Siła tkwi w prostocie. Logitech G413 – recenzja Spider’s Web

Recenzja/Gry 26.08.2017
Siła tkwi w prostocie. Logitech G413 – recenzja Spider’s Web

Producenci sprzętu dla graczy w końcu zauważyli, że miłośnicy cyfrowej rozrywki wcale nie chcą tandetnych, agresywnie wyglądających akcesoriów. Przeładowanych funkcjami, o estetyce bożonarodzeniowej choinki. I tak w końcu szukając dobrej klawiatury do gier nie trzeba iść na kompromis między urodą a możliwościami. Można wybrać prostą konstrukcję, taką jak Logitech G413.

Logitech G413 to na wskroś prosta, nieprzekombinowana klawiatura dla graczy. Nie znajdziemy tu tony dodatkowych przycisków, logo ze smokiem czy wielokolorowego podświetlenia. Większością funkcji sterujemy z poziomu oprogramowania, a jedynym faktycznym bonusem w klawiaturze jest wbudowany w nią port USB. Wydając nieco ponad 400 zł dostajemy za to solidną, świetnie wykonaną klawiaturę mechaniczną dla graczy.

Niestety – tylko dla graczy.

Klawiatura Logitech G413 wykonana jest fenomenalnie. Całość jest solidna, a dzięki masie ponad 1100 g możemy używać jej jako broni obuchowej być pewni, że nie przesunie się po blacie w trakcie intensywnej rozgrywki.

 

Po części odpowiada też za to spód pokryty gumowanym materiałem, który dobrze przylega do powierzchni biurka.

 

Stopki pozwalają podnieść klawiaturę do bardziej ergonomicznej pozycji. Szkoda tylko, że nie można szerzej regulować zakresu jej pochylenia. Na pociechę – stopki również są pokryte gumą, więc one również nie ślizgają się po blacie biurka.

 

Solidność tej klawiatury dodatkowo podkreśla kabel zakończony dwoma złączami USB. Ma niebywale gruby oplot, co niestety sprawia, że jest dość sztywny, ale za to można być pewnym jego długowieczności.

 

Oprócz tego, że solidna, klawiatura Logitech G413 jest też po prostu… ładna. Możemy ją też nabyć w dwóch kolorach – testowanym przeze mnie carbonie (z czerwonym podświetleniem), lub o wiele ładniejszej, srebrnej wersji z białym podświetleniem klawiszy.

 

Nie znajdziemy tu żadnych dodatkowych ozdobników. Płytę ze szczotkowanego aluminium zdobi tylko subtelne logo Logitech Gaming i dwie diody, sygnalizujące użycie Caps Locka i Num Locka.

 

Nie znajdziemy tu też żadnych dodatkowych przycisków. Funkcje multimedialne i intensywność podświetlenia obsługujemy klawiszami funkcyjnymi, zaś cała reszta ustawień czy makr regulowana jest wewnątrz oprogramowania Logitech Gaming Software.

 

Z fizycznych dodatków mamy tu tylko port USB typu pass-through: przekazuje zarówno dane, jak i energię, więc możemy do niego podłączyć inne peryferia lub… naładować z niego telefon.

 

Jak na rasową klawiaturę dla graczy przystało, w zestawie znajdziemy też wymienne nakładki na klawisze. Podmienić możemy WSAD i kilka ościennych przycisków, używanych najczęściej w grach. Logitech nie zapomniał o dołączeniu narzędzia ułatwiającego wymianę „klocuszków”.

 

Wymienne nakładki mają wyraźnie wklęsły profil, dzięki czemu łatwo trafić w nie palcami, nawet gdy podświetlenie klawiatury jest wyłączone.

 

A skoro mowa o przyciskach – sercem klawiatury Logitech G413 są autorskie przełączniki Romer-G o sile aktywacji 45 g i 3 mm skoku. Co istotne, aktywacja następuje już w połowie skoku klawisza, a więc po 1,5 mm. To przekłada się na bardzo szybkie działanie klawiszy w grach.

 

Te przyciski to jeden z głównych powodów, dla których każdy gracz powinien mieć na biurku klawiaturę mechaniczną. Są nie tylko szybkie, dające wyraźny feedback, ale też bardzo wytrzymałe. W przypadku klawiatury Logitech G413 producent deklaruje żywotność przycisku liczącą aż… 70 mln naciśnięć. Czyli jeszcze więcej, niż w klawiaturach z przełącznikami Cherry MX.

 

Niestety… te same przyciski sprawiają, że Logitech G413 jest klawiaturą wyłącznie dla graczy. Jako narzędzie do pisania, przynajmniej w moich rękach, kompletnie nie zdała egzaminu.

 

Skok przycisków Romer-G jest ni to liniowy, ni to dwuetapowy. To niestety powoduje, że przy bardzo szybkim pisaniu klawisze odbijają w nienaturalny, nieprzyjemny sposób, co przekłada się na częste błędy i istotnie obniżoną prędkość pisania.

 

Ta sama aluminiowa płyta, która przydaje klawiaturze solidności, sprawia też, że szczególnie osoby wrażliwe akustycznie nie będą mogły pisać na Logitechu G413. Przy szybkim pisaniu z wnętrza konstrukcji dobywa się bardzo donośne, irytujące echo. To niestety typowa przypadłość klawiatur mechanicznych z aluminiową ramą.

 

Z tego też względu klawiaturę Logitech G413 mogę polecić wyłącznie graczom. Bo w grach ta klawiatura spisuje się po prostu fenomenalnie i wielu osobom z pewnością spodoba się jej prostota. Jeśli jednak szukasz klawiatury, która spisze się równie dobrze w wystukiwaniu literek, co w przemierzaniu cyfrowych światów – to nie jest klawiatura dla ciebie.

 

Dołącz do dyskusji

Advertisement