Mac jest super ważny – mówi Apple. A jaka jest prawda?

Felieton/Sprzęt 07.04.2017
Mac jest super ważny – mówi Apple. A jaka jest prawda?

Sporo poruszenia w świecie mediów piszących o Apple’u przyniosły ostatnio zarówno debiut nowego Maca Pro, jak i zapowiedź rychłych aktualizacji iMaców oraz Maców mini.

Dlaczego tak późno? Takie pytanie zadaje sobie większość fanów komputerów Apple’a, w tym autor niniejszego testu czekający na nowego iMaca (najprawdopodobniej aż do września). Otóż odpowiedź jest bardzo prozaiczna:

Dla Apple’a Mac to poboczna, mało znacząca dziś linia biznesu.

Wiem, brzmi to jak herezja, skoro pierwszym skojarzeniem dla słowa Apple z pewnością jest lśniący komputer z podświetlaną klawiaturą. Wiem, przedstawiciele Apple’a mówią, że Mac jest hiper-istotny i że w ogóle ach, ech, jak dbają o użytkowników profesjonalnych. Fakty są jednak takie, że na nowe Maki, szczególnie te stacjonarne, tj. iMaki, Maki Pro i Maki mini, czekamy dziś po kilka lat. I do takiego stanu rzeczy trzeba się przyzwyczaić.

No, ale czas na dowody

Otóż zapraszam do uważnego lektury tejże grafiki:

Źródło: Statista, via BI

A no właśnie. 11 proc. biznesu – dokładnie taki niewielki ułamek stanowi dziś linia komputerów Mac w całej strukturze potężnego biznesu Apple’a. OK, to wciąż ok 25 mld dol. przychodów rocznie. Niby to bardzo, ba – gigantycznie dużo, nawet jeśli skonfrontuje się z biznesami PC innych wiodących producentów komputerowego hardware’u, ale w porównaniu do prawie 140 mld dol. biznesu telefonicznego Apple’a, to bardzo niewiele.

Cóż, Apple to dziś po prostu firma produkująca telefony komórkowe. A iPhone’y – bo oczywiście o nich mowa – to produkty masowe, dedykowane zarówno użytkownikowi pro, jak i casual. Z naciskiem oczywiście na tych drugich. To im Apple sprzedaje później swoje usługi mobilne, w tym głównie iCloud oraz Apple Music. To tu Tim Cook rzuca największą i najlepszą grupę swoich pracowników do roboty. To tu Cook planuje największe inwestycje. W końcu to klienci iPhone’a pracują w głównej mierze na całościowy wynik Apple’a.

Można więc rozpływać się nad nagłą i niespodziewaną otwartością przedstawicieli Apple’a, którzy nie tylko powiedzieli, kiedy będą kolejne odświeżenia komputerów stacjonarny, to na dodatek dali jasny sygnał, że aktualne odświeżenie Maca Pro to tylko taka niewinna zabawa (mało biznesowe podejście, przyznacie). Prawda jest jednak taka, że Apple mocno odpuszcza rozwój komputerów PC, a sama marka Mac jest dziś na tyle mało istotna, że można o niej opowiadać publicznie, także wyjawiając plany wydawnicze konkurencji.

Tak więc po prawdzie, to trzeba by Bogu dziękować, że Maki Apple w ogóle jeszcze rozwija. Co jak co, ale ja sobie na Windowsie pracy nie wyobrażam.

ZOBACZ: Odświeżony Mac Pro i zapowiedź nowego [#JestTemat]

Advertisement

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement