, samochód z odpowiednio oszczędnym i dopracowanym silnikiem spalinowym może być nawet bardziej ekologiczny od pojazdu w pełni elektrycznego.

Najbliższy krok – nowa rodzina silników Skyactiv-X.

Japoński producent zaprezentował dziś nowe benzynowe z serii Skyactiv-X. Te zaczną pojawiać się w samochodach Mazdy od 2019 roku (czyli razem z pierwszymi elektrykami i hybrydami). Zaoferują o 20-30 proc. lepszą wydajność od obecnych silników SkyActiv-G i o 35-45 proc. lepszą wydajność od silników Mazdy z 2008 o takiej samej pojemności. Średnie spalanie nowych benzyniaków ma osiągnąć nawet poziomy… diesli Mazdy, z rodziny SkyActiv-D.

Jak to osiągnięto? Nowa konstrukcja, wspierana kompresorem, ma być pierwszym na świecie silnikiem benzynowym z zapłonem samoczynnym. Podobny projekt lata temu realizował Mercedes, próbując połączyć największe zalety silnika benzynowego i Diesla, jednak silnik nigdy nie wyszedł poza fazę projektową.

Zobaczymy, jak udało się to japońskiej marce.

Na elektryczną Mazdę przyjdzie nam być może trochę poczekać.

Komunikat japońskiej firmy w tej kwestii jest dość jasny – auta napędzane silnikami elektrycznymi trafią w pierwszej kolejności na rynki, w których za większość produkcji energii odpowiadają tzw. czyste źródła. Wyjątkiem będą te regiony, gdzie wprowadzone zostaną bardzo restrykcyjne ograniczenia dotyczące emisji szkodliwych substancji.

Możliwe więc, że samochodów elektrycznych Mazdy (czy ewentualnie hybryd) w Polsce przez jakiś czas nie zobaczymy. Ale kiedy przyjdzie czas i na nasz kraj, producent będzie miał już przygotowane odpowiednie modele. Zresztą już nad takimi pracuje – tylko w ciagu ostatnich kilku dni ogłoszono nawiązanie ścisłej współpracy z Toyotą, która przewiduje m.in. właśnie wspólne badania i rozwój samochodów elektrycznych.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement