Do pięciu razy szuka. Sony Xperia XZ Premium naprawdę zachwyca

Do pięciu razy szuka. Sony Xperia XZ Premium naprawdę zachwyca

Sony Xperia XZ Premium kosztuje niemało, bo ponad 3000 zł. Wystarczy jednak wziąć ten telefon do ręki, by zauważyć, że nie tylko potężna specyfikacja usprawiedliwia tę cenę; niemniej istotna jest stylistyka i jakość wykonania smartfona.

Sony Mobile konsekwentnie trzyma się zasady, że jeśli coś nie jest zepsute, nie ma potrzeby tego naprawiać. I tak design flagowych Xperii pozostaje niemal niezmieniony od premiery modelu Z2. Firma co generację wprowadza tylko delikatne korekty do swojego udanego projektu i najnowsza Xperia XZ Premium to – jak dotąd – jego najlepsze wcielenie.

Przede wszystkim, Xperia XZ Premium jest piękna. Kombinacja szkła Gorilla Glass 5, aluminium i tworzyw sztucznych prezentuje się naprawdę urodziwie, a do tego – co mnie osobiście zaskoczyło – nie wyślizguje się z dłoni, jak inne szklane telefony.

 

„Podbródek” mógłby być co prawda ciut węższy, ale domyślam się, że nie jest taki bez powodu. Zaawansowane układy audio i mechanika napędzająca ekran 4K gdzieś musiały się zmieścić. Na szczęście u dołu ekranu znalazło się też miejsce dla świetnie grającego głośnika.

 

W połączeniu z przetwornikiem nad ekranem Xperia XZ Premium tworzy zaskakująco szeroką scenę stereo jak na smartfon, dokładając się do ogólnych, wybitnych wręcz możliwości audio tego smartfona.

 

Xperia XZ Premium świetnie leży w dłoni. I chociaż jest grubsza, cięższa i mniej „obła” od konkurencji, ani razu w czasie ponad miesiąca korzystania nie zdarzyło mi się narzekać na jej właściwości ergonomiczne.

 

Powiem więcej – nawet się cieszę ze 191 g masy i 7,8 mm grubości. Przynajmniej wyraźnie czuję, że trzymam w dłoniach kawał solidnego sprzętu, a większa grubość oznacza też większe ogniwo akumulatora, który nigdy jeszcze nie rozładował mi się przed końcem dnia.

 

Najlepszą decyzją pod względem ergonomii było jednak umieszczenie czytnika linii papilarnych na przycisku odblokowania ekranu. To rozwiązanie jest wygodne w każdej sytuacji, czy telefon trzymamy w dłoni, czy podnosimy z biurka. Nie ma słabych stron. A czytnik w Xperii XZ Premium działa tak, jak przystało na flagowca w 2017 roku – wzorowo.

 

Miłym ergonomicznym dodatkiem jest fizyczny spust migawki. Spytacie „komu to potrzebne?”, a ja odpowiem – tym, którym zależy na jak najbardziej stabilnej postawie przy robieniu zdjęć. Trzymając smartfon silnie w obydwu dłoniach, zamiast miziać palcem po ekranie, zmniejszamy szanse na poruszone zdjęcie.

 

A skoro mowa o aparacie, to ergonomia i uroda projektu Xperii XZ Premium sięgnęła także do aplikacji fotograficznej. Obsługa aparatu w tym telefonie jest bajecznie prosta, choć Sony oddaje w nasze ręce także tryb profesjonalny.

 

Wiele osób ucieszy fakt, że optyka aparatu nie wystaje z obudowy. Owszem, wokół obiektywu znajduje się aluminiowy pierścień, ale jest on tak cienki, że nie wpływa w żaden sposób na komfort obsługi smartfona; nawet gdy położyć go na blacie, leży idealnie płasko. Pierścień pełni wyłącznie funkcję estetyczną oraz ochronną.

 

Dbałość o detale w Xperii XZ Premium stoi na najwyższym poziomie. Pewnie, nie ma on tak cienkich ramek, jak Galaxy S8, ani tak smukłej obudowy, jak OnePlus 5, ale całości nie sposób zarzucić jakiejkolwiek skazy. Tym bardziej, że Xperia XZ Premium jest kurzo- i wodoodporna…

 

Niestety, taka a nie inna stylistyka wymusiła kompromisy. Pierwszy z nich jest dość oczywisty – obudowa Xperii XZ Premium jest niemożliwa do utrzymania w czystości. Osad, tłuszcz z palców, brud czy po prostu drobinki kurzu lgną do niej jakby przyciągała je niewidzialna siła.

 

Producent zdecydował się też ponownie na wykorzystanie plastikowej zaślepki slotów SIM i microSD. Szkoda, że nie jest to po prostu wysuwana, metalowa tacka, jak w każdym innym smartfonie z wysokiej półki…

 

To jednak drobiazgi. W wyglądzie Xperii XZ Premium naprawdę można się zakochać i dawno już nie trzymałem w dłoniach tak przyjemnego w dotyku urządzenia.

 

To jednak każe się zastanowić… co dalej? Nie licząc szczuplejszych ramek i implementacji wyświetlacza o rozciągniętych proporcjach nie potrafię wymyślić, co tu można zrobić lepiej. Myślę więc, że śmiało możemy założyć, iż następca Xperii XZ Premium będzie niemal identyczny wizualnie. Minus rozciągnięty ekran, oczywiście.

 

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement