Tragiczna wiadomość dla ekologów. Rosyjski tankowiec pokonał Północną Drogę Morską w rekordowym czasie

Artykuł/Nauka 24.08.2017
Tragiczna wiadomość dla ekologów. Rosyjski tankowiec pokonał Północną Drogę Morską w rekordowym czasie

Z Norwegii do Korei Południowej w niecałe 7 dni. To nowy rekord ustanowiony przez rosyjski tankowiec wyprodukowany przez firmę Sovcomflot. Wynik ten Rosjanie zawdzięczają nowej konstrukcji samego statku oraz… zmianom klimatycznym.

– Wcześniej, Północna Droga Morska dostępna była tylko przez cztery miesiące w roku, a pokonanie jej wymagało użycia lodołamaczy – mówi Bill Spears, rzecznik prasowy formy Sovcomflot.

W ciągu ostatnich 30 lat, na skutek zmian klimatycznych, z Oceanu Arktycznego ubywa coraz więcej lodu. Naukowcy z NSIDC twierdzą, że 2017 r. był trzecim rokiem z rzędu, w którym poziom lodu w tym regionie były rekordowo niski.

Globalne ocieplenie ułatwi podróż przez Północną Drogę Morską.

Normalnie informacje tego typu nie są odbierane pozytywnie. Jednak z przypadku firm żeglugowych, specjalizujących się w transporcie ropy i gazu ziemnego z Europy do Azji, jest to bardzo dobra wiadomość. Topniejące lodowce sprawiają, że Północna Droga Morska staje się bardziej przejezdna. Dzięki temu nowy tankowiec firmy Sovcomflot był w stanie pokonać trasę z Norwegii do Korei Południowej w 6,5 dnia.

Oprócz ustanowienia nowego rekordu na Północnej Drodze Morskiej, tankowiec Christophe de Margerie był też pierwszą komercyjną jednostką, która pokonała tę trasę bez pomocy lodołamaczy. Rosjanie wierzą, że ich nowa jednostka poradzi sobie w trudnych warunkach Morza Karskiego i Zatoki Obskiej bez względu na porę roku.

Nowy tankowiec Sovcomflot jest też po części lodołamaczem.

globalne ocieplenie północna droga morska
14 węzłów przez skute lodem morze. Nowy rosyjski gazowiec pobije jeszcze niejeden rekord.

Technicznie rzecz biorąc, statek Christophe de Margerie nie jest tankowcem, tylko gazowcem. Został on bowiem przystosowany do transportu skroplonego gazu ziemnego LNG. Jego konstrukcja przypomina nieco konstrukcję lodołamaczy.

Taki był zresztą zamysł inżynierów odpowiedzialnych za projektowanie tej jednostki. Dzięki temu gazowiec jest w stanie przebijać się samodzielnie przez pokrywy lodowe grubości do 2,1 m. Rosyjski statek otrzymał też oficjalnie klasę lodową Arc7 – najwyższy stopień, jeśli chodzi o statki handlowe.

Oprócz wzmacnianego kadłuba, napęd Christophe de Margerie osiąga moc 45 MW – bardzo zbliżone wyniki osiągają lodołamacze z napędem atomowym. Rosyjski gazowiec został nazwany na cześć Christophera de Margerie, byłego CEO przedsiębiorstwa Total, który odegrał kluczową rolę w inwestycjach, dzięki którym udało się zbudować terminal Yamal LNG.

Otwarcie Północnej Drogi Morskiej nie ucieszyło ekologów.

Sovcomflot planuje wybudowanie kolejnych 11 jednostek, na wzór Christophe de Margerie. Dla ekologów jest to tragiczna wiadomość.

– Ta komercyjna okazja, możliwa dzięki globalnemu ociepleniu wywołuje u nas niepokój. Topnienie lodowców sprawi, że Północna Droga Morska stanie się znacznie częściej uczęszczanym szlakiem. Nawet w przypadku jednostek z nadaną klasą lodową, ryzyko na tej trasie jest znacznie większe, niż żegluga po otwartym oceanie – mówi John Maggs z Seas at Risk.

Nie licząc ryzyka związanego z przebiciem poszycia statku, a co za tym idzie, wycieku ropy na Północnej Drodze Morskiej, ekolodzy obawiają się też zanieczyszczenia środowiska innym sposobem. Pokonywanie tej niebywale trudnej trasy wymaga większych mocy silników. Niektóre floty mogą więc wpaść na pomysł korzystania z mniej ekologicznych paliw. Ich proces spalania nie jest już aż tak przyjazny dla środowiska, a spaliny z morskich silników mogą przyczynić się do jeszcze większego przyspieszenia procesu topnienia lodowców.

– Mówimy tu o konstrukcjach w rozmiarach przemysłowych, które pływać będą przez dziewicze środowisko Arktyki. Możemy być pewni, że wpłynie to na środowisko. A co otrzymujemy w zamian? Nieco krótszy czas podróży? Zysk rzędu 30 proc. nie jest dla mnie tak atrakcyjny w tym przypadku – dodaje Maggs.

Sovcomflot nie skomentowało obaw ekologów.

globalne ocieplenie północna droga morska
Ceremonię nadania nazwy nowemu rosyjskiemu gazowcowi zaszczycił swą obecnością Prezydent Putin.

Rosyjski przewoźnik zapewnia, że gazowiec Christophe de Margerie otrzymał wszystkie wymagane atesty i poradzi sobie w trudnych, arktycznych warunkach. A samo skrócenie czasu podróży przełoży się oczywiście bezpośrednio na zyski przewoźnika.

Z ekonomicznego punktu widzenia trudno zresztą kwestionować poczyniania Sovcomflot. A jeśli chodzi o ekologię? Cóż, Rosjanie korzystają z sytuacji, za którą odpowiada globalny przemysł. Robienie z nich kozła ofiarnego nie ma zbyt dużego sensu.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement