Symulacje potwierdzają, że na Proximie b może istnieć życie. Jest jednak jedno „ale”

Artykuł/Nauka 15.12.2016
Symulacje potwierdzają, że na Proximie b może istnieć życie. Jest jednak jedno „ale”

Ekosfera, czyli strefa zamieszkiwalna, to sfera wokół gwiazdy, w której obrębie mogą znajdować się planety spełniające warunki powstania życia. Najistotniejszy z tych warunków to możliwość utrzymania się tam wody w stanie ciekłym.

Strefę tę zwiemy również strefą Złotowłosej – od angielskiej nazwy Goldilock. Skąd to nawiązanie do dziecięcej bajki? Otóż Złotowłosa (z bajki o Złotowłosej i misiach) wybierała spośród różnych przedmiotów te, które były „w sam raz”, odrzucając skrajności – najmniejszy i największy, najzimniejszy i najbardziej gorący. Pozostawały tylko te, które jej pasowały. Podobnie działa zasada znajdowania planet w ekosferze – poszczególne ich cechy muszą być „w sam raz” – nie mogą być ani za duże, ani za małe.

Czasami natrafiamy na takie planety, ale mimo to wciąż coś jest nie tak.

Taki przypadek wystąpił w sierpniu tego roku, gdy odkryto planetę Proxima b. Co jest z nią nie tak? Otóż krąży ona wokół zimnego słońca przy końcu swojego cyklu życiowego. Skoro ma odpowiednią temperaturę do podtrzymywania życia, musi mieć bardzo niską orbitę – zaledwie 6 mln km. Dodatkowo, rok na niej trwa jedynie 11 dni. Jest to niewątpliwie niezwykła planeta.

Co z możliwością życia na niej? Dimitra Atri, astrobiolog z Blue Marble Institute Of Science przeprowadził symulacje mające na celu ustalenie, czy pochodzące z blisko położonej gwiazdy rozbłyski (flary) nie spowodują zagrożenia dla ewentualnie rozwijających się tam organizmów żywych. Proxima Centauri znana jest z dużych wahań swojej jasności, które są najprawdopodobniej spowodowane flarami.

Ekosfery gwiazd
Ekosfery gwiazd

W symulacjach Atri wziął pod uwagę trzy czynniki: typ i wielkość flar, różne hipotetyczne grubości atmosfery planety, oraz jej (również hipotetyczne) pole magnetyczne. Pole magnetyczne może być czynnikiem chroniącym powierzchnię planety przed wpływem flar słonecznych. Wnioski z symulacji są następujące: jeśli Proxima b ma atmosferę zbliżoną do ziemskiej, ewentualne życie na jej powierzchni może przeżyć większość flar słonecznych. Jeśli nie ma takiej atmosfery lub ma słabsze pole magnetyczne, flary będą oznaczały koniec życia na planecie.

Jak widać, samo przebywanie w strefie Złotowłosej nie gwarantuje warunków wystarczających do podtrzymania życia podobnego do ziemskiego. Jest wielce prawdopodobne, że będziemy odkrywać kolejne warunki do tego niezbędne, a potencjalna liczba planet, na których może istnieć, może się w związku z tym zmniejszać.

Atri opublikował wyniki swoich symulacji w Monthly Notices of the Royal Astronomical Society.

Dołącz do dyskusji

  • Precz z Kosińskim! Taler górą!

    Panie Hubercie,
    kolejny wartościowy artykuł w Pana wydaniu.
    Miałbym jeszcze do Pana takie pytanie, czy mógłby Pan zasugerować Naczelnemu Pajonkowi usunięcie „redaktora” Kosińskiego. Przy czytaniu każdego jego artykułu, aż mi się słabo robi. Przeważnie jest to tzw. „stęk bzdur”… Każdy z czytelników i tak wie o co mi chodzi. Pozdrawiam i liczę na pozytywne rozpatrzenie mojej prośby.

  • maniek122112

    Ciekawe kiedy dowiemy się czegoś pewnego na temat warunków jakie tam panują. Może JWST coś pokaże, bo szlag człowieka trafia, że mamy takie mizerne pojęcie o najbliższej sąsiadce.

  • Lukasz

    Życie jest na ziemi. Tego jesteśmy pewni na 100%.

  • TadzikMen

    Tylko niekoniecznie inteligentne

  • http://twitter.com/htaler Hubert Taler

    Jeśli szkodzi, nie czytać! :)

  • AdiDotJagi

    Jesteś pewny, że to nie komputerowo wygenerowane wirtualne byty?

  • Lukasz

    Może i masz rację, kto wie….

  • Precz z Kosińskim! Taler górą!

    Panie Hubercie,
    chyba będę musiał zastosować się do Pana rad – jeszcze bym się przekręcił od tych dyrdymałów jakie serwuje nam wszystkim „redaktor” Kosiński.
    P.S. Cieszę się niezmiernie, że jest Pan tutaj i napisze od czasu do czasu coś niezmiernie ciekawego. Wszyscy czytelnicy chcą Pana artykułów tutaj jak najwięcej.
    P.S. 2 Panie Hubercie, mam kolejną propozycję, jeśli „redaktora” Kosińskiego nie da się wyeliminować zupełnie, to może chociaż zmniejszyć mu ilość artykułów i np. w zamian za każdych jego 5 bzdurnych tekstów, Pan pisałby jeden doskonały artykuł więcej. Pozdrawiam gorąco!

  • Jego Mać

    no, takich piszących kliko-bzdury to można znaleźć tu więcej ;)

  • Precz z Kosińskim! Taler górą!

    Zgadza się, Jego Mać. Ale „redaktor” Kosiński pod względem żenady przebija nawet Karola Kopańko…

  • Jego Mać

    wiesz jak to jest – jest target, więc liczba klików musi się zgadzać

  • borysses

    Rok trwajacy 11 ziemskich dni? A ile trwa jeden proximi dzien? No i ta niezmiernie ciasna orbita… Mysle, ze ze 100% pewnoscia mozna powiedziec, ze jesli rozwinelo sie na niej zycie to i tak nie przypomina w niczym zycia znanego z ziemi.

  • borysses

    Zacznij od wizyty na policji. Przeciez to, ze ktos zmusza cie pod grozba wkrecenia moszny w sieczkarnie do czytania tekstow nielubianych autorow nie moze byc legalne.

  • http://twitter.com/htaler Hubert Taler

    Nie ma na ten temat danych bo my widzimy tylko „mrugnięcia” Proximy jak ją Proxima b przesłania. Podejrzewa się że dzień… też trwa 11 dni bo przy takich bliskich orbitach często następuje synchronizacja czyli obracanie się zawsze tą samą stroną do centrum grawitacyjnego (tak jak Księżyc względem Ziemi).

  • http://twitter.com/htaler Hubert Taler

    Żarty żartami, ale
    1. nikt nikogo do czytania nie zmusza, proszę traktować spider’s web jako szwedzki stół i wybierać co się lubi
    2. z oceną artykułów Dawida się nie zgadzam, mi się podobają

  • kkk

    A Łukasz Kotkowski, który cytuje swoje tweety? ;) No mistrz, zacytował swoj wpis: „Refund w marcu 2017?! Nawet mi ich nie żal teraz. „. Łał. Ja bym apelował o jakiś filtr, żebym mógł niektórych odrzucić…

  • borysses

    No to lipa bo jedna strona sie prazy a druga zamarznieta. Do tego mocne promieniowanie uv i kosmiczne wynikajace z bliskosci gwiazdy. Na wakacje bym sie tam nie wybieral ;)

  • Danax

    Ile to razy pisali już newsy, że gdzies tam może istnieć życie.
    Otórz to wszystko clickbajty. Doświadczenie pokazuje, że to bzdury.
    Dowodów brak. Teorii oczywiście multum.

  • lipsonn

    nie jestem pewien ale wydaje mi się że że proxima b nie została wykryta w oparciu o obserwację jej tranzytu na tle tarczy gwiazdy a w oparciu o efekt Dopplera – gwiazda i planeta „rezonują” ze sobą przez co gwiazda zbliża się i oddala od obserwatorium a wysyłane przez nią promieniowanie podlega efektowi dopplera co jesteśmy w stanie zmierzyć.

    ale mogę się mylić :)

    można się chyba też oprzeć na obserwacji zmian widm emisyjnych

  • Sebosz

    Może to co powiem jest głupie, ale…
    Skąd wiemy, że życie na innych planetach musi istnieć na tych samych zasadach co na ziemi? Mam na myśli atmosferę czy odporność na UV.

  • lipsonn

    nie wiemy. Można zejść jeszcze niżej – kto mówi że życie musi być oparte na węglu?

    po prostu szukając potencjalnego życia trzeba przyjąć jakieś kryterium, bo inaczej zmuszeni bylibyśmy rozpatrywać praktycznie wszystkie odkryte planety. A najprościej przyjąć że szukamy czegoś podobnego do tego co znamy :)

  • Precz z preczem!

    Że też takiemu nie przyjdzie do głowy, że mogą istnieć na tym świecie ludzie o odmiennych gustach niż on. Lista rzeczy i zjawisk, które mi się nie podobają jest długa, ale jakoś nie piszę komentarzy w stylu „Czy Redaktor nie mógłby pousuwać spod swoich artykułów hejterskich komentarzy” albo „przestańcie linkować artykuły Bezprawnika, bo ich antyrządowe fobie przekroczyły wszelkie normy absurdu” (tzn. poglądy oczywiście każdy może mieć sobie jakie tylko chce, ale przedstawianie ich jako apolityczne i obiektywne analizy zahacza już silnie o próbę manipulacji czytelnikiem). Nie podoba mi się, to omijam szerokim łukiem, względnie (grzecznie) polemizuję, a nie składam donosy za plecami. Grzecznie, bo na dzień dobry zakładam dobrą wolę rozmówcy, staram się nie schodzić poniżej pewnego poziomu, a już na pewno nie jako pierwszy.

    Żeby nie było zupełnie nie na temat, to wg mnie tytuł artykułu powinien brzmieć co najwyżej „Symulacje potwierdzają, że Proxima b nadaje się do skolonizowania przez białkowce”. Było takie satyryczne opowiadanie sf Lema, w którym sonda opuszczona na jakiejś planecie na dno chyba amoniakowego oceanu (bodaj czy nie wrzącego) zanotowała rozmowę miejscowego profesora, który wyśmiewał asystenta mającego czelność powątpiewać w tezy jego artykułu udowadniającego, że życie musi się opierać na związkach siarki i chłonąć „płucami” rozpuszczony amoniak z otoczenia (czy tam odwrotnie). I że każda istota musi mieć co najmniej trzy nogi, bo inaczej niechybnie się przewróci. Krótko mówiąc całe opowiadanie było prztyczkiem w nos naukowcom, którzy wg Lema zbyt antropomorfizowali potencjalne obce formy życia (zresztą np. cały „Solaris” to była próba wymyślenia kompletnie obcej formy życia, tak obcej, że niemożliwej do wyobrażenia ;-), z którą kontakt, nawet pomimo obustronnych prób, nie jest tak naprawdę możliwy). Co nie zmienia oczywiście faktu, że sam artykuł jest ciekawy i warty przeczytania.

    PS.Tymczasową ksywę wziąłem z napisów na murach w czasach, kiedy protestowanie przeciwko wszystkiemu (oraz sprejowanie po ścianach, m.in. różnych „preczów”) zaczynało być modne.

  • precz z preczem!

    A na granicy „nocnej” i „dziennej” połówki planety? Nie, nie próbuję wcisnąć Ci wczasów ;-), po prostu przypomniała mi się stara książka sf, która w podobnym miejscu na podobnej planecie nieoczekiwanie odkryte przez Ziemian formy życia umiejscawiała („Powrót z Andromedy” to się chyba nazywało, wzorcowy przykład rosyjskiej/sowieckiej literatury, w bardzo urokliwy sposób pokazujący piękno socjalistycznej, czy wręcz komunistycznej utopii). „Obcy” miał formę wielkiego pancernego jaja (spłaszczonej piłki) na „pajęczych” odnóżach. Potencjalnych wrogów (za których uznał ludzi) atakował rzucając kamieniami… w nogi, które były, ekhem, „piętą achillesową” tych skorupiaków, a których uszkodzenie praktycznie eliminowało przeciwnika.

    PS: Stwierdzenie, że „ewentualne życie na jej powierzchni może przeżyć WIĘKSZOŚĆ flar słonecznych”, jest warunkiem mocno niewystarczającym do powstania tego życia :-).

  • http://twitter.com/jakubkralka Jakub Kralka

    Jakby wszyscy wychodzili z takiego założenia to do tej pory siedzielibyśmy w lepiankach. Oczywiście miałoby to swoje zalety, nie musielibyśmy czytać Twoich wiecznie niezadowolonych komentarzy, ale to za mało.

  • Ed

    Jeśli wykluczyć gatunek ludzi, to jak najbardziej inteligentne.

  • Ed

    Bez obaw, jest nieskończoność planet, na których istnieje życie.

  • WKX

    Chyba bazuje się na tym, że na ziemi, nawet w najbardziej ekstremalnych dla życia warunkach jak gejzery czy wypalone paliwo jądrowe, odkrywane jest życie „normalne” oparte o węgiel i DNA. Założenie jest więc takie, że gdyby mogło istnieć inne życie to w takich ekstremalnych dla „normalnego” życia warunkach wypierałoby ono to „normalne” życie.

  • Danax

    Po prostu śmieszy mnie, jak to autorzy piszą szumne nagłówki by nabić odziedzin ale tak naprawdę sami nie wierzą, że może tam być życie. Sami nie wierzą, że ludzie polecą na Marsa zakładać kolonie. Takie pisanie dla klików.

  • Wojciech

    Śmieszne jest jaranie się tym czy gdzieś jest życie czy go nie ma. Lepiej o sobie nie wiedzieć bo później są wojny.

  • https://wszstk.wordpress.com/ Autor | wszstk

    „Jakuba (o ile korzysta z klawiatury)”
    <33

  • https://wszstk.wordpress.com/ Autor | wszstk

    Skąd wiesz? ;)

  • https://wszstk.wordpress.com/ Autor | wszstk

    Ignorancja byłaby – moim zdaniem – gorsza od wojny.

  • Robert M

    O ile pamiętam to chyba też „Cieplarnia” Aldissa miała taki motyw, ziemia miała kompletnie zsynchronizowane obroty z orbitą, słońce było już rozdętym czerwonym olbrzymem.

  • Robert M

    Myślę, że lepianek by nie było. Nie opuściliby jaskiń :D No bo jakie by mieli dowody na to, że można zbudować lepiankę? Skoro nikt jej nie zbudował jeszcze? ;)

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement