Samochód Toyoty puścił do mnie oczko. Dosłownie

News/Motoryzacja 05.01.2017
Samochód Toyoty puścił do mnie oczko. Dosłownie

Większość obecnych premier samochodów i modeli koncepcyjnych wygląda jak wyścig na to, kto da więcej i większych ekranów. A gdyby tak prawie w ogóle z nich zrezygnować?

Na taki ruch zdecydowała się Toyota tworząc koncepcyjny, wyposażony w AI, model Concept-i.


Zewnętrzna forma ma tutaj drugorzędne znaczenie, choć… kto by nie chciał jeździć czymś, co wygląda właśnie tak?

Według Toyoty model został stworzony w myśl zasady, że technologia powinna być z wyglądu ciepła i radosna.

I przede wszystkim dawać frajdę.

Trudno chyba dyskutować z tym, że się udało. Ktoś kiedyś pytał, czy wszystkie nowe auta muszą wyglądać agresywnie. Jak widać – nie muszą.

Przy okazji da się połączyć gadżeciarstwo z praktycznością. Samochód mógłby tak poinformować nie tylko o planach skrętu, ale np. o niebezpieczeństwie.

Concept-i za wszelką cenę unika ekranów. Kolory oświetlenia w okolicach nóg kierowcy informują o tym, czy auto porusza się w trybie autonomicznym czy manualnym. Informacje o pojazdach w martwym polu wyświetla na słupkach przednich… projektor.


A to po lewej od kierownicy? To nie ekran – to dom naszego asystenta, czyli AI samochodu – na razie nazywanego Yui.


To właśnie Yui będzie odpowiadać za komunikację z nami m.in. za pomocą światła, dźwięku, a nawet… dotyku.

toyota_concept_i_04_f3c59b3645bc1db0ccf87313d1c045ec3e950dc2

Oczywiście to na razie tylko koncepcyjny model, który 1:1 nie zostanie przeniesiony na nasze drogi ani w tej bliższej, ani odleglejszej przyszłości. Ale dobrze jest wiedzieć, że ktoś myśli o tym, żeby stworzyć samochód, który… będzie się dało polubić.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement