Po raz pierwszy dotknął mnie skutek ataku hakerskiego. Poczułem przerażenie

Po raz pierwszy dotknął mnie skutek ataku hakerskiego. Poczułem przerażenie

Po raz pierwszy realnie dotknął mnie skutek ataku hakerskiego. Nie mnie konkretnie, ale ważny podmiot, z którym Spider’s Web współpracuje. Poczułem przerażenie.

Po wielu nieudanych próbach kontaktu z moim ważnym kontrahentem postanowiłem dziś rano napisać wiadomość SMS. Odpowiedź mnie zmroziła:

Przemek, mamy problem, bo globalnie X, a więc i wszystkie spółki XY padły ofiarą cyberataku i w tej chwili jesteśmy w XIX wieku… Nie mamy neta, kompów, dostępów do softów itd. :-/ W tym momencie nie mamy nawet horyzontu czasowego, kiedy będziemy mieli dostęp do skrzynek…

Dodam, że jest to wielki podmiot, o charakterze globalnym, z wieloma oddziałami na całym świecie, z przychodami mierzonymi w setkach milionów, a może i nawet miliardach dolarów rocznie.

Ta rozpaczliwa odpowiedź kontrahenta podziałała na mnie jak strzał w pysk

W jednym momencie zrozumiałem, że nie ma już żadnych barier, żadnych możliwości obrony przed atakiem poważnych hackerów.

Do tej pory wydawało mi się, że te wszystkie ataki są spowodowane podstawowymi brakami w wiedzy o zabezpieczeniach, braku aktualizacji systemów, aplikacji. Że to wszystko domena niezdarnych ludzi, małych, przeciętnych organizacji.

Tymczasem ofiarą fatalnego ataku padła jedna z większych organizacji, jakie znam. Organizacja z potężnym działem informatycznym, zapewne działająca w oparciu o zorganizowane, sformalizowane systemy bezpieczeństwa.

Jest to też podmiot, który w charakterze swojej działalności ma wpisaną w zasadzie stałą współpracę z innymi podmiotami. Dlatego tak naprawdę atak na nich jest też atakiem na tysiące podmiotów współpracujących z X. W tym także Spider’s Web.

Nie powiem nic odkrywczego, ale… żyjemy w czasach, w których musimy się przyzwyczaić, że prawdziwy złodziej niekoniecznie włamuje się do domów – częściej do komputera. I może wyrządzić szkody znacznie większe, niż wyniesienie z domu drogiego telewizora, czy dobrej pralki.

Dzisiaj po raz pierwszy przestałem się czuć bezpiecznie

Wiem, że to truizm, ale od dziś zmieniam strategię działania – będę wręcz przesadnie ostrożny i przewidujący czarne scenariusze.

Chcę mieć pewność, że jeśli atak dotknie mnie kiedyś osobiście, to wcześniej zrobiłem wszystko, by do tego nie dopuścić.

Czytaj również:

Advertisement

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement