Polacy zrobili jedną z najpopularniejszych gier mobilnych w swojej kategorii. Brawo eTABU!

Artykuł/Technologie 11.01.2017
Polacy zrobili jedną z najpopularniejszych gier mobilnych w swojej kategorii. Brawo eTABU!

Jak rozruszać drętwą imprezę? Wiele razy udało mi się to z pomocą gier typu „tabu”. Jedną z najpopularniejszych na świecie jest eTABU polskiej produkcji, która została pobrana już 200 tys. razy.

Zasady gier „tabu” są proste. Gracze dzielą się na dwie drużyny. Najpierw przedstawiciel jednej z nich stara się przekazać swojej drużynie hasło, ale oczywiście nie może go wypowiedzieć, a także używać słów mu pokrewnych. Przykładowo, dla hasła procesor nie można byłoby użyć słów komputer, chip, AMD czy Intel.

Jeśli takie słowo padnie hasło jest stracone i przechodzi się dalej. Nad prawidłowością rozgrywki czuwa przedstawiciel drużyny przeciwnej. Kiedy czas się kończy drużyny zamieniają się rolami, wygrywa ta, która odgadnie więcej haseł.

Gry tabu są świetne na integrację lub miłe spędzenie czasu ze znajomymi. Co ciekawe jedną z najpopularniejszych aplikacji tego typu jest polska eTABU, dostępna na iOS i Androida. Za jej stworzenie odpowiada firma Softnauts, a bezpośrednio nad produkcją pracowały 3 osoby: jedna odpowiedzialna za Androida, jedna za iOS i projektant grafiki.

W jaki sposób eTABU udało się odnieść sukces? Rynek gier mobilnych jest przecież bardzo konkurencyjny i dużo zależy tu od szczęścia. Na moje pytania odpowiada twórca gry – Konrad Przyłudzki.

Karol Kopańko, Spider’s Web: Ile osób gra w waszą grę?

Konrad Przyłudzki, Softnauts: W grudniu ponad 50 tys. użytkowników uruchomiło eTABU, głównie z Polski, Włoch, Niemiec i Hiszpanii, jednak aż w 62 krajach jesteśmy w TOP 100 gier słownych. TOP 3 w wyszukiwarkach dla ważnych dla nas słów kluczowych jest również jednym z czynników eksponencjalnego wzrostu liczby graczy, który obserwujemy. Ogółem liczba pobrań naszej gry przekroczyła 200 tys. Licząc, że do obecnego trybu rozgrywki w eTABU potrzeba minimum czterech osób, można przypuszczać że dostarczyliśmy w ubiegłym roku rozrywki 800 000 graczom

Jakie jest wasz „sekretny sos”, czyli jak eTABU udało się wybić?

Od konkurencyjnych gier różnimy się głównie liczbą dostępnych kart (obecnie to 30 tys. haseł i 10 dostępnych języków, ale ciągle rozwijamy naszą bazę), jakością rozgrywki oraz przyjaznym interfejsem. Dodatkowo kluczowe dla nas jest zbieranie danych na temat użytkowania gry oraz komentarzy i opinii graczy. Wszystkie te informacje poddajemy analizie, z której wyciągamy wnioski, a następnie wprowadzamy w aktualizacjach gry.

Możesz podać przykład?

Jednym z wielu przykładów jest ewolucja ustawień rozgrywki. W pierwszych wersjach eTABU punkt można było zdobyć za odgadnięte hasło lub stracić go w przypadku pomyłki. Jeden z użytkowników zasugerował, że “Super, gdyby można było pominąć jakieś hasło”. Uznaliśmy że to świetny pomysł, ponieważ dzięki tak prostej zmianie rozgrywka stanie się znacznie bardziej dynamiczna. Aktualizacja zasad została wprowadzona już w następnej wersji, jednak zaraz po tym kolejny gracz uświadomił nam, że nie przewidzieliśmy wszystkiego: “Szkoda, że można pomijać w nieskończoność”. Posłuchaliśmy również jego opinii dając graczom możliwość wybrania liczby dostępnych pominięć.

W przypadku płatnej wersji model biznesowy jest prosty – zarabiacie na tym co zapłaci użytkownik. A ile z tych 5 zł faktycznie trafia do was?

Nie licząc podatków, które płacimy z każdych 5 zł wydanych przez użytkownika wpływa do nas około 3,5 zł, na szczęście długofalowo nie stawiamy na model płatnej aplikacji. Obecnie zależy nam głównie na rozpoznawalności oraz zbudowaniu skali. W przyszłości monetyzację oprzemy głównie na partnerstwach z markami, które chcą zareklamować się wśród bawiących się ludzi.

A jak wygląda teraz monetyzacja bezpłatnej wersji?

W darmowym eTABU udostępniamy graczom podstawowy pakiet – 300 kart w każdym z 10 języków, tak aby mogli spróbować zagrać oraz przekonać się, czy warto wydać kilka złotych na wszystkie 30 tys. haseł. Osoby, które nie chcą wydawać pieniędzy, mogą dostać dodatkowe karty za darmo wykonując pewne akcje, np. obejrzenie reklamy video, instalację innej aplikacji, wypełnienie ankiety itp. W ostatniej aktualizacji wprowadziliśmy również możliwość otrzymania darmowych haseł w zamian za tagowanie (kategoryzację) naszych kart. Jest to przygotowanie do nowego trybu gry, który wprowadzimy do eTABU w tym roku.

A reklamy? Zupełnie się ich pozbyliście.

Na standardowych platformach reklamowych zarabiają głównie ich właściciele. Gra ma szansę zarobić dopiero gdy duża liczba użytkowników instaluje inne aplikacje za jej pośrednictwem, a to siłą rzeczy wymusza opuszczenie aktualnie prowadzonej rozgrywki. Wierzymy, że przyszłość należy do personalizowanych produktów reklamowych, dlatego już teraz prowadzimy rozmowy z dużymi firmami, które chciałyby zostać “sponsorami kart” w zamian za wyświetlenie reklamy ich produktu. Czy ktoś miałby coś przeciwko kilkusekundowej reklamie Coca-Coli przed rozpoczęciem gry na poczet wszystkich kart dostępnych za darmo? Uważamy, że nie!

Takie formaty są już z powodzeniem stosowane na mobile. Chciałbym się jeszcze dowiedzieć gdzie zarabiacie więcej – na Androidzie czy na iOS?

Pomimo, że gra na Androida ma trzy razy więcej użytkowników, to zyski na obydwu platformach są porównywalne.

Jakie macie plany na przyszłość związane z aplikacją?

W 2017 roku dodamy możliwość wyboru trudności gry, pakiety tematyczne kart (święta, celebryci itp.), trzy nowe tryby rozgrywki. Wszystko to oparte na nowej szacie graficznej i silniku, który sprawi, że gra będzie jeszcze bardziej interesująca. Kontaktowało się z nami wielu nauczycieli, którzy uatrakcyjniają swoje zajęcia grając z uczniami w eTABU, dlatego planujemy udostępnienie naszego panelu instytucjom edukacyjnym, które będą mogły tworzyć swoje karty oraz łączyć je w talie. Nauka nie musi być nudna.

Dołącz do dyskusji

  • gosc

    czy w takim razie jak kupie wersje pro to w przyszlosci i tak beda reklamy? szczerze mowiac wolabym raz zaplacic i nie miec w ogole reklam.

  • redruM

    Jestem użytkownikiem eTabu od samego początku…i jedno muszę przyznać-grafik płakał jak projektował.

  • gosc

    W wersji PRO nigdy nie będzie reklam! :)

  • fotooko

    wole wersje analogową z klepsydrą i ruchomymi piaskami :)

  • Danax

    A skąd wiesz „gościu” ?

  • http://singapur.spidersweb.pl Karol Kopańko

    Wg autorów ma nigdy nie być.

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement