Geoblokowanie to dyskryminacja, z którą trzeba walczyć. W końcu jest szansa na zmiany

Relacja/Technologie 26.01.2017
Geoblokowanie to dyskryminacja, z którą trzeba walczyć. W końcu jest szansa na zmiany

Geoblokowanie to jeden z największych problemów europejskich internautów. Mimo że w Unii Europejskiej granice między poszczególnymi krajami są otwarte, to w Internecie bardzo często są one szczelnie zamknięte. Niebawem jednak ten stan rzeczy powinien się zmienić.

W ostatni wtorek, 25.01.2017 r., w Parlamencie Europejskim odczytany został raport Róży Thun dotyczący zjawiska geoblokowania. Ma on rozpocząć poważną dyskusję na temat dyskryminacji konsumentów z różnych zakątków Wspólnoty i finalnie doprowadzić do wprowadzenia odpowiednich zmian w prawie europejskim.

Wiele osób nie zdaje sobie nawet sprawy z tego, czym jest geoblokowanie.

Oznacza ono dyskryminację konsumentów ze względu na ich narodowość, kraj zamieszkania lub aktualne miejsce przebywania. Przykłady z życia? Proszę bardzo. Szukając idealnych butów zobaczyłeś komunikat mówiący, że sklep wysyła je do niektórych krajów należących do Unii Europejskiej, ale nie do Polski.

Przykładem geoblokowania jest też brak możliwości dokonywania transakcji za pomocą polskich kart płatniczych lub automatyczne przekierowywanie konsumenta na stronę konkretnego oddziału sklepu internetowego. Ze względu na problemy z geoblokowaniem do skutku nie dochodzi aż 60 proc. wszystkich prób transakcji zagranicznych.

Nowe prawo ma rozwiązać ten problem. Być może już niebawem każdy przedsiębiorca sprzedający swoje towary przynajmniej do jednego kraju Unii Europejskiej będzie musiał oferować swoje towary osobom pochodzącym z całej Wspólnoty. Odbędzie się to bez szkody dla żadnej ze stron.

Konsument otrzyma możliwość kupna dotychczas niedostępnego u niego towaru, zaś przedsiębiorca będzie miał znacznie większy rynek zbytu bez konieczności dostosowywania się do prawa wszystkich 28 obszarów legislacyjnych wchodzących w skład Unii.

W oczywisty sposób rozwinie się też konkurencja, ponieważ przeciętny konsument będzie mógł kupić towary w zdecydowanie większej liczbie sklepów niż do tej pory. Można podejrzewać, że zwykły użytkownik bez większych problemów będzie mógł znaleźć pożądane towary w dowolnym europejskim sklepie dzięki licznym porównywarkom produktów.

Póki co działają one przede wszystkim w obrębie danego kraju, ale można podejrzewać, że po zmianie prawa zdecydują się na rozszerzenie swojej działalności na całą Unię Europejską.

Nie jest to jednak rozwiązanie idealne, ponieważ sklep nie będzie zmuszony do dostarczania swoich towarów do wszystkich krajów Unii Europejskiej.

Oznacza to, że jeżeli będziemy chcieli zamówić konkretny towar w sklepie, który nie oferuje dostawy do Polski, będziemy musieli sami zadbać o jego dostawę. Poprosić o odbiór znajomego, zamówić kuriera lub skorzystać z usług firmy pośredniczącej w dostarczaniu przesyłek. Dodatkowo, towar będzie sprzedawany na zasadach kraju sprzedawcy, co może utrudnić korzystanie z rękojmi.

Co to jest geoblokowanie? Róża Thun tłumaczy.
Róża Thun o zjawisku geoblokowania: Konsument nie może widzieć na swoim ekranie komunikatu, „nie sprzedajemy tego towaru do Twojego kraju”. To jest dyskryminacja, a my z nią walczymy.

Wątpię, by w tej sytuacji Włoch będzie chciał zamawiać nieco tańsze buty z polskiego sklepu zamiast kupić je w swojej ojczyźnie. To powinno ucieszyć zachodnich sprzedawców, którzy obawiają się, że jednolity rynek ograniczy ich zyski. Jednolity rynek daje bowiem konsumentowi dostęp do wszystkich europejskich sklepów, ale nie przewiduje wyrównania cen wszystkich produktów. Byłoby to nieuczciwe ze względu na różnice w zarobkach wewnątrz Unii Europejskiej.

Nowe przepisy mogą jednak w widoczny sposób wpłynąć na rynek usług cyfrowych.

Na razie propozycja zmian prawa ich nie dotyczy, ale Róża Thun stara się zrobić wszystko, by kupowanie z zagranicznych sklepów muzyki, książek oraz gier komputerowych stało się znacznie łatwiejsze niż do tej pory. Ze względu na skomplikowane kwestie licencji terytorialnych ewentualnie wprowadzone prawo na pewno nie będzie dotyczyć filmów oraz seriali. Objęcie nowymi zasadami sprzedaży utworów audiowizualnych zajmie jeszcze co najmniej dwa lata.

Mimo to opisując wpływ nowego prawa na rynek usług cyfrowych najłatwiej jest posługiwać się przykładem serwisów strumieniujących filmy oraz seriale. Jeżeli polski użytkownik będzie chciał korzystać z niemieckiej wersji Netfliksa, będzie mógł to zrobić. W tym celu będzie musiała jednak zapłacić za dwie subskrypcje.

odobnie sprawa będzie wyglądać w przypadku usług takich jak Spotify, YouTube, Netflix oraz transmisji sportowych. Osoby zamierzające legalnie oglądać mecze Bundesligi nie będą już skazane wyłącznie na jednego dostawcę, któremu Bundesliga sprzedała wyłączone prawa na dany kraj.

Klienci będą mogli korzystać z zagranicznych usług, co pozytywnie przełoży się na większą konkurencję na rynku, spadek cen oraz ograniczenie piractwa.

Żeby była jasność, nie będzie dozwolone dostosowywanie usług do rynków, do których nie ma się licencji. Ma to nas uchronić przed sytuacją, w której sprytny dostawca wykupi licencję na konkretny serial wyłącznie na jeden kraj, ale do tego dorobi do niego liczne wersje językowe i uruchomi na całym kontynencie dotyczącą go kampanię marketingową. Właśnie dlatego możemy być pewni, że mieszkańcy państw zachodnich nie przesiądą na tańszą, polską wersję Spotify.

Musieliby wówczas korzystać z usługi z polskim katalogiem muzycznym. Zapewne na taki krok zdecydują się wyłącznie Polacy mieszkający za granicą. Między innymi dlatego można podejrzewać, że nowe prawo spełniłoby swoje zadanie. Osoba zainteresowana konkretną ofertą mogłaby z niej bez żadnych problemów skorzystać. Musiałaby tylko być traktowana jak osoba z unijnego kraju, w którym ta oferta jest dostępna.

O tym, czy cyfrowe granice w Unii Europejskiej faktycznie znikną, przekonamy się już za kilka tygodni, gdy parlament zdecyduje o przyjęciu lub odrzuceniu przedstawionej właśnie propozycji zmian w prawie. Sam mam nadzieję, że opisane tu zmiany w prawie jednak wejdą w życie i zmienią na lepsze cyfrowe aspekty naszego codziennego życia.

Dołącz do dyskusji

  • Danax

    Podobnie jak:

    Stosowanie tych samych a nawet wyższych cen za gry komputerowe, filmy i muzykę nie zważając na siłę nabywczą pieniądza w danym kraju to dyskryminacja, z którą trzeba walczyć.

  • http://www.spidersweb.pl/author/dawidkosinski Dawid Kosiński

    Jak najbardziej, ale tu działa rynek.

  • Danax

    Tam też :)

  • http://www.spidersweb.pl/author/dawidkosinski Dawid Kosiński

    No i teraz będziesz mógł kupić grę z innego kraju, tylko w ich wersji językowej.

  • Danax

    To by było sprawiedliwe o ile jeszcze ceny gier byłyby dostosowane do danego kraju a nie tak jak teraz 1 USD = 1 EUR + VAT

  • Yarek

    Może jednak Uber i nie tylko ma szansę??? Cytat: ” Wśród najważniejszych graczy działających w turystyce Dawid Lasek wymienił: Airbnb, Couchsurfing, HomeExchange (noclegi), Uber i BlaBlaCar (transport), EatWith, Colunching, Shareyourmeal (gastronomia) oraz Vayable, Trip4Real (usługi przewodnickie). Dla rynku polskiego najważniejszy jest Airbnb (11 tys. ogłoszeń, z czego 3 552 w Krakowie), Uber (4 mln zamówień w ciągu 2 miesięcy) oraz BlaBlaCar (1,5 mln użytkowników).

    Minister Lasek przytoczył wnioski analizy SWOT prezentującej efekty rynkowe rozpowszechnienia tej formy dystrybucji usług. Wśród zalet wymienił: wzbogacenie oferty turystycznej, umożliwienie podróżowania osobom mniej zamożnym, efektywne wykorzystanie zasobów, pozytywny wpływ na rynek pracy oraz obniżenie ceny usług.”
    Źródło : http://www.pit.org.pl/index.php?navi=006,001&id=3102

  • Comfortably numb

    No skoro u nas jest VAT, to czego chcesz? W USA jak kupujesz online to masz cenę jak „na półce” bez vatu, jeśli kupujesz w sklepie, to przy kasie doliczają Ci np 7-8% w zależności od Stanu.

  • Comfortably numb

    To chcesz, żeby u nas iphone kosztował 500 zł, ponieważ to jest 1/3 najniższej pensji, mniej więcej jak te 650 dolców w USA?:)

  • Comfortably numb

    + Shipping z USA :D

  • armv7taskforce

    Brawo! Unia Europejska robi tutaj dobrą robotę.
    Dostawa powinna być możliwa do wszystkich krajów EU (na koszt odbiorcy oczywiście) bez dyskryminacji! Oby to był KOLEJNY KROK!

  • armv7taskforce

    to wymuś to na naszym kr*** rządzie, który wprowadził 23% VAT. Oby EU zajęła się tą sprawą i ustaliła jakieś płaskie stawki VAT w całej Unii – np. wymóg nie więcej niż 19% VAT i tyle.

  • Comfortably numb

    To by nam tez tak zmieniło ceny, że hoho…
    Vat max 10% jak w USA, online 0% i sprzedaż leci w górę aż miło patrzeć:)

  • pawel baks

    Ciekawe jak to będzie z tv cyfrową i usługami VOD, np hbo go, bo teraz polacy mieszkający za granicą ale będący abonentami danej platformy nie mają do tamowych usług dostępu.

  • Jego Mać

    Globaliści, jego mać.. Dobra zmiana zaraz wyłączy Wam fejsa, wartości narodowych macie się uczyć a nie jakiejś wrogiej imperialistycznej propagandy.

  • Danax

    Wolę, żeby UE niczego nie regulowała bo efekt może być przeciwny od zamierzonego a żaden kraj nie będzie się mógł z tego wycofać.

  • Danax

    Pewnie. A ty nie?

    :) oczywiście znam realia dotyczące transportu towarów, cen lidzkich itd. dlatego wcale tego nie proponuję. Proponuję jednak zastosowanie sprawiedliwości ekonomicznej do niematerialnych dóbr typu licencje na multimedia, gry a najlepiej także soft. W tym przypadku ceny transportu nie grają roli z kolei przed oszustwami możnaby się bronić za pomocą tłumaczeń. Licencja działałaby tylko z daną wersją językową.

  • Comfortably numb

    Gdyby tak tej gimbazie tego fejsa wyłączyć ,to może poziom zidiocenia narodu tak szybko by nie wzrastał. No i trzeba by jeszcze awanturników alimenciarzy pozamykać.

  • Danax

    Nawet ten VAT byłby do zniesienia gryby producenci gier nie stosowali „takich samych” cen na całym świecie bez uwzględniania siły nabywczej pieniądza w danym kraju.

    Dla Amerykanina kupno gry za 200zł to tak jakby dla nas wydanie 45zł.

  • Comfortably numb

    No ale podaj mi powód dla którego u nas ip miałby kosztować nawet te 1500zł?
    Sprawiedliwość ekonomiczna na multimedia i gry? To jakiś XXI wieczny Mars i Engels:)
    To nie sprzęt jest drogi, tylko my w rezerwacie żyjemy:)

  • Jego Mać

    A co masz przeciw alimenciarzom? Tylko im współczuć że się z jakąś jędzą ożenili i teraz muszą ponosić konsekwencje zaślepienia.

  • Comfortably numb

    Ale zdajesz sobie sprawę, że gdyby zaczęto stosować siłą nabywczą cashu, to sam byś taczkami gry z Zimbabwe do USA przewoził, bo w Afryce kosztowałyby 5 zł:)
    W sensie… rozumiesz, że to co proponujesz to bzdura, tak?

  • Comfortably numb

    Nie no stop? Serio będziesz bronił kogoś takiego jak kijowski?:D

  • arde

    Jakbyś się czuła, gdyby któregoś dnia Twoja pensja zmniejszyłaby się o 80%, bo firma zaczęła nagle świadczyć usługi w jakiejś republice bananowej gdzie siła nabywcza pieniądza nie jest jakaś porażająca więc sprzedajecie taniej?

  • arde

    Przecież to troll… nie ogarnia, że alimenty wynikają z wydanego wyroku sądu, a nie z małżeństwa.

  • Danax

    Oczywiście, że byłby problem z biednymi krajami, które stosują język angielski. W takich przypadkach dla multimediów i gier musieliby ustalać jedną cenę dla wszystkich krajów z danego języka. Co innego soft firmowy – legalność dalej zależałaby od kraju nabycia. Licencja na Adobe Photoshop kupiona w Zimbabwe byłaby legalna tylko dla firmy z Zimbabwe.

    Dlaczego to by się sprawdziło? Bo Anglik nie kupiłby gry za 50 PLN by tracić angielską wersję i grać z polskim dubbingiem. Zresztą dla Anglika cena w jego własnym kraju już teraz jest niska i nie ma potrzeby bardziej jej obniżać.

    Producenci za to na pewno zauważyliby duży wzrost zakupów i ogół by na tym skorzystał.

  • Comfortably numb

    Wali socjalizmem na kilometr:P
    Tak czy inaczej… firmy chcą swoje zarobić i mają do tego prawo to raz. Dwa – nasza waluta jest wyjątkowo słaba, co też sprawia, że wsio jest droższe. Gdy dolar był po 3 złote – ja widziałem spore różnicę w cenach, a po trzecie – to podatki.
    Oczywiście, że niższa cena = więskzy wolumen sprzedaży i gdyby u nas sklepy miały chociaż 5% mniej marży i obniżono by mocno VAT, oraz od podatkowano pracę, to handel i gospodarka zaczęły by się szybciej kręcić, bo na pólkach miałbyś ceny chociażby 20% niże a jeszcze 15% więcej byś zarobił.

  • Danax

    W sumie faktycznie wali komuną :)

    Dlatego lepiej by to zrobili dorbowolnie po przekonaniu się, że to się opłaca. Gryby obniżyli ceny gier w polsce do 1/4 wyłącznie dla wersji polskojęzycznej to prawdopodobnie zarobiliby więcej niż obecnie ale nikt nie chce zaryzykować by próbować to sprawdzić.

  • namo

    „Byłoby to nieuczciwe ze względu na różnice w zarobkach wewnątrz Unii Europejskiej.”
    Bo, tym tokiem rozumowania, róznice w zarobkach uczciwe są ;-)

  • Jego Mać

    Porozmawiamy gdy dorośniesz – z perspektywy gimbazy wszystko wydaje się proste i oczywiste.

  • Comfortably numb

    Jeśli dla ciebie gimbaza ma 26 lat, to faktycznie nie mamy o czym rozmawiać. Rób herbatkę do termosu, noc będzie zimna, a trzeba na pochód isć)

  • borysses

    Rozne ceny w zaleznosci od regionu to dyskryminacja. Dlatego moje korpo stosuje takie same wszedzie i kilkustronicowy pdf kosztuje 50$ w UK jak i w Somalii ;)

  • Yarek

    Tak więc oprócz UOKiK również MSiT wspiera sharing economy !!!

  • Dariusz Miloch

    Róża Thun to aktywna działaczka Grupy Spinelli
    (dla tych co niewiedzą czym jest owa grupa) https://youtu.be/kPLi3Y_ySCw?t=25m46s
    Legislacja prawna proponowana przez tą Panią niesie za sobą mnóstwo zagrożeń np: dostawcy usług i gier na terenie polski wyłączą wszystkie wersie językowe z wyjątkiem polskiej. bądź podniosą cenę produktu do ceny średniej dla całej UE.

  • Meretycz

    iPhone to treść cyfrowa?

  • Meretycz

    Poziom nędzny jak zwykle.

  • Comfortably numb

    Nie ma znaczenia, gdy gość próbuje marksa i engelsa przenieść w XXI wiek. On chce, żeby gry w Polsce kosztowały 1/3 tego co kosztują i tak samo jak nie ma powodu, by iphone tyle kosztował z grami jest podobnie.

  • Radek

    „Ma to nas uchronić przed sytuacją, w której sprytny dostawca wykupi licencję na konkretny serial wyłącznie na jeden kraj, ale do tego dorobi do niego liczne wersje językowe i uruchomi na całym kontynencie dotyczącą go kampanię marketingową. ” – trochę dziwne wyjaśnienie i nie za bardzo wiadomo, dlaczego mamy być przed tym chronieni. Wydaje się, ze taki sposób licencjonowania powinien być odrzucony, bo naprawdę nie widzę powodu, dlaczego nie mogę oglądać TVN lub Polsatu w internecie będąc poza granicami Polski… Może słuszniejsze by były właśnie licencje na wersje językowe…?

  • Kamil Ro. Dzióbek

    O ile dobrze zrozumiałem artykuł, to po zmianach jakie unia zaproponowała to w Niemieckim e-sklepie będziesz mógł zamówić towar na adres znajomego w Niemczech, a on Ci go później odeśle. Albo zamawiasz odbiór osobisty, a później szukasz kuriera który odbierze ten towar zamiast Ciebie i go wyśle.
    Według mnie tak można już teraz zrobić na większości sklepów. Więc zmiana będzie zerowa.

  • Kamil Ro. Dzióbek

    Kijowski nie płaci alimentów na żonę tylko na dzieci. Gdyby wychowywał własne dzieci to by była żona płaciła alimenty.
    Co dzieci winne że była żona popełniła błąd i się ruchała z Kijowskim który po latach okazał się kanalią i szkodnikiem. Może na początku udawał miłego kolesia.

  • Jego Mać

    Nie znam Kijowskiego więc wiem tyle co i wszyscy z mediów. A także wiem że pislamistom bardzo zależy na zniszczeniu KODu – więc część informacji medialnych może być fałszywa.

  • Meretycz

    On pisał o treściach cyfrowych i podał masę argumentów za to, Ty walisz jakieś smuty o Marksie i Engelsie….. Biednie tu wyglądasz.

  • Meretycz

    To nie „pislamiści” okradają KOD tylko Kijowski.

  • Comfortably numb

    Nie smuty o Marksie i Engelsie, tylko myślę w kategoriach ekonomicznych… „Proponuję jednak zastosowanie sprawiedliwości ekonomicznej do niematerialnych dóbr typu licencje na multimedia, gry a najlepiej także soft.” – tak napisał, wiec ja się pytam jak sobie to wyobraża, a przede wszystkim dlaczego?
    To, że przeciętna płaca w Polsce to 1000 euro, a w USA 3000 dolarów, to nie znaczy, że u nas gry mają być o1/3 tańsze. I wiesz co jest tego najlepszym przykładem? Chociażby to, że jak wchodze teraz do empiku i pytam o edycje gry roku Wieśka, to nigdzie nie ma, a gry typu Battlefield 1 czy GTA V sprzedają się wyśmienicie. Dobry tutuł broni się sam i po pierwsze za dobrą rzecz ludzie są w stanie zapłacić wiećej, po drugie, twórca nie jest Caritasem, by dawać komus za 1/3, a po trzecie i najważniejsze – gdyby ceny były tak zróżnicowane to podniosłoby się larum tych, co mają drożej :)
    Już rozumiesz, czy dalej móżdżek przesiąknięty jutrzejszą kartkówką z przyry?:)

  • Meretycz

    O widzę, że jak Cię przycisnąć to stać Cię na jako-tako rzeczowe kontrargumenty. Gdybyś jeszcze rozumiał co czytasz zamiast bawić się w „czytanie między wierszami” to by całkiem fajnie było. Bo ja nie pisałem, że on ma rację a to, że Twoja argumentacja jest słaba.

  • Comfortably numb

    Już nie jest słaba, za to twojej brak:)

  • Danax

    Piszemy tutaj wyłącznie o dystrybucji niefizycznych dóbr cyfrowych zlokalizowanych wyłącznie na dany język. Przykładowo gra PC z polskim dubbingiem nie jest tym samym towarem co z angielskim dubbingiem.
    Gdyby anglik kupując taniej polską wersję miał wyłącznie polski język – byłoby to sprawiedliwe. Z drugiej strony prawdopodobnie producent zarobiłby więcej niż w obecnej systuacji gdy siła nabywcza w polsce jest 4-5 razy niższa niż w Anglii a ceny są identyczne.

  • Danax

    Jeśłi ip to Iphone to widocznie nie doczytałeś, że ja piszę wyłącznie o niefizycznych dobrach cyfrowych gdzie producent ma identyczne koszty dystrybucji na cały świat a różne poziomy cen oznaczałyby też jednocześnie inne wersje językowe uprzykszające anglikom granie z polskim dubbingiem więc kupowaliby u siebie.

  • Comfortably numb

    Jasne, ale teraz jak już pisałem do meterycza: I tak gry schodzą jak ciepłe bułki przy tych cenach to raz, dwa – firmy to nie organizacje charytatywne, trzy – jak o nas będzie 3 razy taniej to się larum podniesie, że inni tez chcą i jest to dyskryminacja.
    Niższe marże, mniejsze obciążenia finansowe dla sklepów, niski vat i odpodatkoweanie pracy i popyt wystrzeli jak fontanna na wszystko – nawet na nowe samochody :)
    Do państwa to też wróci, bo kupisz więcej, przedsiębiorca dostanie swoje.

  • Jego Mać

    Wiem co to są alimenty. Ale są przypadki kiedy takie zasądzone alimenty w krótkim czasie przestają trafiać do dzieci, a była żona sprytnie to przed sądem ukrywa.

  • Meretycz

    Moja dotyczy tylko tego, że Twoja jest o kant tyłka. O nic innego mi nie chodziło. Przestań sobie dopowiadać a zacznij traktować dosłownie to co do Ciebie napisałem bo to co teraz robisz to również żenada.

  • Andrea

    Nie zgadzam się. Zniesienie geolokalizacji klienta MUSI skutkować wyrównaniem cen.

    Właśnie w myśl zasady, że nie ma znaczenia komu sprzedaję.

    Gdyby przyjąć Twój punkt widzenia, mógłbym żądać, żeby włoski sprzedawca zszedł dla mnie z marży przy sprzedaży garnituru, bo jestem z biednej Polski.
    Albo przy zakupie Lamborghini…

  • Andrea

    Nie.
    Legalność nie może być powiązana z krajem nabycia, bo wtedy nabywca, jadąc do klienta z innego kraju, był zmuszony do kupienia drugiej kopii programu.

    Mając klientów z 20 krajów, musiałabyś kupić 20 wersji tego samego softu.

  • Andrea

    Nie ma takiego pojęcia jak sprawiedliwość ekonomiczna.

  • Andrea

    sprytny dostawca wykupi licencję na konkretny serial wyłącznie na jeden kraj, ale do tego dorobi do niego liczne wersje językowe

    Licencjobiorca NIE MOŻE sam z siebie dorobić wersji językowych. Publikacja utworu zależnego, jakim jest tłumaczenie wymaga zgody autora utworu pierwotnego.

    Natomiast reklamować może wszędzie, pod warunkiem, że dostęp będzie zgodny z udzieloną licencją.

  • Andrea

    Swego czasu można było kupić tanie Windowsy w holenderskiej wersji językowej. Kosztowały grosze. Dosłownie.

    Przy instalacji trzeba było klikać wg zapisanego schematu, bo ‚dodanie języka’ było możliwe dopiero PO zainstalowaniu.

  • bb

    Zanik blokad regionalnych… marzenie polaka za granica. W końcu mógłbym oglądać polskie streamy z stron internetowych.
    Powiedzmy Master Chef, nie mam legalnej możliwości obejrzenia.
    – strona TV, blokada regionalna
    – tv satelitarna, oficjalnie tylko użytkowanie na terenie RP
    – wykupienie usługi dla zagranicy: tylko wybrane kraje jak UK, Niemcy

    Było by pięknie, w końcu wyzbyć się tego problemu

  • Danax

    Za to jest dyskryminacja ekonomiczna.

  • Danax

    Najlepiej gdyby cena była powiązana z językiem nabywanej rzeczy. Problem z biednymi anglojęzycznymi regionami pozostaje.

  • Danax

    Nie rozumiesz podstawowego zalożenia w mojej propozycji.

    Dotyczy ona WYŁĄCZNIE dóbr cyfrowych takich jak filmy i gry komputerowe gdzie nie występują inne realia transportowe.

    Ceny zależałyby od wersji dubbingu/lektora. Każdy mógłby kupić tanio polską wersję ale nie robiłby tego bo nie zna języka polskiego i nie chce mieć polskiego dubbingu i lektora. Polska wersja nie posiadałaby angielskiej ścieżki dźwiękowej.

  • Danax

    Wiem, dlatego je tworzę. I… już powstało :)

  • Danax

    Każda z inną wersją językową bez wersji pozostałych języków. Możesz kupić wersję, którą chcesz o ile znasz dany język.

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement