Polacy stworzyli serwis, który (nawet) za 799 zł powie ci… czym aktualnie żyje Facebook. I ja to kupuję

Artykuł/Media 10.03.2017
Polacy stworzyli serwis, który (nawet) za 799 zł powie ci… czym aktualnie żyje Facebook. I ja to kupuję

Rzadko w mojej cyfrowej pracy pojawia się nowy serwis lub usługa, którą momentalnie dodaję do zakładek, a skrót umieszczam w widocznym miejscu na pasku w przeglądarce. Taką usługą, którą ostatnio poznałem i momentalnie zacząłem z niej korzystać, jest polski serwis TrendPeaks.

TrendPeaks to webowa usługa, która pozwala na monitorowanie portali i serwisów internetowych oraz kanałów YouTubie z całego świata. Informacje z tych źródeł prezentuje w formie list, które powstają w oparciu o ich popularność w mediach społecznościowych (Facebook i niebawem również Twitter).

Dlaczego korzystam z TrendPeaks Pro?

Wystarczy dosłownie moment, aby wejść na TrendPeaks.com, wybrać interesującą nas w danej chwili kategorię i już dostajemy aktualną prasówkę, która uwzględnia to, co ważne. Oczywiście jeśli tylko wychodzimy z założenia, że to, co jest chętnie udostępniane przez społeczność czytelników na Facebooku, jest rzeczywiście ważne. Ale zwykle tak właśnie jest.

Z TrendPeaks korzystam prywatnie i służbowo. Prywatnie zaglądam do takich kategorii jak Wiadomości (w tym wiadomości z różnych regionów – mnie interesuje Śląsk), Biznes i prawo oraz Wiedza i nauka.

Jako blogera technologicznego interesuje mnie przede wszystkim jednak dział Tech, w którym mogę sprawdzać, jakie tematy są ważne, co interesuje aktualnie czytelników i czym Spider’s Web powinien się zająć w pierwszej kolejności.

Ile to kosztuje?

No właśnie… TrendPeaks, oferujący pełną funkcjonalność, nie jest darmowy. Choć do niedawna był.

Pod koniec lutego serwis uruchomił wersję Pro i uszczuplił funkcje darmowej wersji, która nazywana jest teraz Public.

Opublikowaliśmy nową wersję naszej aplikacji, w której skupiliśmy się nad rozwojem wersji profesjonalnej. W związku z tym zrezygnowaliśmy z części funkcji, które dotąd oferowaliśmy za darmo. Dokonane zmiany w wersji darmowej to:
– rezygnacja z utrzymania funkcji „Preferencje”, która pozwalała przeglądać wybrane serwisy oraz kanały YouTube,
– ograniczenie zakres czasu, z którego prezentujemy aktualności (maksymalnie do 12 godzin) – wyjaśnił w wiadomości przesłanej do użytkowników Bartłomiej Tadych z TrendPeaks.com.

Równocześnie z wykastrowaniem z kilku opcji planu darmowego, pojawił się plan płatny i oficjalny cennik TrendPeaks Pro.

Cennik TrendPeaks Pro
Cennik TrendPeaks Pro – wersja darmowa oraz płatne: Single, Team i Enterprise.

Tanio nie jest, ale wspomniane w tytule 799 zł to cena za maksymalną opcję dedykowaną całym zespołom pracowników. Indywidualna oferta na konto Pro to aktualnie koszt 59 zł miesięcznie, więc nie ma tragedii. Dodatkowo każdy użytkownik może uruchomić na swoim koncie 14-dniowy darmowy dostęp do wersji Pro, aby ją przetestować. Sam to zrobiłem, gdy tylko pojawiła się taka możliwość.

Użytkownikom, którzy korzystali wcześniej z w pełni funkcjonalnej wersji darmowej zaproponowano też 30-dniowy darmowy okres testów wersji Pro.

Nie da się ukryć, że w przypadku grup pracowników przesadnie tanio nie jest, ale też TrendPeaks Pro nie jest konkurencją dla feedly Pro, czy innych agregatorów treści.

TrendPeaks w wersji darmowej to wystarczające narzędzie dla każdego Kowalskiego, który chce wiedzieć, co się dzieje w Polsce i na świecie. Zaś TrendPeaks Pro to bardzo przydatne w pracy narzędzie dla wszystkich pracowników mediów oraz osób z działów marketingu i reklamy.

Zmiana polityki wiążę się z tym, że zaczynamy się skupiać głównie na kliencie biznesowym, firmach oraz osobach prywatnych, które działają w obszarze marketingu, mediów oraz reklamy. Chcemy stworzyć narzędzie dla profesjonalistów, nie dla zwykłego odbiorcy. Nie należy nas mylić z czytnikiem RSS. Prawdą jest, że zaczęliśmy jako narzędzie darmowe, jednak w tamtym momencie próbowaliśmy zweryfikować, czy jest na tego typu aplikację zainteresowanie. Test przebiegł pomyślnie, zebraliśmy pozytywny feedback z rynku, więc postanowiliśmy, że należy szybko zrobić krok do przodu. Stąd wersja płatna – wersja Pro. Spodziewamy się, że nie wszystkim ten krok może odpowiadać, ale dane które zbieramy interesują tylko wybrany sektor rynku. Działanie w tym sektorze w modelu freemium nie wchodzi w grę – wyjaśnia w rozmowie ze Spider’s Web Bartłomiej Tadych z TrendPeaks.

Spider’s Web doskonale to rozumie. W naszej pracy TrendPeaks stał się bardzo szybko narzędziem, które uzupełniło Twittera, RSS-y, Buzzsumo, Google Trends i inne usługi, dzięki którym jesteśmy na bieżąco z ważnymi tematami.

Dla firm i osób prywatnych w których upatrujemy naszych klientów, zbieramy bardzo cenne dane, które dobrze wykorzystane mogą w bardzo znacznym stopniu wpłynąć na impakt w mediach społecznościowych, popularność ich produktu czy najważniejsze – zysk z działalności. W dzisiejszych czasach wartość real time marketingu jest nieoceniona. Kto pierwszy ten zgarnia wszystko. My dostarczamy wiedzę, w jakich tematach warto być pierwszym – dodaje Bartłomiej Tadych.

Serwisowi TrendPeaks warto dać szansę

Mimo że twórcy TrendPeaks zapowiadają otwarcie, że liczy się dla nich klient płacący, to jestem przekonany, że również dla wielu osób może być to usługa, która przydatna będzie prywatnie.

O wartości TrendPeaks Pro dla osób z branży mediowej, marketingowej i reklamowej nawet już nie wspominam, bo po zaledwie kilku tygodniach, bez TrendPeaks autentycznie nie umiem już pracować. Bez zaglądania na stronę usługi czuję, że coś ważnego mogło mnie ominąć i najzwyczajniej głupio jest nie wiedzieć wszystkiego. Również tego, jak radzi sobie konkurencja.

Dla czytelników Spider’s Web ekipa TrendPeaks przygotowała mały prezent – voucher na darmowe 40 dni konta premium.

Odbierz voucher: Załóż konto w TrendPeaks i zaraz po pierwszym zalogowaniu wprowadź kod (9 znaków) – 40NASTART.

Dzięki temu przez 40 dni zyskasz dostęp do danych na żywo, będziesz mógł również dowolnie wybierać źródła, przeszukiwać treści, dostawać informacje o istotnych tematach oraz porównywać źródła i korzystać z zakładek.

Warto spróbować. Ja jestem oczarowany.

Dołącz do dyskusji

Advertisement