Bez tych aplikacji nie wyobrażam sobie korzystać z Androida

Artykuł 22.12.2016
Bez tych aplikacji nie wyobrażam sobie korzystać z Androida

Co roku przez moje ręce przewija się mnóstwo różnych telefonów z Androidem. Jednak ostatecznie każdy z nich kończy z identycznymi ustawieniami i listą aplikacji, bo pracy w inny sposób sobie po prostu nie wyobrażam. Jak wygląda mój Android? Zapraszam na wycieczkę.

Odkąd kilka lat temu porzuciłem Windows Phone’a na rzecz Zielonego Robota, przez długi czas miotałem się między różnymi rozwiązaniami i żadne nie było w pełni satysfakcjonujące.

Najdłużej ostał się Android w swej czystej postaci; telefon pod kontrolą launchera Google Now, z jak największą liczbą usług Google’a na pierwszym miejscu. Bardzo też cenię androidową wizję Microsoftu w postaci genialnego Arrow Launcher, Next Lockscreen i zestawu świetnych aplikacji – takie ustawienie bardzo często znajduje się na moim telefonie, ale nie to jeszcze na tyle dobre doświadczenie Androida, bym korzystał z niego na co dzień.

Mój Android, na każdym jednym urządzeniu, wygląda tak:

Podstawa: Action Launcher, prostota i organizacja

Android - tak jak powinno być.

Moim domyślnym ekranem głównym jest Action Launcher Pro, tworzony przez dewelopera Chrisa Lacy’ego. Za niespełna 20 zł otrzymujemy – moim zdaniem – najlepsze doświadczenie Androida, oferujące ogromną swobodę dostosowania wyglądu, nie obciążając przy tym urządzenia.

Dla mnie najbardziej istotne są dwa aspekty tego launchera. Pierwszy z nich to funkcja „covers” – jeśli zorganizuję aplikacje w foldery, mogę ustawić „okładkę”. Aplikacja, która jest na okładce, uruchamia się po naciśnięciu ikony. Aby przejść do folderu, wystarczy pociągnąć palcem do góry. Proste, intuicyjne i wygląda ładniej, niż obrzydliwe ikony folderów.

Do tego przeciągając w górę ikonkę niemal każdej aplikacji ujawnia się jej widget.

Szufladka aplikacji? A komu to potrzebne?

android-lukasz-7

W Action Launcher możemy zupełnie zrezygnować z szufladki aplikacji, co też ochoczo zrobiłem. Jej miejsce na pulpicie zastąpił skrót do Slacka, naszego komunikatora, który bezapelacyjnie jest najczęściej używaną aplikacją na moim smartfonie (co tylko odrobinkę świadczy o pracoholizmie).

Dostęp do listy aplikacji mam przeciągając palcem od lewej krawędzi ekranu. Aplikacje są tam posegregowane alfabetycznie i jest to dla mnie najwygodniejszy sposób dotarcia do dowolnej aplikacji.

Przejdźmy do folderów, w których chowam najczęściej używane aplikacje (nie pytajcie, dlaczego ich nazwy są anglojęzyczne – ot, zboczenie filologa).

Personal – aplikacje (z grubsza) osobiste

android-lukasz-8

Spośród wszystkich folderów do tego zaglądam w sumie najrzadziej. Jest tu Inbox, którego mam nadzieję niebawem zastąpić czymś innym, ale maila częściej sprawdzam na komputerze, niż w telefonie. Jest aplikacja banku, kalendarz i notatniki: Keep do szybkich notatek oraz Evernote i OneNote, bo wciąż nie mogę się zdecydować na jeden z nich.

Social – media społecznościowe

android-lukasz-9

Nie jestem przesadnie „społcznościowy”, ale spośród wszystkich serwisów zdecydowanie preferuję Twittera i Instagram. Tego pierwszego – bo to najlepsze źródło informacji. Tego drugiego – bo (jeszcze) da się go spersonalizować na tyle, by nie wprowadzał niepotrzebnego szumu, a pokazywał treści, które naprawdę chcę oglądać.

Oprócz tego trzymam tu trio od Facebooka. Messenger jest tak przeładowany, że wolałbym go nie używać, do Menadżera stron zaglądam, by zarządzać własną i Spider’s Webową stroną, a z Facebooka w telefonie nie korzystam w ogóle.

Productivity – znaczy się „praca”

android-lukasz-10

W tym folderze trzymam narzędzia, które są mi niezbędne każdego dnia. Przede wszystkim jest tu Todoist, czyli moja lista zadań. Oprócz tego Trello, do zarządzania tekstami na Spider’s Web, Feedly jako czytnik RSS, OneDrive jako domyślna chmura (niestety, jest fatalna, ale płacę za Office 365 więc głupio nie korzystać) i trzy programy do pisania, z których korzystam wymiennie – Word, iA Writer i JotterPad. Ten ostatni jest najlepszy, ale niestety nie synchronizuje się tak, jak powinien, z innymi urządzeniami.

Reading – moje źródło wiedzy, rozrywki i zabijania czasu

android-lukasz-1

To najważniejszy folder na moim smartfonie, bo smartfona używam głównie do czytania. Szczególnie często korzystam z Pocketa (czasem Instapaper), do którego zapisuję artykuły w Sieci do przeczytania na później. O dziwo sporo korzystam też z Książek Play, gdzie wrzucam darmowe PDF-y rozdawane przez internetowych twórców. Medium ostatnio jakby przygasało, więc tam zaglądam coraz rzadziej, za to Quora to stały punkt każdego dnia – nie znalazłem w Sieci lepszego źródła losowej wiedzy. Aplikacja Amazonu mówi sama za siebie – gdy nie mam przy sobie czytnika, nadrabiam e-booki na telefonie.

Media – wiedzy i rozrywki ciąg dalszy

android-lukasz-2

Tutaj najczęściej korzystam z trzech pierwszych aplikacji: PocketCasts, by nadrabiać podcasty (polecam, to zdecydowanie najlepsza do tego aplikacja na każdej platformie), YouTube i Spotify, czyli mój domyślny serwis streamingowy. Z pozostałych korzystam znacznie rzadziej, choć w czasie jazdy samochodem chętniej słucham audiobooków, niż muzyki. Szczególnie na długich trasach.

Drugi pulpit jest tylko po to, by nie zaśmiecać pierwszego.

android-lukasz-5

Na każdym urządzeniu mam tylko dwa pulpity – więcej nie trzeba, a i z jednym chętnie bym się pogodził, gdyby nie to, że umieszczenie na nim widgetu Spotify i kalendarza strasznie by go zaśmieciło.

Dlatego obydwa trzymam na drugim pulpicie, gdzie mam szybki podgląd tego, ilu blogerów Spider’s Web akurat postanowiło udać się na urlop i szybki dostęp do sterowania muzyką.

Poza tym nie dzieje się tu zbyt wiele. Na wierzchu po prawej stronie trzymam trzy bardzo często używane aplikacje – Sklep Play, Mapy i PitchLab Pro, czyli mój ulubiony stroik do gitary.

Po drugiej stronie widgetu kalendarza leżą najrzadziej używane z najczęściej używanych aplikacji.

Games – hardcore’em nie jestem, ale lubię solidną, mobilną rozrywkę.

android-lukasz-3

Zawartość tego folderu zmienia się praktycznie co tydzień. Stałym punktem jest tylko Alto’s Adventure, a ostatnio również Peak, w którym gimnastykuję mózg. Pozostałe gry zostają tutaj tylko dopóki, dopóty mi się nie znudzą.

Photo – stąd zarządzam zdjęciami

android-lukasz-4

Przyznam się tu do czegoś – bardzo nie lubię robić zdjęć telefonem. Niezależnie od tego, czy mowa o „selfikach” czy po prostu mobilnej fotografii, nie satysfakcjonuje mnie to w najmniejszym stopniu.

Dlatego aparatu w telefonie używam niemal wyłącznie do robienia zdjęć moim kotom, zaś do każdego innego zadania fotograficznego wykorzystuję lustrzanki Nikona.

Zdjęcia robione telefonami archiwizuję oczywiście w Zdjęciach Google. Te z lustrzanek zazwyczaj mają większą wartość, więc trzymam ich kopie na kilku różnych dyskach, w tym jednym sieciowym, do którego mam dostęp z każdego miejsca na świecie poprzez dedykowaną aplikację.

Oprócz wyżej wymienionych wspomnę jeszcze o dwóch aplikacjach, które są dla mnie kluczowe w korzystaniu ze smartfona.

To TapPath i Brave Browser (dawniej Link Bubble). Co ciekawe, obydwie pierwotnie stworzył Chris Lacy, czyli twórca Action Launchera.

TapPath pozwala mi wybrać, w jakiej przeglądarce otworzy się link, zależnie od tego, czy puknę w niego raz, czy dwa razy. Inną akcję można też przypisać na trzykrotnego dotknięcia.

Pojedyncze tapnięcie linku otwiera moją domyślną przeglądarkę – pływającą w bąbelku Brave Browser, którą uwielbiam szczególnie dlatego, że ładuje linki w tle i pozwala prostym przeciągnięciem bąbelka zapisać link do Pocketa, lub go udostępnić.

Byłbym zapomniał – głównym źródłem tapet dla moich urządzeń jest ostatnio aplikacja Backdrops, gdzie można znaleźć mnóstwo przepięknych grafik we flat design. Jeśli szukasz czegoś bardziej dynamicznego, gorąco polecam Muzei z rozlicznymi wtyczkami, bądź instalację Arrow Launchera, który codziennie zmieni tapetę na inną, korzystając ze Zdjęć Bing.

Ten układ pulpitów i aplikacji pozwala mi wykorzystać smartfona bardziej efektywnie i… po prostu o nim nie myśleć.

Konfigurując każde nowe urządzenie instaluję po prostu Action Launcher, wczytuję własne ustawienie, i czuję się jak w domu.

Wszystko mam pod ręką, dokładnie tam, gdzie tego chcę. Bo przecież o to chodzi w elektronicznych gadżetach – żeby ułatwiały nam życie w dokładnie taki sposób, jak sobie tego życzymy.

Gdybym jednak mógł zostawić na telefonie tylko 5 aplikacji, zdecydowanie byłyby to te pozycje:

  • PocketCasts – jako najlepsze źródło podcastów
  • Inbox – jeden z najlepszych klientów poczty
  • Pocket – bo to najlepsza usługa do zapisywania tekstów „na później”
  • Twitter – spełnia wszystkie moje „społecznościowe” potrzeby
  • Slack – bo bez niego mógłbym przegapić, jak Przemek Pająk pisze, że już nie wierzę w Spider’s Web

A jak ty korzystasz z Androida? Pokaż swój pulpit w komentarzu 🙂

Czytaj również: 

Advertisement

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement