Gracze dostali prymitywne narzędzia do rysowania w sieciowej strzelaninie. No i zaczęli tworzyć coś niesamowitego

Felieton/Gry 28.07.2017
Gracze dostali prymitywne narzędzia do rysowania w sieciowej strzelaninie. No i zaczęli tworzyć coś niesamowitego

Nigdy nie wiesz, czy rywal który właśnie sprzedał ci headshota w sieciowej strzelaninie nie jest wspaniałym artystą. No chyba, że grasz w Splatoon 2. Produkcja Nintendo została wyposażona w prymitywne narzędzia, za pomocą których posiadacze konsol Nintendo Switch tworzą zadziwiająco drobiazgowe obrazki.

Pod względem interakcji między graczami, Nintendo Switch jest niezwykle ułomną konsolą. Użytkownicy tego systemu nie mogą wysyłać sobie wiadomości, udostępniać plików ani organizować wydarzeń. Na domiar złego nowa, zewnętrzna aplikacja do czatu głosowego okazała się niezwykle rozczarowująca. Słowem – jeżeli społeczność Nintendo ma się gdzieś organizować, to zdecydowanie nie za pomocą sieciowego środowiska dostępnego z poziomu konsoli.

Narzędzie rysowania w grze Splatoon 2 na Nintendo Switch. Trzy grubości pędza, trzy grubości gumki, zoom i to tyle

Nieco pod prąd wobec niezrozumiałej polityki Nintendo poszli twórcy bardzo dobrej sieciowej strzelaniny Splatoon 2. Producenci oddali w ręce graczy prymitywne narzędzia do rysowania, za pomocą których fani mogą tworzyć własne obrazki oraz napisy. Nie jest to łatwe, ponieważ korzystają wtedy jedynie z analogów oraz dotykowego ekranu. Potem taka grafika ląduje przy duchu awatara gracza, który jest widoczny w wirtualnym miasteczku stanowiącym punkt wyjścia dla rozmaitych trybów rozgrywki w Splatoon 2.

Ostatnie dni spędziłem nie tylko na zdobywaniu 10. poziomu doświadczenia w rankingowych trybach gry, ale również podziwianiu dzieł, jakie towarzyszą duchom innych graczy. Awatary zaludniające miasteczko Inkopolis zachwyciły mnie bogactwem treści, pomysłowością, zaradnością, nawet poczuciem humoru. Uwielbiam wracać do tego miejsca, obserwując nowe „dzieła sztuki” wyrastające jak grzyby po deszczu. Dziwię się tylko, że część z nich przeszło przez cenzorskie sito Nintendo. Zresztą, sami je zobaczcie. Przygotowałem specjalną galerię z własnymi zrzutami ekranu:

Brzydkie pięknego początki

Oczywistym jest, że nie każdy ma w sobie duszę artysty. To jednak żaden problem. Część graczy nie poddaje się mimo braku talentu, tak czy siak dzieląc się ze światem swoimi wyjątkowymi obrazami. Poniżej możecie zobaczyć, jak wyglądają takie „dzieła sztuki” początkującej bohemy:

Potrzebny mi rysik

W głowach płodnych twórców wcześniej czy później pojawia się myśl – potrzebny mi rysik. Mazanie palcem po ekranie nie jest precyzyjne, z kolei analogi Joy-Conów fatalnie działają na kierunkach skośnych. Zew głodu rysika nie jest jednak łatwy do zaspokojenia, ponieważ stylus dodawany do Nintendo 3DS/2DS nie współgra z ekranem Switcha.

Jestem tutaj dla memów

Rynek wirtualnego miasteczka Inkopolis bardzo szybko został zdominowany przez wariacje popularnych memów. Jest tutaj Pieseł, znalazła się nawołująca do nienawiści żaba Pepe, a nawet nowszy hit Internetu – cwany czarnoskóry mężczyzna pukający palcem w czoło. Momentami można się poczuć jak na 9gagu, 4chanie lub Kwejku.

Grupa wzajemnego wsparcia

Prześwietlając duchy awatarów innych graczy, okazało się, że to bardzo wrażliwe istoty. Trudna młodzież. Ludzie z tendencjami samobójczymi. Osoby, których dotyczą problemy z wypróżnianiem. Być może dlatego inni artyści bardzo szybko wykazali się wsparciem, produkując dzieła mające podnieść na duchu, dodać otuchy oraz zagrzewać do dalszych bojów na sieciowych arenach gry Splatoon 2:

Halo Nintendo, gra nie działa

Narzędzia do rysowania okazały się również świetną metodą zgłaszania błędów, które dręczą grę Splatoon 2 oraz system Nintendo Switch. Społeczność zgromadzona na rynku Inkopolis narzeka między innymi na zewnętrzną aplikację do czatu głosowego, a także (co już nieaktualne) jakość połączenia sieciowego podczas rozgrywek na arenach multiplayer:

Dziwna fiksacja na punkcie Sonica

Jestem już za stary, żeby zrozumieć wszystkie dynamiczne społecznościowe zjawiska, jakie mają miejsce w Internecie. Nie rozumiem na przykład fiksacji na punkcie innego bohatera gier wideo – jeża Sonica. Popularna maskotka firmy SEGA notorycznie pojawia się na placu miasteczka Inkopolis, a Nintendo zdaje się nie mieć nic przeciwko temu:

Są też inni bohaterowie gier wideo…

Jeż Sonic to nie jedyny bohater gier wideo, jaki pojawia się na rysunkach w sieciowej strzelaninie Nintendo. Zwiedzając rynek w Splatoon 2 napotkałem między innymi kultowego jamraja Crasha z PlayStation, chwalącego słońce rycerza z Dark Souls, niepodrabianego Mario z ery NES-a czy Heliksa – wojownika z bijatyki ARMS wykorzystującej kontrolery ruchowe. Do tego dochodzi prawdziwe zatrzęsienie Pokemonów.

…oraz masa ikon popkultury

Społeczność skupiona wokół gry namiętnie rysuje postaci z ulubionych filmów, seriali, kreskówek czy anime. W Splatoon 2 rozpoznałem między innymi oślizgłego Jabbę z Gwiezdnych wojen, Skalmara od SpongeBoba Kanciastoportego, założyciela KFC Harlanda Sandersa i wielu, wielu innych. Inkopolis jest jak ściek kultury masowej, w której miesza i kotłuje się wszystko, co popularne, znane i lubiane wśród amatorów gier wideo.

Wyższość jednej kapeli nad drugą

Będąc przy kulturze masowej, żadna społeczność nie jest odporna na największe wyzwanie procesu komunikacji zaraz po rozmowach o polityce. Mowa o gustach muzycznych, gatunkach oraz wyższości jednej kapeli nad drugą. Na ten moment Inkopolis jest rozrywane wstrząsami między fanami zespołu Gorillaz, a miłośnikami rockowego Muse. Jeżeli o mnie chodzi, to słoń nastąpił mi na ucho, ale obie kapele uważam za bardzo dobre i warte posłuchania.

Cenzorskie sito nie zawsze działa

Nie trudno wyobrazić sobie, że moduł pozwalający na narysowanie dowolnej treści, a następnie jej publikowanie, może zachęcać do złego. To trochę jak rysowanie penisów i swastyk w zeszycie kolegi ze szkolnej ławki. Części graczy, zwłaszcza w gimnazjalnym oraz licealnym okresie życia, na pewno trudno jest się powstrzymać. Na domiar złego, cenzorskie sito Nintendo czasami nie jest w stanie zareagować odpowiednio szybko. Potem przemierzając Inkopolis natrafiam na takie oto kwiatki:

Microsoft, zostaw Painta!

Jeżeli czytacie Spider’s Web regularnie, na pewno słyszeliście o złowrogich planach Microsoftu wobec kultowego programu MS Paint. Oburzenie użytkowników tego systemu było tak szerokie, że trafiło aż na serwery Splatoon 2. Jak się okazuje, mieszkańcy Inkopolis reagują również na wydarzenia ze świata zewnętrznego. Chwytają wtedy za pędzle i korzystają z plansz do malowania, aby wyrazić swój sprzeciw bądź akceptację wobec działań w realnej rzeczywistości:

Jakim cudem posiadacze gry Splatoon 2 tworzą tak szczegółowe rysunki?

Nintendo Switch to konsola o zamkniętej konstrukcji. Nie można wrzucić do jej pamięci źródłowych obrazków, nie można zaimportować plików graficznych, nie można odpalić zewnętrznej aplikacji do rysowania ani nie można skorzystać z profesjonalnego tabletu graficznego z dedykowanym rysikiem. W grę wchodzą tylko i wyłącznie prymitywne narzędzia udostępnione przed producentów gry, stanowiące dodatek do sieciowej strzelaniny. Jakim więc cudem w Inkopolis pojawiają się tak dokładne, szczegółowe i wierne oryginałom obrazy jak pokazany wyżej Pieseł czy wojownik Helix z ARMS? Cały sekret tkwi w niezwykle żmudnej pracy.

Fanatyczni rysownicy rozpoczynają od pobrania oryginalnego obrazu, który chcą przenieść do gry Splatoon 2. Następnie zmniejszają i kadrują go w ten sposób, aby ten posiadał wartości 320 na 160 pikseli. Dokładnie tyle powierzchni zajmuje ekran rysownika w grze na Nintendo Switchu. Następnie plik graficzny jest tak edytowany, aby składał się jedynie z trzech odcieni czerni oraz koloru białego. Potrafi to każdy zaawansowany edytor graficzny, jak na przykład Adobe Photoshop czy Corel. Następnie uzyskaną grafikę powiększamy w ten sposób, aby wyraźnie widzieć każdy piksel. Tutaj zaczyna się prawdziwa zabawa. Gracz musi bowiem RĘCZNIE zamalowywać piksele w trzech kolorach na Switchu, mając przed sobą oryginał. Piksel po pikselu, kwadracik po kwadraciku powstaje grafika, którą następnie mogą podziwiać inni mieszkańcy Inkopolis.

Coś niesamowitego.

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement