Surface Pro czy Surface Laptop? Podpowiadamy, dla kogo są nowe maszyny Microsoftu

Artykuł/Sprzęt 23.05.2017
Surface Pro czy Surface Laptop? Podpowiadamy, dla kogo są nowe maszyny Microsoftu

Nowy Surface Pro czy Surface Laptop? Patrząc na dzisiejsze ogłoszenia Microsoftu z pewnością wiele osób głowi się między wyborem jednego a drugiego.

Naturalnie żadne ze wspomnianych wyżej urządzeń nie trafiło jeszcze na rynek, więc to czysto akademickie rozważania. Załóżmy jednak, że chcesz kupić jedno z nich w przedsprzedaży i zastanawiasz się, który wybrać.

Przyjrzyjmy się zatem różnicom i podobieństwom obydwu maszyn, próbując wyłonić zwycięzcę.

Surface Pro czy Surface Laptop – co je łączy?

Pomimo wielu pozornych podobieństw, Surface Pro i Surface Laptop to maszyny o zgoła różnych charakterach. Kilka wspólnych punktów przecięcia się jednak znajdzie.

Pierwszy z nich to klawiatura. A raczej zastosowany do jej pokrycia materiał. Obydwie maszyny zaoferują klawiatury pokryte alcantarą, oraz szklany gładzik z pięciopunktowym multidotykiem.

Surface Pro i Surface Laptop łączy też bogactwo, czy raczej ubogość złącz. Obydwa sprzęty wyposażono tylko w port USB 3.0, miniDisplay-Port, gniazdo 3,5 mm oraz złącze Surface Connect, służące do ładowania i podłączenia stacji dokującej. Choć… wkradła się tu maleńka różnica. Surface Pro oferuje czytnik kart microSDXC, którego w Laptopie zabrakło.

Microsoft Surface Pro

Obydwie maszyny zaoferują też zbliżony czas pracy z dala od gniazdka – 13,5 godziny w przypadku Surface Pro i 14,5, jeśli chodzi o Surface Laptop. Oczywiście te wartości musimy traktować z przymrużeniem oka. Prawdziwą wydajność akumulatora poznamy dopiero w „organoleptycznych” testach. Tym niemniej na papierze prezentują się bardzo podobnie.

Po obydwu sprzętach możemy się też spodziewać fantastycznej jakości wykonania i uniwersalności, z którą konkurować mogą chyba tylko MacBooki Pro.

Na tym podobieństwa się kończą.

Surface Pro czy Surface Laptop – co je różni?

Dwa nowe urządzenia Microsoftu różni niemal wszystko. Zacznijmy od ekranu.

Obydwa panele co prawda są dotykowymi matrycami Pixel Sense o proporcjach 3:2, z obsługą piórka Surface Pen, ale to tylko pozorne podobieństwo. Surface Pro, czego możemy się spodziewać po doświadczeniach z Surface Pro 4, będzie miał ekran mniejszy, ale lepszej jakości.

12,3-calowy panel ma rozdzielczość 2736×1824, co przekłada się na wyższą gęstość pikseli, niż 13,5-calowy wyświetlacz Laptopa o rozdzielczości 2256×1504 (274 kontra 201 PPI).

Chociaż obydwa sprzęty wspierają pióro Surface Pen, to z racji swojej „hybrydowości” Surface Pro będzie znacznie lepiej nadawał się do zaawansowanej obsługi piórem, czy szkicowania. Do tego Microsoft oferuje swoją nową hybrydę z nowym piórem, obsługującym 4096 poziomów nacisku – a to już poziom profesjonalnych piór Wacoma.

Ciekawa różnica dotyczy też pokrętła Surface Dial – w Surface Laptop możemy z niego korzystać, ale tylko jako z urządzenia wskazującego leżącego obok laptopa. W Surface Pro natomiast możemy korzystać z niego bezpośrednio na ekranie, jak w Surface Studio.

Wspomniałem, że klawiatury obydwu urządzeń pokryte są tym samym materiałem, ale to nie znaczy, że prezentują tę samą jakość. Oczywiście sprawdzimy to własnoręcznie na testach, ale wstępnie śmiało możemy założyć, że to Surface Laptop będzie miał lepszą klawiaturę.

Przede wszystkim, dzięki temu, że nie jest odczepiana, jest ona znacznie sztywniejsza. Większy rozmiar urządzenia oznacza też większe odstępy między klawiszami oraz… większy gładzik, który w Surface Pro nadal jest niewielki (aczkolwiek wciąż zapewne bardzo wygodny, jak w Surface Pro 4).

Różnicą subtelną, acz znaczącą dla wielu, są też zastosowane głośniki.

Microsoft milczy na temat przetworników w nowym Surface Pro, co pozwala mniemać, że będą to podobne głośniki do tych z Surface Pro 4. To znaczy, że będą fantastyczne, prześcigające wszystko, prócz MacBooka Pro, ale nadal niedorównujące Surface Laptopowi.

surface laptop

Surface Laptop wyposażono bowiem w głośniki Omnisonic, skryte pod klawiaturą, które wprawiają w wibrację całą jej powierzchnię, co przekłada się na wyższą głośność i lepszą klarowność brzmienia. Słyszałem na żywo głośniki Surface Laptopa i mówię wprost – po stronie komputerów z Windowsem nie mają konkurencji.

Surface Pro jest też bardziej mobilnym z dwójki.

Choć obydwa urządzenia mogą się pochwalić naprawdę smukłymi, lekkimi konstrukcjami (Laptop ma zaledwie 1,25 kg masy), to jednak Surface Pro bezsprzecznie wygrywa w tej kategorii.

Przy 8,5 mm grubości i masie zaledwie 0,77 kg, nawet po dodaniu klawiatury, Surface Pro pozostaje mniejszym i lżejszym z dwójki. Do tego w przyszłości pojawi się na rynku wariant hybrydy Microsoftu wyposażony w modem LTE, czego nie zaoferuje Surface Laptop.

Surface’owi Pro bliżej też do urządzenia mobilnego za sprawą podwójnego zestawu kamer – oprócz przedniej, 5-megapikselowej jednostki do wideorozmów i logowania w Windows Hello, mamy tu też 8-megapikselowy aparat główny z autofocusem. Tego Surface Laptop nie posiada.

Co pod maską? Bardzo zbliżona specyfikacja, choć i tu Surface Pro ma asa w rękawie.

W wyższych wersjach wyposażenia różnice między Surface Pro a Surface Laptop są niezauważalne. Napędzają je bowiem te same procesory Intel Core i7 Kaby Lake, ten sam RAM (od 4 do 16 GB) i te same, superszybkie dyski SSD NVMe o pojemności od 128 do 1024 GB.

Jednak słabsze wersje Surface Laptopa pozbawione będą wentylacji. Kupując zatem wariant z Core M3 lub Core i5 czeka nas błoga cisza przez cały czas (okupiona zapewne wyższymi temperaturami pod obciążeniem), a nawet w wariancie z Intel Core i7, który posiada wentylatory, mają one pracować znacznie ciszej, niż w Surface Laptop.

Ośmielę się jednak trochę powróżyć – stawiam, że Surface Laptop będzie oferował nieco wyższą wydajność, szczególnie w modelach z procesorem Core i5. Więcej miejsca pod maską i aktywna wentylacja zapewniają więcej przestrzeni termalnej dla procesora, który powinien znacznie później throttlować w Laptopie, niż tablecie.

Ach, ten Windows 10S

Byłbym zapomniał o jednej kolosalnej, ale nie aż tak istotnej różnicy między sprzętami – Surface Laptop sprzedawany jest z Windowsem 10 w wersji S, a więc ograniczonej do korzystania wyłącznie z zasobów Sklepu Windows i usług Microsoftu. Wszystko dlatego, iż MS potrzebował flagowego produktu, by wprowadzić swój system operacyjny dla edukacji na salony.

Na szczęście, to nic wielkiego. W każdej chwili bowiem możemy Surface Laptop zaktualizować do Windows 10 Pro, a więc tej samej wersji systemu, pod kontrolą której pracuje Surface Pro. Aktualizacja ma być darmowa tylko do końca roku, ale stawiam dolary przeciwko orzechom, że darmowa pozostanie, a z czasem Microsoft wypuści też Surface Laptopa pracującego „prosto z pudełka” na Windows 10 Pro.

Surface Pro czy Surface Laptop – którą maszynę wybrać?

Dla mnie wybór jest prosty. Jeśli potrzebujesz prostej maszyny do pisania lub uniwersalnego laptopa do szkoły czy pracy, który poradzi sobie z większością zadań, wybierz Surface Laptop.

Surface Pro, o dziwo, okazuje się być za to maszyną „do zadań specjalnych”. To komputer dla tych, którzy wymagają od swojego sprzętu absolutnej mobilności, bez przesadnego kompromisu po stronie wydajności urządzenia. Dla tych, co faktycznie chcą wykorzystać tabletowe możliwości hybrydy, czy to do pracy, czy to do rozrywki.

I na koniec, jeśli zajmujesz się grafiką czy fotografią, również powinieneś postawić na nowego Surface’a Pro. Połączenie fenomenalnego ekranu z piórem o tak potężnych możliwościach tworzą kombinację idealnie skrojoną dla potrzeb artystów.

Jeżeli nie należysz do jednej z powyższych kategorii, śmiało możesz „zadowolić się” Surface Laptopem.

Jest niestety w tej beczce miodu solidna łycha gorzkiego dodatku – cena.

Surface Laptop i Surface Pro kosztują bardzo podobne pieniądze, pozornie. Wersja z Core i5, 8 GB RAM-u i dyskiem 256 GB to odpowiednio 6499 zł w Laptopie i 6349 zł w Surface Pro. Tyle tylko, że kupując Surface Pro nie dostaniesz w zestawie nic prócz tabletu! Do ceny trzeba zatem doliczyć jakieś 300 zł za pióro i 650 zł za klawiaturę (podaję orientacyjnie, gdyż ceny nowych akcesoriów jeszcze nie zostały ogłoszone). To bardzo słabe zagranie, mówiąc wprost i mam nadzieję, że Microsoft szybko zrewiduje tę politykę, tak jak miało to miejsce w Surface Pro 4.

A zatem wybierając maszynę „do zadań specjalnych” musisz być też gotowy zapłacić za nią iście „specjalną” cenę.

Wszystko jednak wskazuje też na to, że niezależnie od dokonanego wyboru, otrzymasz urządzenie z absolutnie najwyższej półki, przebijające rywali z Windowsem 10 o kilka długości.

A czy codzienne użycie potwierdzi nasze przewidywania? Tego dowiemy się już za kilka tygodni, gdy zarówno Surface Laptop jak i Surface Pro trafią do nas na testy.

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement