Commodore 64 ma już 35 lat. Przypomnijmy, dlaczego ten komputer do dziś jest legendą

Artykuł/Gry 24.08.2017
Commodore 64 ma już 35 lat. Przypomnijmy, dlaczego ten komputer do dziś jest legendą

Pamiętam jak dziś moje pierwsze zetknięcie się z Commodore 64, bo było to również moje pierwsze zetknięcie z tzw. komputerami domowymi. Co to właściwie było?

Ośmiobitowe komputery domowe to kategoria urządzeń, które gościły w domach naszych kolegów z Zachodu w latach 80-tych. Gdy miałeś szczęście, zagościły i w twoim domu w Polsce, niestety w przeliczeniu na ówczesne zarobki kosztowały krocie. Nawet jeśli nie miałeś szans na posiadanie takiego urządzenia, wciąż mogłeś mieć z nimi kontakt u kolegi, lub w czymś czego dziś nie ma: tzw. klubie komputerowym, w którym można było sobie pograć, lub pouczyć się programowania.

Czym wyróżniały się te komputerki? Miały kilka wspólnych cech:

  • Wbudowane były w klawiaturę – taka miniaturyzacja dziś budzi podziw. Dosłownie pod klawiaturą kryły się wszystkie komponenty komputera i porty, a czasami nawet stacja dyskietek.
  • Podłączało się je do telewizora. Dedykowane monitory były rzadkością, zabierało się rodzinie telewizję, niektórzy tylko mieli małe czarno-białe monitorki do własnego wyłącznego użytku.
  • Miały wbudowany interpreter języka programowania (w zdecydowanej większośći jakiś dialekt BASIC-a), który był głównym trybem pracy komputera! Tak, nie było zazwyczaj takiego systemu operacyjnego, jak rozumiemy to pojęcie dziś.
  • Programy najczęściej wczytywane były z… kaset magnetofonowych, podłączanych bezpośrednio do komputera. Naciskałeś PLAY, a komputer interpretował serię (podobnych do modemowych) pisków i trzasków.
  • Głównym kontrolerem do gier były joysticki – nie pady.

Komputery domowe były bardzo popularne, mimo wielu barier, problemów ze zdobyciem oprogramowania i wysokiej ceny. Do tego stopnia, że jak grzyby po deszczu zaczęło pojawiać się nie tylko sklepiki i stoiska oferujące pirackie gry na kasetach, ale i firmy, które produkowały oryginalne polskie oprogramowanie i gry. To był prawdziwy początek polskiej informatycznej rewolucji. Równocześnie zaś – komputery domowe były najpopularniejszymi konsolami do gier w naszych domach.

Wśród tego typu “ośmiobitowców” wyróżniało się kilka popularnych modeli.

Był ZX Spectrum od firmy Sinclair, Atari 800XL, oraz właśnie obchodzący 35 urodziny Commodore 64. Sęk w tym że nie wiadomo dokładnie, kiedy te urodziny następują. A dlaczego? Bo – co może was zdziwi – nie istniały wtedy premiery takich sprzętów, tak jak to robi się teraz z każdym nowym modelem telefonu.

Wiadomo – np. dzięki takim książkom, jak doskonała i bardzo szczegółowa historia „Commodore Company on the Edge”, że po raz pierwszy C64 (jak popularnie się skracało nazwę tego komputera) został zaprezentowany przez firmę Commodore na targach branżowych w styczniu 1982 roku. W sierpniu rozpoczęto akcję reklamowania dużych sieci handlowych i na przełomie sierpnia i września rozpoczęto wysyłanie sprzętu do sklepów. Dzięki agresywnej metodzie sprzedaży (w USA oferowano 100$ rabatu dla kogoś kto przyniesie inny komputer lub konsolę) maszyna szybko zdominowała rynek, a nawet według niektórych analityków przyczyniła się do krachu przemysłu gier w 1983 roku.

W porównaniu do konkurencji Commodore 64 miał nieco lepsze parametry: 64 kilobajty pamięci operacyjnej (od których wziął nazwę) to nieco niż 48 kilobajtów obecnych np. w ZX Spectrum (który miał również wersję z 16 kilobajtami). Najważniejsze jednak były układy generujące muzykę i grafikę. Chip VIC-II umiał wygenerować obraz w 16 kolorach w rozdzielczości 320 x 200 pikseli, i oferował wsparcie dla wielokolorowych sprite’ów. Z kolei muzyka, za którą odpowiedzialny był legendarny układ SID 6581, to nie było zwykłe normalne wtedy bipanie – muzyka brzmiała doskonale.

Wszystko to sprawiło, że sprzedało się aż (zależnie od źródła) od 13 milionów aż do 17 milionów egzemplarzy C64.

Nie sposób sprzedać takiej ilości sprzętu bez oprogramowania. Pomyślcie o bibliotekach gier, jakie mają współczesne konsole. Jak myślicie, ile gier i programów było na rynku dla Commodore? Około 10 tysięcy różnych tytułów!

Popularność C64 miała ogromny wpływ na tzw. cyberkulturę. Oprócz tego że był używany powszechnie do kontaktowania się (a nawet uruchamiania serwerów) BBS – modemowego prekursora Internetu, to również wytworzyła się dzięki niemu tzw. demoscena. Utalentowani programiści tworzyli programiki demonstracyjne, które nie tylko prezentowały ich umiejętności, ale i wyciskały ostatnie poty z możliwości komputera, pozostając do dziś arcydziełami pikselowej grafiki i elektronicznej muzyki. Funkcje sieciowe komputerka wykorzystywane były nie tylko do dzielenia się demami; można było zagrać w sieci, między innymi w jedną z pierwszych gier MMO z grafiką: Habitat.

Co możemy zrobić dziś, aby pobawić się Commodore 64 i pograć w gry tej konsoli?

Możemy czekać na The 64 – nieoficjalny remake urządzenia, które będzie miało swoją premierę na święta. Możemy też zainstalować darmowy emulator VICE, dzięki któremu pogramy w gry z tej platformy na każdym komputerze. Polecam również stronę www.c64.com na której zbierane są informacje na temat wszystkiego co z tym kultowym komputerem związane oraz www.retro-commodore.eu – gdzie znajdziemy skany instrukcji do gier, fanowskich i oficjalnych czasopism oraz podręczników programowania Commodore.

Advertisement

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement