7 hybryd, o których nie możesz powiedzieć, że są nudne

Relacja/Motoryzacja 08.04.2017
7 hybryd, o których nie możesz powiedzieć, że są nudne

Nudny, rodzinny wózek na miasto – taka jest dla wielu definicja hybrydy. Wybrałem się więc sprawdzić, czy to samo myślą producenci i takie właśnie auta proponują klientom. 

Daleko oczywiście nie chciało mi się szukać – skoro byłem w Poznaniu na Motor Show, przespacerowałem się pomiędzy stoiskami w poszukiwaniu ciekawych hybryd. I – tak, zgadliście – znalazłem co najmniej 7, z których trzeba byłoby mnie wyciągać siłą. Wielu z was pewnie zresztą też.

Ferrari LaFerrari Aperta

Oj, przy tym stoisku będą tłumy – częściowo zbierające się po to, żeby zobaczyć, tak, zgadliście, hybrydę. Choć hybrydę pod wieloma względami wyjątkową – w parze z silnikiem elektrycznym pracuje tutaj bowiem silnik V12, natomiast w nieco ponad 7 sekund rozpędzimy się… nie, nie do 100 km/h. Do 200 km/h.

Chyba już czas, żeby młodzież zaczęła sobie wieszać w pokojach plakaty z hybrydami. Jak widać, wcale nie musi to być Prius.

Cena: nieistotna, i tak nie ma już szans go kupić.

BMW X5 xDrive40e

Dobrze jest czasem mieć wielkiego SUV-a, a już szczególnie wtedy, kiedy jest on nie tylko szybki (6,8 s do setki), ale i pozwoli nam pojechać np. na zakupy, do kina czy do pracy bez zużywania ani kropelki paliwa.

Cena: Od 315 100 zł

Porsche Panamera 4 E-Hybrid

Bohaterem stoiska Porsche było wprawdzie nowe Sport Turismo, ale hybrydowej wersji Panamery również nie mogło zabraknąć. Bo i dlaczego? 462 KM, które dostarcza układ hybrydowy pozwala rozpędzić się do 100 km/h w ciągu zaledwie 4,6 sekundy (z pakietem Sport Chrono), a maksymalna prędkość wynosi 278 km. Do tego 51 km możemy przejechać bez uruchamiania silnika spalinowego.

Aczkolwiek to Porsche, więc pewnie i tak byście go uruchomili…

Cena: od 490 740 zł.

Volvo S90 T8 R-Design

Ok, małe oszustwo z mojej strony. Na targach w Poznaniu wystawione było wprawdzie S90 R-Design, ale napędzane nie hybrydowym T8, a wysokoprężnym D4. Jako że jednak S90 R-Design wygląda zjawiskowo, a silnik T8 z tego co widzę figuruje już w polskim konfiguratorze, chyba nikt nie będzie miał problemu z ulokowaniem tutaj właśnie tego modelu.

Parametry? 407 koni mechanicznych z tandemu 2-litrowego silnika benzynowego i silnika elektrycznego.

Cena: R-Design T8 zaczyna się od 332 700 zł.

BMW 740eL

5,3 sekundy do setki w ogromnej, przedłużonej limuzynie? Proszę bardzo. Tylny fotel w takim samochodzie – zwłaszcza z opcjonalnymi udogodnieniami – musi być pięknym miejscem do podróżowania. I to podróżowania bez konieczności włączania silnika – nawet jeśli można tak w ten sposób przejechać tylko kilkadziesiąt kilometrów.

Cena: od 440 100 zł.

Infiniti Project Black S

Nie jest to niestety jeszcze gotowy model – to raczej pokaz możliwości, zamknięty w niezwykle atrakcyjnej bryle. Podczas prezentacji ani raz nie zająknięto się na temat tego, że wyczynowy układ hybrydowy z funkcją odzyskiwania energii pozwoli zaoszczędzić chociażby kropelkę paliwa. Cały czas wspominano jedynie o tym, że pozwoli on… zwiększyć moc i poprawić osiągi pojazdu. No i tak trzymać!

Cena: nieznana

BMW i8

Tego samochodu nikomu nie trzeba raczej przedstawiać – jest z nami w końcu od lat, ale dalej robi gigantyczne wrażenie, zarówno na papierze, jak i na żywo. I dalej, niezależnie gdzie się pojawi, wygląda jak pojazd z odległej przyszłości.

Cena: od 597 000 zł.

Dołącz do dyskusji

Advertisement