Wygoda i jakość dźwięku w streamingu nie muszą się wykluczać. Tidal wprowadził nową technologię

Artykuł 09.01.2017
Wygoda i jakość dźwięku w streamingu nie muszą się wykluczać. Tidal wprowadził nową technologię

Przy całej swojej wygodzie i dostępności, streaming ma jedną, poważną wadę – jakość dźwięku. Spośród wszystkich dostawców jedynie Tidal przykłada do niej większą wagę, a dzięki nowej funkcji Tidal Masters właśnie stał się po prostu bezkonkurencyjny w tej kwestii.

Serwisy streamingowe takie jak Spotify czy Apple Music oferują nagrania muzyczne w dość… przeciętnej jakości. Max. 320 kbps (384 kbps w przypadku YouTube’a) bitrate jest wystarczający dla większości ludzi i stanowi sensowny środek między dobrą jakością audio, a rozsądnym rozmiarem pliku, który można swobodnie strumieniować.

Prawdę mówiąc, większość ludzi nawet nie usłyszałaby różnicy między plikiem skompresowanym stratnie (jak mp3) a jakością bezstratną, jak w przypadku płyt CD czy plików FLAC/ALAC. Nie do końca wynika do z tego, że mamy mało wyczulony słuch – bardziej z tego, że większość z nas odsłuchuje muzykę na sprzęcie, który i tak nie jest w stanie wiernie zreprodukować wysokiej jakości nagrania. Na słuchawkach za 100 zł między jednym a drugim różnicy po prostu nie ma.

Co jednak z tymi ludźmi, którzy cenią sobie dobrą jakość brzmienia? Przywykli do wysokiej jakości dźwięku płyt, zgromadzili bardzo drogi sprzęt i naprawdę mogą usłyszeć różnicę? Dla nich na rynku serwisów streamingowych jest tylko jeden wybór – Tidal.

Teraz Tidal zaoferuje muzykę jeszcze wyższej jakości, dzięki trybowi Tidal Masters.

Dotychczas Tidal w ramach dość drogiego abonamentu „Hi-Fi” oferował pliki o kompresji bezstratnej i formacie FLAC 1411 kbps. Różnica między standardowym plikiem AAC 320 kbps w Tidal Premium jest naprawdę kolosalna… o ile oczywiście wykorzystujemy do odsłuchu odpowiedni sprzęt.

Dla purystów to jednak wciąż za mało. Podobnie jak dla artystów, którzy nie po to spędzają setki godzin w studiach nagraniowych, by słuchacze otrzymali produkt, na którym nie będzie się dało usłyszeć większości niuansów i dynamiki nagrania.

Tutaj na scenę wkracza nowa technologia, która właśnie stała się integralną częścią Tidala – to technologia MQA (Master Quality Authenticated), którą serwis zawarł w nowym trybie Tidal Masters.

MQA to nowa jakość w świecie strumieniowania audio.

Kodek MQA powstał w 2014 roku, ale dopiero teraz ma szansę przebić się do głównego nurtu. Twórcy tego narzędzia obiecują powrót do złotych lat muzyki analogowej, kiedy na nagraniach słychać było „żywą” muzykę; minimalne rozbieżności w timingu muzyków, różnice w dynamice instrumentów… to wszystko, co dziś jest mordowane przez agresywną kompresję, radiowe wymagania odnośnie masteringu i kiepską jakość finalnego pliku z nagraniem.

Tidal Masters i kodek MQA to nowa jakość streamingu.

Jak to działa? Kodek MQA jest kompatybilny z plikami FLAC/ALAC i potrafi odtworzyć na podstawie zawartych w nich informacji nagranie takie, jakim powinniśmy je usłyszeć. MQA niweluje artefakty i ograniczenia powstałe przy procesie kompresowania pliku i przywraca im jakość oryginalnego mastera, czyli nagrania źródłowego, z którego tworzony był plik. Co bardzo istotne – taki zabieg nie powiększa w znaczący sposób rozmiaru pliku, więc bezstratnie skompresowane pliki z kodekiem MQA nadal mogą był strumieniowane.

Tidal idzie jednak o krok dalej. Zamiast po prostu zaimplementować kodek MQA na wszystkich nagraniach, które są już dostępne w bazie, serwis stopniowo rozbudowuje bazę albumów, które można odsłuchać w tej technologii. Dlaczego? Bo MQA najlepsze efekty przynosi wtedy, gdy inżynier dźwięku zakoduje plik przy pomocy tego kodeku już na etapie masteringu, a plik zostanie zdekodowany na urządzeniu odbiorcy. W ten sposób zamiast sztucznie manipulować danymi zawartymi na pliku FLAC, kodek MQA po prostu „przywraca go” do początkowego stanu.

Tłumacząc to na ludzki język – sprawia, że do słuchacza trafia dokładnie takie nagranie, jakie wyszło spod rąk muzyków i producenta w studiu.

Już w tej chwili w bazie Tidala znajdują się tysiące nagrań Tidal Masters w technologii MQA. Aby je znaleźć, należy wejść do sekcji „Co nowego” w desktopowej aplikacji Tidala i z listy wybrać „Masters”. Albumów będzie stopniowo przybywać w raz ze wzrostem liczby partnerów MQA.

Niestety w tej chwili z MQA skorzystać można wyłącznie w desktopowej aplikacji Tidala, oczywiście tylko wtedy, gdy opłacamy abonament Tidal Hi-Fi. Tryb nie działa ani w przeglądarce, ani na urządzeniach mobilnych, ze względu na ograniczenia technologiczne. To powinno się jednak prędko zmienić. MQA bowiem nie wymaga do działania specjalnego sprzętu, gdyż cały proces odbywa się po stronie oprogramowania. Do udostępnienia jakości Masters na wszystkich urządzeniach mobilnych wystarczy więc aktualizacja aplikacji, choć oczywiście – na palcach jednej ręki można policzyć telefony, które będą potrafiły tę jakość należycie odtworzyć.

Do tej pory też zastosowanie MQA wymagało od producentów licencjonowania technologii i specjalnego oprogramowania, ale w 2017 roku na rynku mają się pojawić interfejsy audio i dedykowane dekodery wspierające Master Quality Authenticated. A to powinno sprawić, że wszelkie nowe nagrania będą kompatybilne z MQA. Wytwórnie będą też mogły zremasterować tzw. Back-catalog albumów przy użyciu tej technologii.

Kto wie? Może w perspektywie kilku lat wygoda i jakość dźwięku w przypadku streamingu przestaną się wykluczać. Tidal poczynił ku temu kolejny, bardzo ważny krok.

Dołącz do dyskusji

  • Wojciech Jabłoński

    Tak trochę nie rozumiem. Już FLACe są bezstratne, czyli są dokładnie tym samym co źródło – co więc ma to MQA? Większą częstotliwość próbkowania, więcej bitów na kanał czy jakieś wróżki dźwiękowe?

  • Outside the Wall

    A jak to się ma do słuchawek BT?

  • Outside the Wall

    Podrasowane tak, że brzmi lepiej niż oryginał:)

  • Jarek

    Bo to nie jest usługa dla plebsu jak my, tylko dla elity która słucha muzyki na słuchawkach za parę tysięcy pln i słyszy różnicę w jakości kabla :)

  • kwas

    „większość z nas odsłuchuje muzykę na sprzęcie, który i tak nie jest w stanie wiernie zreprodukować wysokiej jakości nagrania”

  • mleczaj wełnianka

    przywraca jakość mastera. No ludzie, prosze was, przecież to jakieś brednie. Jak plik był skompresowany stratnie to nic nie przywróci informacji a jak bezstratne to żadna informacja nie została utracona.

  • Outside the Wall

    A co musiałbym mieć, żeby to zrobiło różnicę? Juz mówię o sprzęcie domowym.

  • mleczaj wełnianka

    słuchawki za 500 zł i DACa za drugie tyle :)

  • Outside the Wall

    Dla mnie to bardziej choroba, ale ok:)
    Taki człowiek, nigdy nie będzie zadowolony z jakości dzwięku:)
    Ja mam kino domowe 6.1 z dobrym subuferem i wsio fajnie lata, ale nie słyszę różnicy przy zmianie grubości kabla i ciesze sie z tego :)

  • Dawid Kozioł

    Wydaje mi się, że w tym przypadku nie chodzi o kompresję cyfrową, a o zmniejszenie dynamiki dźwięku na potrzeby CD.

  • Outside the Wall

    To spoko… Średnio dobre kino domowe kosztuje ponad jakieś 3-4 tys zł.
    Generalnie mam słuchawki bt za 300 zł i słucham spotify premium – jest fajnie:)
    Jasne, że w domu, to jeszcze lepsza jakość potrzebna, ale na mieście – thats more than I need:)

  • On

    Słuchawki za 500 zł to raczej bardzo słabe słuchawki :)

  • mleczaj wełnianka

    Autor chyba sam nie wie czy chodzi kompresje w sensie umniejszania rozmiaru pliku czy kompresje dynamiki dzwieku.

    Jesli kompresujesz dynamikę na etapie produkcji to nie później możliwości odwrócenia tego procesu ponieważ informacja na temat oryginalnej dynamiki została utracona właśnie przez kompresję.

    Z drugiej strony kompresja bezstratna nie wpływa na dynamikę. Dynamika jaka jest na na CD taka bedzie w pliku. Wiec po co to wszystko?

    Chyba ze jest to technologia która pozwala na sterowanie dynamiką – choć tutaj też nie widze sensu bo wystarczy zostawić wysoką dynamikę a jak kto słucha w aucie albo cicho to moze sobie ja skompresować poprzez pokrętło laudness albo coś takiego.

  • mleczaj wełnianka

    tak – akg k141 czy sony mdr7506 sa bardzo słabymi słuchawkami bo tak prawi jakiś anonimowy mędrek z internetu chodzi ludzie używają ich do pracy w studio i nagrywania muzyki.
    Ot mądrość ludu.

  • kofeina

    „Na słuchawkach za 100 zł między jednym a drugim różnicy po prostu nie ma”

    A o Superluxach nie słyszał?

  • aaa

    nic nie brzmi lepiej od winyla….

  • kofeina

    Mój znajomy konwertuje sobie mp3 z bitrate 128-192 na FLAC i jest zadowolony :D

  • aaa

    tidal w tym roku znika ze sceny, zakupi go ktoś i tyle w temacie wyjątkowości i amajzingu. usluga dla biedoty emecjonalnej, ktora korzysta bo ma za free w play.

  • aaa

    tak jak diesel do hybrydy.

  • mleczaj wełnianka

    oczywiście poza CD :)

  • kofeina

    Plebs ma takie plusy, że może słuchać to, co mu się podoba, a ci ze słuchawkami za kilka tysięcy pln tylko to, co zostało dobrze nagrane ;)

  • http://kartkizpodrozy.pl Pawel

    To co do tej pory oferował Tidal było tożsame z płytą CD. Płyta CD to 16 bit i próbkowanie 44,1kHz. MQA idzie krok dalej i ma być tożsame z tym co się nagrywa w studio. Zazwyczaj 24 bity i 48 lub 96 kHz.

  • zakius

    dobra, tylko gdzie ta wygoda?

  • mleczaj wełnianka

    eee czyli to poprostu zwykły gęsty format. Nuda.

  • Jego Mać

    Jak zwykle bardzo słaby tekst – autor nawet nie pofatygował się zamieścić poniższego:
    https://youtu.be/BrgjycGhoSM

  • Jego Mać

    Niekoniecznie

  • mleczaj wełnianka

    możesz rozwinąć?

  • Jego Mać

    Nie słyszałeś dobrego winyla

  • Jego Mać

    wkleiłem link w moim komentarzu wyżej

  • mleczaj wełnianka

    Nie wiem jakie to są te dobre ale mam takie z etykietka audiphine edition :)

    W każdym razie nie o to chodzi. Winyl ma swoje ograniczenia. np. dynamiki. Jest mniejsza niż na CD.
    Ponad to igła ma swoja bezwładność. Pewnych rzeczy nie nagrasz na vinylu bo np. igła będzie z rowka wypadać. Podbnie nie da rady odtwarzać niskich częstotliwości w stereo.

    Zpis analogowy wcale nie jest nieskoszony – ma swoja ”ziarnistość” i ograniczenia wynikłe z technologii.

  • Jego Mać

    Ale winyl z łatwością przenosi wyższe harmoniczne. Wysoką dynamikę możesz sobie w nos wsadzić gdy dźwięk jest bezpłciowy jak wapno.

  • Puscifer88

    trochę zgadzam się z tym, że chociaż winyl ma ten atut, że jest swego rodzaju maszynką czasu, to jednak dobrze nagrane CD oferuje lepszą jakość. Przynajmniej z moich doświadczeń tak wynika. Osobiście myślałem, że to może problem kiepskiego przedwzmacniacza, ale widzę, że to nie tylko moja opinia.

  • mleczaj wełnianka

    W nos sobie to sobie wsadz całe to gadanie o słuchaniu niesłyszalnego. Naprawde. Nie chce wnikać już nawet w fizjologie ale pokaż mi głośniki czy słuchawki które sa w stanie przenosić częstotliwości powyżej tych 22khz. Są takie owszem ale nawet mikrofony w studiu nie zbierają ultra i infradźwięków. Nie wspominając juz o instrumentach. Na pianinie czy saksofonie da się grać ultradźwiękami?
    O czym w ogóle mowa?

    Gościu w filmie powołuje sie na to ze obcięcie pasma ultradźwięków jest słyszalne. i ze po jego obcieciu można je przywrócić? W jaki niby sposób? Dla mnie to kompletny bullshit. O ile jeszcze argumentacje o gęstych formatach może być dla mnie zrozumiała (choć sie nie zgadzam) to ten gość wciska kity na poziomie ordynarnego audiovoodu.

  • Jego Mać

    każde dobre głośniki czy słuchawki przenoszą pasmo powyżej 22 kHz. Kupujesz audiofilskie winyle – po co?
    Dobra wkładka ma pasmo przenoszenia do około 50 kHz, a i zdarza się że sporo wyższe.

    Wiesz co to są harmoniczne?

  • mleczaj wełnianka

    No tak w sumie masz racje – przenoszą – choć efektywność tego przenoszenia w tym zakresie jest z rególy dość mierna.

    A czmu kupuje? bo lubie płyty? a kupuje takie bo innych nie ma? mało kto wydaje na „cieńkim wynylu” teraz.

  • Jego Mać

    Do harmonicznych nie jest potrzebna wysoka amplituda. Ważne jest by istniały.

  • mleczaj wełnianka

    no i przecież harmoniczne istnieją i sa rejestrowne – a jesli znajdują się w paśmie którego nie słyszysz – to go nie słyszysz. Nieżalenie od tego czy jest odtwarzana czy nie jest.

    ZTCW to nikt nigdy w rzetelnych badaniach nie wykazał ze to robi jakąkolwiek różnicę.

  • Mmm

    Winyl jest wymagający potrzebuje naprawdę dobrego a co za tym idzie drogiego gramofonu zeby mozna było docenić dobrze nagrany winyl i jest tu pole do udoskonaleń. Dobry winyl na przeciętnym gramofonie gra przeciętnie. CD jest formatem zamkniętym, ma początek i koniec i nic po za tym nie zmieścisz, w winylu mozesz wydobywać wiecej i wiecej, limity są stopniowe natomiast niema wyraźmniej granicy, takiej ściany, odcięcia, ale przesuwanie tej miekkiej granicy coraz dalej to kosztuje i nie każdy winyl jest dobrze nagrany. Sama wkładka do gramofonu robi różnice, miałem w rękach stary gramofon za jakieś 300-500zł z wkładką za 3000zł.
    Sam nie mam gramofonu ale słyszałem kilka ciekawych konstrukcji i te konstrukcje to naprawdę słychać.

  • Mmm

    To ma swoją nazwę, nie ma potrzeby przejmować terminologii z obrazu. Jest to czestotliwość próbkowania dźwięku i wcale nie oznacza że są przenoszone do formatu dzwięki o tej częstotliwości.

  • Jego Mać

    Fizjologia słuchu to nie jest prosta charakterystyka 20Hz-20kH. Tzw. barwa dźwięku, czyli częstotliwości podstawowe z harmonicznymi w paśmie które nie jest bezpośrednio słyszalne – jest rozpoznawana przez mózg, co doprowadza do białej gorączki pseudo-naukowców którzy nie rozumieją muzyki.

    Jak sądzisz, na czym polega unikalność skrzypiec Stradivariusa? Przecież skrzypce wydawałoby się jak każde inne.

  • Lukasz

    Ktoś coś próbuje zrobić w stosunku do Spotify i Apple music, i trzeba mu żucić kłody pod nogi i wymadrzać się, ale to jest normalne. I te teksty że jest do dupy, znika z rynku itp. Miałem do wyboru Spotify i właśnie tidala , wybrałem tego drugiego bo niczym nie różni się od Spotify tylko bardziej podoba mi się jego interfejs i ma więcej płyt moich ulubionych artystów i od razu połączone pliki wideo razem z serwisem społecznościowym. Nie którzy tu wypowiadają się tylko po to by móc pomielić mordą.

  • mleczaj wełnianka

    Wiem ze za barwę dźwięku odpowiadają harmoniczne. Tak – to dzięki nim jesteś w stanie odróżnić gitarę or saksofonu . Tyle ze te harmoniczne są w paśmie słyszalnym.
    Jesli sa w paśmie niesłyszalnym to jak niby maja być rozpoznawane przez mózg?
    Są rzetelne dowody na to ze faktycznie cos takiego ma miejsce?
    W jaki sposób można usłyszeć składową harmoniczną (np o wysokości 18khz) jakiegoś innego dzwieku, skoro samego dzwieku o tej czestotliwości usłyszeć sie nie da?

  • maciej

    lol, jakie bzdury, jedna na drugiej.

    różnica flac, a 320mp3 np na takich omega2 staxa i dacu za 2k$ jest żadna. robiłem ludziom testy a/bx na sprzęcie za 300$, za 3000$ i za 10k$ i nikt nie trafiał .

    dwa, nie da się przywrócić raz usuniętej informacji, format nie ma tutaj nic do rzeczy.

    trzy, te wszystkie super duper nagrania przed masteringiem (i w 99% po) brzmią na drogim sprzęcie super dokładnie, w efekcie czego wychodzą wszystkie stuki, puknięcia, skrzypienie desek, oddechy i inne śmieci z sesji, co zabija magię muzyki.

    niestety, super hq audio streaming to ściema dla pompowania ego.

  • regoat

    Super, choć powini starać bardziej spopularuzpwac abonament hi fi. W UK to 29.90 funta. Zdecydowanie za drogo. Przy premium za 9.90 to powinno kosztować Max 19.90

  • Hydyshhhhhhh

    Taka ciekawostka. Tidal przez chromecast leci w jakosci HIFI, nawet jak nie mamy takiego abo (a mamy zwykle premium z play).

  • Zephyrus

    Nie wiem Panie czegoś się najadł, ale musiało być całkiem mocne skoro takie rzeczy wypisujesz.

    Niby jakim sposobem chcesz zmieścić więcej danych na winylu niż na CD?

    Wkładka robi różnice bo bezpośrednio odpowiada za odczyt danych z nośnika. Zwłaszcza w odczycie analogowym. Więc nie wiem co kolego próbujesz tutaj odkryć.

    „Sam nie mam gramofonu ale słyszałem kilka ciekawych konstrukcji i te konstrukcje to naprawdę słychać”
    No to chyba nie ma sensu dalsza dyskusja. Co ciekawe, też nie mam gramofonu, ale w życiu bym takich kwiatków nie napisał.

  • NG

    Jak to możliwe? Zwykły błąd?

  • NG

    Uwielbiam Spotify ale niestety jakość dźwięku jest słaba. Mam dobry drogi sprzęt i to słyszę. Jak zmieniam Spotify na płytę to czuję przepaść…

  • Zephyrus

    To musi być błąd.

  • Zephyrus

    Gdzie ten link?

  • Mmm

    A co w tym dziwnego? Sygnal analogowy nie jest ograniczony próbkowaniem, doucz sie zanim zaczniesz krytykować. No i zauważ że nie musze meć kebabiarni żeby smakować kebab.

  • Jego Mać

    Poza pasmem słyszalnym też wpływają. Masz dwoje uszu, zobacz z jaką precyzją jesteś w stanie zlokalizować źródło dźwięku. A teraz zobacz jakim częstotliwością odpowiadają te różnice czasowe.

  • Wally_Bishop

    Z wersji Masters mogą też skorzystać użytkownicy roon

  • dtn

    I tak to ponoć nie przebije DSD 128/256, ale całkiem ciekawe.

  • mleczaj wełnianka

    Od samego początku twierdziłem że nie teoria o slyszeniu nieslyszalnego kompletnie mnie nie przekonuje. Poprostu. Dla mnie to zwykle audiovoodu.

    A fakt ze mam dwoje uszu i potrafię wskazać kierunek rozchodzenia się fali dźwiękowej o określonej częstotliwości (bo np nie da się tego zrobić dla niskich dźwięków) w żaden sposób imo nie wiarzę się z odczuwaniem czy słyszenie może infra czy ultradźwięków.

  • Zenielon

    Moge powiedziec wylacznie o swoich doswiadczeniach. Porownujac przyzwoite sluchawki samsung level over z zestawem wzmacniacza sluchawkowego + DAC pewnej angielskiej firmy i sluchawek rodem z rumunii. Nie bede robil reklamy ;) Sluchajac tego samego utworu mp3-320->FLAC->DSD Na samsungach roznice pomiedzy mp3 a flac sa ledwie slyszalne i nie wplywaja na odbior calosci znaczaco. Jedyne co naprawde slychac, to charakterystyczny przydzwiek wynikajacy z kompresji mp3 i calosc moge porownac do ogladania lekko drgajacego zdjecia. Wszystko jest, ale jakos momentami niewyrazne.

    Przy drugim zestawie juz przejscie z mp3 do FLAC to olbrzymia przepasc. Ten sam utwor w mp3 jest wyraznie splaszczony i slychac go jakby byl odtwarzany przez sluchawke telefonu. Poglos wynikajacy z kompresji uslyszy nawet ktos z drewnianym uchem. Niby wszystko jest, ale zamiast cieszyc sie muzyka slychac niedorobki kompresji mp3. Obrazowo, FLAC z dobrego masteringu w porownaniu z mp3 to jak nurkowanie w zamulonej rzece porownane do rafy koralowej z krystaliczna woda. Nie dosc, ze kazde pasmo z osobna slychac duzo lepiej, to bardziej zlozone dzwieki nie zlewaja sie w jedno warczenie, tylko dalej slychac kazdy z osobna nawet sie nie wysilajac. Najbardziej wyrazna roznica jest to, ze dzwiek nie gra po lewej i prawej stronie glowy, tylko bez trudu mozna okreslic pozorne zrodla skad dochodzi do sluchacza. W dobrze zrealizowanych nagraniach, od razu slychac gdzie byl umiejscowiony mikrofon. Jak kazdy instrument byl nagrywany osobno i skladany pozniej, tez bez problemu uslyszymy. Na przyklad Diana Krall doslownie moze sluchacza opluc ;) Utwory w wersji DSD graja przede wszystkim ciszej. Ich problemem jest to, ze jesli byly masterowane, i tak zostaly przekonwertowane do PCM, wiec nie ma drastycznej roznicy w porownaniu do FLAC. W wersji DSD wrazenie zrobilo na mnie tylko kilka kawalkow. Najwieksze Dire Straits – Money for nothing. Tylko o ile przeskok z mp3 na FLAC mozna by okreslic jako poprawe o tysiace procent, tak z FLAC na DSD to moze 10%.

    Czysto subiektywnie, nic w mp3 czy FLAC na samsungach nie powoduje u mnie prostowania sie wlosow na rekach ;) W drugim zestawie dobre nagranie w formacie bezstratnym juz potrafi. Kolejna rzecz, na kilkunastu znajomych, ktorzy nie maja pojecia o sprzecie i dzwieku, jak daje do posluchania samsungow z FLAC i drugiego zestawu z tym samym plikiem, nie musze nikomu mowic ktore jest lepsze. Z calej grupy tylko jedna osoba stwierdzila, ze slychac troche lepiej ale mu to roznicy nie robi. Drozszy zestaw nie robi w sumie niczego w sposob wybitny. Jako calosc przedstawia muzyke w taki sposob, ze ma sie autentyczna radosc z jej sluchania.

  • ja

    problemem w wojnie winyl vs cd nie jest wyższość cd nad winylem (bo takowa istnieje- cd potrafi przechować znacznie więcej informacji) tylko to, ze 1) nie jest ona w żaden sposób wykorzystywana 2) mastering na cd różni się (na minus) od tego na winyl i w efekcie na lepszym nośniku (CD) powstaje produkt gorszej jakości 3) na koniec poczytaj o loudness wars i wiedz, że winyle one ominęły:)

  • mleczaj wełnianka

    nie jest ograniczony próbkowaniem ale to nie znaczy ze jest nieskończony!
    Każdy nośnik analogowy ma swoja „ziarnistość” Na kasecie magnetofonowej masz ograniczoną liczbę cząstek tlenku zelaza czy czego tam innego co poprostu ogranicza ilość danych ja tam sie zmieści.
    Tak samo jest z winylem – płyta sie kręci z daną predkością igła ma swoja bezwładność i nie da sie zagęszczać rowków w nieskończoność.

    Tak samo jest w fotografi – klisza analogowa ma swoje ziarno które ogranicza ilość informacji jakie się znajdą na nośniku.

    Piszesz ograniczone próbkowaniem – no o wszem ale twoje ucho jest znacznie bardziej ograniczone. Ogólnie w muzyce powyżej 10kHz już raczej niewiele sie dzije. A poza tymi 22khz to sa często promile całości pasma. Promile których i tak nie słyszysz bo twoja wrazliwosc sie konczy sporo przedtem !

  • Jego Mać

    doskonale wiem co to jest loudness war… Ale też dobrze znam ograniczenia cyfrowego przetwarzania dźwięku, zbudowałem/zmodyfikowałem kilka DACów (i nie tylko), sporo się przy tym nauczyłem ;) CD tylko w niektórych aspektach jest lepsze od winyla, w innych jest takie samo albo i gorsze.

  • http://kartkizpodrozy.pl Pawel

    W Polsce abonament HiFi, więc i Masters też to 40 złotych. Ceny, o dziwo, dostosowane są do zamożności rynku ;)

  • Michal Wisniewski

    kolego nie pyskuj tak bo naprawde gramofon za 8 tys z wkladka za 5 tys i plyta wyczyszczona na ultradzwiekowej myjce brzmi lepiej niz cd pelniej bez najmniejszego trzasku pomyslalbys ze to jest cd a jest odwrotnie

  • Michal Wisniewski

    mega slaby jest dac juz na zrodle tracisz wszystko- sam wiesz o co chodzi bo masz daca wiec nie zgrywaj idioty ;)

  • Michal Wisniewski

    szkoda mi go :(

  • mleczaj wełnianka

    tak – napewno. Dzięki magicznej wkładce słyszysz ultradźwięki a na dodatek kwantyzacja sygnały CD powoduje ze fala dzwiekowa ma schodki. Chcesz coś jescze dodać?

  • mleczaj wełnianka

    dodałbym ze laudneswar ominęło winyl z powodu zwykłej fizyki. Po prostu igła gramofonowa nie jest w stanie odtworzyć tak skompresowanego sygnału co objawiało sie banalnym wypadaniem z rowka :)
    Winyl ma jeszce inne przypadłości jak przykład znacznie niższą dynamikę, wyższy SNR, niemożliwość odtwarzania niskich dzwieków w stereo ect.

  • Jego Mać

    To wszystko prawda. Niemniej jednak dźwięk z winyla (i dobrego gramofonu oraz elektroniki) dla wielu słuchaczy jest bardziej naturalny i przyjemniejszy w odbiorze niż dźwięk z CD. Więc parametry którymi mierzymy zazwyczaj jakość dźwięku, o ile są poniżej akceptowalnego poziomu, z pewnych względów nie gwarantują pełnego zadowolenia z reprodukcji dźwięku.

  • mleczaj wełnianka

    Ale to jest też inna produkcja i mastering. Podbnie jak płyty DVDaudio czy SCD. One sa inaczej produkowane niż standardowe CD. To jest porostu nieco inny inaczej przygotowany i nagrany materiał. Nie wspominając o tym ze takie sprzęty mogą brzmieć po poprostu inaczej. I inaczej wcale nie oznacza dążenia do jakiegoś idealnego wzorca a poprostu do tego co sie danej osobie podba. Brzmienie ma zaspokajać gusta użytkowników.
    To tak jak ze słuchawkami. One wcale nie maja byc w 100% naturalne (i nie są). One mają dawać takie brzmienie jakie sie odbiorcy podoba.

  • Jego Mać

    Mam inne zdanie. Sprzęt audio powinien odtwarzać muzykę w sposób jak najwierniejszy oryginałowi, stąd uważam że różnego rodzaju „brzmienia” to nic innego jak mówienie o tym że sprzęt nie jest w stanie wiernie odtwarzać muzyki w sposób naturalny.

  • mleczaj wełnianka

    Ale chyba tak jest. Jak odsluchiwalem kiedyś słuchawki z zakresu cenowego 1-2k to każdą para brzmiała inaczej. Wszystkie były extra, ładnie grały, detaliczne i przestrzennie ale każda miała inną barwę. I różnice były naprawdę wyraźne.

  • http://pabloart.pl/ Paweł Patyk

    Jakie w takim razie parametry muszą mieć słuchawki, aby odegrać piękno FLAC/Masters?

  • Jego Mać

    Oczywiście że tak jest. Co dowodzi że nawet najdroższe systemy audio mają kłopot z wiernym odtwarzaniem muzyki.

  • Oldboy

    Tylko trochę ciężko „strumieniować” z winyla na słuchawki gdy jedziesz autobusem ;)

  • Piotr Plenzler

    YouTube nigdy nie miał bitrate powyżej 256kb/s. Obecnie używają 160kb/s z kodekiem OPUS.

  • Rafał

    po czym poznajesz?

  • NG

    Że jak? Słucham Spotify w biurze i czasami w domu. Czasami w domu – nie dlatego, że nie lubię czy mam potrzebę napinania się – najchętniej to przesiadł bym się na streaming zupełnie (poza vinylami, które też kupuję) ale po prostu Spotify gra zauważalnie gorzej. Jak wyłączam Spotify i włączam płytę CD to jest to inny świat. Ślepe testy nic tak naprawdę nie udowadniają poza tym, że skołowany „zawodnik” nie potrafi w danym momencie właściwie odpowiedzieć na pytanie. I nic nikomu nikt nie musi udowadniać ani napinać się. Kwotę jaką zapłaciłem za sprzęt urywam przed znajomymi.

  • Sławomir Kubicz

    Pioneer XDP-100R oraz Onkyo DP-X1 – DAPy na Androidzie z DACami od Sabre wspierają już format MQA. Niestety aplikacja Tidala na Androida jeszcze nie umożliwia odsłuchu w tym formacie, a szkoda.

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement