Nie musisz wydawać fortuny, żeby jeździć autonomicznym autem – kusząca obietnica Nissana

News/Motoryzacja 06.01.2017
Nie musisz wydawać fortuny, żeby jeździć autonomicznym autem – kusząca obietnica Nissana

Ile musi kosztować samochód, któremu możemy w określonych warunkach oddać pełną kontrolę nad prowadzeniem? 200, 300 czy 400 tys. zł? Według Nissana dużo, dużo mniej.

Jednym z kolejnych takich samochodów będzie bowiem – jak zapowiedział dziś oficjalnie Nissan – nowa generacja modelu Leaf. A więc modelu, który ceną nie zbliży się nawet do pojazdów Mercedesa, Tesli czy Volvo, które dziś są w stanie częściowo zastąpić kierowcę podczas jazdy.

ProPILOT na pokładzie

Nowa generacja najlepiej sprzedającego się samochodu elektrycznego (tak, nie jest to Tesla) nie będzie jednak – co nie powinno być zaskoczeniem – pojazdem w pełni autonomicznym. Leaf, który trafi na rynek jeszcze w tym roku, wyposażony zostanie w system ProPILOT, który wyręczy kierowcę, ale tylko w określonych warunkach.

Według Nissana funkcje autonomicznej (czy może raczej: zautomatyzowanej) jazdy mają być dostępne przy jeździe po autostradzie, pod warunkiem trzymania się jednego pasa ruchu (a więc bez zmiany pasa czy wyprzedzania przy użyciu ProPILOTa).

Zgodnie z wcześniejszymi informacjami, ProPILOT w tym wydaniu ma być w stanie w pełni kierować samochodem w zakresie prędkości od 30 do 100 km/h. Nie trzeba trzymać kierownicy (choć pewnie trzeba będzie jej co jakiś czas dotykać), nie będzie też niezbędny samochód poprzedzający. Auto będzie poruszać się środkiem pasa ruchu z zadaną prędkością lub – jeśli pojawi się pojazd poprzedzający – z taką, która pozwoli utrzymanie odpowiedniego dystansu. ProPILOT jest w stanie też całkowicie zatrzymać samochód, jeśli auto poprzedzające się zatrzyma.

Nowy Leaf nie będzie przy tym pierwszym autem tego producenta, do którego trafi ProPILOT. Pod koniec zeszłego roku – zgodnie z planami rozwoju tego systemu – trafił on do Nissana Sereny. Niestety to auto przeznaczone było na rynek japoński.

Cena, cena, cena.

I choć takie (i nie tylko takie) rzeczy widzieliśmy już w przypadku innych samochodów, dostępnych od miesięcy na rynku, to jednak pomiędzy nimi a Nissanem będzie znacząca różnica – chodzi o cenę.

Obecny Leaf jest absurdalnie wręcz drogi – w Polsce musimy zapłacić za niego aż 128 tys. zł i to za wersję z zestawem akumulatorów o pojemności 24 kWh (zasięg 199 km). Mimo to jego cena startowa jest daleka od ceny wyjściowej Mercedesa klasy E, Volvo S/V90 czy Tesli Model X/S.

A nowy Leaf ma być tańszy niż jego poprzednik. Nie super tani, ale – dzięki współdzieleniu technologi z innymi markami – atrakcyjniejszy cenowo niż do tej pory. Jak bardzo? Tego dokładnie nie wiadomo, ale może okazać się całkiem ciekawą propozycją. O ile oczywiście poprawiony zostanie zasięg (obecnie najdroższa wersja Leafa ma 30 kWh i zasięg 250 km) i… stylistyka.

Jedynym cenowym konkurentem dla nowego Leafa – o ile mówimy o autach z funkcją autonomicznej jazdy, najlepiej elektrycznych – może być Tesla Model 3. Będzie ona wprawdzie trochę droższa, ale za to Autopilota do ProPILOTa wolimy raczej nie porównywać.

Co dalej?

Nissan już jakiś czas temu ujawnił plan rozwoju swojego systemu. Pierwszy krok – wprowadzenie na rynek w 2016 roku systemu umożliwiającego autonomiczną jazdę po drogach jednopasmowych – udało się zrealizować.

Jeśli dalej wszystko pójdzie zgodnie z planem, w przyszłym roku auta tej marki będą mogły poruszać się już w taki sposób po wielu pasach. Kolejny, przewidziany na 2020 rok etap, to radzenie sobie dodatkowo ze skrzyżowaniami.

Pozostaje nam tylko czekać, aż kolejne i kolejne marki będą oferować takie tryby jazdy w coraz tańszych i tańszych samochodach, a za takie wyposażenie nie będziemy musieli płacić kilkunastu tysięcy złotych. Zapewniam – dłuższa wyprawa samochodem z taką pomocą staje się o wiele przyjemniejsza.

Zobacz: I-PACE – pierwszy elekryczny SUV Jaguara

I-Pace – pierwszy elektryczny SUV Jaguara

Nie dość, że SUV, to jeszcze elektryczny. Kto jeszcze kilka lat temu pomyślałby, że takie właśnie samochody będzie w którymś momencie z dumą prezentować Jaguar? A jednak – oto I-Pace!

Opublikowany przez Spider's Web TV na 16 listopad 2016

Więcej materiałów wideo znajdziesz na Facebooku Spider’s Web TV! Wejdź teraz i polub stronę.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

  • szczupak

    Nissan pisze o „single-lane highway driving” a więc chodzi raczej o jazdę autostradą bez automatycznej zmiany pasa a nie jazdę jednopasmową krajówką. Z tego co się orientuje taka jazda autonomiczna po autostradzie jest znacznie łatwiejsze niż jazda po drogach lokalnych.

  • Pawel

    Nissan jakoś nie kojarzy mi się szczególnie z dobra jakością. Widzę wiele rozklekotanych nissanow z roczników gdzie inne marki wyglądają znacznie lepiej

  • http://www.spidersweb.pl Piotr Barycki

    Chwilę zastanawiałem się nad tym, co to dokładnie oznacza, ale oficjalna grafika Nissana chyba sugeruje jednak to, co ja napisałem. Chociaż mogę się oczywiście mylić.

    Oryginalna grafika, z której wyciąłem fragment: http://blog.alliance-renault-nissan.com/sites/default/files/N1145_ProPilotFULL_750px.jpg

    Źródło: http://blog.alliance-renault-nissan.com/blog/infographic-propilot-nissans-single-lane-autonomous-driving-technology

    https://uploads.disquscdn.com/images/86ac2210d0403bc6558ccf0a26b183dea90a35df3216bd57b54abc86ed179551.jpg

  • http://www.spidersweb.pl Piotr Barycki

    Chociaż chyba błędnie zinterpretowałem rysunek – na wszelki wypadek poprawiam tekst, dzięki za uwagę :-)

  • Mmm

    Ojciec kupił nowego Nissana almere w roku 1998 wyprodukowaną w Japonii, do dzisiaj nią jeździ i nie miał żadnej awarii, wymiana oleju , klocków hamulcowych i dwa razy akumulator to wszystko co się wydarzyło w aucie przez te 19 lat. Tak że tego

  • haw

    30-100 km na autostradzie, czy ktos pomyslal o uzytecznosci tego rozwiazania? bo nie nadaje sie ani do korkow w miescie, ani do typowej predkosci z jaka sie jezdzi autostradami (bo podejrzewam ze w warunkach zimowych tez nie da sobie rady). chyba ze chodzi o dowolna droge z pierwszenstwem przejazdu?

    a moze bylo tak: ustawmy bezsensowne predkosci, tak zeby nikt tego nie uzywal, wtedy nikt sie nie polapie ze to niedzialajaca sciema. nice try.

  • Danax

    Fajne to ale jednak powierzanie samochodom całkowitej kontroli nad własnym życiem w czasie gdy to wszystko jest w fazie beta nie świadczy o rozsądku. Jak jest wolna droga to ok, jak zaczyna się gęsty ruch uliczny – soft może nie zareagować odpowiednio na innych kierowców, ludzi, roboty drogowe itp.

  • szczupak

    Te obrazki na dole rzeczywiście są lekko mylące

  • szczupak

    Jak się przemyśli sprawę to te ograniczenie do 100km i jazdy autostradą, ma w sumie sens. Ten autopilot nie potrafi zmieniać pasa więc według przepisów można by nim jechać tylko prawym pasem na którym i tak zawsze trafi się na jakąś ciężarówkę jadącą max 100km na godzinę. Nawet przy tak dużych ograniczeniach taki zjazd na prawy pas i ustawienie autopilota pozwoliłby na spokojne zjedzenie kanapki, napicia się czegoś czy też ustawienie nawigacji albo odpowiedzenie na sms-a, a gdyby to działało naprawdę dobrze (wątpię w to) to można by poczytać książkę czy też obejrzeć jakiś film, jazda by się nam przez to wydłużyła ale przynajmniej nie byłby to czas całkiem stracony.

  • Pawel

    Dokładnie, w 1998 roku. To były zupełnie inne samochody. Spróbuj rozejrzeć się za 5-8 letnim. W USA, gdzie mieszkam Nissany w tym wieku są jak w opłakanym stanie. A te starsze, z końca lat ’90 i początku ’00 wyglądaj lepiej. Po prostu jakość się popsuła.

  • Www

    Myślę że tego typu oferta powinna być kierowana tylko do osób ograniczonych umysłowo. Tylko debil to kupi i będzie z tego korzystał. W sam raz na rynek amerykański.

  • Antifollower

    128 tyś. to jednak dalej fortuna. Do tego samochód wybrakowany.

  • haw

    wiesz, mozna by sie tez ustawic na srodkowym pasie i nastawic 140 lub 160, autostrady to nie tylko 2 pasy w PL. ale nawet w tym PL moglbys nastawic 180 i jechac lewym :D, albo nawet 140 prawym, co jakis czas przejmujac tylko kontrole zeby wyprzedzic ciezarowke.
    imho nie ma sensu. tzn sens ma, taki zeby nie pozabijac ludzi, bo przy wiekszej predkosci pewnie sobie nie radzi, ale mocno ogranicza uzytecznosc rozwiazania do zjedzenia kanapki albo wleczenia sie 80 na godzine za tirem (bo chyba tyle moga po autostradzie).

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement