Microsoft wart bilion dolarów? Nawet Alphabet i Apple nie mogą się z tym równać

News/Social media 27.12.2016
Microsoft wart bilion dolarów? Nawet Alphabet i Apple nie mogą się z tym równać

Firma Microsoft, wydawać by się mogło, swój słaby okres ma już za sobą. Wiele wskazuje na to, że będzie pierwszą techniczną firmą w historii, której wartość wynosić będzie ponad bilion dolarów.

Michael Markowski doszedł w swoich analizach rynkowych do zaskakującego wniosku. Na chwilę obecną najdroższą firmą na rynku IT jest Apple, którego wartość szacowana na 27 grudnia to 621,32 miliarda dolarów. Na drugim miejscu znajduje się Alphabet (557 miliardów) i dopiero na trzecim Microsoft z wyceną 491,71 miliarda dolarów. Coś się jednak niedawno zmieniło.

Markowski zauważa, że jeśli chodzi o wydajność przepływu wolnych środków pieniężnych, to Microsoft jest na czele stawki. Co więcej, firma niedawno przejęła LinkedIna, a to oznacza, że jej wskaźnik P/E (Cena/Zysk) zwiększył się wielokrotnie. A jakby tego było mało, firma Microsoft zdaniem analityka odegra poprzez przejęcie LinkedIna kluczową rolę w SIC (social investing community), a więc czymś w rodzaju społecznościowego crowdfundingu.

Przejęcie LinkedIna istotniejsze, niż pierwotnie się wydawało

Zdaniem Markowskiego i wielu innych ekspertów, crowdfunding to kolejna wielka rzecz w branży okołotechniczej, którego znaczenie biznesowe można wręcz przyrównać do aplikacji na telefony komórkowe. LinkedIn ma być kluczowym narzędziem by osiągnąć na tym polu status lidera.

Media społecznościowe mają być kluczowe w zaczynającej się właśnie rewolucji, jednak według przewidywań analityków, do 2025 roku, SIC ma być równie lukratywną biznesowo działalnością, co wyszukiwarki internetowe czy chociażby wyżej wspomniane media społecznościowe.

Zdaniem Markowskiego, Microsoft ma wszystkie narzędzia, by przejąć kontrolę nad tym rynkiem, lub chociaż być jednym z najistotniejszych na nim graczy. A to z kolei oznacza, że firma ma osiągnąć wartość biliona dolarów na długo przed Alphabetem i Apple’em. W teorii.

No właśnie, w teorii

Wybaczcie, ale nie czuję się kompetentny jeśli chodzi o komentowanie pracy tego analityka. Brakuje mi do tego zaawansowanej wiedzy ekonomicznej, mimo nieodległego od tematu wykształcenia. Co więcej, praca analityków kojarzy mi się z wróżeniem z fusów i nadal pamiętam przewidywania analityków sprzed lat sugerujące, że w przyszłym roku Windows Phone będzie jednym z rynkowych liderów.

Ograniczam się więc do przedstawienia teorii licząc na dyskusję w komentarzach. Jedno jednak nie ulega wątpliwości. Przejęcie LinkedIna za rekordowe 26 miliardów dolarów z pewnością nie miało tylko na celu podcięcia skrzydeł Salesforce’owi, który również ostrzył na niego pazury i który rywalizuje swoimi usługami z Microsoft Dynamics.

Jest więc całkiem prawdopodobne, że Markowski rozgryzł intencje Satyi Nadelli i zarządu firmy. Co więcej, wpisuje się ona w taktykę firmy polegającą na uciekaniu do przodu i tworzenia nowych kategorii usługowo-produktowych, zanim konkurencja rozpozna je jako lukratywny kierunek działań. Kawałki układanki, wygląda na to, pasują do siebie. Jak będzie naprawdę? Czas może to zweryfikować szybciej, niż nam się wszystkim wydaje.

Advertisement

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement