FitBit idzie jak burza. Właśnie zmiótł z rynku kolejnego rywala

Artykuł/Sprzęt 10.01.2017
FitBit idzie jak burza. Właśnie zmiótł z rynku kolejnego rywala

Gdy Pebble przestał istnieć po przejęciu przez FitBita, wielu komentatorów wskazywało zegarki Vector jako najlepszą alternatywę. Cóż… już nią nie jest, bo Vector również przestaje istnieć. I tak jak Pebble’a, jego żywot zakończył FitBit.

O tym transferze nie będzie tak głośno, jak o przejęciu Pebble’a. Ostatecznie to nie Vector przeprowadził multimilionową kampanię na Kickstarterze, po czym rozczarował tysiące wspierających (w tym i niżej podpisanego).

Vector był jednak producentem smart-zegarków, które oferowały praktycznie to samo co Pebble, będąc jednocześnie od jego zegarków nieco droższymi, ale i znacznie bardziej eleganckimi. Ostatecznie za ich stworzenie odpowiadali m.in. byli pracownicy Citizena.

Smartwatche Vector Luna i Meridian oferowały jakość wykonania mogącą rywalizować nawet z Samsungiem i Apple’em, jednocześnie oferując ponad 30-dniowy czas pracy na jednym ładowaniu, dzięki zastosowaniu ekranów e-ink.

Zegarki Vector były też jednymi z nielicznych współpracujących z systemem Windows 10 Mobile.

Teraz wszystkie te walory trafiają pod skrzydła FitBita, a startup Vector, choć powstała raptem nieco ponad rok temu, przestanie produkować zegarki.

FitBit może nas wszystkich zaskoczyć w tym roku.

Firma słynąca do tej pory wyłącznie z technologii fitnessowej zagarnęła do siebie dział oprogramowania Pebble’a i działa projektowy Vectora. Przedstawiciele FitBita na razie nie komentują szerzej tych transferów, prócz tego, że „są podekscytowani przyszłą współpracą”.

Nie da się jednak nie spekulować, że obydwa przejęcia nie wzięły się znikąd. Osobiście wcale nie będę zdziwiony, jeśli w perspektywie najbliższych kilkunastu miesięcy FitBit zapowie nowy inteligentny zegarek, z fantastycznymi funkcjami fitnessowymi, ale też świetną jakością wykonania, dobrym czasem pracy na baterii i solidnym ekosystemem aplikacji.

Te spekulacje dodatkowo wspiera fakt, iż CEO Vectora w oficjalnym komunikacie potwierdził, iż rozpoczynają pracę nad nowym produktem. Wypatrywałbym więc na horyzoncie całkiem ciekawego urządzenia, które może wnieść powiew świeżości do tej już skostniałej, a przecież jeszcze tak świeżej kategorii.

Vector, w przeciwieństwie do Pebble’a, wychodzi z transferu z twarzą.

Pebble potężnie wzburzył swoich użytkowników ogłoszeniem, iż z chwilą przejęcia zegarki tracą gwarancję, oprogramowanie traci wsparcie, a same urządzenia staną się w gruncie rzeczy bezużyteczne z momentem większych zmian w API zintegrowanych z nimi usług.

Vector postąpił znacznie bardziej fair ze swoimi klientami. Choć programiści nie będą już mogli tworzyć nowego oprogramowania dla zegarków Vector, będą mogli nadal modyfikować istniejące aplikacje. Klienci nie stracą też gwarancji na swoje zegarki i pozostaną one również w pełni funkcjonalne. Mało tego – startup zachęca do zakupu swoich urządzeń, które nadal są dostępne w sklepach partnerskich, w dodatku w korzystnej cenie.

Z tej ostatniej propozycji raczej nie polecam korzystać. Lepiej wstrzymać się i poczekać na to, co nowego przyniesie rynek technologii ubieralnej w 2017 roku, w tym i to, co pokaże FitBit po przejęciu dwóch ambitnych producentów.

Albo… po prostu kupić analogowy zegarek i cieszyć się nim przez resztę życia.

Dołącz do dyskusji

  • gom1

    Albo… po prostu kupić analogowy zegarek i cieszyć się nim przez resztę życia.

    Pomimo zbieżności nazw, smartwatch to nie zegarek.

  • elliott

    Idąc Twoim tokiem myślenia każdy zegarek elektroniczny, qwarcowy też nie jest zegarkiem?

  • gom1

    Idąc moim tokiem myślenia powinieneś porównać smartfon z (tradycyjnym) telefonem.

  • demola

    Przypominam że podstawową funkcją każdego telefonu jest dzwonienie, bez względu na to jak bardzo byłby on smart.

  • seidhe

    Hmmm.. Przy użyciu smartfona wykonałem dziś telefon, odebrałem również. Aha i dostałem jeszcze SMS od żony.. Zrobiłem przy jego użyciu też masę innych rzeczy włączając pisanie tego komentarza, ale telefony i SMS były zdecydowanie ważniejsze

  • mateusz66

    Po pierwsze mio ze lubie analogowe zegarki… one wymagaja konserwacji/ napraw itd. Jak kazdy mechaniczny sprzet wiec z ta „reszta zycia” bym nie przesadzal

    Po drugie czy to sie komus podoba czy nie SmarWatch jest zegarkiem poniewaz podstawowa fukncja takiego urzadzenia jest pomiar czasu. To ze ma dodatkowe funkcje to juz inna sprawa.

  • Lukasz

    Pewnie że wymagają ale na ile ty lat to obliczasz, ja miałem elektronika casio chodził ze 20 lat , tylko bateryjkę się co kilka lat wymieniało ale dałem go kiedyś po pijanemu jakiemuś pijakowi:-))))

  • gom1

    czy to sie komus podoba czy nie SmarWatch jest zegarkiem poniewaz podstawowa fukncja takiego urzadzenia jest pomiar czasu

    Tak jak praktycznie wszyscy kupują smartfony, żeby z nich dzwonić, tak nie znam nikogo, kto by kupił smartwatch po to, żeby głównie sprawdzać na nim godzinę.

  • regoat

    podtswowym zadaniem smart watcha jest podawanie godziny

  • regoat

    wykupują konkurecje, wchlaniaja technologie i niszcza marki – tak stajesz na szczycie w branży

  • gom1

    podtswowym zadaniem smart watcha jest podawanie godziny

    Bynajmniej.

  • http://mefistogamer.tumblr.com/ MefistO Gamer

    Z powyzszego: (pijanemu jakiemuś pijakowi:-)) wynika, ze dales znajomemu po prostu xD

    A tak w ogóle to trzymanie zegarka 20 lat to też przesada troszke.

    Zegarek dla mężczyzn to jakby nie bylo, jedyna bizuteria.

    Zawsze kupuje dobre zegarki tak co rok/dwa nowy i wlasnie dlatego nie wyobrazam sobie nosic smartwatcha nie wspominajac o ladowaniu.

    Wolę jednak mieć zegarek/zegarki do wyjscia ale i tak godzine w wiekszosci sprawdzam na telefonie bo zazwyczaj sklada sie to rowniez ze sprawdzeniem powiadomien :)

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement