Volvo z Androidem? To może nie być taki zły pomysł

Artykuł/Motoryzacja 18.05.2017
Volvo z Androidem? To może nie być taki zły pomysł

Już w przyszłym roku niektóre modele Volvo i Audi będą napędzane… Androidem. Teraz zobaczyliśmy, jak będzie wyglądać takie rozwiązanie i możemy być spokojni – jest dobrze.

Trwa konferencja Google I/O 2017, w czasie której gigant z Mountain View pokazuje nowe rozwiązania software’owe. Dotychczas w centrum I/O znajdowały się urządzenia mobilne, ale nie tym razem. W tym roku Google stawia na Sztuczną Inteligencję, obsługę głosową i Internet Rzeczy. W tym samochody. Wiemy już, że jako pierwsi z Androida w autach skorzystają Volvo i Audi; za nimi z pewnością podążą kolejni producenci. Teraz jednak dowiedzieliśmy się, jak ma to wyglądać w praktyce.

Chociaż nie zobaczyliśmy jeszcze żadnej oficjalnej prezentacji, redakcja Business Insidera sprawdziła na konferencji, jak pracuje Volvo V90 Cross Country z Androidem. Na pierwszy rzut oka wygląda to naprawdę dobrze.

Volvo z Androidem? To może się udać!

Od strony wizualnej system oparty o Androida niewiele się różni od istniejącego Sensus Connect od Volvo. Przekładając to na smartfonową nomenklaturę, mamy tu do czynienia z nakładką systemową, pod którą pracuje specjalnie przygotowana wersja Zielonego Robota.

Zmiany zaczynają być widoczne dopiero wtedy, gdy przyjrzymy się liście dostępnych aplikacji i funkcji. Twórcy aplikacji już teraz pracują nad tym, by dostosować swoje narzędzia i usługi na potrzeby nowych zastosowań.

Mam jednak nadzieję, że Google wymusi jakieś ograniczenia co do formy zastosowanych aplikacji. Ostatnim, czego potrzebuje kierowca, jest choćby aplikacja Facebooka z wiecznie wyskakującymi powiadomieniami, bezpośrednio na desce rozdzielczej.

Android zarządza też wszystkimi ustawieniami samochodu, ale tu znowuż – wizualnie nie różni się to zanadto od istniejącego systemu infotainment Volvo.

Dla mnie osobiście największą i najważniejszą nowością są natywne Mapy Google w samochodzie. Nawigacja od Google’a bije na głowę dowolne systemy istniejące aktualnie w produkowanych seryjnie pojazdach, a do tego w nowym Volvo zachowuje się i działa dokładnie tak samo, jak na smartfonach.

Z kolei dla Google’a najbardziej istotne jest to, że wprowadzając Androida do samochodów wprowadza też do nich… asystenta głosowego.

Google Assistant w Volvo to coś więcej, niż tylko obsługa głosem.

O możliwościach asystenta Google pisaliśmy już wiele razy i bardzo łatwo jest sobie wyobrazić jego motoryzacyjny potencjał. Oczywiście, możemy go wykorzystywać do sterowania funkcjami samochodu.

Możemy mu kazać włączyć wycieraczki, zmienić temperaturę, przełączyć odtwarzaną piosenkę, i tak dalej. Możemy zadać mu dowolne pytanie i Asystent odpowie, w ramach swojej wiedzy i możliwości.

Wyobraźmy sobie jednak inne, pro-aktywne działania Asystenta. Google Assistant może (potencjalnie) uprzedzić nas o trudnych warunkach na drodze, poinformować o problemie technicznym z samochodem, zasugerować zjechanie do ulubionego zajazdu na trasie, jeśli byliśmy w nim już wcześniej… możliwości są praktycznie nieskończone.

Oczywiście aby korzystać z tych możliwości, niezbędne jest szybkie łącze internetowe. Pokazywane na I/O 2017 Volvo V90 wyposażono w modem LTE, ale co w sytuacji, kiedy zasięgu na trasie po prostu nie ma? O tym nie padło jeszcze ani słowo.

Mam też nadzieję, że producenci pomyślą także o przepastnej pamięci flash, w której będziemy mogli zapisać przede wszystkim mapy, ale też muzykę czy podcasty ze Spotify lub innych źródeł, na wypadek, gdyby strumieniowanie nie wchodziło w grę.

Android w samochodach zapowiada się ciekawie.

Na pierwszy rzut oka Android w samochodach wygląda na naprawdę ciekawą, ułatwiającą życie nowość. Obecność map Google, Asystenta, natywnych aplikacji ze Sklepu Play i teoretycznie nieskończone możliwości pozwalają mniemać, że nadchodzi kres fatalnych systemów infotainment, którymi producenci aut raczą nas od blisko dwóch dekad.

Wielu jest jednak takich, których wieść o Androidzie w samochodach nie ucieszy. Myśl o tym, że kolejny, ważny obszar życia będzie niejako zależny od Google’a i pod jego kontrolą, mnie również nie napawa optymizmem.

Wygląda jednak na to, że jest to cena, na którą musimy się godzić, by móc skorzystać z wygody i możliwości, jakie niesie ze sobą Android w samochodach.

Dołącz do dyskusji

  • http://v8supercharged.blogspot.com Frogozord

    Ku**a, obsługiwanie wycieraczek przez asystenta głosowego to już przesada. Jeszcze trochę i faktycznie ludzie staną się leniwymi kulami tłuszczu, jak w Wall-E.

  • Duergar

    Nie. Beznadziejne. Nie sprawdzi się.

  • Jerry

    Ta bajka to nie bajka..

  • Paweł

    Samochodem się jeździ 10-12 lat. Ciekawe jak długo android będzie miał ugrade. 18 miesięcy?
    Ależ to będzie atrakcja 10 letni golf 1.9 tdi z androidem 1.5 cupcake i 512 mb ramu

  • merfi

    Lagujące Volvo. ;)
    Mapy google nie radzą sobie z wyznaczaniem dobrej trasy i zamkniętymi ulicami – słabe bazy danych.
    Tutaj o dziwo mapy Apple biją google na głowe.

  • Szemot

    A Volvo uchodziło za takie bezpieczne auto…. ;-)

  • Tomasz G.

    To bardzo zły pomysł.

  • @gracjangk

    > z androidem 1.5 cupcake i 512 mb ramu

    XXXD

  • Piter

    Jakiś OS w samochodach powszechnie będzie, tylko który. Można zgadywać, wybór niewielki.. Byle nie SkyNet ;P

  • Sq72

    Wolę, by Volvo powróciło do silników większych niż 2 litry.

  • Paweł

    Generalnie dla nas, użytkowników byłoby najlepsze aby radio-nawigacja była wymienna, a producenci aut wypuszczali swoje aplikacje. Tak jak kiedyś było z radiem. Standardowa kieszonka i w miarę zestandaryzowane wtyki. Zmieniasz jak chcesz.
    Wówczas w swojego 10 letniego Golfa w TDI możesz jak Cie stać oprzeć na snapdragonie 835.

  • Igor

    Dla kogo lepsze aby radio-nawigacja były wymienne? Może w starym gulfie 3. Teraz nie ma sensu wymieniać radia ani nawigacji, są zazwyczaj zespolone z komputerem pokładowym a także zapewniają najwyższą funkcjonalność a także odpowiednią moc. No chyba że komuś tylko zależy na car audio.

  • Paweł

    Najwyższą funkcjonalność? Liche mapy aktualizowane raz na rok, bez opcji korków? To sorki, wolę już jeździć że smartfonem.
    Z autami będzie jak kilka lat temu z YouTube na telewizorach. Google zmieniło API i połowa telewizorów przestała je odtwarzać.
    Tak samo będzie z autami. Średnio co 4 lata wypuszczany jest nowy model. Upgrade androida będzie przez 3 lata tak że w końcówce produkcji android będzie już ‚zeszłoroczny” i koniec wsparcia. Jak cię stać co kilka lat na zmianę auta na nowe to ok, jak kupujesz używane to sobie kupisz właśnie z kilkuletnim androidem.

  • Apollion

    nie sprawdzi się. Zasięg szybkiego internetu poza miastami nadal jest problemem, a w wielu krajach nie istnieje. Kolejny problem to okres żywotności, samochód to nie telefon, nie ma nowego modelu co rok… jak będzie wyglądało wsparcie za 5 czy 10 lat? Wszyscy rownież wiemy, że android nie pracuje zbyt dobrze po dłuższym czasie użytkowania. Oczywiście ostatnia sprawa, asystent głosowy… inwigilacja w domu (głośniki z asystentami), poza domem (aktywny asystent Googla w telefonie) i jeszcze teraz w samochodzie…

    Mam obawy jak dane z takiego komputera samochodu będą chronione oraz jak szanowny Alfabet wykorzysta dane z takiego auta. Wyobrażam sobie sytuacje: chce kupić ubezpieczenie do auta, a tu zonk i cena 100% do góry, bo Google wie, że jeździmy za szybko… i wczoraj nie zatrzymałeś się na pasach dla pieszych!

  • Przemyslaw Osmanski

    Tiaaa… chce skręcić w lewo a na ekranie dostaje komunikat – aplikacja „kierunkowskaz” przestała działać – czekaj, zamknij, anuluj :/

  • Marcin Haber

    To może ludzie zaczną jeździć zgodnie z przepisami. To ciekawe, że widzisz to jako problem. Fajne, polskie podejście.

  • Apollion

    Nie mam nic do tego, że ktoś zgadza się na takie rozwiązanie, aby zmniejszyć koszt ubezpieczenia. Mam obiekcje co do tego, że jedna firma (Alfabet) będzie posiadał wszystkie dane o danej osobie (z auta, z telefonu, z domu)… komu je udostępni i dla czego?
    Pomijam kwestię inwigilacji przez służby lub osoby które nie powinny mieć do tego dostępu…

    Wszystko jest dobrze o ile masz nad tym kontrole, czy decydujesz się na udostępnianie takich danych czy nie. Mnie jakoś nie bawi opcja, że ktoś kontroluje wszystko co robię bez mojej zgody/wiedzy… czy to kwestia co zjem na obiad czy jakiego radia słucham w samochodzie.

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement