Beoplay M5. Wyjmujemy z pudełka niesamowity głośnik 360 stopni

Recenzja/Hardware 21.02.2017
Beoplay M5. Wyjmujemy z pudełka niesamowity głośnik 360 stopni

Mało jest dzisiaj sprzętów i marek, które jarają mnie mocniej, niż… Bang & Olufsen. Uwielbiam połączenie elegancji, stylu i oczywiście jakości dźwięki sprzętu oferowanego przez tę duńską markę.

Mam i uwielbiam słuchawki H9. Wcześniej miałem wersję H7 bez aktywnego tłumienia hałasu, które również darzyłem dużym sentymentem. Dziś za to przyjechał do mnie głośnik Beoplay M5, który natychmiast zawładnął moim gadżeciarskim sercem.

Dziś szybkie pierwsze wrażenia. Za kilka dni pełna recenzja.

Głośnik zapakowany jest w gustowne pudełko. Do tego zdążyliśmy się już przyzwyczaić – dziś produkty z kategorii technologie sprzedaje się także opakowaniem.

B&O_M5_0685

Zresztą pudełko, w którym przychodzi M5, nie jest zwykłym pudełkiem. To swoisty kufer do bezpiecznego przenoszenia głośnika M5. Gruby styropian otula głośnik w specjalnie zamontowany sposób, by możliwe było łatwe ponowne ułożenie go w opakowaniu.

B&O_M5_0687

W zestawie znajdziemy jedynie głośnik, ubrany dodatkowo w specjalną dzianinę chroniącą przed zarysowaniami, kabel zasilający, skrócony dokument obsługi użytkownika oraz gift – niewysoki, bo jedynie 25 euro – na kolejne zakupy sprzętu B&O.

B&O_M5_0688

Beoplay M5 to prawdziwe dzieło sztuki oraz technologii. Wygląd – obłędny. Działanie – nowoczesne, gdyż to głośnik 360 stopni. Dźwięk rozchodzi się we wszystkich kierunkach.

B&O_M5_0689

Z góry to tylko prosta aluminiowa płaszczyzna z ładnie zarysowanym cyfrowym wskaźnikiem naładowania.

B&O_M5_0691

Spójrzcie tylko na połączenie materiałów wykończeniowych – wysokiej jakości sznurkowa tkanina i aluminium.

B&O_M5_0692

Jest tylko jedno łączenie materiałów, w tylnej części głośnika, choć… skoro to okrągły głośnik, z którego dźwięk wydobywa się z każdej jego części, trudno mówić o przodzie, czy tyle.

B&O_M5_0693

W spodniej części głośnika znajdują się gniazda – zasilania oraz podłączenia do sieci. Są też dwa przyciski funkcyjne – zasilania i ustawień.

B&O_M5_0694

Jeśli zajrzymy w szczelinę pomiędzy plastikowym spodem a dzianinową obudową dostrzeżemy głośnik. Niech nikogo nie zdziwią jego niewielkie rozmiary – to prawdziwe dźwiękowe monstrum, które może konkurować ze znacznie większymi głośnikami, na przykład z Sonosem Play:5.

B&O_M5_0695

Po uruchomieniu i sparowaniu z dowolnym sprzętem za pomocą Bluetootha, na spodzie głośnika pojawiają się dwie świecące na biało diody.

B&O_M5_0697

Beoplay M5 zajął już miejsce na moim biurku. Prezentuje się godnie, prawda?

B&O_M5_0700

– Jak to gra, panie Przemku? O tym za kilka dni. Jednak jedno już dziś mogę wam o nim powiedzieć – to potężny głośnik oferujący naprawdę wielkie bogactwo dźwięku, począwszy od monstrualnego basu, aż po mocno wyraziste tony wysokie.

B&O_M5_0701

Niestety głośnik Beoplay M5 kosztuje równie zacnie, co gra. W Polsce jego cena wynosi 2699 zł.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement