Skoro Volvo potrafi zrobić „elektryka” w takiej cenie, to znaczy, że nadchodzą dobre czasy

News/Motoryzacja 13.03.2017
Skoro Volvo potrafi zrobić „elektryka” w takiej cenie, to znaczy, że nadchodzą dobre czasy

Pierwsze w pełni elektryczne Volvo będzie tańsze, niż prawdopodobnie zakładała większość z nas. I jest blisko, naprawdę blisko.

Termin premiery nie jest akurat wielką niespodzianką. O planach elektryfikacji mówiono już w 2015 roku, sugerując, że najwcześniej za cztery lata na rynek trafi pierwszy samochód Szwedów zasilany w pełni energią elektryczną. Dziś te deklaracje potwierdzono.

Pierwsze elektryczne Volvo prawdopodobnie zadebiutuje w 2019 roku.

Jaką formę przyjmie taki pojazd? Tego niestety Volvo nie zdecydowało się na razie, na dwa lata przed faktyczną premierą, zdradzić. Nie podjęto też jeszcze decyzji, czy zostanie on włączony do którejś z obecnych linii modelowych, czy też utworzona zostanie oddzielna, dedykowana właśnie pojazdom z silnikami elektrycznymi.

Obecnie Szwedzi oferują modele hybrydowe (plug-in) po prostu jako odmiany silnikowe standardowych modeli.

Ponad 400 km bez ładowania.

Nie znamy więc formy pierwszego elektryka od Volvo, ale znamy za to sugerowany zasięg. Według CEO Volvo, taki samochód powinien być w stanie przejechać bez konieczności ponownego ładowania akumulatorów około 400 km. Czyli, obrazowo, mógłby przejechać z wyraźnym zapasem trasę z Warszawy do Wrocławia.

Jak wygląda to na tle konkurencji? W przypadku Tesli Model 3 nie podano jeszcze oficjalnych danych w tej kwestii. Konkurencyjny cenowo Chevrolet Bolt EV oficjalnie chwali się zasięgiem na poziomie 383 km.

Tak, dobrze przeczytaliście – konkurencją pod względem ceny dla nowego Volvo będzie… elektryczny Chevrolet Bolt.

Elektryk w przystępnej cenie.

Volvo zakłada bowiem, że taki samochód – przynajmniej w wersji bazowej – powinien kosztować na rynku amerykańskim pomiędzy 35 a 40 tys. dol. To z kolei oznacza, że konkurencja jest, przynajmniej na razie, niewielka. A i zapowiadane na najbliższe lata elektryczne premiery w większości dotyczą modeli droższych.

Gdzie tak wyceniony pojazd plasowałby się w obecnej ofercie Volvo? Zgodnie z amerykańskim cennikiem, za 36 tys. dol. możemy kupić V60, natomiast o niecałe 3 tys. dol. tańsze jest S60 (obydwa za jakiś czas doczekają się następców). 41 tys. dol. kosztuje obecna generacja XC60, która tej jesieni zastąpiona zostanie nowym modelem. Samochody z serii 90 są już wyraźnie droższe – XC90 kosztuje 46 tys. dol., S90 – 47 tys. dol., a V90 – 50 tys. dol.

Cennik po pełnej wymianie gamy modelowej (na odświeżenie oprócz serii 60 czeka jeszcze 40-tka) może wyglądać odrobinę inaczej, ale i tak wiele wskazuje na to, że elektryk w takiej cenie raczej otwierałby cennik. Nie ma więc raczej co liczyć na to, że pierwszy elektryczny samochód od Volvo będzie – przynajmniej rozmiarowo – wielki. Na razie jednak wiemy zbyt mało, żeby chociażby próbować zgadnąć, czy będzie on należał do rodziny „40” czy może większego „60”.

Ruch w dobrą stronę.

Deklaracje Volvo, mimo że z terminem realizacji za około 2 lata, są bardzo dobrą wiadomością dla wszystkich, którzy za jakiś czas chcieliby porzucić silniki spalinowe na rzecz tych elektrycznych. Końca dobiegają bowiem powoli czasy, kiedy pojazdy elektryczne były – w tym i pod względem cenowym – zwieńczeniem oferty danego producenta. Kiedy do wyboru mieliśmy albo produkty niedostępne dla większości, ale za to z rozsądnym zasięgiem (np. Teslę S), albo produkty wciąż drogie, ale już z np. śmiesznym zasięgiem bez ładowania.

Skoro Volvo w ciągu dwóch lat będzie w stanie stworzyć model przystający do całej marki (czyli, jakby nie patrzeć, klasy wyższej) za 35-40 tys. dol., to producenci marek popularnych nie będą mieli już żadnego wyboru – będą musieli swoje produkty wyceniać taniej, najlepiej zauważalnie taniej.

A w przypadku Volvo, kto wie – może w pewnym momencie silniki elektryczne tego producenta zyskają tak świetną opinię, jak jego diesle?

Zobacz: Nowe Volvo V90 Cross Country!

Volvo V90 Cross Country – pierwsza jazda

Jakie jest Volvo V90 Cross Country? W polskich górach sprawdziliśmy najnowszy model Szwedów

Opublikowany przez Spider's Web TV na 13 marca 2017

Więcej materiałów wideo znajdziesz na Facebooku Spider’s Web TV! Wejdź teraz i polub stronę.

Dołącz do dyskusji

  • benek

    Trzeba być ostrym debilem, żeby kupić elektryczne auto.

    Ewentualnie jako zabawkę, albo coś do jeżdzenia po miastach rządzonych przez „ekologów”, gdzie można śmigać bez opłat po buspasach i dowolnie parkować.

    czyli pod przykrywką „eko”, robimy dobrze klasie wyższej, ale robimy to tak sprytnie, żeby biedota sie nie zbuntowala. ;)

  • Morski Morświn

    Za dwa lata to elektryki przestaną być modne i możliwe że będziemy pierdzieć w rurkę i na tym jeździć. Zresztą prąd w PL i tak jest z węgla wiec jeden wuj.

  • Paweu Ważęha

    Dokładnie, co z tego że elektryczny, skoro do wytworzenia prądu i tak spala się węgiel.

  • Kris

    Pytanie brzmi: gzie się spala ten węgiel – pod Twoim nosem czy 100 km dalej?

  • Przemek Erwiński

    I to jest właśnie coś czego wiele osób nie potrafi zrozumieć. Aktualnie mamy zanieczyszczenia z elektrowni poza miastami + spaliny w mieście. Elektrycznie pojazdy eliminują jedne z najbardziej widocznych na co dzień zanieczyszczeń wykorzystując energię z już i tak działających elektrowni. Oczywiście przy większej liczbie takich pojazdów będzie konieczne zwiększenie ilości produkowanej energii a co za tym idzie zanieczyszczeń emitowanych w elektrowniach. W gorszym przypadku zanieczyszczenia z miast zostaną przeniesione w miejsce elektrowni. W lepszym zostaną zredukowanie przez nowocześniejsze metody produkcji energii.

  • Sebastian

    Świetny komentarz, pogratulować inteligencji

  • Sebastian

    Za 2 lata to już nikt nie będzie myślał poważnie nad zakupem auta spalinowego. Jeżeli Volvo będzie w tej cenie to Bolt spadnie z ceną do 20-25k.

  • Sebastian

    Autor zapomniał chyba że za kilka miesięcy wchodzi już na rynek Tesla 3. Z ceną podstawową 35k i z kolejką chętnych długą na 400k sztuk! I to jest cena na teraz a za 2 lata będzie mniejsza dzięki temu że koszty produkcji baterii spadają cały czas. Więc Volvo z tą ceną poprostu wzięło już pod uwagę ceny baterii na 2019.
    Gdyby w tym roku wypuścili to był by hit. Za 2 late będzie miał ciężko i dużą konkurencję.

  • Wojciech Pluta

    Z tą kolejną na 400.000 samochodów to bym uważał – jeśli mnie pamięć nie myli, żeby zamówić ten samochód wystarczyło mieć 1000$. Podejrzewam, że gro osób już dawno kupiło inny model bo Tesla 3 debiutuje, debiutuje i zadebiutować póki co nie może. Póki co trzymam kciuki za nich ze względu na to, że udało im się rozrzucać trochę branżę automotive chociaż to wciąż promil sprzedaży samochodów.

  • http://zinnejperspektywy.pl Grzegorz Ch | zinnej.pl

    Dajcie siana sobie z tym gów… elektrycznym. To taka komuna motoryzacyjna jest, bo każde auto będzie dokładnie takie samo.
    Teraz to silnik decyduje o charakterze samochodu
    – jak wkręca się na obroty
    – jak schodzi z obrotów
    – w zależności od cylindrów inaczej pracuje
    – w zależności od marki inaczej pracuje
    – do tego mogą wydobywać różne dźwięki.

    A jak będą same elektryki to każde auto będzie dokładnie takie samo: no bo czym będzie się różnić elektryczny silnik od BMW od tego z Audi, czy nawet od Ferrari! Niczym! bo każdy silnik elektryczny praktycznie jest taki sam i jedyną różnicą jest jego moc.
    Komuna jak nic: wszyscy będą mieli to samo, czyli jedno wielkie gów…

  • Wojciech Pluta

    W mojej opinii przesadny optymizm, chociaż sam kierunek wydaje się nieunikniony.

  • Nurse

    Jeszcze 130 lat temu tak było ze zwierzętami zaprzęgowymi – jeden czarny, inny biały, jeden szybki drugi zezowaty – to wszystko decydowało o charakterze zaprzęgu:)

  • http://zinnejperspektywy.pl Grzegorz Ch | zinnej.pl

    Aha… to mnie normalnie uświadomiłeś. Dzięki, teraz to już jestem spokojny o przyszłość motoryzacji, w końcu mogę spać spokojnie. Jeszcze raz dzięki, bo widzę że znasz się na temacie.

  • Wojciech Pluta

    Odpowiedział Ci po prostu głupim przykładem na głupi przykład ;)
    Wpakuj ten sam silnik do samochodu, który waży 1000kg i do takiego który waży 2500kg. Jednemu daj nowy szybki automat z 8 lub 9 przełożeniami a drugiemu starego rachitycznego „automata” o max. 4 przełożeniach. Jeden niech śmiga na kołach w rozmiarze szerokości 205 profil 50, r17 a drugiemu wpakuj 295/25/22. Jeden ma współczynnik czołowego oporu aerodynamicznego na poziomie 0,26 a drugi 0,7 itp itd. Tak, silnik decyduje o wszystkim :)

  • Morski Morświn

    A baterie skąd się biorą i jak się je utylizuje?

  • https://skoczylas.blogspot.com/ lcy

    Wszystko tak przyjemnie się czyta … Do czasu, aż nie zacznie się czytać komentarzy. Może warto je wogóle wyłączyć ?

  • Przemek

    Podatki podatk podatki do cholery – czemu podejecie ceny „amerykańskie” w których nie ma Polskiego VATu.

  • http://zinnejperspektywy.pl Grzegorz Ch | zinnej.pl

    Masakra.. no ale OK. Wiesz czym się różni najsłabsza Tesla model S od tej najmocniejszej? Tylko i wyłącznie przyśpieszeniem… są dokładnie takie same… dopiero jak wciśniesz gaz do oporu to dowiesz się o różnicy (i tak uprzedzam od razu odpowiedź: jeździłem obiema)
    A teraz przejdźmy do silnika spalinowego: Audi A6 2.0 TDI różni się od Audi A6 2.0 TFSi a od nich inny jest Audi S6 a jeszcze inny to Audi RS6. Tak, zawieszenie wpływa na charakter… ale główną różnicą jest SILNIK. Silnik, czyli serce samochodu całkowicie zmienia charakter auta a reszta to głównie detale. Nie musisz wciskać gazu do oporu, aby zrozumieć od razu że to zupełnie inne auta, ponieważ auta spalinowe są mechaniczne i każdy może działać inaczej, nawet jak mają taką same parametry.
    A elektryki są dokładnie takie same: działanie każdego jest takie samo… tak, powtórzę jeszcze raz TAKIE SAMO i czy to będzie to silnik od Ferrari czy od Dacii, będzie zachowywał się tak samo. Prawdziwa komuna,

  • Meretycz

    Bardzo mała awaryjność silnika – co najwyżej łożyska mogą pójść chociaż mój ojciec używa silników elektrycznych starszych ode mnie i jeszcze żaden nie miał z nimi problemów, cicha praca, płynna regulacja prędkości… Faktycznie, wybór dla „debili”
    Jedyne wady to te związane z akumulatorem.

  • Meretycz

    Masz w aucie system filtracyjny jak w elektrowni?

  • Meretycz

    Wątpię. Elektryki mają świetny silnik i dupne zasilanie. Dopiero samochody na wodór będą łączyły zalety obydwu rozwiązań.

  • Meretycz

    Różne dźwięki…. Tak… Ja głupi myślałem, że pojazdy służą do przemieszczania się z punktu A do punktu B, teraz się dowiaduję, że najważniejszą ich cechą są dźwięki.

  • Wojciech Pluta

    Nadajemy na kompletnie różnych częstotliwościach widzę. Bardzo miło, że jeździłeś obiema Teslami – jakbym Cię miał bliżej to moglibyśmy nawet przybić piątkę bo musi być z Ciebie fajny gość. Problem wynika z tego, że pojechałeś takim generalizowaniem tematu z tym silnikiem, że przedpiszca użył takiej samej głupiej analogii. Popatrz na te dane:
    Chevrolet Bolt – 150 kW (200 hp) permanent magnet motor/generator, torque 266 lb.ft./360 Nm
    Tesla S – Front and rear motor combined output up to 762 bhp (568 kW), 687 ft·lb (931 N·m),

    to jest w Twojej opinii „TAKIE SAMO”?

  • Mustachian

    A oleje i smary z silnika benzynowego i pozostałych komponentów aut (skrzynia biegów itd) skąd się biorą i jak się je utylizuje?

  • napinacz

    Kupowanie elektryków jest/będzie przymusowe, że tak się napinasz?

  • Tomasz Dariusz Nowicki

    Jest zasadnicza różnica między spalaniem węgla w piecu typu „koza” zespawanym przez szwagra w szopie za stodołą, a spalaniem go w nowoczesnej elektrowni wyposażonej w odpowiednie filtry, np. w Bełchatowie, gdzie emisja zanieczyszczeń jest minimalna. Węgiel to dobre paliwo, o ile spalamy je w dużych i nowoczesnych instalacjach, pozwalających na optymalizację procesu spalania i skuteczną eliminację szkodliwych jego produktów. Takie „ekologiczne” Niemcy spalają znacznie więcej węgla, niż Polska i co? I prądem z węgla napędzają swoje Tesle i nikt im nie czyni z tego wyrzutów.

  • Konrad

    „dupne” tzn. dobre czy złe? Bo są 2 znaczenia tego słowa.

  • Mustachian

    Auto to taki sam przedmiot (rzecz) codziennego użytku jak telewizor czy lodówka. Każdy producent i tak będzie chciał się wyróżnić żebyś to jego auto kupił, a nie konkurencji, więc różnice w prowadzeniu czy frajdy z jazdy zawsze będą.

  • Meretycz

    Złe, bardzo złe.

  • Meretycz

    No i?

  • Konrad

    Nie rozumiem Ciebie. Nie musisz kupować elektryka. Generalnie możesz wyróżnić się z tłumu na milion sposobów: ubraniem, autem, telefonem itd.

    Zakładam, że interesujesz się dość mocno motoryzacją. Ale i tak większość ludzi kupi auto X, bo ma np. niskie spalanie (np. silnik 90KM, bo po co więcej), duży bagażnik, podgrzewane fotele i są tanie w utrzymaniu. Generalnie w większości detale, o których wspominasz.

    Poza tym mieszanie ustroju do motoryzacji uważam za bardzo słabe.

    Absolutnie nie widzę nic złego, że silniki będą takie same. Większość telefonów na świecie jest z Androidem, a różnią się one detalami: aparat, bateria, moduł NFC. I co z tego wynika?

  • kofeina

    Ale… co z tego?

  • ssss

    Naprawdę „dupne” ma jakieś pozytywne znaczenie???

  • ssss

    No jak napisał wielkimi literami, to jest to samo :)

    Nie rozumiem jego problemu z tą tzw. komuną. Chyba kolega chce się wyrózniać na tle tłumu, powiedzmy warczącą V8 na tle kosiarek 1.0 EcoBoost. Poza tym nie wiem o co mu może chodzić.

  • ssss

    Dźwięki potrafią byc ważne, ale można je wygenerować w dowolnej postaci z głośników. Zaleta jest taka, że można je ściszyć :)

  • Wojciech Pluta

    Właśnie o to mi chodzi. Ja też kocham klasyczne V8, a moim mokrym snem motoryzacyjnym jest 4.4L V8 Twin-PowerTurbo od BMW, chociaż jak napisałeś jeżdżę oplowską kosiarką 1.4T 150KM. Chciałbym po prostu dyskutować i wymieniać się argumentami trzymając się faktów* :)

    * – złośliwy napisałby że co ja w takim razie robię na forach internetowych ;)

  • ssss

    No jak co robisz na forach, ratujesz świat :)

  • http://zinnejperspektywy.pl Grzegorz Ch | zinnej.pl

    No jasne, nie muszę… tylko jak będą same elektryki, to co pewnie sobie wyprodukuję !

  • http://zinnejperspektywy.pl Grzegorz Ch | zinnej.pl

    Proponuję wyjść na świat i wtedy może odkryjesz, że samochody nie służą tylko do przemieszczania się z punktu A do B. Tak samo jak dzisiaj telefony nie służą tylko do dzwonienia… uwaga teraz może być dla Ciebie szok.. służą nawet do robienia zdjęć… serio… i normalnie ludzie czasem płacą więcej aby ich telefon robił lesze zdjęcia.
    Tak, samo masz w samochodzie… są tacy ludzie, co nie kupują tylko samochodu aby przewiózł ich z punktu A do B…. ale zależy im aby samochód miał inny silnik… taki co wydaje inne dźwięki.

  • Meretycz

    Jakość zdjęć to wymierna korzyść. A dźwięk silnika? Co na tym zyskujesz? A jeśli to tak ważne to można puścić z głośników.

  • http://zinnejperspektywy.pl Grzegorz Ch | zinnej.pl

    Jeśli auto to dla Ciebie auto, to jasne że masz gdzieś że każde będzie takie samo… ale ludzie nie są tacy sami. Jedni lubią czerwone, a drudzy niebieskie i fajnie jakby był wybór dla jednych i drugich. A jak będą elektryki to nie będzie wyboru, bo auta będą takie same, więc będę musiał kupić elektryka.

  • http://zinnejperspektywy.pl Grzegorz Ch | zinnej.pl

    Wybacz, ale to nie ma sensu… jeśli uważasz że dźwięk z silnika możesz sobie puścić z głośników. Peace.

  • Robert Lewandowski

    Biorąc pod uwagę, że 90% Polaków stać tylko na używane auta można zakładać, że w Polsce to Volvo zadebiutuje na lawetach ciągniętych z zachodu w jakimś 2029.

  • Robert Lewandowski

    Audi to akurat samochody sprzedawane na metry i być może faktycznie dźwięk jakoś je różnicuje.
    Tyle, że w elektryku możesz sobie zasymulować dowolny dźwięk silnika z głośnika a sam silnik może udawać pracę spalinowego (szarpanie biegów i różną moc w zależności od obrotów).

  • elektryk

    Ta, lepszy dzwięk z silnika, to taki głośny charkot z V8, żeby pospulstwo uslyszało że bogaty przyspiesza spod świateł od 0-60 w 2 sekundy szybciej niż gorszy sort?
    Bo dla mnie najlepszy silnik to taki któego wogóle nie słychać. Muzyki można wtedy. Albo porozmawiać.

  • Robert Lewandowski

    Akurat smog w Polsce nie powodują samochody, więc ich zamiana na elektryki niewiele da. Prawdopodbnie groźniejsze dla zdrowia są ścierane gumy i klocki, które też są w elektrykach.

  • Meretycz

    A nie mogę? Jakaś ustawa zakazuje? Inna sprawa, że nie widzę sensu odtwarzania tego rzępolenia.

  • Meretycz

    Ma być wybór dla jednych i drugich i dlatego nie chcesz aby ludzie mieli wybór…?

  • http://v8supercharged.blogspot.com Frogozord

    Ja znam neutralne – jako synonim do określenia „bardzo duże”. :D

  • Mustachian
  • Mustachian

    „Elektryki mogłyby się rozpowszechnić gdyby to były obudowane motocykle o małej masie i niskiej cenie.”

    Elektryki są na rynku i w świadomości ludzi dopiero od kilku lat, więc proponowałbym dać producentom trochę czasu na rozwój technologii. Masa baterii cały czas spada (rośnie ich gęstość energetyczna), podobnie jak cena.

  • http://v8supercharged.blogspot.com Frogozord

    Dla automaniaka dźwięk silnika to wbrew pozorom cholernie istotna kwestia. ;) Zdaję sobie sprawę, że dla większości ludzi to dziwne czy wręcz głupie, ale z drugiej strony, byłoby miło, gdyby nasze (automaniaków) racje też zostały zrozumiane ;) Nie chodzi mi od razu o akceptację tego, ale po prostu, by przyjąć to do wiadomości.

    Dźwięki „silnika” emitowane z głośników to niestety straszne g… w 90% przypadków, że już nie wspomnę o tym, że jak chcę dźwięk z głośnika to sobie wolę na kompie czy konsoli włączyć Need For Speeda czy inne GranTurismo.

    Generalnie chodzi o całokształt – według mnie i mi podobnych auto ma „żyć”, ma mieć charakter… a na to składa się wiele czynników, z których dźwięk jest jednym z ważniejszych. Auto elektryczne samo w sobie – ok, niech sobie jest, nie mam nic przeciwko (póki ktoś mi nie próbuje go wciskać na siłę). Ale „elektryk” emitujący jakieś bulgotanie V8 z głośników to jak dla mnie coś w rodzaju odkurzacza nieporadnie udającego wyścigówkę i po prostu tego nie kupuję – tak samo jak nie kupuję pomysłów typu systemu w Renault Clio, który potrafi emitować dźwięk bazujący na tym z Nissana GT-R czy ze starszego Clio V6.

  • http://v8supercharged.blogspot.com Frogozord

    Samochody mają wpływ na smog, ale bardzo niski w porównaniu do innych źródeł zanieczyszczeń. Wystarczy popatrzeć na niską emisję: 52%. Ale rządzący wolą się za każdym razem dopier… do zmotoryzowanych, bo najłatwiej. A wystarczyłoby, że taka straż miejska reagowałaby, gdyby z czyjegoś komina leciał gęsty, wręcz gryzący dym. Ale nie, bo po co.

  • Meretycz

    Nie rozumiem, ale ok. Szkoda tylko, że kolega wyżej uważa, że elektryków nie powinno być i opiera to jakimiś bredniami o „wyborze”.

  • Mustachian

    Masz 100% racji. Chodzi mi tylko o to, że pisanie, że „Akurat smog w Polsce nie powodują samochody” jest sprzeczne z faktami.

  • http://zinnejperspektywy.pl Grzegorz Ch | zinnej.pl

    No tak zasymulować i udawać… to tak jakby do łóżka zamiast z kobietą, chodzić z gumową lalą!

  • http://v8supercharged.blogspot.com Frogozord

    Szczerze, choć kolega wyżej tak samo jak ja zalicza się do fanów pojazdów spalających zdechłe dinozaury, to z powodu formy jego komentarzy też bym się pod nimi nie podpisał.

    Jak wspomniałem, auta elektryczne to nie moja bajka, aczkolwiek wiele z nich sobie na to „pracuje” – potrafią być beznadziejnie drogie (np. Mitsubishi iMieV i jego pochodne, Peugeot iOn i Citroen C-Zero), brzydkie (taki Nissan Leaf na przykład) czy wręcz zbyt futurystyczne – choćby pod względem nieergonomicznej obsługi. Wielu producentów elektryków uważa, że skoro to takie high-tech, to wnętrze musi być jednym wielkim tabletem, a samo auto musi wyglądać jak statek kosmiczny. Ciężko o „elektryka”, który jednocześnie ma sensowną cenę, nie odstrasza stylistyką i w obsłudze przypomina zwykłe auto (w sensie, w obsłudze elementów wnętrza). W miarę blisko osiągnięcia przyzwoitego kompromisu są takie auta jak VW e-Golf czy Hyundai Ioniq Electric, ale ceny mogłyby jeszcze trochę spaść.

  • Meretycz

    Jakiego łóżka? To TYLKO samochód.

  • http://zinnejperspektywy.pl Grzegorz Ch | zinnej.pl

    Moja wypowiedź jest tak jaka jest, ponieważ miałem styczność z tak zwaną „przyszłością motoryzacji” i to czego doświadczyłem to jak pójście do łóżka z gumową lalą zamiast kobietą.
    Tylko, widzę że większość ludzi tutaj traktuje samochód jako narzędzie przemieszczania od punktu A do punktu B, więc nie rozumieją o czym gadam.
    Ale jakby tak im zabrać to co lubią, to zaraz by krzyczeli: jak tak można!
    Pewnie wielu tutaj gra w gry komputerowe, to Ciekawe co by powiedzieli jak w przyszłości, wszystkie gry komputerowe oparli o jedną mechanikę: czyli gry samochodowe np: mogły by być tylko realistyczne i nie było by już arcade. Pewnie było by oburzenie że gry były by nudne i podobne do siebie.
    No a właśnie to się dzieje w świcie motoryzacji: każdy silnik spalinowy ma inną mechanikę, zachowuje się inaczej a to wpływa na to jak prowadzi się samochód.
    Znowu silnik elektryczny, każdy działa tak samo: owszem może mieć różną moc, co wpłynie na przyśpieszenie, ale z założenie działanie jest dokładnie takie samo i wszystkie różnice między nimi polegać będą na sztucznym symulowaniu, czy to dźwięku, czy reakcji na gaz itd. To sprawi że samochody staną się bardzo podobne do siebie, praktycznie takie same i będą nudne.
    Tak właśnie było z Teslą: po pierwszej fascynacji, nawet zwolennicy którzy nią jeździli, stwierdzili że wolą swoje auta, ponieważ jazda Teslą jest nudna. Za pasażera jest jest OK, bo masz ciszę i spokój, ale jako kierowca to jedynie o czym myślisz to włączyć auto-pilot i iść spać.
    Owszem wielu się tutaj będzie to podobać bo dla nich auto ma tylko przejechać z punktu A do punktu B i tyle. Tylko że jest także wielu fanów motoryzacji, którzy oczkują od auta czegoś więcej a właśnie przez samochody elektryczne im się to zabiera… no ale to nie ich sprawa oczywiście, więc zamiast próby zrozumienia jest hejt.

  • http://muzykawobrazkach.blogspot.com/ Maciej Kubiak

    Niedługo (śladem Rzymu) pewnie będą całkowite zakazy ruchu pojazdami spalinowymi przez centrum większych miast w Polsce. I co wtedy? W dużych miastach rzadko w mieście rozwija się prędkość wyższą niż 40km/h a do tej prędkości elektryk zdaje się być bezkonkurencyjny. I w kwestii oszczędności (efektywne start/stop) i ochrony środowiska. O degradacji elewacji budynków wokół ruchliwych dróg nie wspominając. Aha, i przystanki i ludzie na nich czekający – serio nie widzisz zalet w miastach dla elektryków?

  • http://muzykawobrazkach.blogspot.com/ Maciej Kubiak

    Kolego, przy takich normach emisji spalin narzucanych przez UE niedługo trzeba będzie poważnie pomyśleć o jądrze (daj Boże jak najszybciej) albo modelu duńskim :)

  • Piotr

    Ciężki transport typu Nicola One owszem, wszystko inne wodór nawet nie dotknie. Zaczynając od deskorolek i hulajnóg elektrycznych aż do samochodów klasy super sport.

  • http://muzykawobrazkach.blogspot.com/ Maciej Kubiak

    Ale wielkie elektrownie mają restrykcje odnośnie emisji spalin i muszą stosować filtry kominowe i elektrofiltry, jakość spalanego paliwa też podlega większym obostrzeniom niż paliwa na stacji czy palone w domowych piecach? Właśnie tu tkwi szkopuł a nie w wielkich elektrowniach – one i tak emitują bardzo mało substancji szkodliwych, w przeliczeniu na MJ energii wyprodukowanej (elektrycznej, cieplnej lub w kogeneracji). Aha i spaliny wyrzucane z temperaturą grubo ponad 80*C z kominów o wysokości grubo ponad 200 metrów są w stanie wyrzucić spaliny na dużo większej objętości. Zdaje się, że w kwestii ochrony środowiska lepiej jak nadwyżka produkcji będzie w elektrowniach niż jak każde z aut czy domowych pieców będą miały normy (których i tak mało kto przestrzega, bo ciężko to skontrolować).

  • http://v8supercharged.blogspot.com Frogozord

    Obawiam się, że hejt jest w znacznej mierze wywołany formą Twoich postów. To my, automaniacy, jesteśmy w mniejszości – jasne, że możemy oczekiwać przyjęcia do wiadomości naszych racji, ale nie powinniśmy forsować, że samochód to zawsze „coś więcej” niż lodówka czy inne AGD. Dla większości osób to faktycznie tylko narzędzie przemieszczania się i nic więcej – możesz sobie do woli pisać, że ktoś ma „wyjść na świat i się przekonać, że auto nie jest tylko do przemieszczania się z punktu A do B”, ale prawda jest taka, że dla większości społeczeństwa to jest… definicja samochodu i należy to uszanować. Tak jak powinno się uszanować (to nie jest tożsame ze „zrozumieć” ;)) nasze poglądy, że samochód to majstersztyk inżynierii i coś z duszą i że najzwyczajniej w świecie możemy uwielbiać dźwięk V8 z wyjącym kompresorem mechanicznym pod maską.

  • http://zinnejperspektywy.pl Grzegorz Ch | zinnej.pl

    A normalnego łóżka? To TYLKO takie porównanie i chodzi o to aby nie brać tego dosłownie… serio.
    ps: Nie myślałeś, aby zostać politykiem? Oni właśnie mają taką cechę że czepiają się wszystkiego i zmieniają dyskusję tak, aby tylko nie gadać o tym o czym jest temat.

  • razorree

    za bardzo sie ograniczasz. sam tez nie kupie, nie z takim zasiegiem. ale znam setki ludzi ktorzy miesiacami nigdy z miasta (albo dalej niz 100km) nie wyjezdzaja samochodami. a jak jada na wakacje, to biora samolot.

  • Meretycz

    To idiotyczne porównanie. A jaki jest temat? Masz jakieś żale i pretensje ale nawet nie potrafisz się jasno określić o co Ci chodzi tylko strzelasz fochy i twierdzisz jaki to jesteś za „wolnością wyboru” jednocześnie masz problem z tym, że taki wybór się pojawia.

  • Meretycz

    Aha…. Czyli wszyscy muszą się do Ciebie dostosować, bo jak nie to będziesz fochy strzelał o „hejcie i braku zrozumienia”? Kochasz sobie te ciężkie, skomplikowane i awaryjne mechanizmy oparte na eksplozji w cylindrze – to sobie kochaj, ale nie zabraniaj innym wybierać rozwiązań lepszych z praktycznego punktu widzenia. W końcu silniki korbowe nie znikną, a jedynie przejdą w niszę, tak samo jak silniki parowe.

  • indy

    W Polsce masz rację. Świat jednak leci na atomówkach, a wiele krajów testuje odnawialne. Elektryki ani nie są projektowane w Polsce, ani na ten rynek przeznaczone.

  • http://zinnejperspektywy.pl Grzegorz Ch | zinnej.pl

    No, ale to Ty masz żale i pretensje do mnie:
    – że moje porównanie jest idiotyczne
    – że wygaduję brednie.
    To że to nie Twój temat i patrzysz tylko na niego z swojej strony, ze swoich potrzeb to nie znaczy że ktoś inny nie może mieć swojego punktu widzenia i nie mieć racji!
    Po drugie nie będę się ciagle powtarza, o co mi chodzi, bo jak nie chcesz zrozumieć to i tak nie zrozumieć i też nie widzę potrzeby aby Cię do czegoś przekonywać.

  • Meretycz

    Są projektowane. Nawet wiałem prototyp i zaglądałem mu pod maskę.

  • http://zinnejperspektywy.pl Grzegorz Ch | zinnej.pl

    A co ja komu zabieram? Po prostu nie podoba mi się kierunek w którym to idzie i tyle, więc wyraźiłem swoją opinię.
    ps: To nie ma sensu.

  • Meretycz

    Bo… są idiotyczne? Porównywanie partnerki do samochodu? A do czego porównasz babcię? Do lodówki? A ciocia to pewnie toster? Tego drugiego nie napisałem, ale w sumie trudno się z tym nie zgodzić. Po drugie to może chociaż raz napisz o co Ci chodzi? Co Ty jesteś 12 letnie dziewczynka, która płacze jak to świat jej nie rozumie i ją ignoruje a o każde pytanie co u niej ma pretensje, czy dorosły facet?

  • Meretycz

    Bardzo egoistyczną opinię. A może czas się pogodzić ze zmianami? Ja jestem, a raczej byłem wielkim fanem telefonów komórkowych. Masa ciekawych rozwiązań, nowych spojrzeń na stare problemy, innowacji i konstrukcji… A teraz mamy prostokąciki z dotykowym ekranem. Nuda… Ale taki jest świat. Zmienia się i najwyższa pora się z tym pogodzić zamiast płakać jak to „nikt nas nie rozumie”.

  • benek

    no to teraz wyobraź sobie, że ludzie z blokowisk kupują taki auta. gdzie i jak podłaczają je do sieci? kablami z balkonów, które dresiarze będą ciąć żyletkami?

    to jest ok w Kalifornii, gdzie ludzie mają domki z garażami, ale nie w naszych warunkach.

  • indy

    A kiedy rusza produkcja? Nigdy.

  • benek

    widzę zalety pod warunkiem, że np. w Warszawie pojawi się wygodna infrastruktura do ładowania 100k samochodów.
    widzę je pod warunkiem, że ładowanie nie zajmie więcej niż 10 minut, no i popularny samochód będzie można kupić za nie więcej niż 50K, a wymiana akumulatora po kilku latach eksploatacji nie będzie oznaczała wydatku typu 20K zł

  • Paweł Piotrowski

    Dla mnie samochody elektryczne są spx bo duzo na nich oszczędzamy szczegulnie jak dużo jeździsz

  • razorree

    wyobrazam sobie ze ludzie z blokowisk nie sa targetem…. poza tym, oni czesto uzywaja tramwajow/autobusow

    ale znam ludzi z domkami i garazami…

  • Meretycz

    Pisałeś o projekcie, a nie o produkcji. Za to większe samochody m.in. autobusy są produkowane.

  • Robert Lewandowski

    To złe porównanie. Trafniejsze byłoby zamiast mieć 1 kobietę na stałe możesz mieć dowolną, tylko kiedy masz chęć.
    Dla mnie osobiście dźwięk większości silników jest w najlepszym razie obojętny a w niektórych przypadkach drażniący. Wolałbym mieć ciszę a tylko czasem włączać sobie jakiś bulgot V8.
    Nawiasem mówiąc właśnie Audi i BMW stosuje takie sztuczne podrasowywanie dżwięku przez system audio:)

  • http://zinnejperspektywy.pl Grzegorz Ch | zinnej.pl

    Masz rację… dokładnie, to mam 10 lat i nie potrafię pogodzić się z tym światem. Byłem już u psychologa ale także mi nie pomógł, no i myślałem że znajdę zrozumienie właśnie tutaj, ale niestety tutaj także mnie nikt nie rozumie więc, chyba jeszcze bardziej się zamknę się w sobie. Niestety to spowoduje, że moje pytania będą jeszcze bardziej idiotyczne… i jeszcze bardziej nikt nie będzie mnie rozumieć i przez to jeszcze bardziej się zamknę w sobie… i tak koło się zamyka.
    Za to jedyną radością mojego życia jest wiedza że są ludzie tacy jak Ty… którzy radzą sobie w tym świecie, którzy potrafią wyjść poza swój punkt widzenia i mogą normalnie, otwarcie dyskutować. Którzy nie czepiają się słówek, którzy nie biorą wszystkiego dosłownie, tylko właśnie skupiają się na meritum.
    Więc życzę powodzenia, bo dla mnie już nie ma ratunku… no i kończę dyskusję , ponieważ właśnie przyjechała moja Babcia i muszę ją do czegoś porównać.

  • Meretycz

    Meritum…. Tu nie ma meritum, są tylko Twoje żale. A ile razy prosiłem abyś jasno określił o co Ci chodzi to waliłeś smęty w stylu: „to bez sensu”, „i tak mnie nie zrozumiesz”. Weź nie rób z siebie ofiary bo to żałosne.

  • http://zinnejperspektywy.pl Grzegorz Ch | zinnej.pl

    Po pierwsze: Porównałem samochody elektryczne do seksu z gumową lalą, ponieważ: Seks z gumową lalą jest sztuczny, w porównaniu do seksu z kobietą. Tak samo jazda samochodem elektrycznym jest sztuczna w porównaniu do jazdy samochodem spalinowym. Dałem takie porównanie ponieważ seks jest czymś, co praktycznie każdy woli jak jest naturalne niż sztuczne. Jeśli dałbym inne porównanie, jak choćby: powiedział bym że silnik elektryczny jest jak sztuczna trawa, a silnik spalinowy to naturalna trawa. W takim wypadku, zaraz ktoś by mi wyskoczył: „ale wolę sztuczną trawę, bo nie trzeba ją kosić a także nie trzeba ją podlewać”
    Jednak jeśli użyłem porównania pójścia do łóżka: z kobietą czy sztuczną lalą, to chyba nie znajdę osobę która wyskoczy z słowami: „wole sztuczną lalę, bo… „

    Po drugie: jak wynika z powyższego porównania dla mnie jazda elektrykiem jest sztuczna, nie naturalna i bezpłciowa w porównaniu z autem z spalinowym silnikiem. No i teraz musisz wiedzieć że cały świat motoryzacji idzie w tym kierunku… zabija silniki z charakterem na rzecz bezpłciowych elektryków i tym samym zabija cały charakter samochodu. I teraz jeśli traktujesz samochód jak coś co przemiesza się tylko z punktu A do B to masz to gdzieś… ale jak jazda samochodem z fajnym silnikiem to forma: relaksu, przyjemności (moja postawa) i dowiadujesz się że właśnie cały świat motoryzacji zmierza w tym kierunku i zamierzają Ci zabrać to co tak lubisz, to możesz się wkurzyć.. i też wyraziłem swoje niezadowolenie w pierwszym komentarzu.

    Po trzecie: Jak wspomniałem wyżej jeśli Ty traktujesz auto tylko jak auto, to masz to gdzieś i dla Ciebie jest lepiej nawet że będą auta elektryczne, ale właśnie o to chodzi aby zrozumieć inny punkt widzenie. Więc nie wiem co lubisz robić, ale dam Ci takie porównania:
    1. Lubisz pływać na desce surfingowej i nagle ogłaszają że to niszczy środowisko naturalne i za 5 lat będzie to możliwe tylko na basenach (to co ucieszysz się z tego czy wkurzysz!), a ja wtedy zachowam się tak jak Ty i będę Cię hejtować i atakować, bo mnie to przecież nie obchodzi.
    2. Powiedzmy że lubisz jeść mięso i nagle ktoś ogłosi że od 2020 roku nie będzie można zabijać zwierząt i od teraz zamiast tego będzie mięso wytwarzane sztucznie (to co nie będziesz się lekko buntował), ale ja jestem wegetarianiniem więc widzę to tylko z mojej strony więc Cię zaatakuję że to dobrze i po co się rzucasz.
    3. Jakaś organizacja stwierdzi że aktorzy w filmach przekazują złe wartości, więc od 2020 roku będą tylko sztuczne renderowani aktorzy ( Ty jednak lubisz patrzeć na prawdziwych ludzi a nie sztuczne rendery, wiec się zbuntujesz) a ja Ci powiem, „daj spokój, to jest to samo”

    Podsumowując: Ty mówisz że to naturalna ewolucja że samochody będą elektryczne: a ja Ci powiem że sztuczne jedzenie, sztuczna woda, sztuczni aktorzy, sztuczna roślinność, także jest czymś naturalnym i będziesz ze mną się zgadzać aż dojdę do punktu który trafię na coś… co dla Ciebie będzie czymś ważnym i naturalnym a będą Ci to chcieli zabrać i zamiast tego oferować coś sztucznego…. i wtedy właśnie mnie zrozumiesz.

  • mdudek

    Podejrzewam, ze dlatego, ze zaden producent nie podaje cen samochodow, ktore planuje wypuscic za 2-3 lata w PLN-ach :)

  • Daniel Markiewicz

    tu nawet nie ma podanej ceny tylko prognoze ceny, w dodatku nie wiadomo czy przed czy po dopłatach do elektryków, dlatego samochód tylko i wyłacznie na rynek USA

  • http://muzykawobrazkach.blogspot.com/ Maciej Kubiak

    Ja podejrzewam,że wymiana akumulatora będzie poziomowo odpowiadała wymianie silnika w dzisiejszym dość nowym aucie, czyli koszt pewnie 1/3 nowego auta. I to jest normalne – serce kosztuje najwięcej.
    Co do stacji z szybkim ładowaniem (bo tylko takie jest brane pod uwage w systemie ładowania aut elektrycznych) to mini stacje o wielkiej mocy. Spokojnie – w tej kwestii technologia jest dawno dopracowana. Nie sądzę też aby miało to wpływ negatywny na dobowe zużycie energii – podejrzewm,że tak jak elektrownie szczytowo-pompowe – w nocy, kiedy jest zapotrzebowanie najmniejsze – będą ładowane akumulatory, z których będą ładowane akumulatory w autach. Takie zbiorniki na paliwo, tylko elektryczne. Potem tylko system ładowania. Nie jest powiedziane,że auta nie będą ładowane indukcyjnie na miejscach parkingowych pod biurowcami – np. w Mordorze przy Domaniewskiej. To nie jest mega trudne, drogie i niewykonalne. Wręcz przeciwnie – łatwiej takie stacje lokować w mieście niż konwencjonalne, gdzie muszą być zapewnione zasady bezpieczeństwa gazowego, pożarowego, wybuchowego itd.

  • Meretycz

    „Tak samo jazda samochodem elektrycznym jest sztuczna w porównaniu do jazdy samochodem spalinowym.”
    Jazda sama w sobie jest „sztuczna”. natura to Cię do chodzenia stworzyła a nie do jazdy w maszynie napędzanej silnikiem korbowym. Natomiast samochody z silnikiem elektrycznym są równie stare jak te z korbowym albo innym typem spaliniaka. Do czego byś nie porównał, trawy, marchewki czy nawet zapachu deszczu w letnim poranku to to porównanie byłoby równie mierne, silniki nie są NATURALNE.

    Drugie: to, że coś lubisz oznacza tylko, że To lubisz. Nie dorabiaj sobie do tego ideologii naturalności, bo to słabe jest…

    Po trzecie: ja akceptuję to, że świat się zmienia. Baaa…. cieszy mnie w tym przypadku kierunek tych zmian. Nigdy nie lubiłem silników korbowych bo są mało efektywne i bardzo skomplikowane przy tym. Rozumiem, że Ty lubisz ale żal do ludzi o to, że podobają im się zmiany i wytykanie im przez to chejtu jest po prostu żałosne. Z nas dwóch to Ty nie potrafisz akceptować odmiennego zdania.

  • http://zinnejperspektywy.pl Grzegorz Ch | zinnej.pl

    Ja o jednym Ty o drugim i niech tak zostanie, bo życie jest za krótkie na przekonywanie innych. Juz bardziej Ci tego nie wytłumaczę, wiec: THE END.

  • Paweu Ważęha

    Dla całej planety to rzeczywiście ma znaczenie, gdzie się spala węgiel :D

  • Paweu Ważęha

    Oczywiście, że jest różnica, ale elektryczne samochody nie sprawią, że szwagier przestanie spalać węgiel w piecu „w szopie za stodołą” ;)
    Znaczna większość zanieczyszczeń pochodzi właśnie z gospodarstw domowych, więc ani elektryki na drogach, ani nowoczesne elektrownie praktycznie nie rozwiązują problemu.

  • HVAC wojtek

    Gęsty gryzący dym,
    A jak oceniasz jego gęstość? A jak zgadzasz jego skład? A jak oceniasz w końcu co jest spalanie i co można a co nie można? Kto to ma robić?
    Fajnie myślisz tylko nie wiesz jak działa państwo i dlaczego nie jest tak jak sobie to wyobrażasz że powinno być. Ja też chciałbym to sobie tak wyobrażać ale do tego daleka droga biarac pod uwagę stan naszego państwa i jak szybko są załatwiane sprawy za którymi stoi lobby i różne inne interesy osób trzecich.
    Pozdro

  • HVAC Wojtek

    PS żeby coś egzekwować musi powstać prawo w tej materii, które określa kompetencje organu nadzorczego kto podlega kontroli na jakich zasadach jakie procedury itp itd. Full roboty. Teraz weź zobacz na pierwszego lepszego polityka i zapytaj siebie czy to jest człowiek który jest w stanie cokolwiek w tej sprawie zrobić. Chłopaki kupili plebs za 500zl niestety plebsu jest najwięcej w kraju. Bogaci, zaradni i mądrzy którym ske żyłe się dostatnio olali wybory i teraz są tego skutki PO=PIS=PSL=SLD.
    Jedynie Kukiz wprowadził do elyt garstkę ludzi mądrych, którzy znają życie w kraju i realnie chcą rozbić beton….

  • HVAC Wojtek

    Chłopaki dajcie sobie siana jak to mówią trafił swój na swego.
    Spieracie się o definicje słowa sztuczność. Dla mnie silniki elektryczne nie są sztuczne w takim sensie że to również mechanika ale prosta i pozbawiona emocji, które dają właśnie ryk silnika, zapach benzyny, szarpnięcia itp.
    Jazda elektrykiem pozbawia nas wielu doznań słuchowych czuciowych kto więc poniekąd jest bardziej ‚sterylna’.
    A fakt że silniki elektryczne istnieją od dawna niczego nie zmienia bo nie było ich w autach dla ludu :) oczywiście auta elektryczne mają bezapelacyjnie zalety. Osobiście nie jeździłem mocnym elektrykiem (jakimś tam melexem kiedyś) więc ciężko mi mówić jakie miałbym do takiego auta nastawienie.
    Natomiast jeździłem V6 V8 R6 i to co oferują te silniki to nie tylkk same osiągi, tak jak to sobie wyobrażam w autach elektrycznych. To są auta w moim mniemaniu oferujące emocje. Zapach spalin, ryk silnika.
    Dla mnie dobrym porównaniem spalinowego i elektrycznego jest porównanie fortepianu z topowej klasy pianinem elektroniczym.
    Fortepian ma duszę, bo jest MANUALNY (każde uderzenie w strunę nawet pozornie takie samo daje inny dzwiek) trzeba o niego dbać, stroić przechowywać w odpowiedniej wilgotności i temperaturze.
    Pianino elektroniczne jest niezawodne nie ma strun jest odporne na wstrząsy parametry powierza nie stoisz siadasz grasz. Niby tak samo ale różnią się niuansami i odczuciem z gry (fortepian zawsze będzie dawał więcej emocji wiem bo gram na jednym i drugim)
    I TAK WYOBRAŻAM SOBIE WLASNIE POJECIE SZTUCZNY W TYM KONTEKŚCIE.
    Pozdro chłopy

  • Meretycz to ogórek ;)

    Kolego Meretycz. Zakładam że twoja historia z motoryzacja ograniczyła się do fiata Punto ewentualnie VW Lupo i w takim razie rozumiem, że traktujesz samochód jako narzędzie przemieszczania się z punktu A do B. Teraz będziesz mógł w końcu pozbyć się podłego pierdzidła i podróżować w ciszy – przenieść się w XIX wiek i stać co 200km czekając godzinę na ładowanie akumulatora.
    Twoje porównanie telefonów to są chyba żarty. Serio nie czujesz tematu i już odpuść swoje wywody, kompletnie pudlujesz.
    Posiadacz silnika R6 – EGOISTA.

  • Morski Morświn

    Elektryki nie mają skrzyni biegów?

  • Olaf Rawski

    Niby to portal nowych technologii, a komenty w stylu: to się panie dziejku nigdy nie przyjmie.

  • Sebastian

    Kolejka dalej jest taka sama tesla trzyma kasę z depozytów na osobnym koncie i tam jest grubo ponad 600m. Produkcja ma ruszyć tak jak zapowiadali. Pod koniec roku mają osiągnąć 5k samochodów tygodniowo.

  • Sebastian

    To dupne zasilanie już teraz bije wszystkie supersamochody jeżeli chodzi o przyspieszenie. Aby samochód na wodór miał dobre osiągi to musi mieć spory pakiet baterii. Ogniwa paliwowe nie są w stanie wytworzyć takiej mocy. A jak ma spory pakiet baterii to poco mu dodatkowo ogniwa paliwowe? Zapomnij o wodorze to ślepa uliczka

  • Sebastian

    To z tego że w nocy i tak w Polsce marnujemy energię poniewaz nie możemy zmniejszyć produkcji a nie ma odbiorców na prąd. Elektryki to jest właśnie to co pozwoliłoby zmniejszyć marnotrawstwo energii w dolinie nocnej.

  • Sebastian

    Nie utylizacuje się ich, ponad 99%jest ponownie wykorzystana w bateriach litowych!

  • Meretycz

    To dupne zasilanie jest ciężkie, wielkie, traci energię na mrozie, po kilku latach traci pojemność i jest z litu, którego zapasy nie są nieograniczone.

  • Meretycz

    No tak, twoja pasja jest super, cudza jest śmieszna…

  • Wojciech Pluta

    To więcej niż fabryka Opla w Gliwicach produkuje wszystkich modeli Astra na 3 zmianach 5 dni w tygodniu. Ambitnie.

  • Mustachian

    Mają jeden bieg o stałym przełożeniu, w skrzyni olej się zmienia raz na 250 000 km (przynajmniej w Tesli), a więc „trochę” rzadziej, niż w aucie z normalną skrzynią.

  • Kkk

    rozumiem że na zdjęciu jest model wielokrotnie droższy? uczycie sie reklam od euro rtv agd? ;) oni potrafią przy zdjeciu galaxy s7 napisac „smartfony juz od 199zl !”

  • Daniel Markiewicz

    bo problem w tym ze Volvo oglosilo kiedy i za ile, pokazali jakies krzywe rendery ktore nie mają żadnego znaczenia skoro się nie zdecydowali na typ samochodu, czyli komuś się coś wymsknęło że chcą i wszystkie portale o tym piszą

  • Paweu Ważęha

    No ok, to już jest jakiś argument. Ale nadal nie wiem, jak elektryki miałyby wpłynąć na emisję CO2 do atmosfery.

  • Sebastian

    Jak to jak, cały świat oprócz polski zmierza powoli do 100% OZE. Jeżeli energia dla elektryków jest energia odnawialną to każdy taki samochód zmniejsza emisję. Popatrz na Norwegię tam jest 99.7% oze. Więc każdy samochód który nie spala paliwa zmniejsza emisję, mniejszy smog jest, pozwala eksportować wiecej ropy za granicę.

  • Paweu Ważęha

    Dobrze, ale to już nie jest kwestia samych elektryków, tylko źródła energii. Samochody elektryczne nic tu nie zmienią, bo prąd można uzyskać z różnych rzeczy, w tym węgla – ważna jest zmiana sposobu wytwarzania energii i dostarczanie jej do wszystkich gospodarstw, np. z elektrowni atomowych lub właśnie ze źródeł odnawialnych.

  • Jaerk P

    1. Nie wyobrażam sobie czekania 30 minut aż mi się samochód naładuje.
    2. Poza tym wyobraźcie sobie jaki jest ruch na stacjach benzynowych przez 30 minut. Załóżmy, że jest to 50 pojazdów. Czyli musi być 50 stanowisk do szybkiego ładowania. Widzicie gdzieś stacje z 50 miejscami parkingowymi?
    3. Nie wiem jaki jest pobór mocy przy szybkim ładowaniu ale podejrzewam, że zasilanie takiej stacji to nie jest prosta sprawa.

  • Tomasz Dariusz Nowicki

    Nie przeczę, jednak zanieczyszczenia nie są równomiernie rozłożone w przestrzeni.Podobnie, jak ludzie. Zwykle największe zanieczyszczenia komunikacyjne znajdziemy dokładnie tam, gdzie najwięcej ludzi – na zatłoczonych ulicach miast. W tych obszarach połowę trucizn dostarczają samochody,a połowę – niska emisja komunalna. Gdyby połowę samochodów stanowiły elektryki, problem by istotnie zmalał. A korzyści dodatkowe to np. lepsza dobowa równowaga dystrybucji mocy, popyt na usługi i produkty służące poprawie lokalnej dystrybucji energii elektrycznej, zmniejszenie importu ropy itd. BTW – odczucia kierowcy – są ludzie, którzy muszą wyć silnikiem na całą ulicę, wiadomo, chama słychać z daleka. Są koneserzy, którzy potrafią upajać się szlachetnym rykiem wolnossącej V8 – ale są równie nieliczni, jak V8 właśnie. Ja np. najwięcej przyjemności znajduję w rozpędzaniu się z liniowym przyspieszeniem bez hałasu, a coś takiego zapewniają silniki elektryczne, dające stały, wysoki moment obrotowy od zera obrotów. Kto miał okazję pobawić się Teslą, ten rozumie.

  • Tomasz Dariusz Nowicki

    temat CO2 to wytrych do Twojej kieszeni, którym manipulują spryciarze, a rzeczywiste znaczenie ma emisja trujących produktów spalania, którą można ograniczyć przez stosowanie efektywnych instalacji oczyszczających w elektrowniach klasycznych lub skasować przezstawiając się na energetykę jądrową. W naszym przypadku to pierwsze jest realne i uzasadnione, a to drugie niekoniecznie. Wybór jest więc chyba oczywisty?

  • Tomasz Dariusz Nowicki

    Globalnie patrząc – tak. Ale lokalnie – nie, ponieważ wielkie znaczenie ma to, gdzie powstaje emisja zanieczyszczeń. Dymiąca rura wydechowa samochodu przed Tobą to jednak co innego, niż rozproszone zanieczyszczenia z elektrowni, zwłaszcza, że te drugie łatwiej ograniczyć i kontrolować.

  • Jego Mać

    ee tam, można zacząć od tego: https://www.youtube.com/watch?v=ocGIbfiogDU

  • http://v8supercharged.blogspot.com Frogozord

    Przez system audio to chyba raczej BMW. Audi, o ile mi wiadomo (przynajmniej tak jest chyba w A6 i A8) stosuje… dodatkowe głośniki w układzie wydechowym… >.<

  • http://planetagroteski.pl Wanderer

    Sto lat temu pewnie byś powiedział, że trzeba być ostrym debilem, by kupować drogi i psujący się co chwila samochód, zamiast wygodnej i sprawdzonej bryczki konnej.

  • http://planetagroteski.pl Wanderer

    Wręcz przeciwnie! To nie komuna, tylko kapitalizm! Producenci robią to, czego oczekują klienci. A 99% użytkowników samochodów ma gdzieś charakter silnika, obroty, dźwięk wydechu itp. Większość chce tylko by silnik nie palił za dużo i się nie psuł.

  • babilon

    100 lat temu nie, ale 130 ? owszem.
    w tej chwili technologia jest na takim etapie.

  • Sebastian

    Właśnie ze nie, prąd z elektrowni węglowej będzie też ograniczał ilość co2 jeżeli będziemy tym prądem ładowali elektryki. A wszystkie inne źródła nowopowstajace będą sprowadzamy produkcję co2 do zera. Pozatym spaliny samochodów to nie tylko co2 ale też inne bardziej trujące związki. Im mniej takich na drogach tym lepiej. A dzięki temu że UE jest takie drobiazgowe to mamy zainstalowane bardzo sprawne filtry kominowe w elektrowniach, i o wiele mniej nimi trujemy.

  • Daniel Markiewicz

    z komórką też lecisz na stajcje benzynową żeby ją naładować?

  • Daniel Markiewicz

    nie nie nie i nie, za to na szczęście paliwa mamy nieograniczone zasoby. z Litu? to że ma lit w nazwie nie znaczy że jest z litu

  • Meretycz

    Czyli tam nie ma litu, akumulatory nie są ciężkie i nie tracą pojemności? Cholera… Powinieneś iść na wydział mechaniczny politechniki lubelskiej i wyprowadzić tych wszystkich profesorów i doktorów z błędu.

  • Daniel Markiewicz

    litu są śladowe ilości, jeśli chcesz się martwić jakimiś pierwiastkami to się przyczep do tych których w baterii jest wielokrotnie więcej, masa akumulatorów nie ma żadnego znaczenia skoro prawie 3 tonowa Tesla jest najszybciej przyspieszającym seryjnie produkowanym samochodem na tej planecie a byle BMW i3 ma przyspieszenie lepsze niż większość spalinowców. Utrata pojemności jest marginalnie pomijalna więc kłamstwem jest że to jakikolwiek problem. Nie wiem co wykładają profesorowie politechniki lubelskiej więc się wypowiadać nie będę, ale skoro świat przechodzi na elektryki to mogą się mylić, nie byłby to pierwszy raz kiedy profesor nie wie co wykłada bo jego wiedza powstała w innych czasach

  • Meretycz

    Ale wiesz, że politechnika lubelska we współpracy z Ursusem robi samochód elektryczny, prawda? Więc wg mnie ktoś, kto robi takie auto we współpracy z producentem autobusów elektrycznych ma jednak „nieco” większą wiedzę od Ciebie.

  • Meretycz

    Swoją drogą najpierw przeczysz masie, teraz twierdzisz, że to „bez znaczenia” plączesz się człowieku.

  • Daniel Markiewicz

    a to przepraszam, caly świat produkuje elektryki i nie ma problemu ani z litem ani z masą ani ze spadkiem pojemności, no ale politechnika cos z kims próbuje robić i problemy ma więc świat zrezygnuje z elektryków i wróci do silników spalinowych, genialne

  • Meretycz

    Oczywiście, że cały świat ma tę problemy. Tylko Ty twierdzisz inaczej…

  • Daniel Markiewicz

    jedyny problem jaki ma świat na te chwile to że nie potrzebował tak dużej produkcji baterii więc musi stworzyć odpowiednią ilość fabryk by nadążyć je produkować, no i oczywiście cena samej baterii. nic więcej

  • Meretycz

    I dlatego są plany aby zużyte akumulatory były wykorzystywane w magazynach energii?

  • Daniel Markiewicz

    skoro zużyte to chyba tylko do recyklingu. w magazynach energii mają być uzywane te których sprawnosc spadla na skutek zlego zarządzania bądz wieku … uwaga… szacowanego na te chwile na powyzej 15 lat, czyli dłużej niż się jeżdzi samochodem na zachodzie.

  • Meretycz

    Zaraz! Przecież sprawność nie spada!

  • AndHol

    Nie sądzę, żeby był jakiś wielki problem dogadać się we wspólnocie mieszkaniowej i postawić jedną/dwie ładowarki pod blokiem.
    Ładowarki pod blokami są na porządku dziennym w krajach, w których aut elektrycznych jest więcej.

  • AndHol

    To tu też elektryki pomagają – klocki ścierają się dużo wolniej przez hamowanie z odzyskiwaniem energii ;)

  • AndHol

    To tu też elektryki pomagają – klocki ścierają się dużo wolniej przez hamowanie z odzyskiwaniem energii ;)

  • AndHol

    A jaki to jest model duński?

  • http://muzykawobrazkach.blogspot.com/ Maciej Kubiak

    Elektrownia gazowa + elektrownia wiatrowa w symbiozie. Elektrownie gazowe są bardzo dynamiczne – tzn. do rozgrzania i pracy na pełnych obrotach, regulacja itd. następują bardzo szybko (w przeciwieństwie do bloków węglowych). Dlatego bardzo często teraz bloki na węgiel są fluidalne, ale to inny temat.
    W modelu duńskim chodzi o to,że jak wieje wiatr, to elektrownia wiatrowa produkuje energię np. 70%/30% gazowej i zmienia się dynamicznie. Ponadto tych elektrowni,a raczej zestawów elektrowni jest w Danii bardzo dużo – przypuśćmy w przeliczeniu jakieś 10 na województwo średniej wielkości. Przy wypadnięciu jednego zestawu, reszta w koło jest w stanie przejąć obciążenie, bo ma do wykorzystania rezerwę w postaci gazówki. Jak w okolicy nie wieje wiatr i gazówki chodzą na 100%, to przejmują je dalsze zestawy, w których wieje przypuśćmy i jest 80% z wiatru, to z gazówki wtedy ładuje się nie 20% a 60% w celu pokrycia bloków, które wypadły. Bardzo elastyczny system, tani w eksploatacji i łatwy w planowaniu. Nie wiem czemu internet o tym milczy, u mnie cały przedmiot był o alternatywnych źródłach energii (nie mylić z odnawialnymi źródłami energii). I były tam opisane bloki gaz+ogniwa wodorowe, solar+solar, solar+woda itd.

  • AndHol

    Racja ale to niestety nie wszystko. Pomimo elastyczności tego systemu, integracja takiej ilości wiatru w Dani nie byłaby możliwa w obecnym stopniu gdyby nie fakt, że mają połączenie z Norwegią i z Niemcami. Norwegia jest w stanie przyjąć dużą ilość mocy stosunkowo szybko po czym ją stosunkowo szybko oddać. Wpompowują to po prostu w jeziora podwyższając stan wody po czym oddają jak przestaje wiać, zarabiając na obu procesach (odbiór i oddanie). Niemcy też są w stanie sporo przyjąć jak trzeba i dlatego Dania chwilowo jest w stanie wyprodukować z wiatru więcej niż wynosi całe krajowe zużycie.
    Więc to nie tylko ich system ale też, a może przede wszystkim, położenie pozwala na integrację takiej ilości OZE.

  • http://muzykawobrazkach.blogspot.com/ Maciej Kubiak

    Nie sądzę, mogą po prostu w mniejszym zapotrzebowaniu (np. nocą) albo swoje szczytowo-pompowe zapełniać albo zjechać z mocą z gazówki do minimum technicznego a z wiatraków ładować energię w ziemię albo sprzedawać Norwegom – jak pisałeś. U nas w to miejsce można by po prostu wyłączyć turbinę wiatrową i zmniejszyć gazówki. Przy takiej ilości jakby było, to nie trzeba się podpierać sąsiadami. A do tego zostawić Bełchatów dwa bloki na parametry nadkrytyczne, Opole zamknać i postawić tam EJ i wszystko si. I bezpieczeństwo energetyczne zachowane, i rezerwa mocy bardzo duża i elastyczność też.

  • Pestka

    z tego co pisano w prasie to według mnie volvo idzie w dwóch kierunkach: 1 jest taki, że zamierzają opracować auto całkiem nowe z silnikiem elektrycznym, a 2 to taki, że do każdego nowego modelu bezie można wziąć silnik elektryczny, to super pomysł

  • http://v8supercharged.blogspot.com Frogozord

    Samochody nie dostarczają „połowy trucizn” w miastach, są odpowiedzialne ledwo za kilka-kilkanaście procent. Zresztą także w skali globalnej są relatywnie małym problemem, ale wszyscy się ich czepiają na pierwszym miejscu, bo najłatwiej.

  • AndHol

    Tak by mogło być, gdyby nie to, że energia ze źródeł odnawialnych jest priorytetowa i dlatego energię z wiatru regulujesz gazem a nie odwrotnie. Za ładowanie energii w ziemie czy zmuszenie producentów energii wiatrowej do zmniejszenia produkcji też się płaci.

  • http://muzykawobrazkach.blogspot.com/ Maciej Kubiak

    Teraz, kiedy jest prawo popierniczone i nastawione na energię z konwencjonalnych elektrowni na paliwo kopalniane. Jakbyśmy mieli model duński u siebie wprowadzany, to prawo energetyczne też musiało by ulec zmianie, to chyba normalne. A Ty teraz porównujesz rozwiązanie technologiczne z Danii działające przy prawie obowiązującym aktualnie w Polsce. To nie ma racji bytu ;)

    Co do priorytetowania energii w tym zestawieniu – nikt nie patrzyłby na wiatrówkę i gazówkę oddzielnie, a jako zespół – jak by to działało w pojedynczych stacjach to już inna para kaloszy i indywidualna dla danej lokalizacji. Jako system – oparcie się na wielu rozproszonych źródłach energii jest bezpieczniejsze i wygodniejsze w utrzymaniu ;) Aha i na przesyle strat nie ma takich wielkich, bo odległości malutkie ;)

  • krzychu.k

    Moim zdaniem ogólnie Volvo nie oferuje jakiś bardzo wygórowanych cen względem jakości. Wiadomo, że takie modele jak V90 czy XC60 nie należą do najtańszych, ale to klasa premium więc nie ma się co dziwić. Jednak jak się przyjerzeć możliwościom i wyposażeniu, to na prawde cena nie jest zbyt wysoka. Co do samochodów elektrycznych, to na zachodzie jest ich co raz więcej. U nas infratsruktura jeszcze nie jest na to gotowa, ale może z czasem to się zmieni.

  • Szary Kot

    Z tego co wiem to Volvo ma wypuścić auta elektryczne w 2019 także musimy jeszcze trochę poczekać. Mam nadzieję, że uda im się zachować moc przy takiej zmianie. Teraz mniej cylindrów i faktycznie jest ok, zobaczymy jak będzie w nowych silnikach.

  • krzychu.k

    Zależy jakiej marki. Elektryczne samochody są co raz bardziej ekskluzywne i dopracowane. No i co raz bardziej wydajne. W przypadku Volvo raczej sądzę, że to będzie coś dobrego. Zwłaszcza, że Szwedzi ostatnio duże pieniądze inwestują właśnie w jednostki napedowe hybrydowe i elektryczne.

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement