Skąpy dwa razy traci, czyli oprogramowanie zakupione na aukcji – historia smutna, ale prawdziwa

Skąpy dwa razy traci, czyli oprogramowanie zakupione na aukcji – historia smutna, ale prawdziwa

Potrzebujesz systemu operacyjnego dla nowego lub starego komputera albo chcesz zaopatrzyć się w dodatkowe oprogramowanie, które niezbędne jest do pracy lub do nauki? Nie powiem wprost, żebyś unikał korzystnych cenowo okazji, ale przestrzegę cię przed pochopnym wybieraniem najtańszych ofert. Ta historia wydarzyła się naprawdę i kosztowała sporo pieniędzy, czasu, i nerwów.

Kilka lat temu pracowałem w pewnej firmie, w której w użyciu było kilkadziesiąt komputerów. Wszystkie działały na Windowsie i były wyposażone w szereg dodatkowego oprogramowania, które zwiększało możliwości sprzętu. Pewnego razu osoby odpowiedzialne za podejmowanie decyzji zakupowych w firmie zdecydowały się dokupić kilka kopii pakietu biurowego Office, bo na wielu komputerach wykorzystywane był darmowe odpowiedniki, a tylko na paru Microsoftowa wersja Office’a. Chcąc ujednolicić programy i rozwiązać problemy z częstym brakiem kompatybilności zamówiono pudełkowe wersje oprogramowania Microsoft Office, które po kilku dniach dotarły do firmy.

Pakiety biurowe zostały rozdane osobom, które najbardziej ich potrzebowały, a pracownicy momentalnie zaczęli je wykorzystywać. Rozczarowanie przyszło jednak szybciej, niż ktokolwiek się spodziewał.

Dzień dobry, proszę oddać Office’a

Pewnego dnia do firmy przyszli policjanci, poinformowali o prowadzonym postępowaniu przeciwko sprzedawcy oprogramowania, od którego firma kupiła pakiety biurowe Office i… zarekwirowali wszystkie kopie jako dowód w sprawie.

Był Office i nie ma Office’a. W kilkanaście minut praca firmy została wstrzymana i na pewien czas sparaliżowana. Na wszystkich stacjach roboczych było trzeba zainstalować tymczasowo zastępcze oprogramowanie, a jak się później okazało, słowa „tymczasowe i zastępcze” nie były najlepiej dobrane, bo policja nie oddała zabranych Office’ów przez kilka następnych lat.

Sprawa ciągnęła się miesiącami, żeby później stanąć w miejscu na kilka lat. Po czasie została w końcu rozwiązana – stwierdzono, że nieuczciwy sprzedawca handlował różnym oprogramowaniem: legalnym i nielegalnym. Po kilku latach doszli do wniosku, że zarekwirowane nam oprogramowanie było jednak OK i powiedziano, że możemy sobie je odebrać skądś tam.

Szczerze? Firma nawet nie odebrała tych programów, bo… pakiet biurowy do tego czasu zdążył się znacznie postarzeć i w firmie wykorzystywano już nowsze rozwiązania.

Mieliśmy szczęście, że skończyło się tylko na tym

Autentycznie firma miała szczęście, że kupione w dość okazyjnej cenie oprogramowanie było akurat legalne i mimo kontroli policji nie stwierdzono w tej sprawie nieprawidłowości. Posiadając niby legalne, a w rzeczywistości lewe oprogramowanie przedsiębiorcy narażają się na dotkliwe kary, które mogą w realny sposób nadwyrężyć budżet nawet całkiem dobrze działającej firmy, a dla słabiej funkcjonującego biznesu mogą okazać się gwoździem do trumny.

To jednak nie wszystko. Na kupujących oprogramowanie z niesprawdzonych źródeł czyha jeszcze jedno zagrożenie – wirusy, malware i spyware, czyli cichaczem dorzucone dodatki, które mogą wykradać dane, szpiegować działanie użytkowników, blokować niektóre funkcje lub… tworzyć tzw. komputery zombie będące częścią botnetów.

Botnet to grupa komputerów zainfekowanych w niewykrywalny przez użytkownika sposób. Twórca botnetu ma kontrolę nad wszystkimi podlegającymi mu komputerami zombie i może wykorzystywać je do ataków na innych użytkowników, rozsyłania spamu oraz do inwigilacji i wykradania danych.

Nawet nie chcę myśleć, jakie konsekwencje mogłaby ponieść firma, która przyoszczędziła kilkaset złotych na oprogramowaniu kupując je na aukcji zamiast u sprawdzonego sprzedawcy, gdyby okazało się, że kilka tygodni później oprogramowanie to wykradło np. bazę danych klientów składającą się z kilku lub kilkunastu tysięcy rekordów.

Dlaczego o tym mówię?

Niestety opisane wyżej scenariusze nie są literacką fikcją. Ta historia się zdarzyła naprawdę, a z podobnymi problemami każdego dnia mierzą się kolejne polskie firmy oraz użytkownicy domowych komputerów.

Zbliża się okres wzmożonych świątecznych zakupów i wielu z was może planować zakup nowego komputera, do którego zechce dokupić system operacyjny, pakiet biurowy lub inne oprogramowanie. Pamiętajcie, że oszuści wykorzystują ten czas, aby zarobić na tych, którzy niezbyt uważnie czytają opisy aukcji i kupują pod presją czasu bez sprawdzania wiarygodności sprzedawcy.

Nie dajcie się złapać na ich sztuczki i kupujcie rozważnie.

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement