Kruger&Matz Drive 4S to koń roboczy na prawie każdą okazję – recenzja Spider’s Web

Recenzja/Sprzęt 08.05.2017
Kruger&Matz Drive 4S to koń roboczy na prawie każdą okazję – recenzja Spider’s Web

Szkoda, że ten telefon jeszcze nie jest idealny. Ma tak dużo dobrych cech, że brakuje mu już bardzo niewiele, bym mógł go polecić wszystkim tym, którzy potrzebują urządzenia niezupełnie eleganckiego, ale za to bardzo trwałego.

Czym jest Kruger&Matz Drive 4S? No cóż, dokładnie tym, co jego nazwa sugeruje. A więc unowocześnioną wersją całkiem dobrego Drive 4. W nowej wersji znajdziemy wyświetlacz 5-calowy wyświetlacz 720p IPS wzmocniony szkłem Dragontrail, 2 GB RAM-u, 16 GB pamięci masowej rozszerzalnej przez slot microSD (hybrydowy dual SIM). Nie zabrakło obsługi LTE, Wi-Fi 2,4 GHz, Bluetooth 4.0, GPS, GLONASS, 8-megapikselowego aparatu i 2-megapikselowej kamery do wideorozmów. Całością zarządza Android Marshmallow 6.0.1.

Kruger&Matz Drive 4S recenzja

Jednak to nie specyfikacja ma stanowić wyróżnik tego telefonu, choć ta jest dość przyzwoita. Telefon ma być odporny (standard IP67), oferować długi czas pracy na akumulatorze (pojemność 3000 mAh) i być relatywnie lekki 216 g. Na pewno nie będzie smuklutki i śliczniutki, bo to wyklucza jego wzmocniona konstrukcja: telefon mierzy 147,2 x 79 x 13,2 mm.

Kruger&Matz Drive 4S, czyli telefon który zabierzemy do lasu, na bagna, w góry…

Drive 4S posiada w zasadzie identyczną konstrukcję co jego poprzednik. Postanowiłem więc nie powtarzać tego, co zrobił Piotrek Barycki, a po prostu odesłać was do jego znakomicie przeprowadzonego testu wytrzymałościowego. Uwaga, spoiler: Drive 4 przeszedł ten test śpiewająco, a co za tym idzie, Drive 4S przeszedłby go z identycznym wynikiem.

Kruger&Matz Drive 4S

Z prawej strony obudowy znajdziemy włącznik oraz slot hybrydowy na karty SIM oraz microSD. Z lewej znajdziemy przycisk funkcyjny oraz przyciski do głośności oraz złącze microUSB (niestety, nie USB-C). Na dole złącze 3,5 mm jack. Wszystko oczywiście odpowiednio zakryte i zabezpieczone przed zalaniem przez całkiem wygodnie otwierające się klapki. Akumulator jest niewymienny.

Kruger&Matz Drive 4S

Nie jest to najwygodniejszy telefon w codziennej obsłudze. Co prawda jest bardzo dobrze wyważony przez co dobrze leży w dłoni, ale jego waga – choć 216 g przy tych zabezpieczeniach to relatywnie niewiele – szybko męczy nadgarstek. Materiał wzmacniający również nie należy do najprzyjemniejszych w dotyku. Pamiętajmy jednak, że to nie telefon do milusiej atmosfery. On ma wytrzymać trudne warunki działania, a nie być mięciutkim puszkiem na naszej delikatnej skórce.

Telefon jest pyłoszczelny i potrafi wytrzymać do 30 minut w niewielkim zanurzeniu. Lepiej z nim nie nurkować, choć upadek do kałuży nie powinien na niego wpłynąć pod warunkiem, że go w miarę szybko z niej wyciągniemy.

A co poza wytrzymałością? Kruger&Matz Drive 4S to również całkiem porządny telefon, choć aparat… ech.

Kruger&Matz Drive 4S

Drive 4S pracuje pod kontrolą Androida Marshmallow, a więc jednego z najnowszych wydań tego systemu operacyjnego. Jest ono bardzo nieznacznie zmodyfikowane, bez żadnego bloatware’u. Snapdragon 430 i 2 GB pamięci RAM to bardzo przyzwoita specyfikacja. Power-userzy używający wielu różnych wymagających aplikacji równocześnie i gracze mogą czuć się rozczarowani, ale dla większości użytkowników taka konfiguracja wystarczy w zupełności.

Zwłaszcza że w miarę energooszczędny procesor, rozsądnie dobrana rozdzielczość wyświetlacza (720p to minimum, ale jednak dopuszczalne minimum) powoduje, że Drive 4S podczas testów ładowałem… co 1,5 lub 2 dni. Przy bardzo częstym użytkowaniu telefonu. Przy włączonym ekranie non-stop telefon prosi o ładowanie po niecałych sześciu godzinach. Telefon nie ma też problemu z łącznością z sieciami bezprzewodowymi.

Aparat to pięta achillesowa Drive 4S. Powyższe zdjęcie zostało wykonane w zachmurzone, ale jasne popołudnie. Podejrzewam, że znajdę gdzieś pralkę wykonującą lepsze zdjęcia. Aparat w Drive 4S istnieje. I może na tym zakończmy jego opis.

Kruger&Matz Drive 4S – czy warto?

Kruger&Matz Drive 4S

To brzydki telefon, ciężki telefon i w zasadzie trudno sobie wyobrazić kogoś normalnego, który by go pożądał. Tyle że to nie jest telefon dla normalnych ludzi. To telefon dla osób, którzy potrzebują odpornego na typowe czynniki zewnętrzne urządzenia. Które nie stłucze się po pierwszym upadku, nie wyłączy się na zawsze po zalaniu i którego akumulator starczy na długi czas. A Drive 4S spełnia te wymagania. Na dodatek oferując całkiem rozsądnie dobrane podzespoły.

Byłby dużo, dużo lepszy, jakby miał lepszy aparat. Wtedy nawet i sam bym się nad nim zastanawiał. Jeżeli to nie jest dla ciebie większa wada i nie oczekujesz w takim telefonie dobrego aparatu, możesz kupować Drive 4S śmiało. Tym bardziej, że kosztuje tylko 860 złotych.

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement