Którą hybryda typu plug-in pojedziesz najdalej, nie zużywając paliwa? Sprawdzamy!

Artykuł/Motoryzacja 13.12.2016
Którą hybryda typu plug-in pojedziesz najdalej, nie zużywając paliwa? Sprawdzamy!

Hybrydy typu plug-in mają jedną niepodważalną przewagę nad klasycznymi hybrydami. To zasięg, jaki można przejechać korzystając wyłącznie z silnika elektrycznego. Tylko… jaki dokładnie to zasięg?

Na Twitterze padło niedawno ciekawe pytanie – jaka hybryda plug-in (w domyśle: dostępna na polskim rynku) oferuje nawiększy zasięg elektryczny? No cóż, trzeba było to sprawdzić – w końcu wizja spalinowego zasięgu przy dłuższych wyjazdach i bezszelestnej jazdy po mieście brzmi naprawdę kusząco.

Wielki nieobecny

Niestety już na wstępie trzeba zaznaczyć, że najbardziej wydajnego pod tym względem samochodu w Polsce nie kupimy. Jest nim bowiem Chevrolet Volt, którego druga generacja, sprzedawana niedawno w Stanach Zjednoczonych, jest w stanie pokonać na samym tylko prądzie około 85 km. Mało? Niestety modele dostępne na polskim rynku nawet się do tego wyniku nie zbliżają.

Rację będą mieli ci, którzy amerykańskiego Volta kojarzą z bardziej europejskim Oplem Amperą. Niestety druga generacja Volta nie doczekała i nie doczeka się europeizacji. Zamiast tego trafi do nas odpowiednik Chevroleta Bolta – Opel Ampera E, czyli samochód elektryczny o zasięgu około 300 km.

Zobaczmy więc, co zostaje fanom hybryd plug-in, poza sprowadzaniem Volta zza oceanu. Pod uwagę braliśmy niemal wyłącznie modele, które już teraz można kupić (tzn. jest dostępny cennik/konfigurator). Uwzględnione zostały przy tym tylko hybrydy typu plug-in – samochody elektryczne z benzynowymi extenderami nie zostały uwzględnione (aczkolwiek przy poszukiwaniach warto pamiętać np. o i3).

No to zobaczmy.

Pierwsze miejsce – Audi Q7 e-tron quattro

audi-q7-e-tron-quattro

Najwyższe miejsce na podium nie przypada o dziwo najdroższemu autu z całego zestawienia. Na ten tytuł zasłużyło bowiem Audi Q7 w wersji e-tron quattro, kosztujące 390 900 zł (tak, są jeszcze droższe w zestawieniu…).

Po odłączeniu silnika diesla jesteśmy w stanie z pomocą napędu elektrycznego pokonać tym kolosem aż 56 km. I tak, można się trochę śmiać z tego wyniku, ale pamiętajmy, że to i tak najlepszy wynik. Zresztą taki zasięg spokojnie wystarczy na niemal całodzienną jazdę po mieście, bez spalania ani kropli paliwa.

Drugie miejsce – Porsche Panamera E-Hybrid

panamera

Kto by pomyślał. Drugie miejsce zajęły dwa modele Porsche – Panamera 4 E-Hybrid i Panamera 4 E-Hybrid Executive, czyli Panamera w wersji z przedłużonym rozstawem osi. Pierwszy z nich kosztuje 490 740 zł, natomiast drugi 524 620 zł

Bez silnika spalinowego przejedziemy każdym z tych samochodów maksymalnie  51 km.

„Grupa 50”

Poniżej wyniku 51 km schodzimy mniej więcej do poziomu, który można uznać za obowiązujący obecnie (w większości przypadków) standard zasięgowy. Przeważająca część hybryd plug-in sprzedawanych w Polsce oferuje właśnie bowiem taki dystans bez uruchamiania silnika spalinowego. Problem tylko w tym, że o ile cenę Panamery czy Q7 jeszcze idzie jakoś przełknąć, o tyle ceny niektórych bardziej cywilnych modeli zwalają z nóg.

Zacznijmy może od najbardziej jaskrawego przykładu.

Volvo V60 D6

Volvo V60 Plug-in hybrid 7

W wersji spalinowej dobrze znane i rozsądnie wycenione kombi ze Szwecji. W wersji hybrydowej plug-in… czyste szaleństwo, przynajmniej cenowo. Za wspomaganą silnikiem elektrycznym wersję trzeba zapłacić aż 265 800 zł. Wersja bazowa, nawet przy podobnym standardzie wyposażenia, jest ponad dwukrotnie tańsza.

Starczy tylko dodać, że w takiej kwocie możemy zmieścić się z całkiem przyjemnym S90 czy V90. Aczkolwiek zapewne znaleźli się w Polsce tacy, do których przemówił diesel połączony z ładowanym z gniazdka akumulatorem silnika elektrycznego.

Audi A3 Sportback e-tron

audi-a3-e-tron

Drugie Audi w zestawieniu, tym bardziej nie tylko kompaktowe, ale i dużo bardziej przystępne cenowo. A3 Sportback e-tron nie tylko przewiezie nas 50 km bez uruchamiania silnika benzynowego, ale i kosztuje zaledwie 167 tys. zł.

Volkswagen Passat GTE

passat-gte

Na taką samą odległość przewiezie nas Passat GTE, z tym, że dostępny jest w dwóch wersjach – sedanie oraz kombi. Ten pierwszy kosztuje 176 090 zł, natomiast ten drugi – 179 190 zł.

Również i tutaj elektryka połączono z silnikiem benzynowym.

Volkswagen Golf GTE

golf-gte

Najtańsze auto w tym zestawieniu wcale nie ma najmniejszego zasięgu. Elektryczno-spalinowy Golf, tak samo jak Passat i A3, pokona na akumulatorach maksymalnie 50 km.

Przy tym przyjdzie nam zapłacić za niego tylko 153 090 zł.

Mitsubishi Outlander PHEV

outlander-phev

Czyli jedyny SUV (do tego z napędem na obie osie) w „Grupie 50”. Outlander bez paliwa przejedzie 50 km – dopiero wtedy uruchomi swój silnik benzynowy (o ile oczywiście zdecydujemy się na taki tryb jazdy).

Cena? 227 990 zł.

Prius Plug-in Hybrid

prius-plug-in

Toyota słynie raczej ze standardowych hybryd, ale nie przeszkadza to japońskiej marce oferować również wersji plug-in. Ta będzie dostępna w Polsce już od przyszłego roku (ceny nie znajdziemy jeszcze na stronie).

Zasięg ma wynieść maksymalnie 50 km.

„Grupa 40”

W tej kategorii znajdziemy trzy samochody – jednego małego sedana, jedną luksusową limuzynę i jednego SUV-a.

XC90 T8

xc90

Największy SUV w ofercie Volvo, z najmocniejszym w ofercie Volvo silnikiem to hybryda. I to hybryda, która to spore auto jest w stanie bez pomocy silnika benzynowego przewieźć maksymalnie 40 km.

Niestety tanio nie będzie. Ceny zaczynają się od 351 600 zł.

BMW 330e iPerformance

bmw-330e

Ten sam zasięg (40 km), ale niższa cena i mniejsze wymiary. BMW 330e jest też dużo tańsze – za wersję podstawową zapłacimy 175 600 zł.

BMW 740e iPerformance

bmw-740e

Dalej zostajemy przy BMW i limuzynach, ale już dużo większych i wyraźnie droższych. „Siódemka” w wersji hybrydowej plug-in przejedzie bezszelestnie 40 km. Kosztować nas będzie jednak co najmniej 443 100 zł.

Reszta

Wynik słabszy niż 40 km jest… słabszy, ale nadal powinien zapewnić wystarczający dystans elektrycznej jazdy, żeby pojechać na drugi koniec miasta i wrócić. Kto więc nie załapał się do czołówki?

Porsche Cayenne S E-Hybrid – 38 km

porsche-Cayenne-image

38 km zasięgu prawie wystarczyło, żeby załapać się do „Grupy 40”, ale i tak – biorąc pod uwagę wymiary tego samochodu – nie jest to zły wynik.

Oczywiście Cayenne w żadnej wersji tanie nie jest – hybryda plug-in kosztuje tu 408 286 zł.

BMW i8 – 37 km

bmw-i8_1

Zecydowanie nie jest to uniwersalna propozycja dla każdego, ale zasięg to zasięg. BMW i8 na samych akumulatorach przejdzie 37 km, ale będzie nas kosztować na start 597 tys. zł.

Mercedes GLC 350 e 4 MATIC – 34 km

mercedes-glc-coupe

Benzynowo-elektryczny kompaktowy SUV Mercedesa też powinien nadać się do bezszelestnej jazdy miejskiej. Dodatkowo jest dostępny w dwóch wersjach nadwoziowych – SUV i coupe.

Pierwsza kosztuje 235 706 zł, natomiast druga – 266 tys. zł.

Mercedes S 500 e L – 33 km

mercedes-s500-e

Wbrew pozorom nie jest to hybrydowy wariant S500 z silnikiem V8, a połączenie silnika elektrycznego z silnikiem benzynowym V6. W jeszcze bardziej przejmującej ciszy niż w normalnej „S” możemy przejechać tu 33 km.

Cena? 513 500 zł.

Mercedes E 350 e – 33 km

mercedes-benz-e220-18

Tak sam wynik w kwestii zasięgu na akumulatorach osiąga druga limuzyna Mercedesa – klasa E. Cena jest jednak wyraźnie niższa, bo wynosi 286 400 zł. Oczywiście przed dołożeniem opcjonalnego wyposażenia.

Mercedes C 350 e – 31 km

c-class-saloon-1_0

Mniej, ale wciąż ponad 30 km jest w stanie pokonać w trybie elektrycznym Mercedes klasy C w wersji 350 e. Do tego dostępny jest nie tylko w eleganckiej wersji sedan (236 200 zł), ale też w bardziej praktycznym wydaniu kombi (243 600 zł).

Mercedes GLE 500 e 4MATIC – 30 km

mercedes-gle

Stawkę zamykają dwa wielkie SUV-y dwóch niemieckich marek. Pierwszym z nich jest GLE 500 e z napędem na cztery koła i zasięgiem na poziomie 30 km. Przyjdzie nam za niego zapłacić 354 000 zł. Bez dodatkowych opcji.

Wersja coupe nie figuruje w konfiguratorze w wydaniu hybrydowym.

BMW X5 xDrive40e iPerformance – 30 km

bmw-x5Hybrydowe X5 również dostępne jest tylko w jednej wersji nadwoziowej (nie ma X6 w wydaniu plug-in hybrid) i również zapewni nam elektryczny zasięg na poziomie 30 km. Zapłacimy za niego jednak nieco mniej niż za rywala od Mercedesa – cena startuje bowiem od 315 100 zł.

Przy tym wszystkim trzeba jednak pamiętać, że podawane tutaj zasięgi we wszystkich przypadkach są wersją optymistyczną albo wręcz absolutnym maksimum, jakie można wycisnąć z tych akumulatorów.

Dołącz do dyskusji

  • aaa

    30km to śmiech na sali i to przy założeniu bardzo oszczędnej jazdy:) kpina:)

  • Artur Łukasz

    Przy oszczędnej jeździe w idealnych warunkach których nie da się odtworzyć :D

  • Michał

    Jeśli ktoś ma kupić taki samochód z rozsądku i „oszczędności” to wygrywa golf… e-golf.

  • Maciej Szkamruk

    A Nissan Leaf? Jechałem kilka dni temu tym samochodem jako taksówką odwiedzając Lublin. Wg kierowcy samochód ma przy spokojnej jeździe około 100 km zasięgu. jest oficjalnie dostępny w ofercie dealera.

  • mojo

    Mowa o hybrydach, używających jedynie silnika elektrycznego.
    Leaf jest stricte elektryczny.

  • Maciej G.

    A nie lepiej wydać 20000 więcej na passata?

  • Michał

    To już zależy czy odczuwa się potrzebę dorzucania do paseratti ;-)

  • mistrz

    trzeba pamiętać ze głównym producentem hybryd to jednak toyota jest i na ich wykonaniu zna się najlepiej, na rynku już prawie 20 lat jest. to o czymś świadczy.

  • ja

    nie rozumiem sformułowania ‚czyste szaleństwo’ w odniesieniu do v60. zróżnicowanie cenowe jest typowe dla segmentu premium, a wszystko w premium wymaga sporej dopłaty. zwłaszcza niezrozumiałe wydaje mi się stwierdzenie w tym samym zdaniu, że pozostałe v 60 wycenione są ‚rozsądnie’. sięgnąłem do cennika: rozpiętość cenowa modelu to 128k- 279k bez opcji, przy czym większość sensownych konfiguracji zawiera się między 160k a 230k po doliczeniu płatnych opcji. wersja hybrydowa jest najdroższa, ale:
    1) jest dieslem= cena +15-20k za porównywalną moc
    2) jest namocniejszą wersją diesla o największej pojemności (288km z 2,4l)- oznaczona jako d6
    3) ma napęd awd
    4) występuje tylko w dwóch najwyższych poziomach wyposażenia (czyli mniej opcji do dokupienia)
    5)porównywalny silnik benzynowy z awd- T6 (306km, obecnie z 2.0l nie 3) to 220-230k, więc dopłata za diesla i hybrydę nie jest wcale wielka (40k, ale to raptem 18% ceny, a to w końcu segment premium)
    tak jest w całym segmencie premium, u dowolnego producenta. proponuję obejrzeć cennik choćby mercedesa a klasse- rozpiętość cenowa od 90k do ponad 200k za samochód kompaktowy.
    mercedes, bmw i ostatnio alfa mają usportowione wersje swoich odpowiedników s60 kosztujące ponad 350k. (m3, c amg i giulia q) to dopiero jest rozrzut cenowy- wersje cywilne kosztują tyle, co s60. i jakoś wszyscy uważają ten rozrzut za uzasadniony :)
    rozumiem, że można uznać taką cenę za chorą w ogóle, ale jeśli uważamy v60 za rozsądnie wycenione (moim zdaniem też tak jest), to dziwienie się cenie topowej wersji z nową technologią (wspomniane v90 nie jest oferowane z tak mocnym silnikiem diesla w ogóle) jest…dziwne. zwłaszcza, że cena mercedesa c w wersji z hybrydą za 240k zdziwienia już nie budzi ( a należy pamiętać, ze w mercedesie kupuje się ‚golasa’ i dokłada opcje- na to pójdzie duuużo pieniędzy, bo wyjściowo za te 240k dostajemy samochód na stalowych felgach z kołpakami i bez wszystkich podstawowych dodatków)
    a swoją droga najfajniejsze są i tak mocne benzyny:D

  • ja

    trzeba też pamiętać, że klienci rozważający przynajmniej połowę z tych samochodów nie zainteresują się toyotą w ogóle, nawet land cruiserem. chyba, że kupią priusa w najbogatszej wersji, bo to modne było jakiś czas temu wśród milionerów w stanach. ale tylko dla szpanu.

  • rimoraj

    Wszystko fajnie ale o tej porze roku, kiedy korzystamy w samochodzie z ogrzewania, i tak wszystkie hybrydy od momentu startu odpalą silniki spalinowe i nie będą ich wyłączać przez cały czas kiedy będzie ono włączone.
    Dla mnie samochody hybrydowe są przekombinowane. Przyszłością są samochody elektryczne.

  • http://jaciubek.info/ Grzegorz Jaciubek

    Ile kosztuje naładowanie takiej hybrydy w domu aby przejechać te 50km?

  • Tmi

    W zależności od modelu. Hyundai ma akumulatory o pojemności 8,9 kWh, 1 kWh kosztuje średnio około 70gr lub mniej w zależności od taryfy. Naładowanie kosztuje ok. 6 zł.

  • Ja

    jakoś mało toyot w tym zestawieniu. Toyota tak zachwala swoją technikę a tymczasem z plug-in bardzo słabo. W praktyce nawet zwykłe hybrydy palą mniej więcej tyle samo

  • Tomasz Olędzki

    Brakuje Kia Optima Hybrid.

  • MySpot

    Do obliczenia tych wyników założono sferyczne samochody w próżni.

  • http://jaciubek.info/ Grzegorz Jaciubek

    Czyli mamy 0.1 zł za 1km elektrycznie vs. 0.35 na paliwie (7 litrów za 5 zł). Przy tej cenie to tylko moda z tego co widzę.

  • Qba

    możesz lądować tańszym prądem w taryfie nocnej wtedy ci wychodzi ~0,25 PLN za 1 kWh….auto zazwyczaj w nocy stoi i może się tanio ładować (przy okazji instalacja elektryczna jest mniej obciążona bo użytkownicy śpią )

  • http://jaciubek.info/ Grzegorz Jaciubek

    I mamy wtedy 3x taniej czyli 0,03 za 1km, podoba mi się kierunek rozwoju o ile jesteś po za domem w normalnych godzinach ;-)

    Mam wrażenie, że gdzieś ktoś zapomina o tym że z domu wychodzi się częściej niż tylko do pracy :-D

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement