Mycha dla fanów MOBA, RPG, MMO oraz… grafików?! SteelSeries Rival 500 – recenzja Spider’s Web

Recenzja/Gry 13.02.2017
Mycha dla fanów MOBA, RPG, MMO oraz… grafików?! SteelSeries Rival 500 – recenzja Spider’s Web

Wszystkie topowe myszki „stalowych” są projektowane z myślą o fanach strzelanin. Bardzo ciekawym wyjątkiem w sortymencie tego producenta jest SteelSeries Rival 500 – gryzoń adresowany do maniaków MMO, RPG oraz MOBA.

Czym różni się myszka FPS od myszki do MMO, RPG oraz MOBA?

Przede wszystkim liczbą przycisków. Jeżeli gracie w League of Legends, DOTA, World of Warcraft czy TES: Online, to doskonale wiecie, że nie ma czegoś takiego jak „zbyt wiele klawiszy”. Im więcej programowalnych przycisków tym lepiej. No więc „stalowi” upchnęli ich do swojego gryzonia aż 15!

Zazwyczaj dodatkowe przyciski na myszkach pod MMO oraz MOBA przypominają tablice numeryczne. Wystający blok klawiszy od 1 do 12 wygląda jak pozostałość po komórkach z wypukłymi klawiszami cyfr. Architekci SteelSeries Rival 500 proponują zupełnie inne rozwiązanie. Zamiast tablicy numerycznej, wcisnęli do swojego produktu profilowany bok pod kciuk z masą przycisków o różnych kształtach i rozmiarach.

SteelSeries Rival 500 -16

Na miejscu kciuka znajduje się aż 6 programowalnych przycisków.

Wbrew pozorom, pomysł wcale nie jest tak szalony, jak się wydaje. Chociaż powierzchnia z dodatkowymi przyciskami jest profilowana, nie oznacza to, że jej wciskanie jest niewygodne. Częściowo odrywamy kciuk od boku, ale opuszek najgrubszego palca wciąż pozostaje na myszce. Opóźnienie z tym związane jest minimalne. Po odpowiednim treningu mniejsze, niż gdyby szukać klawisza na klawiaturze numerycznej.

Przewagą mychy SteelSeries Rival 500 nad innymi gryzoniami dedykowanymi gatunkom MOBA, RPG oraz MMO jest właśnie zróżnicowanie przycisków. Na numerycznej płytce z wypustkami można się pomylić, gdy każdy przycisk ma ten sam kształt. Na Rivalu 500 jest to niemożliwe. Dwa krótkie u góry, jeden krótki na dole, dwa długie w tyle, jeden chropowaty w środku… Łatwo to zapamiętać i przyswoić.

SteelSeries Rival 500 -27

Do tego architekci „stalowych” umieścili w myszce zasuwę blokady. Gdybyśmy posiadali ciężki kciuk, który początkowo zahacza o dolne, programowalne przyciski, można je zablokować za pomocą prostego fizycznego przełącznika. Świetne rozwiązanie dla tych wszystkich, którzy dopiero uczą się Rivala 500.

Dla myszki znalazłem nieoczywiste zastosowanie. Gryzoń jest świetny w… programach do montażu i programach graficznych.

SteelSeries Rival 500 posiada masę programowalnych przycisków. Na nich można nagrać zarówno makra (sekwencje w ostępach ustalonych przez użytkownika, na przykład seria ciosów w bijatyce lub seria specjalnych ataków w WoW-ie), ale również jednoczesne kombinacje przycisków. Mówiąc prościej – skróty.

SteelSeries Rival 500 -2

Doskonale wiedziałem, jak to wykorzystać. Rozpocząłem konfigurację Rivala 500 pod Final Cut Pro X. Jednoczesne cięcie wszystkich ścieżek audio oraz wideo w jednym punkcie, tworzenie skal prześwitu, usuwanie wszystkich efektów z wybranej ścieżki, natychmiastowe rozwijanie właściwości audio oraz wideo – wszystko, co możemy wyciągnąć z programu do montażu za pomocą klawiatury, można wcisnąć do myszki SteelSeries Rival 500. To samo tyczy się programów graficznych.

Co więcej, raz skonfigurowane i zapisane ustawienie przycisków możemy przypisać do jednego z profili. W moim przypadku obok konfiguracji „gaming” bardzo szybko pojawiły się dwie kolejne – „photoshop” oraz „final cut”. Jakież to jest praktyczne! Jak przyspiesza pracę! Jestem pod wielkim wrażeniem. Nie przypuszczałem, że myszka dla maniaków MMO, RPG oraz MOBA będzie aż tak przydatna.

SteelSeries Rival 500 -11

Niestety, w parze z przydatnością nie idzie uroda. SteelSeries Rival 500 to brzydal.

Gdy po raz pierwszy otworzyłem opakowanie z gryzoniem, trochę mnie zatkało. Pięćsetka jest niezwykle szeroka. Aż nienaturalnie! To zdecydowanie nie jest urządzenie dla małych dłoni. Osoby o krótkich palcach mogą mieć problem, aby sięgnąć kciukiem wszystkich bocznych przycisków.

Jeżeli jednak posiadasz średnie lub duże dłonie, SteelSeries Rival 500 staje się zadziwiająco komfortowy. Brzydki, ale przyjemny w użyciu. Do tego tylna, plastikowa część grzbietu kapitalnie wcina się w linie dłoni. Na pochwałę zasługują również antypoślizgowe nakładki po bokach. Mają regularne, przyjemne w dotyku wypukłości.

SteelSeries Rival 500 -9

Mimo wielkiej wygodny i wielkich możliwości, nie polecam tego gryzonia fanom sieciowych strzelanin.

Jeżeli chodzi o techniczną specyfikację, SteelSeries Rival 500 to absolutna pierwsza liga. Sensor optyczny pozwala ręcznie regulować czułość z dokładnością do jednego punktu. Maksymalna wartość wynosi aż 16000 DPI, co zadowoli nawet grafików pracujących na wielu ekranach. Do tego gryzoń świetnie daje sobie radę nie tylko na dedykowanych podkładkach, ale również blatach biurek i nierównych powierzchniach.

Mimo tego, podczas intensywnej rozgrywki w sieciowych strzelaninach myszka przyprawiała mnie o frustrację. Nie dawała „kopa” podczas wciskania LPM. Nie sprawiała, że czułem pociągnięcie za spust. SteelSeries Rival 500 nigdy nie stał się przedłużeniem mojej dłoni. Nigdy do końca nie zapomniałem, że moja ręka spoczywa na gryzoniu. Na tym polu Rival 700 oraz cudowny Sensei spisują się o wiele lepiej.

SteelSeries Rival 500 -34

Co innego, gdy bawiłem się w World of Warcraft. Tutaj pięćsetka spisuje się RE-WE-LA-CYJ-NIE. Spokojne wędrowanie po świecie, eksploracja, dungeony, statyczne PvP – na tych polach SteelSeries Rival 500 działa doskonale. Korzystanie z tego narzędzia staje się samą przyjemnością. Zwłaszcza, jeżeli poświęcimy trochę czasu na odpowiednie skonfigurowanie gryzonia pod poszczególne klasy postaci.

Co się udało

  • Masa programowalnych przycisków
  • Wibracje w niektórych grach
  • Świetna do MOBA, MMO oraz RPG
  • Sensor najwyższej jakości
  • Kapitalne rozwiązanie dla początkujących grafików oraz montażystów
  • Pełne wsparcie również dla MacOS
  • Bardzo spójna koncepcyjnie
  • Blokada dolnych przycisków dodatkowych
  • Sensownie umieszczone potężne ślizgacze

Co się nie udało

  • Brzydal!
  • Nienaturalne uczucie w grach FPS
  • Bardzo szeroki gryzoń
  • Plastikowe wykończenie
  • Nie dla małych dłoni

Jeżeli młócisz w CS:GO lub Overwatcha – to nie jest zabawka dla ciebie. SteelSeries Rival 500 okazał się najlepszy tam, gdzie w ogóle bym go nie podejrzewał – w biurowej pracy przy zaawansowanych edytorach. Jeżeli do tego preferujecie MMORPG nad FPS, koniecznie zapamiętajcie opisywany model. Chociaż SteelSeries Rival 500 jest brzydki jak noc, praktyczności zdecydowanie nie można mu odmówić.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement