Było gorąco, teraz powieje chłodem. Amazon szykuje zupełnie nowego smartfona

Artykuł/Sprzęt 05.06.2017
Było gorąco, teraz powieje chłodem. Amazon szykuje zupełnie nowego smartfona

Było gorąco, teraz ma powiać chłodem. Amazon, niezrażony porażką Fire Phone, szykuje dla nas nowego smartfona. Czy Amazon Ice ma na rynku większe szanse, niż jego poprzednik?

Niespodzianka! Nikt nie chciał kupić telefonu, którego jedyną funkcją jest kupowanie innych rzeczy. A dokładnie tym był Amazon Fire Phone, który pojawił się na rynku w czerwcu 2014 roku tylko po to, by zniknąć z niego nieco ponad rok później.

W pierwszych tygodniach od premiery telefon Amazonu sprzedał się w raptem 35 tys. egzemplarzy, a nawet późniejsze obniżenie ceny do zaledwie dolara (przy podpisaniu umowy abonamentowej) nie uratowało fatalnego produktu.

Amazon Fire Phone – co poszło nie tak?

Zawiodły trzy rzeczy. Po części winna była mizerna specyfikacja smartfona i niemal zerowa marża, która praktycznie uniemożliwiała zarobek Amazonowi. Z drugiej strony, nikt nie chciał smartfona pozbawionego usług Google, nawet jeżeli można było na nim instalować aplikacje z repozytorium Amazonu.

Najważniejszą przyczyną porażki była jednak trzecia strona problemu – błędne założenie leżące u podstaw Fire Phone. Ten telefon miał być ni mniej, ni więcej, jak tylko bramą do robienia zakupów w Amazonie.

Oprócz tego, że można było na nim z łatwością przeglądać księgarnię czy ściągać audiobooki z Audible, telefon wyposażony był także w dodatkowe kamery, które rozpoznawały produkty na półkach. Jeden klik i już zamawiamy produkt na Amazonie, z dostawą do domu.

Koncepcja nie chwyciła i nikt nie chciał robić zakupów przez Amazon Fire Phone. Jeff Bezos najwyraźniej nie bardzo przejął się stratą, bo wieść niesie, że szykuje dla nas następcę.

Amazon Ice – lód na niespełnione oczekiwania?

Po wtopie z Fire Phone, zwolnieniu wielu pracowników i reorganizacji działu odpowiedzialnego za hardware, Amazon – jak donoszą źródła – ma do nas powrócić z nowym smartfonem. A nawet z kilkoma.

Niewiele wiadomo o szczegółach. Źródła donoszą, iż niebawem jeden z nich ma trafić do sprzedaży w Indiach w śmiesznej cenie poniżej 100 dol.. Jak cena wskazuje, ma to być budżetowa konstrukcja napędzana Snapdragonem 435, 2 GB RAM-u, pamięcią flash 16 GB i 13-Megapikselowym aparatem.

Co najważniejsze, tym razem telefon Amazonu ma wspierać usługi Google i pracować pod kontrolą Androida 7.1.1. Wieść niesie również, że Amazon Ice będzie miał na pokładzie Asystenta Google, ale nic nie słychać na temat obecności amazonowej Alexy. Sądzę jednak, że jej obecność na pokładzie telefonu Amazonu jest oczywistością.

Smartfonów z linii Ice będzie prawdopodobnie kilka, o różnych parametrach technicznych i ekranach od 5,2” do 5,5”. Tyle wiemy z niepotwierdzonych informacji. Jeśli owe rewelacje się potwierdzą, już wkrótce powinniśmy poznać szczegóły i – przede wszystkim – odpowiedź na pytanie: „po co?”.

Po co Amazonowi własny smartfon?

Wydaje mi się, że Jeff Bezos nie odpuścił do końca koncepcji smartfona będącego portalem do zakupów w największym sklepie wysyłkowym świata. 3 lata temu ten pomysł był skazany na plajtę, ale dziś… może trafić do pewnego grona konsumentów.

Gdybym miał na ślepo obstawiać, jaki cel ma spełnić Amazon Ice, postawiłbym na przystępne urządzenie do obsługi Internetu Rzeczy. Przez ostatnie trzy lata na rynku pojawiło się mnóstwo połączonych urządzeń, a do tego Amazon ma teraz swoje Echo, które potrafi kontrolować je głosem. Umieszczając Echo wewnątrz własnego smartfona, który dodatkowo pozwalałby w prosty sposób kontrolować inne urządzenia w domowej Sieci, firma Jeffa Bezosa może stworzyć najprostszy i (przede wszystkim) najtańszy ekosystem IoT dostępny obecnie na rynku.

To jednak – jak wspomniałem – ślepy strzał. Możliwe, że za rzekomą premierą smartfonów Amazon Ice nie stoi żaden głębszy zamysł, a jedynie chęć zapełnienia kolejnej półeczki w sekcji „Amazon Basics”. Bardzo by mnie to jednak zdziwiło. Jeff Bezos już raz się przekonał, jak to jest wyrzucić pieniądze w błoto (czy raczej: w ogień). I jestem więcej niż pewien, że tym razem nie sobie tak łatwo „zamrozić” środków, wypuszczając na rynek chybiony produkt.

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement