Apple ostatnio odważnie sobie pogrywa. Z App Store znikają kolejne programy

News/Technologie 09.01.2017
Apple ostatnio odważnie sobie pogrywa. Z App Store znikają kolejne programy

Apple nie spodobała się aplikacja, która mogła okazać się bardzo pomocna dla posiadaczy nowych słuchawek bezprzewodowych. Program na iPhone’a o nazwie Finder for AirPods wyleciał właśnie z App Store’u.

W ostatnich dniach Apple bardzo ochoczo i bardzo wybiórczo czyści swój sklep z aplikacjami. A to na życzenie chińskich władz usuwa New York Times z chińskiego rynku, a to pod dyktando Kremla pozbawia użytkowników z Rosji dostępu do serwisu społecznościowego wykupionego niedawno przez jego konkurenta.

Dziś z App Store zniknęła aplikacja, która mogła być wybawieniem dla posiadaczy słuchawek AirPods o nazwie Finder for AirPods.

Apple AirPods są nie tylko małe, ale nie mają też żadnych kabli. Nietrudno sobie wyobrazić sytuację, gdy zawieruszymy je w mieszkaniu, jeśli nie odłożymy ich karnie do dostępnego w zestawie etui. Mi się co prawda przez ostatnie 2 tygodnie ani razu to nie zdarzyło, ale dopuszczam możliwość, że tak się stanie.

Pewien programista postanowił rozwiązać bohatersko problem nieznany posiadaczom klasycznych słuchawek. Aplikacja Finder for AirPods była płatnym programem w App Store, który pozwalał namierzyć zawieruszone słuchawki dzięki połączeniu Bluetooth. Przypominało to… zabawę w ciepło-zimno.

Niestety nie jest mi dane przetestować Finder for AirPods.

Jak wspomniałem wcześniej, swoich AirPodsów jeszcze nie zawieruszyłem i wyrobiłem już w sobie nawyk odkładania ich do etui. Niewykluczone jednak, że w przyszłości wpadną mi za kanapę, a ja o nich zapomnę – wtedy pewnie zagryzłbym zęby i wydał 3,99 euro na Finder for AirPods.

Niestety, Apple zabrało mi taką możliwość. Finder for AirPods nie da się już kupić w App Storze. Firma zdecydowała się usunąć aplikację ze sklepu. Co prawda jeśli ktoś ją kupił wcześniej to może program pobrać, ale jego twórca nie będzie mógł już wydać aktualizacji bądź poprawić błędów.

Niewykluczone, że Finder for AirPods wyleciały z App Store, bo aplikacja działała słabo. Możliwe, że jest jakieś inne, racjonalne wytłumaczenie tego działania. Apple nie podało jednak oficjalnego powodu usunięcia aplikacji ze sklepu, więc użytkownicy naturalnie podejrzewają firmę o niecne intencje.

Złośliwcy pewnie zaraz powiedzą, że ta aplikacja godziła w interesy Apple’a. W końcu jeśli użytkownik odnajdzie zapodzianą słuchawkę, to nie kupi kolejnej za skromne 69 dolarów…

Czytaj też: Najlepszy prezent, jaki mogłem sobie sprawić na święta. Słuchawki AirPods są fenomenalne!

Dołącz do dyskusji

  • Dr M.

    Po prostu Apple stwierdziło, że zaimplementują taką funkcjonalność w kolejnym iOS i tyle.

  • Art

    Albo będzie to funkcja na wyłączność dla następnego modelu iPhone’a.

  • Jan Osik

    Jak zawsze przy Apple, problem nie znany w normalnym świecie.
    Zwykły posiadacz telefonu z Androidem po prostu kupi apkę od twórcy i zainstaluje ją sobie na swoim (nawet najtańszym) telefonie nie pytając o zgodę producenta telefonu czy systemu. No ale Apple to „think different”.

  • Art

    W takich sytuacjach zastanawiam się czy milczenie korporacji spowodowane jest niekompetencją działu PR czy złymi intencjami. Jeżeli aplikacja złamała regulamin sklepu to wystarczy podać ten fakt do publicznej wiadomości i tyle. Zwłaszcza że sprawą zainteresowały się media, które na pewno zwróciły się do Apple o komentarz.

  • The Truth

    Prawdopodobnie Apple usunęło aplikacje bo była myląca. Ta aplikacja to gadżet dla bałaganiarzy i ewentualnie przechadzek po wysokiej i gęstej trawie. Ich aplikacja Find My iPhone, Find My Friends wykorzystuje GPS i faktycznie sprawdza położenie innych urządzeń. A to udawane szukanie z BT, gdyż AirPodsy nie mają GPS, więc znajdowało je jak byłeś w zasięgu 20 m. Jak wypadnie wam w czasie biegu i przestanie wam w jednym uchu grać to na pewno będziecie wiedzieć, że to było te 20 m. Choć nawet i najnowsze BT to wciąż BT, którego skuteczność i zasięg przy zabudowach jest mierny. Apple dobrze zrobiło, że usunęło i nie dawało jakichś high-hopes.

  • http://nowakowski.eu Rafał A. Nowakowski

    Piotrze, kiedy pojawi się recenzja AirPods?

  • kyoto

    usunięto aplikację, bo wprowadzała w błąd, sugerując gwarancję odnalezienia słuchawek.
    prawdopodobnie jest również to, że apple pracuje nad własną wersją.

    co do usuwania aplikacji na żądanie różnych państw, to łamały one lokalne prawo.
    gra idzie o wielką kasę. każdy dzień blokady sprzedaży w Chinach, albo Rosji to milionowe straty. Apple jest firmą i ma zarabiać, a nie zajmować się walką z Putinem.

    Od walki o wolność są idealiści, którzy nie pobierają za to pieniędzy, choć mają do spłaty alimenty i żyją na koszt rodziny, jak np…. oh wait…nawet on trzaskał kasę. ;)

  • kyoto

    no i dzięki temu mój iPhone nie wyśle kodów do banku kolesiowi, który stworzył apkę, która wykrada takie dane, pod przykrywką czegoś użytecznego.
    tak, wolę „think different”.

  • Mmm

    Mój telefon tez tego nie robi – wyimaginowany problem

  • kyoto

    wyimaginowany? tysiące ludzi w ten sposób straciło oszczędności.
    takie sa efekty instalacji aplikacji spoza sklepu.

  • Mmm

    Tak, bo lepiej jak użytkownik nie decyduje co dla niego jest dobre czy niedobre. Dumb logika.

  • foggy_lad

    masz jakis link do zrodla tych informacji? Pytam serio.

  • kyoto

    https://niebezpiecznik.pl/post/uwaga-na-sms-y-od-pay2mob-odbior-przelewu-moze-cie-drogo-kosztowac/

    zaraz napiszesz, że system informuje o uprawnieniach do SMS itd., ale co z tego? ludzie i tak klikną – activate.

  • kyoto

    przeciętny użytkownik to debil i trzeba go chronić.

  • OnDaReal

    Tylko po co? Apple od lat ma gdzieś wszystkich i genialnie na tym wychodzi więc po co to zmieniać?

  • Arkadiusz

    Aplikacja została nazwana Finder for AirPods
    AirPods – trademark Apple
    Wykorzystany w nazwie aplikacji = out ze sklepu
    Koneč

  • Artur

    Błagam….
    Trzeba być niezłym debilem, żeby się nabrać na coś takiego. Żeby zostać okradzionym, trzeba podać swoje dane, numer karty kredytowej, hasła do banku i nie wiadomo jeszcze co. Poza tym nie wiem czym to się różni od okradania przez firmę która żąda takich pieniędzy za słuchaweczki. W obu przypadkach użytkownik musi wyrazić zgodę na ogołocenie swojego konta :)

  • kyoto

    mimo wszystko ludzie klikają. poza tym to jest tylko przykład.
    pojawia się masa innych pomysłów,
    złodzieje podszywają sie np. pod banki i proszą o instalację „nowej wersji aplikacji”.
    poza tym można tez zainstalowac np. grę, która wysyła SMS, co zostaje niezauważone przy tysiącu uprawnień.

  • Art

    Skąd wiesz, że nie wychodziłoby genialniej? Koszt alternatywny się kłania.

    Z reguły błędy wizerunkowe nie pomagają w maksymalizowaniu zysku, no chyba że ta strategia rzeczywiście ma na celu zarabianie 69$ na każdej zgubionej słuchawce. To byłoby już czyste zło.

  • kazziz

    albo sami zrobią taką płatną aplikację. za 10$.

  • gosc

    czekamy dalej na przykłady tych tysięcy ludzi wrobionych w androida

  • kyoto

    dostałeś je.

  • Artur

    Jestem w stanie się zgodzić z tezą, że Android jest systemem mniej bezpiecznym niż iOS. Ale płacić dodatkowe tysiące złotych za wygodę i bezpieczeństwo gdy można zapewnić sobie to za darmo?
    1) Kontakt z operatorem w celu złożenia dyspozycji blokady usług o podwyższonej płatności. 90% zagrożeń zlikwidowanych
    2) Pamiętaj nie ma nic za darmo. Jeżeli ktoś coś oferuje Ci za darmo każ mu spadać i nie rób tego o co Cię prosi
    To wystarczy żeby za darmo osiągnąć poziom bezpieczeństwa oferowany przez kilkukrotnie droższy system.

  • Leopold71

    Gdybyś mógł objaśnić co gwarantuje aplikacja „find my phone”? || Firmy współpracujące z Hitlerem też tak mówiły. Przypomnij Cook’owi by nie zapomniał gestem Piłata rąk obmyć!

  • Leopold71

    A ta nazwa to się sama zmieniła? Gdy przyjmowali do sklepu to była inna? Rozumiem, że od Apple wiesz, że poprosili o zmianę nazwy, a autor wolał wycofać aplikację niż zmienić zdanie? Sam to wydedukowałeś/wymyśliłeś? Jesteś wyznawcą wyższego wtajemniczenia!

  • Leopold71

    Ot, przeciętny kyoto…

  • Ernest Jakubowski

    Apple ma jasne zasady co może być w ich sklepie. Wszystkie aplikacje do tej pory usunięte z app store łamały te reguły. Osoby/firmy doskonale o tym wiedziały a jednak próbowały rozpętać gówno burzę. Tak było np. z DropBox, Spotify i pierdyliardem innych aplikacji.

  • Kuchcik

    Bo (normalne) firmy nie są od tego, aby wchodzić w walkę polityczną. Rolą CEO nie jest rozstrzygać który polityk jest w danym momencie „dobry”, a który „zły”. Politycy rządzą tylko przez kilka, kilkanaście lat. A niektóre firmy istnieją od 100-150 lat.

    Firma ma generować zysk dostarczając ludziom produkty, których potrzebują. Kropka.

  • perlusconi

    na pewno zrobili to z troski o klientow

  • seidhe

    Nie wiem jakie cuda Apple wynalazł, może działa to jakoś magicznie, ale na andku można prześledzić siłę sygnału bt i na tej podstawie namierzyć urządzenie. Wiesz – im bliżej tym sygnał silniejszy i łatwo określić czy jesteś 20 czy 2 metry od źródła

  • mor

    aha. podobnie jak ładowanie iphone’a w mikrofalówce czy zmiana daty, która ucegla telefon, podobnie jak kilkusekundowy plik wideo.

  • gosc

    w którym miejscu?
    post z niebezpiecznika o Januszach? Zapewniam cię, że z takim podejściem to nawet na Linuxie byś się pożegnał z danymi.

    Także dalej punkt wyjścia- czekam na przykłady.

  • mn

    Google miało już trzy duże wpadki które polegał na tym że złośliwe aplikacje leżały kilka MIESIĘCY na oficjalnym sklepie.
    97% złośliwego oprogramowania działa pod Androidem.

    Według Pewnego specjalisty (o tym niżej) praktycznie WSZYTKIE!!!! aplikacje z poza sklepu zawierają Malware. Jak dodamy do tego root to koniec, Game Over :)

    A tu zamieszczam odpowiednie prelekcje z konferencji Secure do której się odnoszę:
    https://www.youtube.com/watch?v=rjKkDaMr-aA

  • MaroSław

    Jako użytkownik adnroida mogę stwierdzić, że nie ma wcale tak różowo. Niech za przykład posłuży sztuczne ograniczanie funkcjonalności aplikacji aparatu. Wiele opcji jest zarezerwowanych tylko i wyłącznie dla najwyższych modeli i tutaj apką niestety nie da się nic wskórać. Nawet mimo to, że model ze średniej półki (X Play) ma taki sam aparat jak ten z najwyższej (X Force).

  • GamerPL

    Ile znasz osób, które zostały okradzione w ten sposób?
    Ja też zero:)

  • Dima Noizinfected

    A wiecie ze od Xcode 7 mozna samemu kompilowac i instalowac lokalnie aplikacje z kodu?

    Co za problem – klonujemu repo na githubie, odpalamy projekt, kompilujemy i wgrywamy apke przez kabel

    Apple uchylilo polityke instalacji wlasnych aplikacji, wiec teraz mozemy do woli instalowac aplikacje Open Source jako wlasne ;)

  • GamerPL

    Masz na myśli użytkownika apple?:)

  • Dima Noizinfected

    Wszystkie aplikacje spoza sklepu zawieraja malware? Kto Ci tą głupote powiedzial wogole?

  • User

    Apple jak Apple, dlaczego w AppStore nie było tego znanego programu do redukcji światła niebieskiego wieczorem? Nagle taka funkcja pojawiła sie w kolejnej wersji iOS… i tu prawdopodobnie znowu chcą to zrobić po swojemu, ot cała tajemnica.

  • mn

    Przepraszam mój błąd. Wszystkie które zostały przebadane przez prelegenta.

    Warto zaznaczyć że popularne i drogie aplikacje (np. jakieś gry itp.) „rozdawane” poza sklepem są tutaj głównym wektorem ataku na telefon.

    Masz rację nie mogę powiedzieć ze wszystkie :)

  • Marek Eisenbach

    Apple niebawem wypuści aplikację ponownie, za 10 euro i wtedy Pan Piotr i inni posiadacze AirPodsów już bez zagryzania zębów wydadzą kasę, by potem rozpisywać się o geniuszu twórców aplikacji i rzecz jasna słuchawek :)

  • j.e. baka

    Wyznawcy i tak kupią ten sprzęt. W końcu to iPhone. Czy Pan Grabiec udał się do sprzedawcy i oddał swój telefon? Nie sądzę. A za chwilę poleci po nowy model. Bo musi być na czasie i napisać kolejny entuzjastyczny artykuł o tym jakże doskonałym sprzęcie.

  • j.e. baka

    Raczej ma swoją niszę i to mu wystarcza.

  • j.e. baka

    W sumie prawda – nie ma co oczekiwać od Apple, że będzie walczyć o jakieś tam prawa człowieka, czy inne brednie. Tylko w jakim to świetle stawia marketingowe bzdety świętej pamięci Jobsa o zmienianiu świata? Facet opakowywał niezły produkt w masę durnej waty. I to wszystko.

  • GamerPL

    A kto normalny rootuje telefon i instaluje apki z poza sklepu? Ludzie giną robiąc sobie selfie, czyli na głupotę nie ma rady…
    Ja korzystam z andka od…7 lat i nigdy żadnych problemów, wirusów itd…

  • Marek Grys

    dlatego lubie jailbreak bo tam pewnie ta sama lub podobna apka jest aktualizowana i wspierana na biezaco

  • Sebastian

    „Złośliwcy pewnie zaraz powiedzą, że ta aplikacja godziła w interesy
    Apple’a. W końcu jeśli użytkownik odnajdzie zapodzianą słuchawkę, to nie
    kupi kolejnej za skromne 69 dolarów…”
    Nie „złośliwcy”, a rozsądnie myślący ludzie.

  • mn

    Też mam jeden telefon w andku i nie narzekam jakoś szczególnie.
    Chodzi mi raczej o fakt że że niestety nie jest to wyimaginowany problem. Poza tym, proszę zauważyć iż podkreśliłem że rootowanie jest najszybszą drogą do nabawienia się problemów. Jednak nie jest to warunek konieczny :( Jest sporo mechanizmów, w szczególności pod starsze systemy 4.4, 5.1 itp. (a tych niestety sporo) które pozwalają na podniesienie uprawnień. Dlatego instalacja oprogramowania z poza sklepu jest ryzykowne samo w sobie.

    Problem jest napędzany głównie przez fragmentacje oraz brak świadomości użytkownika końcowego (nie każdy jest przecież informatykiem, i nie można go z tego powodu nazywać debilem xD). Pojawiają się również komentarze w stylu „a na co mi ta aktualizacja” – bardzo złe podejście i brak wiedzy właśnie.

    Problem jest trudny do rozwiązania ze względu na specyfikę samego Androida i otwartość. Niestety coś za coś. Jednak rzeczywistości nie zaczarujemy.

  • Dima Noizinfected

    kiedy instalujesz aplikacje sprawdz do czego ona chce dostepu i tyle

    rozdawane poza sklepem gry mozna pobrać czesto w oryginalnej, niescrackowanej wersji, a potem scrackować ją przy pomocy LuckyPatchera pod rootem

    Wszystkie przebadane przez prelegenta? Chyba zbadal tylko kilka

    Faktycznie warto uważać na pliki niewiadomo skąd, ale wiele pirackich źródeł też ma fora, gdzie ludzie alertują malware

    Istnieją wrecz moderowane pirackie zasoby skąd malware jest usuwany. Moje zaufanie do „legalnych źródeł” które za każdym razem wciskają jakieś reklamy i wlasnie malware znacznie spadło, i (niestety) często bezpieczniej jest ściągać z dobrych pirackich warezów, i w ramach uczciwości nie crackować tylko zapłacić.

  • http://muzykawobrazkach.blogspot.com/ Maciej Kubiak

    Można sobie ściągnąć starszą/niedostępną wersję .apk i wgrać samemu. Oh wait…. ;)

  • Marecki

    Juz od dawna krytykuję ideę sklepów jako jednego źródła dla programów. Widać że mam rację.

  • kyoto

    nie, takich jak ty.

  • Dima Noizinfected

    próbowałeś zmienić aplikacje do aparatu?

  • MaroSław

    Tak, to nic nie daje. Poza zmianą nakładki graficznej. Podobno to kwestia nie tyle samej apki co całego firmware, że niby na jego poziomie producent określa funkcjonalność. Na XDA zdaje się o tym było.

  • Dima Noizinfected

    nie ma alternatywnych firmware? Aparat wylapuje jedynie obraz, od apki zależy w jaki sposób go przetworzy. Moze ona robic z tym obrazem wszystko, przetwarzanie odbywa sie po stronie kodu aplikacji. Popróbuj różnych rozwiązań z Google Play

  • FireFrost

    Pewnie, skoro apka się nie spodobała tobie, to lepiej, żeby nikt nie miał do niej dostępu. W końcu po co kretynom dawać jakiś wybór, opcje, możliwości. Już za nich zdecydowano, że złącze jack nie jest trendy, dualSim i szybkie ładowanie nie jest potrzebne itd. itp.

  • Marecki

    Grabiec to z miniaturowymi kijami do hokeja w uszach i 10 akumulatorami zewnętrznymi biega po mieście za pokemonami;)

  • Marecki

    jak sie znajdą, po pijaku w sylwka zgubione ;)

  • FireFrost

    O, proszę oto wzorowy wyznawca, nie wątpi, nie docieka, wie że Bogowie z Sadu chcą dla niego to, co najlepsze.

  • Karol Hamann

    Bawiąc się i ciesząc na Sknerus.pl, nie wiedząc, lub udając, że nie wie iż jest robiony w bambuko.

  • Dima Noizinfected

    tylko widzisz, w tym wypadku firma próbuje decydować w 100% za nas co możemy zainstalować a czego nie możemy. W przypadku urządzeń innych firm tego problemu nie ma.

    Trudno sie dziwić że Apple będzie obarczane winą za dzialanie podyktowane decyzjami politycznymi. Jak Google cos wywali ze sklepu, wszyscy idą po to do apkmirror, a twórca aplikacji może zawsze udostepnic installer na swojej stronie projektu.

    Czyli – wybierając Apple świadomie wybieramy nie tylko kontrole jakości, ale też politycznej poprawności, co mi sie juz np bardzo nie podoba

  • MaroSław

    Jak mówię, że nie ma, to nie ma. Próbowałem, poza tym nie lubię tracić czasu na takie grzebanie. Co do tego firmware, to gość tłumaczył, że to na jego poziomie jest ustalane do jakich funkcji będzie mieć dostęp software.

    Np. w ten sposób sztucznie blokuje się robienie fotek „360 stopni” (pstrykasz dookoła i wszystko jest łączone tak, że później można sobie tym kręcić) na urządzeniach bez żyroskopu. Kiedyś żyroskop nie był do tego wymagany (moja stara nokia to potrafiła), a teraz sztucznie się ogranicza i nie ma zmiłuj.

  • Leopold71

    To, to! „Bo normalnie” – a czy w Rosji jest normalnie?

  • tips

    Tak, mam pryszcze… i mam iPhone.

  • http://www.kilkuzdaniach.pl Piotr Grabiec

    Niedługo, mam ten materiał w to-do :)

  • Art

    Apple nie powinno ograniczać się tylko do wyznawców, bo także racjonalni konsumenci kupują ich sprzęt.

  • Arkadiusz

    Daj link jak to robić XD

  • Wojciech

    cwaniaczki. kiedyś się przejadą

  • Wiesław Juskowiak

    No i zmienił. Być może bez niego byłoby tak samo, być może byłoby lepiej bez iPhone’a. Tego jednak się nie dowiemy, bo pojawił się Jobs. Internet stał się nasz, ludzi, każdego z nas. Możemy publikować się i dzielić. Zarobił? Owszem, tylko co z tego?

  • http://1news.pl Mariusz Piaścik

    A skąd pewność, ze autor sam jej nie usunął?

  • http://www.kilkuzdaniach.pl Piotr Grabiec

    Autor wydał oświadczenie, że została usunięta przez Apple’a

  • fakt

    jak zaczniesz zarabiać PIENIĄDZE a na koncie w banku będziesz miał więcej niż 100k pln, to zaczniesz myśleć intensywniej czy przelew wykonany Androidem to dobry pomysł.

  • Artur

    Dobre, ale ja mam 35 lat i spełniam Twoje kryteria. :)

    Dodatkowo pracuję od 14 lat w bankowości jako programista. Sporo przelewów puszczam przez tel i nie widzę powodów żeby dalej tego nie robić.

  • Dima Noizinfected
  • Dima Noizinfected

    Hackintosh? ;)

  • The Truth

    Nie róbmy z tych słuchawek z takim fajnym case’m jakichś igieł aby szukać ich wszędzie. To nie jest gabaryt jakiejś karty SIM czy faktycznej igły.

  • The Truth

    Ale jak kolega wyżej napisał, do sprawdzenia czy zostawiliśmy w pracy czy pociągu już się nie nada. A i Apple pewno walczy z takim wizerunkiem gadżetu do gubienia, bo tak szczerze mówiąc, to jakiś rozdmuchany problem. Słuchawki mają dość zgrabnego case’a i są niewiele mniejsze od jakichś Jabry na pałąku co też za łóżku może się wsunąć i nikt nie robił aplikacji Find My Jabra.

  • The Truth

    Nie to że nie podobała, zbytnio nawiązywała do oficjalnych nazw Apple, Finder (co prawda inna dziedzina ale ich znak zastrzeżony), czy konwencja „Find My iPhone”, gdzie odpowiednie aplikacje są na iCloud.com, iPadzie, iPhonie.

    Powodem wyrzucenia tej aplikacji była na pewno suma różnych bolączek, stąd też brak powodu od Apple, bo to nie jest jakiś konkretny punkt, a ogólne subiektywne odczucia.

  • Leopold71

    Bez opakowania są malutkie, w opakowaniu niewiele większe. Toż ludzie szukają gdzzie zostawili okulary, klucze, telefon czy pilota do tv, a wszystkie te przedmioty są większe. Jak ktoś uważa że warto szukać za 5EUR to dlaczego mu bronić?

  • Irritating Enlightener

    Ech… litości. Instalowanie apek spoza sklepu niesie ze sobą
    sporo zagrożeń, ale można im stosunkowo łatwo zaradzić, trzeba tylko (albo aż?) wiedzieć, na co zwracać uwagę, i to robić. Cała ta dyskusja o tym, że „ludzie klikają” sprowadza się do pytania: czy system operacyjny powinien za wszelką cenę
    bronić użytkownika przed jego własną głupotą, za cenę większej
    wolności?

    Odpowiedź na to pytanie nie jest jednoznaczna, i m.in.
    dlatego jest na rynku miejsce dla obu systemów. Apple trzyma swoich
    użytkowników w złotych klatkach, gdzie prawie nic im się nie może stać, a
    oni się na to godzą – spoko. Google pozwala fruwać na wolności, ale
    trzeba patrzeć wokół czy ktoś właśnie nie próbuje nas zestrzelić – też
    spoko. Kwestia filozofii.

  • Dima Noizinfected

    zycie nie jest proste, zwlaszcza jak sie kupuje produkty z tak ograniczonym systemem

  • Gruby

    Android przy instalacji informuje jakich uprawnień chce aplikacja. Jeżeli „subway surfers unlimited coins” chce dostępu do pisania SMSa za użytkownika to wiadomo że coś nie halo. I root nie jest całkowitym otwarciem bramy systemu tylko po prostu zamiast producenta, to ty dostajesz kluczyk do zamka. Taki SuperSU powiadamia cię o tym że apka rząda dostępu do Roota i możesz zaznaczyć że tego dostępu nie dajesz.

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement