Kiedy najlepiej kupować konsolę? Mamy odpowiedź

Artykuł/Gry 16.01.2017
Kiedy najlepiej kupować konsolę? Mamy odpowiedź

Pojęcie tytułu startowego (launch title) czyli takiego, który dostępny jest w momencie premiery sprzętu, tak naprawdę pojawiło się dopiero w latach 90-tych. To wtedy, w momencie zaostrzonej konkurencji pomiędzy Segą i Nintendo, firmy zaczęły traktować generacje konsol i gry w nieco inny sposób.

To właśnie Tom Kalinske, w latach 1991-1996 prezydent Sega Of America, konkurując z monopolem Nintendo, jako jeden z pierwszych próbował zmienić postrzeganie konsol i gier wideo w świecie zachodnim. Wprowadził oficjalnie pojęcie tytułu startowego, i zaczął organizować grom premiery podobnie jak dotąd robiono filmom: z tą samą datą na całym świecie i z podobną promocją.

W związku z zapowiedzią nowej konsoli Nintendo, jest okazja aby przyjrzeć się tytułom startowym kilku niedawnych generacji konsol. Ze zdziwieniem spostrzegłem nie definiują one charakteru sprzętu tak, jak go odbieramy z perspektywy czasu. Okazuje się, że oceniamy konsole po najsłynniejszych, najbardziej dopracowanych tytułach, które pojawiły się w kulminacyjnym momencie cyklu życia danego sprzętu. Początki, choć były ekscytujące, nie zapadają nam w pamięć.

Sony PlayStation

Premiera Sony odbyła się w 1994 (Japonia) i 1995 roku (USA i Europa). Cześć miłośników gier pamięta, że jednym z japońskich tytułów startowych była gra A. IV Evolution – symulator sieci kolejowej. Jestem pewien, że jej nie pamiętacie!

Wśród startowych tytułów na premierze amerykańskiej znalazł się słaby Street Fighter: The Movie, zapomniane Total Eclipse Turbo i FPS o tytule Kileak: The DNA Imperative.

Z kolei europejczycy na premierze konsoli otrzymali 3D Lemmings (muszę przyznać, że kompletnie zapomniałem, że ta gra powstała), dziwaczny FPS Jumping Flash, oraz Rapid Reload, strzelankę, którą najlepiej chyba określić jako klon Gunstar Heroes.

Sony PlayStation 2

Premiera drugiej konsoli Sony odbyła się w 2000 roku. W Japonii gracze otrzymali między innymi kolejną część gry o symulacji kolei: A-Train 6. Obok znanych tytułów, kojarzonych już z tą konsolą, typu Ridge Racer V, wśród startowych tytułów znalazła się muzyczna Drum Mania oraz Eternal Ring – pierwszoosobowy action-RPG ze zbytnio złożoną mechaniką.

Wśród tytułów startowych na rynku amerykańskim, znajdziemy zapomniany dziś action-RPG Evergrace. Ten tytuł jest dość ciekawy – jako jedna z pierwszych gier od From Software, jest często postrzegany jako swego rodzaju preludium do gier z serii Demon’s Souls i Dark Souls. Z kolei dobrze zapamiętaną przez graczy grą została Fantavision – swego rodzaju prekursor gier w rodzaju Guitar Hero.

Europejscy gracze z kolei do swojej nowej PlayStation 2 mogli dokupić prawie same tytuły,które do dziś są kojarzone z tą marką. Były to tytuły takie jak Dynasty Warriors 2, FIFA 2001, Ridge Racer V, Tekken Tag Tournament, SSX czy Timesplitters. Wynika to z tego, że między premierą w Japonii i Europie minęło aż… dziewięć miesięcy. Kolejna rzecz, która wydarzyła się tak niedawno, a dziś jest nie do pomyślenia.

Xbox

Konkurentem PlayStation 2 dość niespodziewanie pod koniec 2001 roku został nowy gracz: Xbox. Obok bardzo mocnych tytułów startowych (Halo: Combat Evolved czy Project Gotham Racing znalazły się też gry dziś zupełnie zapomniane.

Tym razem głównym krajem premiery konsoli były Stany Zjednoczone. W Stanach wśród gier startowych znalazły się m.in. przeniesiony z GameCube symulator snowboardu Dark Summit oraz Shrek – gra na podstawie animowanego hitu.

Nieliczni japońscy gracze, którzy kupili pierwszego Xboksa, otrzymali kilka gier skrojonych pod azjatyckie gusta: znane Onimusha: Warlords czy Jet Set Radio Future ale też zapomniane dziś Nobunaga’s Ambition.  Japończycy mogli zakupić też grę Sneakers – przygodową platformówkę o czterech myszkach.

Europejczycy, którzy zdecydowali się na zakup pierwszej konsoli od Microsoftu, musieli czekać aż do marca 2002 roku, za to mogli wybierać pośród większości tytułów ze STanów Zjednoczonych i Japonii. Wypełniaczy było stosunkowo niewiele, znalazły się wśród nich m.in. Blood Wake i Mad Dash Racing.

PlayStation 3

Tak zwaną siódmą generację konsol zapamiętałem jako posiadającą wyjątkowo słabe tytuły startowe i dość trudny początek. I faktycznie, przyjrzenie się tytułom startowym PlayStation 3 ujawnia mizerię.

W trakcie azjatyckiej premiery można było kupić zaledwie pięć gier. Wśród nich Genji: Days of the Blade. Ta typowo japońska siekanka doczekała się słabych ocen krytyków oraz memów na swój temat. Internetowe dowcipy wzięły się stąd, że w trakcie konferencji E3 prezentowano ją jako odzwierciedlenie prawdziwych bitew z historii Japonii, by zaraz potem pokazać walkę z ogromnym krwiożerczym krabem. Nie wiadomo, czy z braku innych zalet, czy też ze słabej znajomości języka japońskiego wynikło, że prezenter wśród unikalnych nowości w grze wymienił „atakowanie słabego punktu przeciwnika” i „zmianę broni w czasie rzeczywistym”. Są to „nowinki” obecne w grach wideo o lat 80.

Na szczęście line-up gier startowych w Stanach i Europie był już o wiele lepszy.

Xbox 360

Po nazwie, jaką nadał Microsoft swojej drugiej konsoli widać chęć bezpośredniego konkurowania z PlayStation 3. Gdyby nazwali ją Xbox 2, nieobeznanym z technologią graczom (lub ich rodzicom) mogłoby się wydawać, że należy do poprzedniej generacji. W związku z tym wymyślono nazwę zawierającą wymarzoną trójkę (by następnie wszystko zepsuć w kolejnej generacji, nazywając konsolę Xbox One).

Ponownie najważniejszym regionem dla Microsoftu były Stany Zjednoczone. Na premierze pojawiło się wiele tytułów, które później latami straszyły na wyprzedażach: Gun, Perfect Dark Zero, czy oparty na filmie Petera Jakcsona King Kong. Na rynku azjatyckim próbą dotarcia do tamtejszych graczy była party-game Every Party oraz Tetris: The Grand Master Ace.

PlayStation 4

Na koniec najciekawsze, bo to przecież wciąż bieżąca generacja konsol, a mimo to nie mogę uwierzyć w niektóre ze startowych tytułów. Znalazły się wśród nich takie słabizny jak Angry Birds: Star Wars czy Knack.

Po raz pierwszy premiera konsoli Sony na rynkach azjatyckich nastąpiła najpóźniej. Kto pamięta, że Japończycy mogli na premierze kupić Don’t Starve? Ja nie pamiętałem. Podobnie jak nie wiedziałem, że istnieje inny z tytułów startowych: symulator randek Dream Club.

Xbox One

Ta generacja to czasy tytułów multiplatformowych. Witajcie Angry Birds: Star Wars – ptasiory doleciały i na konsolę Microsoftu. Wiecie co jeszcze doleciało? Niezbyt udany, a zapowiadany z pompą shooter na szynach Crimson Dragon. Mega słaba bijatyka Fighter Within. Nikogo nie fascynująca wyścigówka LocoCycle. Opóźniony, ale będący rozczarowaniem Ryse.

Tak, życie nie rozpieszcza kupujących gry na premierze i liczących na dobre gry. Oprócz najwyżej kilku tytułów wartych zapamiętania zazwyczaj dostają przereklamowane słabizny, które nie do końca wykorzystują możliwości nowej platformy.

A gdyby tak spojrzeć na sprawę z drugiej strony i przypomnieć sobie gry które ukazały się pod koniec życia danej generacji? Te wszystkie Grand Theft Auto V, God of War II, GTA: San Andreas i wiele innych, które zapamiętaliśmy jako definiujące dane pokolenie sprzętu, tak naprawdę ukazały się na samym jego końcu…

Advertisement

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement