Zbliżają się wakacje, a ja już wiem, jak sobie poradzę. Dzięki ci, Airbnb

Artykuł/Podróże 19.05.2017
Zbliżają się wakacje, a ja już wiem, jak sobie poradzę. Dzięki ci, Airbnb

Cieszę się, że powstają internetowe usługi oparte o wzajemne zaufanie. Choć nie ma się co oszukiwać – nie są one wolne od pewnych wad. O ile nie zawsze byłam zadowolona z przejazdów zamawianych za pomocą Ubera, o tyle nigdy nie zdarzyło mi się rozczarować, wynajmując lokum przez Airbnb.

Fakt faktem, że z Airbnb korzystam o wiele rzadziej niż z Ubera. Trzeba sobie jednak powiedzieć jasno – o wiele bardziej stresująca jest myśl, że pojedziemy kilkaset czy kilka tysięcy kilometrów i pocałujemy klamkę albo zostaniemy oszukani niż sytuacja, w której nasz kierowca nie zna topografii miasta. Chociaż może być. Zwłaszcza jeśli jesteś już spóźniona, sama nie znasz dobrze miejsca, w którym masz się zjawić, temperatura jest na minusie, a ty masz na sobie szpilki.

Zawsze z pewną rezerwą podchodziłam do tego typu usług.

Bo przecież nie wiadomo, na kogo trafimy. Bo nawet jeśli nasze pieniądze do nas wrócą, ponieważ sam serwis gwarantuje bezpieczeństwo finansów, to odbijemy się od drzwi i zostaniemy bez noclegu oraz będziemy musieli szukać nowego na miejscu, który będzie na pewno dużo droższy. Z moich dotychczasowych doświadczeń jednak jasno wynika, że z Airbnb korzystają ludzie, którzy mają świadomość, iż wystawiona im opinia ma znaczenie i może „zabić” ich biznes. A w serwisie znajdziemy nie tylko motele czy hostele. Są tam także prywatne osoby. Te postanowiły udostępnić mieszkania, w których żyją na co dzień albo takie, które stoją wolne i służą właśnie do wynajmu.

Mówię o tym dlatego, że pewnie nie tylko mnie wydaje się, iż to w teorii firmy, czyli ludzie trudniący się wynajmem miejsc noclegowych, powinni być i są bardziej profesjonalni niż ci, którzy udostępniają swoje mieszkanie na okres wakacji w jakimś atrakcyjnym turystycznie mieście. Otóż nic bardziej mylnego. Pamiętam, jak kilka ładnych lat temu pojechałam w polskie góry. W Szczyrku kobieta wraz ze swoim mężem wynajmowała pokoje w dużym domu od wielu lat. Już po chwili okazało się, że internet miał być, ale tam, gdzie będę mieszkać, go nie ma. Wykrzyczała to, zwracając się do mnie per „ej” znad koletów, które smażyła. To był ostatni raz, kiedy zdecydowałam się skorzystać z kwater prywatnych, wyszukanych w ramach Noclegowo czy innego podobnego portalu, zbierającego wszystkie oferty turystyczne.

Od kilku lat z powodzeniem korzystam z Airbnb.

Mieszkałam zarówno w pokojach hostelowych jak i całych mieszkaniach, udostępnionych przez ich właścicieli, którzy żyją w nich na co dzień. Odwiedziłam Budapeszt, Pragę, Wiedeń i kilka miast we Włoszech. Teraz również planuję wakacje i biorąc pod uwagę różne miejsca, każde z nich sprawdzam pod względem dostępności i jakości noclegów na Airbnb.

Świetne w tym serwisie jest to, że możesz jasno określić, czego szukasz. Ja zwykle sprawdzam całe mieszkania lub apartamenty w danej miejscowości. Mogę określić przedział cenowy miejsca, którego szukam, a także ile ma w nim być sypialni, łazienek, czy w środku można palić, czy nie. Każda oferta zawiera tak dokładny opis i zdjęcia, jak bardzo zależy na jej promocji właścicielowi, a że konkurencja jest spora, ci coraz bardziej się starają. Wyczerpująco opisują to, co mają do zaoferowania i jakie są ich warunki, by skorzystać z noclegu.

Airbnb od wielu lat się profesjonalizuje i jakość usług jest coraz wyższa.

Dwie najważniejsze rzeczy, które rzuciły mi się w oczy, przeglądając serwis to fakt, że po pierwsze można tam znaleźć przyzwoity nocleg za przyzwoite pieniądze, co oczywiście jest dość relatywne, bo nie dla każdego „tanio” i „drogo” oznacza to samo. A po drugie, że miejsca, w których możemy spać są coraz lepiej urządzane. Wynajmujący dbają o komfort podróżujących i przestrzeń, którą oferują. Nie chodzi tylko o wystrój wnętrz i umeblowanie, ale udostępnienie przekąsek, napojów, lokalnych zniżek, map, przewodników itd.

To naprawdę ma dla mnie znaczenie.

Gdy jadę gdzieś na jedną noc, jestem w stanie zaakceptować dość kiepskie warunki, ale kiedy wybieram się na dwie noce i więcej chcę mieszkać w ładnym i zadbanym miejscu, nawet jeśli większość czasu będę spędzać na zwiedzaniu miasta. To po prostu zwiększa zadowolenie z wyjazdu i poczcie komfortu. Koniec z rozwalającymi się kanapami czy odchodzącą tapetą ze ścian, co nie jest niestety żadną rzadkością, jeśli chodzi o wynajem kwater prywatnych w Polsce, zwłaszcza tych udostępnianych przez starsze pokolenie. Airbnb i jego użytkownicy zdają się wiedzieć, czego ludzie oczekują w trakcie podróży właśnie teraz. A nie jeszcze dobrych dwadzieścia lat temu.

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement