Moja ulubiona G. F. Darwin właśnie rozbija Patronite’a. Mają blisko 20 tys. zł miesięcznie i chyba będzie rekord

Artykuł/Media 14.06.2017
Moja ulubiona G. F. Darwin właśnie rozbija Patronite’a. Mają blisko 20 tys. zł miesięcznie i chyba będzie rekord

Nigdy nie potrafię się zdecydować kim gardzę bardziej: polską sceną polityczną czy polskim YouTube’em. Ale nie wolno generalizować. Tu i tu są też przyzwoici ludzie, no i w przypadku google’owskiego serwisu wideo są to m.in. autorzy kanału G.F. Darwin. 

O G.F. Darwin pisałem zanim zostali milionerami z Patronite’a, więc pozwolę sobie tylko zacytować słowa pewnego mądrego człowieka, a przy tym mojego ulubionego autora na Spider’s Web:

GF Darwin jest świeża, ożywcza, wyzwalająca, rozbrajająca. Dwóch kolegów wraz z gościnnym udziałem znajomych realizuje na YouTube cykl programów, które cechuje genialne, niezwykle inteligentne poczucie humoru i świetne dialogi. Są trochę jak polskie kabarety i satyrycy, tylko oczywiście zupełnie odwrotnie.

 

Podczas, gdy ci ostatni schlebiają najbardziej prymitywnej widowni, skecze Grupy Filmowej Darwin osadzone są w historii, mitologii, literaturze, udanie kontrastują nowoczesny język i korporacyjne relacje międzyludzkie z tematyką zarezerwowaną dla patosu. Zresztą, swego czasu dostało im się chyba trochę za filmiki rzekomo „naśmiewające się” z Boga i Jezusa, choć jestem przekonany, że jeśli powyżsi istnieją, to nie tylko subskrybują GF Darwin na YouTube, ale nawet ustawili sobie na nią powiadomienia. Powiem więcej, jeśli tylko zobaczyli co się wyprawia na polskim YouTubie i jakie bzdury potrafią tam wygadywać 40-letni faceci, to tylko Grupa Filmowa Darwin chroni nas przed zesłaniem przedwczesnej Apokalipsy.

G.F. Darwin poszła na Patronite’a

Krzysztof Gonciarz to znany polski YouTuber, który stał się jeszcze bardziej znany po tym, jak udało mu się zebrać duże pieniądze na Patronite – fani docenili jego twórczość i chcieli wesprzeć dalszą działalność. Nic dziwnego, że znalazł licznych naśladowców. Parę kanałów coś tam nawet uzbierało dzięki wsparciu swoich społeczności, ale generalnie udany Patronite… nie jest wcale regułą. Okazuje się, że internauci wcale nie są tak bardzo skorzy do fundowania blogerom czy youtuberom lepszego życia.

Przykładowo chłopak, który na każdym kroku poucza w internecie każdego, na temat wszystkiego, zarabia na Patronite 126 złotych miesięcznie, a więc (niech żyje) wolny rynek dość brutalnie zweryfikował ile tak naprawdę to jego gadanie jest warte. Nie jestem pewien, czy jest sens bawić się na takim poziomie w patronowanie, moja księgowa prawdopodobnie zażyczyłaby sobie przynajmniej 130 złotych, żeby te 126 złotych w ogóle rozliczyć.

Na szczęście takich problemów z księgową nie będą mieli mistrzowie, czempioni, geniusze z G.F. Darwin.

Uwielbiam, ubóstwiam, cenię. I chyba nie tylko ja, ponieważ w chwili, gdy piszę te słowa, ich profil na Patronite zebrał już 850 wiernych i hojnych fanów, którzy na realizację projektu chcą miesięcznie przeznaczać łącznie blisko 20 000 złotych. A coś mi mówi, że to jeszcze trochę urośnie, bo o samej zrzutce dowiedziałem się od kolegi, którego nie podejrzewałbym o rozróżnianie YouTube’a od Facebooka, na dodatek mówi, że on już symbolicznie wsparł. To i chyba ja, pod taką presją, też będę musiał.

Rozmawiamy z G.F. Darwin o tym, jak zostali królami Patronite

G.F. Darwin to najszybciej rosnąca „zrzutka” w historii Patronite i prawdopodobnie niebawem przegoni też Krzysztofa Gonciarza, który pozostawał przez długi czas liderem, a nawet inspiracją. Łukasz Kotkowski ze Spider’s Web żyje tym tematem od rana i pewnie pisałby dla was ten artykuł, gdyby nie fakt, że właśnie utknął w pociągu. Poniżej jednak zapis rozmowy, którą udało mu się przeprowadzić z G.F. Darwin:

Spider’s Web: Dlaczego właśnie Patronite? Wydawałoby się, „że społeczność skupiona wokół komedii na polskim YT jest skłonna raczej obejrzeć i zapomnieć niż sypnąć kasą.

G.F. Darwin: O Patronicie pisało nam wielu widzów na każdym spotkaniu pytali się nas kiedy założymy wreszcie własny profil, bo chcieliby nam w ten sposób pomóc. Myśmy z kolei mówili, że chcemy jak najdłużej odwlekać moment, w którym poprosimy widzów o pieniądze; że istnieją przecież marki albo sponsorzy. Ale dotarło do nas, że są takie odcinki które chcemy zrealizować, nie chodząc na kompromisy, nie wrzucając lokowania – bez sponsora. I wtedy pojawił się problem finansowy. Od pięciu lat mamy kanał, a w tym czasie zrobiliśmy chyba siedem filmów dedykowanych/sponsorowanych/ z lokowaniem – cała reszta naszych produkcji idzie z naszej kieszeni. Od końca zeszłego roku pracujemy na lepszym sprzęcie, którego wypożyczenie zwyczajnie kosztuje więcej, niż mamy w skarbonce.

Pierwszy próg finansowy przeskoczyliście błyskawicznie. Kiedy pojawią się kolejne i czego fani mogą się w nich spodziewać?

Myślimy od dawna o nowej serii i chyba jest to idealna okazja do odpalenia jej. W Wielkich Konfliktach wielokrotnie pojawiały się postaci z literatury i bajek. I właśnie na tej drugiej kategorii chcielibyśmy się skupić. Bajki Darwina byłyby naszym spojrzeniem na najbardziej znane bajki świata. Opowiadałyby czasem alternatywną wersję wydarzeń a czasem byłyby ich kontynuacją. Więcej nie zdradzę.

Pogadajmy o technikaliach. Wasze produkcje są dość zaawansowane jak na polski YT – na co dokładnie pójdzie pieniądz z Patronite?

Kamery, obiektywy, oświetlenie, dźwięk na planie, postprodukcję dźwięku; odpowiednich ludzi oraz ich materiały kostiumy szczególnie wnętrza – gabinety, pokoje, mieszkania, sale. Jeździmy często na trzy auta i zawsze potrzebny jest ktoś, kto pomoże przy ustawianiu światła, albo po prostu przytrzyma blendę.

Co dalej z G.F. Darwin? Trzymacie się nadal treści stricte komediowych czy może macie plany na produkcje nieco cięższego kalibru?

Myślę, że na pewno nie odchodzimy od komedii. Kolorowy ciekawy świat z barwnymi postaciami to zawsze będzie coś co lubimy najbardziej i coś co chcemy robić. Ale może przy okazji chcemy też wprowadzać równowagę w mocy i czasem wypuścić coś mniej dowcipnego, coś co nie jest nastawione na bawienie widza. To nie będą raczej odcinki wielce dramatyczne, ale może niektóre poruszą delikatnie tematy bardziej poważne. Myślę np., że Rafał vs Sławek z racji historii jaką opowiada jak głupio by to nie zabrzmiało

Zapytaliśmy też twórców serwisu Patronite, jak oni postrzegają pojawienie się na platformie takiego gracza, jak G.F. Darwin:

Dla nas to gigantyczne wyróżnienie. G.F. Darwin to rewelacyjna ekipa, która od lat zdobywa uznanie w sieci za swoje produkcje filmowe. Fakt, że zaufali nam i to zaufanie realnie zaprocentowało już w pierwszych godzinach po odpaleniu profilu, tym bardziej cieszy.

 

Wszyscy trzymaliśmy kciuki za ten start, ale nikt nie mógł przewidzieć aż takiej lawiny zainteresowania. Po raz kolejny pokazujemy na Patronite, że cyfrowy mecenat ma rację bytu. To szalenie ważne, że są społeczności które gotowe są wspierać twórców wokół których się gromadzą. To właśnie najlepszy przykład, że możemy budować e-mecenat w Polsce.

Internauci dali radę i docenili jakość, co mnie bardzo cieszy.

Bardzo, bardzo mnie cieszy, że ze wszystkich kanałów na YouTube tak pozytywny odzew i wsparcie ze strony internautów powędrowały właśnie w kierunku G.F. Darwin. Internauci sami decydują kogo wspierają, ale w mojej ocenie tak hojne wsparcie jednej z najbardziej wartościowych produkcji w polskiej przestrzeni internetowej dobrze świadczy o użytkownikach polskiej sieci.

Pozostaje trzymać kciuki za kolejne, udane produkcje. Pomożecie?

Advertisement

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement