Widziałem przyszłość edukacji okiem Microsoftu

Widziałem przyszłość edukacji okiem Microsoftu

Microsoft pokazał nam właśnie, jak może wyglądać edukacja. Jeśli tak ma wyglądać szkoła przyszłości, to chciałbym posłać do niej moje dzieci.

Tuż po prezentacji nowego Windowsa 10 S oraz Surface Laptop miałem przyjemność samodzielnie przyjrzeć się nowym rozwiązaniom edukacyjnym, które szykuje dla systemu szkolnictwa Microsoft.

Pokrążyłem od stanowiska do stanowiska, porozmawiałem z przedstawicielami firmy, nauczycielami i studentami, i mogę tylko mieć nadzieję, że wizja firmy nie zderzy się z murem obecnej rzeczywistości, lecz stanie się po prostu nową rzeczywistością.

Technologia, która nie przeszkadza w nauczaniu.

Technologia do edukacji wchodzi bardzo powoli i… nieco topornie. Pomyślmy o rozwiązaniach, jakie znamy z dzisiejszych szkół – e-dzienniki, tablice multimedialne, projektory, etc.

Wszystko to bardzo użyteczne – dopóki działa. A każdy uczeń, student i rodzic wie, że obecne rozwiązania są bardzo kapryśne. I jak tu myśleć o wprowadzaniu kolejnych nowinek, kiedy ustawicznie trzeba walczyć z poprzednimi?

Technologia przeszkadza w nauczaniu, zamiast je ułatwiać. Satya Nadella ze sceny szczególnie podkreślał tę kwestię, kładąc silny nacisk na to, jak pokazywane w czasie konferencji nowości zmienią ten stan rzeczy.

W wizji Microsoftu technologia ma niemalże zniknąć z naszej świadomości, a po prostu stać się codziennością. Dlatego tworząc nowy ekosystem dla edukacji, firma postarała się, by był on jak najbardziej przyjazny dla użytkowników, intuicyjny i stanowił sieć ściśle ze sobą powiązanych, dostępnych na jeden klik usług.

Jak zatem będzie wyglądała szkoła przyszłości zdaniem Microsoftu?

Wszystko zaczyna się od Windowsa 10 S oraz zaprezentowanych sprzętów, pracujących pod jego kontrolą. Taki sprzęt będzie w torbie każdego ucznia. Tani (od 189 dol. z dołączonym Office’em 365 Edu.), szybki, pracujący cały dzień na jednym ładowaniu.

A przede wszystkim – bezpieczny i wyposażony we wszystkie niezbędne narzędzia.

Wszystko, czego będzie potrzebował uczeń, znajdzie się w Sklepie Windows dla szkół. Jako że Windows 10 S nie pozwala na instalację programów z innych źródeł, wszystko, co znajdzie się na laptopie, pochodzi z jednego, bezpiecznego miejsca.

A jeśli to nauczyciel lub szkolny specjalista IT musi przygotować komputery uczniów, zajmie mu to dosłownie chwilę – wgranie odpowiedniego oprogramowania sprowadza się do skorzystania z dedykowanego pendrive’a.

„Postawienie” 24 komputerów ma zająć mniej, niż godzinę, dzięki narzędziu Intune for Education.

Punkt drugi to ścisła współpraca w Microsoft Teams.

Przyznam szczerze, że nowy komunikator Microsoftu w zastosowaniu edukacyjnym robi piorunujące wrażenie, tak potężne jest to narzędzie.

Dzięki integracji nie tylko ze wszystkimi usługami Microsoftu, ale też każdą z 200 najbardziej popularnych aplikacji edukacyjnych (i nie tylko) w Sklepie, cała nauka odbywa się w jednym miejscu.

Nauczyciel może po swojej stronie przygotować daną lekcję czy projekt, a potem, wewnątrz MS Teams, rozdzielać zadania, kierować pracą, zlecać prace domowe, czy błyskawicznie reagować na pytania uczniów – nawet jeśli ci znajdują się poza klasą (co – swoją drogą – otwiera zupełnie nowe możliwości dla studentów, mogących tym sposobem studiować w dowolnym miejscu na świecie nie wychodząc z domu).

Mało tego, dokumenty, nad którymi pracują uczniowie, mogą się wyświetlać bezpośrednio w MS Teams, co znacznie ułatwi pracę, bo nie trzeba się będzie przełączać między różnymi programami.

Microsoft Teams to też narzędzie komunikacji i kolaboracji między nauczycielami/wykładowcami, oraz miejsce, w którym można zawiadywać sprawami administracyjnymi. Nauczyciele – pomyślcie tylko, ile czasu zmarnowanego na radach nauczycielskich oszczędzi wam taki komunikator.

Punkt trzeci to rozbudzanie ciekawości.

Zapytajmy 10 uczniów, czy ich zdaniem szkoła jest ciekawa. No właśnie. Odpowiedzi zapewne będą jednoznaczne – nie jest. A już na pewno nie rozbudza w młodych jednostkach głodu wiedzy, ciekawości i kreatywności.

Microsoft, co bardzo wyraźnie widać po ostatniej Aktualizacji dla Twórców Windowsa 10, bardzo przykłada się do tego, by oddać w ręce nauczycieli narzędzia rozbudzające ciekawość i kreatywność uczniów.

Dziś mamy już gro aplikacji skupiających się na rysunku i grafice 3D (chociażby Paint 3D), ale stawiam dolary przeciwko orzechom, że wkrótce dołączą do nich też rozmaite aplikacje muzyczne, lub inne programy pozwalające na twórczą ekspresję.

Równie istotne jest zachęcanie uczniów do nauki programowania, zastępując obecne narzędzia nowymi, bardziej przyjaznymi dla młodego człowieka.

Microsoft ma w swoim portfolio doskonałe narzędzie do przyjaznej nauki kodowania – Minecrafta. Wraz z Windowsem 10 S do Minecrafta w wersji Edukacyjnej trafił Code Builder, czyli proste narzędzie do nauki programowania wewnątrz hiperpopularnej gry.

Oprócz tego Microsoft zachęca nauczycieli, by korzystali z dodatkowych narzędzi, takich jak Arduino czy… interaktywne budowle z klocków LEGO.

Punkt czwarty – uczyć można się zawsze i wszędzie.

Wspomniałem, że Microsoft Teams może otworzyć zupełnie nowy rozdział dla studentów, chcących uczyć się z dala od domu.

To już się dzieje. Kayas College, którego studenci i wykładowcy byli obecni na prezentacji, od roku wdraża u siebie program Distance Learning, stosując narzędzia Microsoftu dla edukacji oraz komputery Surface Hub.

Stosując Surface Huba jako interaktywną tablicę, z wykładu korzystają nie tylko ci, którzy siedzą w sali wykładowej, ale też ci, którzy biorą zdalny udział w wykładzie.

Współpraca odbywa się w czasie rzeczywistym, a jakby tego było mało, wykładowca w każdej chwili może uruchomić grupową rozmowę wideo, np. włączając do dyskusji tych, których fizycznie nie ma na sali.

Punkt piąty – trójwymiar i Mixed Reality.

Ten element wizji Microsoftu jest najbardziej odległy, ale niemniej ekscytujący.

Przyszłość edukacji zdaniem giganta z Redmond leży w trójwymiarze i rzeczywistości rozszerzonej. Zastosowanie trójwymiarowych modeli i gogli HoloLens istotnie otworzyłoby zupełnie nowy rozdział w historii szkolnictwa, pozwalając dosłownie dotknąć tego, o czym się uczymy.

Trójwymiar trafia także do Power Pointa.

To zupełnie nowy sposób na przekazywanie i odbieranie wiedzy, korzystny nie tylko dla uczniów, ale też dla nauczycieli, którzy mogą pokazać podopiecznym znacznie więcej, niż pozwala na to współczesna technologia.

Choć rozwiązania techniczne ku temu już istnieją, oczywistą barierą jest cena – gogle holograficzne są niemożebnie drogie, ale Microsoft wraz z partnerami pracują nad tym, by tworzyć bardziej przystępne wersje okularów, przeznaczone dla szkół.

W czasie prezentacji możliwości holograficzne pokazywane były na nowych goglach Mixed Reality, które – gdy trafią do sprzedaży – mają kosztować niecałe 400 dolarów. To nadal drogo, ale o wiele taniej, niż flagowy HoloLens.

Nim trójwymiar i hologramy rozgoszczą się w szkołach na dobre, możemy jednak wykorzystać rzeczywistość rozszerzoną. Już dziś, patrząc przez zwykłą kamerę RGB laptopa, tabletu, czy smartfona, odpowiednie oprogramowanie może umieścić trójwymiarowy model na ekranie, w rzeczywistym otoczeniu.

Aż chce się zakrzyknąć „ale czad!”. Nudne podręczniki nie mają żadnych szans w starciu z takim sposobem podania wiedzy.

Do rewolucji sama technologia nie wystarczy.

Satya Nadella ze sceny słusznie tłumaczył, że sam dostęp do odpowiedniej technologii nie wystarczy, by zrewolucjonizować edukację.

Potrzebna jest kompletna zmiana systemu, odwrócenie podejścia do nauczania. Przytoczone na scenie badania podają, że 65% uczniów, zaczynających dziś szkołę, znajdzie pracę w zawodzie, który dziś jeszcze nie istnieje.

Jak ma ich na to przygotować system edukacji, który nie nadąża za dynamicznie zmieniającym się światem? To tutaj potrzeba największej zmiany i dopóki ona się nie dokona, nawet najwspanialsze technologie niewiele będą w stanie zdziałać.

A jak udowodnił właśnie Microsoft – odpowiednia technologia już jest. Wszystkie narzędzia są gotowe do pracy i tylko czekają na chętnych, by z nich korzystać.

ZOBACZ: Surface LAPTOP – pierwsze wrażenia prosto z Nowego Jorku

SPRAWDŹ: Spider’s Web TV na YouTubie – zasubskrybuj teraz, żeby nie przegapić nowych materiałów!

Advertisement

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement