Dobra wiadomość? Łatki do Windows 10 za miesiąc. Zła wiadomość? Łatki do Windows 10 za miesiąc

News/Oprogramowanie 16.02.2017
Dobra wiadomość? Łatki do Windows 10 za miesiąc. Zła wiadomość? Łatki do Windows 10 za miesiąc

To zdumiewające jak bardzo odpowiedzialną i zarazem nieodpowiedzialną może być jedna decyzja. Microsoft nie wypchnie na siłę źle opracowanej aktualizacji. Problem w tym, że nie zostaną załatane dwie znane usterki w Windows 10.

Niedawno informowaliśmy o wstrzymaniu publikacji aktualizacji do systemów Windows 10 z uwagi na wykryty w ostatniej chwili błąd. Dziś dowiadujemy się, że usterka w tej aktualizacji jest na tyle poważna, że jej naprawienie zajmie sporo czasu.

Microsoft wyznaczył sobie aż miesiąc czasu na jej naprawienie. Określił mgliście, że opublikuje ją w marcu. Czego nie piszę, a co już sam zgaduję, najprawdopodobniej będzie to drugi wtorek miesiąca, by nie mieszać w harmonogramie pracy administratorów w firmach i korporacjach.

Wstrzymanie aktualizacji Windows 10 – to bardzo odpowiedzialna decyzja.

Microsoft bardzo mocno przejechał się na swoim pomyśle publikowania aktualizacji serwisowych i rozwojowych tak szybko, jak jest to możliwe. Zdarzały się nieprzyjemne przypadki, kiedy to pewnej relatywnie nielicznej grupie użytkowników po jej zastosowaniu coś się psuło.

Windows 10 się wiesza

Firma częściowo wycofuje się więc ze swojej polityki zerowej fragmentacji. Nie tylko publiczne testy Windows Insider trwają dłużej, to jeszcze wrócono do zwyczaju publikowania serwisowych aktualizacji zawsze tego samego dnia w miesiącu, a nadchodząca aktualizacja rozwojowa Creators Update zapewni nam większą dowolność odwlekania stosowania tychże aktualizacji.

Microsoft utrzymuje, że problematyczna aktualizacja wywołałaby problemy u bardzo nielicznych użytkowników, jednak i tak ją wstrzymuje, by nikt nie miał problemów ze swoim PC lub telefonem. Miła odmiana od podejścia „szybko, szybko, aktualizujmy zanim dotrze do nas, że to bez sensu!”

Wstrzymanie aktualizacji Windows 10 – to bardzo nieodpowiedzialna decyzja.

Problem w tym, że tak jak nie znamy pełnej listy usprawnień, jakie omawiana aktualizacja ma wnieść, tak wiemy o co najmniej dwóch. Obie są związane z bezpieczeństwem komputerowym i obie są publicznie znane, co oznacza, że każdy może sobie wygooglać metodę by złamać zabezpieczenia Windows 10.

Pierwsza związana jest z telefonami i pozwala każdemu na obejście blokady ekranu i dostanie się do rolki aparatu. Druga jest znacznie groźniejsza i pozwala na zawieszenie maszyny z Windows (co może się przydać do skutecznego ataku denial-of-service) poprzez protokół SMB.

Obie luki w zabezpieczeniach pozostaną znane cyberprzestępcom przez co najmniej dwa tygodnie. Auć.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement