To był świetny zakup – podsumowanie trzech pierwszych tygodni z MacBookiem Pro 2017

Premium/Sprzęt 05.07.2017
To był świetny zakup – podsumowanie trzech pierwszych tygodni z MacBookiem Pro 2017

Apple podczas WWDC 2017 zaprezentował wreszcie laptopa, na którego czekałem. Od trzech tygodni MacBook Pro 2017 to moja główna maszyna do pracy w domu i poza nim. Pora podsumować, co się w niej udało, a co niekoniecznie.

MacBook Air 13″ mid-2013 służył mi wiernie przez trzy lata, ale zdecydowałem się w końcu na zmianę komputera. 4 GB RAM powoli przestawało być wystarczające. Na początku czerwca do sprzedaży trafił wreszcie komputer, na który czekałem. Niewiele różni się od MacBooków z 2016 roku, ale kluczową rolę odegrała… cena.

MacBook Pro 2017 13 Apple

Zdecydowałem się na notebooka MacBook Pro 2017 o przekątnej ekranu długości 13 cali w podstawowym wariancie.

Już w maju myślałem nad zakupem MacBooka Pro z 2016 roku, ale jestem zadowolony, że po przeciekach o aktualizacji komputerów Apple’a wstrzymałem się z decyzją. Dzięki temu kupiłem zaraz po premierze podstawowy model MacBooka Pro 2017: bez touchbara, z dwoma portami USB-C, 8 GB RAM i dyskiem SSD o pojemności 128 GB. Do moich potrzeb jest on bardziej niż wystarczający.

W zeszłorocznej ofercie Apple’a zabrakło mi modelu z dyskiem o 128 GB. Taka pojemność mi wystarcza, bo co tylko się da, trzymam w chmurze, więc i tak mam teraz na komputerze ok. 50 GB wolnego miejsca. Dysk 128 GB pozwolił jednak obniżyć cenę MacBooka w portfolio na 2017 rok o tysiąc złotych. Wcześniej właśnie tyle zapłaciłbym za dysk, którego de facto nie potrzebuję.

MacBook Pro 2017 13 Apple

Na minus: czas pracy na akumulatorze

MacBook Pro 2017 nie pod każdym względem jest lepszy od mojego poprzedniego sprzętu. Jedną z największych wad nowych komputerów Apple’a jest to, że pod względem czasu pracy na jednym ładowaniu nie umywają się do MacBooka Air 13 z 2013 roku. Jak był nowy, pozwalał mi pracować nawet do 12 godzin poza domem.

MacBook Pro z 2017 w wariancie, który wybrałem, w takich samych warunkach jak mój poprzedni komputer, pozwala mi na jednym ładowaniu pracować przez ok. 8 godzin. Nie jest to wynik, jakiego bym oczekiwał. Aktualizacja z 2017 roku nie przyniosła w tym zakresie rewolucji.

MacBook Pro 2017 13 Apple

Na plus: rozmiar

MacBook Air zawsze był zawsze tym mniejszym, bardziej kompaktowym komputerem Apple’a. Przez ostatnie kilka lat nieco się zmieniło. MacBook Pro 2017 ma mniejsze wymiary podstawy przy zachowaniu tej samej wielkości ekranu. Było to możliwe dzięki znacznie mniejszym ramkom dookoła ekranu.

Niezmiernie mnie mile zaskoczyło to, że oba komputery ważą praktycznie tyle samo i pod tym względem przesiadka na MacBooka Pro nie okazała się rozczarowaniem. Sam komputer patrząc na niego z boku, nie wygląda jednak na tak samo lekki, bo ma kształt prostokąta, a nie klina.

MacBook Pro 2017 13 Apple

Oczywiście mogłem zdecydować się na 12-calowego MacBooka, ale ma on nie tylko mniejszy ekran, ale również znacznie niższą wydajność. W podstawowej wersji ma dysk 256 GB, przez co kosztuje dokładnie tyle samo, co MacBook Pro z dyskiem 128 GB i ma tylko jeden port USB-C zamiast dwóch Thunderbolt 3.

Na minus: porty

Apple produkuje komputery, które będą sprawdzały się świetnie w przyszłości, gdy standard USB-C zdominuje rynek. Dzisiaj niestety mam mnóstwo sprzętów, które wymagają podłączania do zwykłego portu USB. Nie jest to na tyle duży problemem, by drzeć szaty, ale musiałem zakupić razem z komputerem dwie – i to wcale nie tanie – przejściówki.

Wybrałem jedną przejściówkę z USB-C na USB oraz jedną z USB-C na USB-C, USB i HDMI. To rozwiązało wszystkie problemy. Jedynie ładowarką jestem nieco rozczarowany. Odczepiany kabel z dwoma końcówkami USB-C ma swoje zalety, ale lubiłem mechanizm zawijania kabla na uchwyty w ładowarce od MacBooka Air. Jednego nie mogę za to przeboleć: braku genialnego złącza MagSafe.

MacBook Pro 2017 13 Apple

Na plus: porty

Paradoksalnie jestem jednocześnie zadowolony z USB-C. Komputera używam głównie w domu, ale zabieram go też na wyjazdy służbowe. Odłączenie MacBooka Air wymagało odpięcia trzech kabli z obu stron obudowy: MagSafe, DisplayPort i USB-Lightning od stacji dokującej do iPhone’a. Nie było to problemem, ale bądź co bądź MacBook Pro wymaga mniej kroków, by go zabrać z domu.

Na biurku umieściłem nową przejściówkę. To do niej podłączyłem trzy kable: HDMI od monitora, USB od stacji dokującej i USB-C od ładowarki. Wystarczy, że odłączę adapter od złącza w komputerze i mogę wrzucać laptopa do plecaka. Trzymam w nim zresztą jedną przejściówkę z USB-C na zwykłe USB, by móc poza domem podpiąć np. pendrive’a, czytnik kart pamięci SD lub iPhone’a.

MacBook Pro 2017 13 Apple

Na plus: kultura pracy

Planowałem wymieniać na zmianę zalety i wady tego komputera, ale tak na dobrą sprawę prócz czasu pracy na jednym ładowaniu i problemu z portami MacBook Pro 2017 jest pod każdym względem lepszy od mojego poprzedniego laptopa. Nie mogę też nie docenić tego, jaki komfort dają znacznie lepsze parametry.

Wiem, że nie wykorzystuję w pełni mocy obliczeniowej MacBooka Pro 2017, ale i tak doceniam to, jak szybko działa ta maszyna. MacBook Air 2013 w podstawowej wersji nadal sprawdzał się jako maszyna do pisania, ale procesor o kilka generacji nowszy i 8 GB RAM pozwala mi znacznie efektywniej wykonywać moją pracę.

MacBook Pro 2017 13 Apple

Szkoda tylko, że tak rzadko mogę cieszyć się z innych zalet nowego MacBooka: ekranu, klawiatury i touchpada.

W domu pracuję na zewnętrznym monitorze. Nie wyobrażam sobie pracy z laptopem na biurku, skoro mogę powiększyć powierzchnię roboczą z 13 cali do 24 cali. Z tego powodu praktycznie nie korzystam z ekranu i klawiatury w laptopie, bo już do poprzedniego laptopa dokupiłem Magic Keyboard i Magic Mouse 2. MacBook przez całe dnie jest zamknięty.

Z tego powodu tym bardziej doceniam jakość ekranu w MacBooku za każdym razem, gdy korzystam z niego poza domem. Do teraz zachwycam się jakością ekranu Retina. System macOS w dodatku perfekcyjnie skaluje aplikacje z natywnej rozdzielczości 2560 na 1600 pikseli do przestrzeni roboczej 1440 na 900 lub 1680 na 1050 punktów. Zdecydowałem się na ten pierwszy wariant.

MacBook Pro 2017 13 Apple

Jestem też zachwycony klawiaturą i touchpadem w nowym MacBooku.

Nie wszyscy lubią tzw. naleśniki, czyli klawiatury o bardzo małym skoku przypominające te z laptopów. Ja zdecydowałem się na Magic Keyboard do pracy w domu przy biurku i wolę pisać na niej niż na mechanicznej klawiaturze z przełącznikami Cherry MX Blue. Byłem mile zaskoczony, że MacBook Pro 2017 dysponuje jeszcze lepszą klawiaturą niż Magic Keyboard.

Ma ona mniejszy skok, ale mechanizm motylkowy w tym komputerze sprawia, że pisanie jest niezwykle komfortowe. Ze względu na to, że Ciekaw tylko jestem, czy kolejna wersja Magic Keyboard dostanie wsparcie dla Touch Bara, co ucieszyłoby zresztą posiadaczy iMaców, ale nie zdziwiłbym się, gdyby ten dodatek zniknął w kolejnej generacji MacBooka Pro.

Jeśli chodzi zaś o płytkę dotykową, to jest ona znacznie większa niż w moim poprzednim komputerze. Obsługa komputera za jej pomocą jest tak wygodna, że w ogóle nie brakuje mi myszy i nie zabieram jej z domu. Jedyne, z czego nie nauczyłem się korzystać, to Force Touch. Możliwe, że jakbym pracował na nim codziennie, to bym pamiętał o wrażliwości na nacisk.

MacBook Pro 2017 13 Apple

MacBook Pro 2017 – hot or not?

MacBook Pro 2017 nie jest idealny, ale to komputer przyszłościowy. Jestem przekonany, że to inwestycja na lata. Jeśli nic niesamowitego się nie wydarzy na rynku elektroniki użytkowej, to wystarczy mi przynajmniej na tyle samo, co MacBook Air – lub nawet dłużej. Nie mogę się doczekać, aż zainstaluję na nim nową wersję macOS.

Co tu dużo mówić – zakup nowego komputera to był strzał w dziesiątkę. Praktycznie pod każdym względem jest lepszy niż mój poprzedni komputer. Spędzam przy nim od kilku do kilkunastu godzin dziennie, więc większy komfort pracy i każda zaoszczędzona sekunda są nie do przecenienia.

Zdjęcia: Marcin Połowianiuk

Advertisement

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement