To nie jest dobry wynik Samsunga. To wynik doskonały

News/Sprzęt 07.04.2017
To nie jest dobry wynik Samsunga. To wynik doskonały

Ani samozapalające się Note’y 7, ani łapówkarski skandal na szczytach władz w Samsungu nie powstrzymały doskonałych wyników koreańskiej firmy.

O 48 proc. zysku netto więcej w pierwszym kwartale 2017 r. względem poprzedniego roku? To nie jest dobry wynik – to wynik doskonały.

Już kwartał temu z uznaniem docenialiśmy jak Samsung świetnie potrafił obronić ostatnie trzy miesiące 2016 r. Tam jednak mówiliśmy o zaledwie 12 proc. skoku rentowności. Teraz blisko 50-proc. wzrost to wynik wręcz niewyobrażalnie dobry zważywszy na okoliczności.

A te, jak wiemy, wcale nie były dla Samsunga łaskawe – dramatyczny i niezwykle kosztowny bój o to, by jak najszybciej zdjąć, wręcz zabrać klientom z ich domów Note’y 7 oraz totalne zamieszanie związane z aresztowaniem jednego z głównych prezesów firmy, co przerodziło się wręcz w operę mydlaną w lokalnych koreańskich mediach.

Tymczasem żadna z tych kompromitujących spraw nie miała przesadnego wpływu na wyniki Samsunga. Wprawdzie Koreańczycy nie podali jeszcze szczegółowych wyliczeń i nie wiemy, które z rozlicznych biznesowych sektorów przyniosły aż tak dobre rezultaty, ale z medialnych przecieków wynika, co następuje:

– to był drugi najlepszy kwartał w historii Samsunga głównie ze względu na kapitalny okres sprzedaży mobilnych chipów Samsunga – donosi Yonhap News;

– zapotrzebowanie na smartfony Samsunga z niskiej półki cenowej w Chinach pozwoliło na podtrzymanie wzrostów w sektorze mobilnym – mówi z kolei Bloomberg.

Wynikiem ma być nie tylko drugi rekordowy zysk netto w wysokości ok 8,75 mld dol. w pierwszym kwartale 2017 r., ale także rekordowo wysokie przychody – 44,2 mld dol.

A to nie koniec dobrych wieści.

Sprzedaż nowego Samsunga Galaxy S8 jest ponoć tak świetna, że… Koreańczycy próbują wręcz ograniczać promocję, co dotknęło także nas. Kampania displayowa nowych smartfonów Samsunga miała trwać na Spider’s Web do 14 kwietnia, tymczasem agencja reklamowa obsługująca koreańską firmę w Polsce poprosiła o jej skrócenie.

No cóż, tylko pozazdrościć takiej sytuacji.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement