Znakomita, wyśmienita pozycja Google’a na kolejne lata

Artykuł/Technologie 27.01.2017
Znakomita, wyśmienita pozycja Google’a na kolejne lata

Znakomite, pod wieloma względami wręcz wyśmienite, wyniki kwartalne zaprezentował dziś w nocy Google, a mimo to giełda zareagowała spadkami.

To dlatego, że zysk netto wzrósł za mało, bo o 8,3 proc., a inwestorzy i analitycy oczekiwali przynajmniej dwucyfrowego wzrostu. Dziwne są koleje giełdowych wycen. Dość powiedzieć, że to 8,3 proc. wzrostu w zyskach przyniosło Google’owi 5,33 mld dol. na czysto. Dziś, przy szalejącym adblocku, przy krytyce klasycznych bannerowych reklam, Google wciąż potrafi zwiększać płynące z nich zyski. No i przychody też. I to jak – w zeszłym kwartale Google zebrał z rynku 26,1 mld dol., o 22 proc. więcej, niż rok wcześniej.

Ale nie to jest w wynikach Google’a najważniejsze.

Jest w nich bowiem kilka innych smaczków, które każą przypuszczać, że Google jest w najlepszej kondycji od lat, znakomicie przygotowany na jeszcze bardziej świetlaną przyszłość.

Google w świetny sposób dywersyfikuje źródło wyświetlania reklam. To już nie tylko wyszukiwarka, która wciąż pozostaje bezdyskusyjnie najważniejszą internetową usługą na świecie, ale także YouTube, mobile oraz tzw. programatic, w którego Google coraz śmielej inwestuje.

I chociaż cena za klik w reklamę spada, to jednak liczba klików mocno rośnie. W zeszłym kwartale wykonaliśmy ich wszyscy o 36 proc. więcej, niż przed rokiem. Reklamodawcy zapłacili za nie o 15 proc. mniej. Ta dysproporcja wynika z tego, że reklamy w mobilnym internecie wciąż są znacznie tańsze, niż te w tzw. internecie stacjonarnym.

Tyle że to się będzie oczywiście zmieniać w czasie. Te ceny będą rosły, a zważywszy na ponad 30-proc. zwyżki w liczbie reklamowych impresji, Google ma zapewnione wzrosty przychodów i zysków na kilka dobrych lat do przodu.

To nie koniec dobrych wiadomości dla Google’a.

Inne biznesy: chmura, hardware, subskrypcje YouTube zaczynają coś znaczyć w strukturze przychodów Google’a. W zeszłym kwartale przychody z reklam przy wyszukiwarce stanowiły 85,9 proc. To dużo, ale jeśli porównamy to z 89,4 proc. rok wcześniej, to widać, że coś mocno pozytywnego w wynikach finansowych dla Google’a zaczyna się dziać. Proces transformacji biznesu i – co tu dużo mówić – jego ochrony, zaczyna przybierać realne kształty pozytywnej realizacji.

W zeszłym kwartale udało się także powstrzymać wzrost strat w tak zwanych „Innych strzałach” (z ang. Other Bets), czyli ryzykownych, ambitnych i mocno przyszłościowych projektach Google’a. To właśnie tak pieszczotliwie w swoich finansach Alphabet (podmiot nadrzędny w Google’u) nazywa inwestycje w samojeżdżące pojazdy, produkty typu Nest i wyniki badań w laboratoriach X.

Przychody z tego tytułu wzrosły aż o 75 proc. do kwoty 262 mln dol., podczas gdy operacyjna strata zmniejszyła się o 10 proc. do 1,09 mld dol. To bardzo pozytywny odczyt.

Mimo braku doraźnego docenienia na giełdzie, wyniki Google’a wydają się być znakomite w każdym calu. Podobnie jak Satya Nadella w Microsofcie, także Sundar Pichai w Google świetnie wywiązuje się z zadania przekształcenia biznesu firmy w bardziej zdrowy i perspektywiczny.

Dołącz do dyskusji

  • Nokia Superflagowiec 6.2 cala

    Monopolu ciąg dalszy.

  • Pluto

    W której z branż?

  • Piotr Kuczyński

    Tylko, że na giełdzie inwestorzy kupują akcje wtedy kiedy oczekiwany roczny zwrot z inwestycji jest wystarczająco atrakcyjny.
    To tak jakbym był właścicielem 10% fabryki żelek. Żeli sprzedają się znakomicie tylko, że mój milion pln, który mam w udziałach fabryki dał mi 50000 pln zysku po roku bo fabryka zarobiła pół miliona. To doskonały wynik, mógłby ktoś powiedzieć, ale ja sprzedam swój udział w fabryce ponieważ moje udziały w firmie pogrzebowej przyniosły nie 5 tylko 20 % zysku i tan jest miejsce dla moich pieniędzy.
    Wszystko jest skutkiem zbyt wysokiej wyceny w stosunku do osiąganych zysków.

  • Nokia Superflagowiec 6.2 cala

    W serwisie wideo YouTube, które w końcu zaczyna na siebie zarabiać. O wyszukiwarce nie wspominając. Autonomiczne samochody, w których Google będzie się liczyło za jakieś kilka lat. :)

  • https://www.facebook.com/pages/Twoje-aplikacje/1481560905423643?ref=tn_tnmn Roger

    Ostatnio kupiłem flagowego androida a wcześniej miałem lumie miał być przeskoczyć o lata wyświetle według wielu a ja widzę że poza trochę lepszymi aplikacjami i większą liczbą ustawień praktycznie nie ma rzadnego przepaści między systemami.

  • Pluto

    W wideo Facebook próbuje konkurować, jest i np. Vimeo.
    W wyszukiwarce jest np. Bing, Duck Duck Go.
    W autonomicznych samochodach konkurencja szybko rośnie, prawie każdy większy producent już działa na tym polu, Tesla góruje a Mercedes zapowiada, że pobije Teslę. Na tą chwilę tutaj Googla nawet widzę, a w zasadzie Waymo, bo taką nosi nazwę wydzielona firma do tego celo.

  • Paweł Leśkiewicz

    „W wyszukiwarce jest np. Bing, Duck Duck Go.”
    Oczywiście, że są, ale to Google ma faktyczny monopol mając ~95% rynku (w Polsce) (za ranking.pl http://ranking.pl/pl/rankings/search-engines-domains.html)

  • Daniel

    I co z tego, że ma monopol? Google dostosowało się do wymagań klientów i stąd ma tyle klientów. Kiedy rynek wyszukiwarek był w kieszeni Bing’a to Google dopiero się naradzał. I małe porównanie. Google pokazuje mi to co chcę dostać na pierwszej stronie, bing ma z tym problem i u niego mogę poczuć się jak za dawnych lat szukająć po kolejnych stronach (5 czy 8). A DDG? Oni są za Google o 4 lata za nimi.

  • Pluto

    Zajrzałem do definicji monopolu na Wikipedii i nie mogę się z Tobą zgodzić. Google na tym rynku nie jest jedyny ani nie uniemożliwia istnienia innym. W Polsce całe SEO jest podporządkowane pod wyszukiwarkę Google bo to ją ludzie wybrali. Możesz korzystać z innej, nikt Ci nie zabrania ani tym bardziej tego nie uniemożliwia.

  • Paweł Leśkiewicz

    „I co z tego, że ma monopol?”
    Pewnie nic.

    Po prostu z faktu, że są inne wyszukiwarki nie wynika, że G nie ma faktycznego monopolu.

  • mam pytanie

    Mam prośbę, bo widzę, że tu jest lepiej – proszę przejrzeć tekst o Microsofcie i poprawić błędy…

  • Member Berries

    Wyszukiwarki, przeglądarki i wideo

  • Member Berries

    Jest ale gówno znaczy… Jak Linux na desktopach

  • Nib

    Rzadnego xddddddddddd lol

  • Zvy Roll

    Przeczytaj chociaż raz, to co napisałeś przed opublikowaniem i popraw błędy, to może ktoś Cię zrozumie :>

  • Daniel

    No mów jeszcze głośniej to kochana UE powie by Google oddało wiekszość konkurencji.

  • Wojciech Szweicer

    Google powstało prawie 10 lat przed Bing (lub na odwrót, jak kto woli). Wcześniej używało się Yahoo!, Altavisty lub w Polsce onetu czy wp. Z resztą się zgadzam.

  • Daniel

    Mogłem się pomylić co do bing, lecz to zmienia tylko to, że Google startowało kiedy już rynek był w kieszeni innych. I proszę co jest. Od 98′ Google się rozwijało i proszę co mamy. Dynamiczne odpowiedzi w adresie, grafy, material design itd.

  • karate

    bardzo jestem ciekaw rzeczywistych efektów, jakie dają reklamy. ja np. nigdy nie dokonałem zakupu pod ich wpływem.
    np. na SW może wisieć nawet 1000 banerów, a i tak jest to bez znaczenia, bo nie kupę prezentowanych produktów, tylko te których potrzebuję i które mi się podoba.

  • wilk

    Zyski z reklam istnieją nie dlatego, że ktoś świadomie kupuje produkty reklamowane, tylko dlatego, że kupuje je zupełnie nieświadomie. Dlatego zapewne wielokrotnie kupiłeś jakiś produkt pod wpływem reklamy, tylko o tym nie wiesz… Wytłumaczę. Przyjmijmy, że chcesz kupić np. telefon. Do ostatecznego wyboru po odrzuceniu przez Ciebie innych opcji zostaje Ci: Sam…, Son…, i iPho… . Przyjmimy, że decydujesz się na tego drugiego, bo Ci się podoba. I jesteś pewien, że samodzielnie dokonałeś wyboru – w istocie tak jest. Tylko dlaczego do wybranych przez Ciebie produktów nie załapał się jakiś np. Hitoriko? No właśnie – nie jest odpowiednio zareklamowany i nie masz go w świadomości, więc na wstępie go odrzuciłeś, lub nawet nigdy nie brałeś pod uwagę. Na tym polega właśnie reklama. Doskonałym przykładem w branży telekom jest ostatnio Huawei. Kiedyś egzotyczny „chińczyk” nie warty uwagi i pieniędzy – dziś właściwie równoprawny gracz rynkowy. I nie dlatego, że nagle ludzie sami z siebie pokochali tą markę, tylko została ona odpowiednio wypromowana (czytaj wbita ludziom do głów) agresywną kampanią reklamową.

  • ssss

    Rynek wyszukiwarek był w kieszeni Binga??

  • ssss

    Chcesz błysnąć a generujesz bełkot.

  • Jeder

    Zdziwiłbyś się

  • Paweł Leśkiewicz

    To zajrzyj jeszcze raz pod hasło „monopol faktyczny”. Zwany też naturalnym.

  • Member Berries

    no właśnie chyba jednak nie

  • karate

    „Dlatego zapewne wielokrotnie kupiłeś jakiś produkt pod wpływem reklamy, tylko o tym nie wiesz…

    nie, nie dokonałem wyboru pod wpływem reklamy. NIGDY.
    kolejny twój błąd – wydanie miliardów nie spowodowało u mnie zmiany postrzegania hujajwej – wystarczy wziąć to do reki i przez chwil poużywać. to wciąż badziewie.

    jedyna reklama, jaka na mnie działa, to np. informacja o tym, że można kupić taniej coś, CO I TAK chciałem kupić.

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement