Donald Trump kontra nauka – prześwietlamy nowego prezydenta Stanów Zjednoczonych

Artykuł/Nauka 14.11.2016
Donald Trump kontra nauka – prześwietlamy nowego prezydenta Stanów Zjednoczonych

Prezydent w Stanach Zjednoczonych posiada nie tylko władzę ale i autorytet. Może podejmować decyzje, które mają wpływ na życie milionów, ale i jego postawa i wypowiedzi wpływają na decyzje jego zwolenników. Spójrzmy zatem, jak na swoich zwolenników może wpłynąć Donald Trump.

Jak zapewne wiecie, osobiście jestem zwolennikiem postawy naukowej, opartej na weryfikowalnych faktach. Postanowiłem więc przyjrzeć się wypowiedziom Donalda Trumpa poświęconym nauce.

Debata naukowa

Jednym z wiarygodnych źródeł jest debata naukowa na stronie ScienceDebate która polegała na zadaniu dwudziestu pytań kandydatom na prezydenta. Pytania były zadawane pisemnie i jestem przekonany, że kandydatom przygotowywali odpowiedzi ich doradcy naukowi. Wypowiedzi Trumpa dla tej debaty są generalnie dość ugodowe – jak moglibyśmy się spodziewać, podkreślają jedynie znaczenie mechanizmów rynkowych w generowaniu innowacji i odkryć naukowych.

Globalne ocieplenie

Przy pytaniu o globalną zmianę klimatu jako zjawisko spowodowane działalnością człowieka, widzę pierwszy zgrzyt. Zamiast, jak inni kandydaci, przyjąć to za fakt naukowy i podać planowane metody poradzenia sobie z możliwymi problemami, Trump w swojej odpowiedzi jest wyraźnie sceptyczny.

Jest jeszcze wiele do zbadania w temacie „zmiany klimatu” (cudzysłów pochodzi od Trumpa – przyp. red.) – odpowiada Trump i sugeruje, że plan działania jest dopiero do ustalenia.

Energia jądrowa

W pytaniu o energię jądrową odpowiada inaczej, niż spodziewałbym się po populistycznym kandydacie – uważa elektrownie jądrowe za właściwy element budowy niezależności energetycznej. Nie wspomina przy tym, w odróżnieniu od innych kandydatów, o pozytywnych ekologicznych właściwościach tego typu energii.

Szczepionki

W pytaniu o szczepionki, odpowiada iż ważne jest edukowanie społeczeństwa o zaletach szczepień. Ani słowa o rzekomych niebezpieczeństwach związanych ze szczepieniami!

Badania kosmosu

Na pytanie o badania kosmosu odpowiada, że są bardzo ważne, przyniosły dużo Ameryce, ale również, że powinno się szukać międzynarodowych partnerów ponieważ „nie możemy uznawać przestrzeni kosmicznej za amerykańską własność”.

Bez entuzjazmu, ale i bez otwartej krytyki

Wielokrotnie widziałem taki cytat z Donalda Trumpa odnośnie wypowiedzi dla debaty naukowej, jako przykład jego niewiary w naukę: „science is science and facts are facts” – jednak po zastanowieniu się uznaję, że jest to de facto wypowiedź znacząca: „nie będę dyskutował z faktami, skoro są jakie są”.

Debata naukowa została zorganizowana przez Amerykańskie Stowarzyszenie Rozwoju Nauki (American Association for the Advancement of Science) we współpracy z Scientific American.

Tyle jeśli chodzi o wygładzone, prawdopodobnie napisane z pomocą współpracownika, mało kontrowersyjne odpowiedzi na pytania w debacie. Przyjrzyjmy się jednak działaniom Trumpa i jego swobodniejszym wypowiedziom, na przykład na Twitterze.

Walka ze zmianą klimatu

W trakcie kampanii prezydenckiej Donald Trump wielokrotnie dawał do zrozumienia, że obetnie wydatki na walkę ze zmianą klimatu, wycofa się z planów Obamy i z części współpracy międzynarodowej na tym polu.

Kolejnym niepokojącym posunięciem prezydenta elekta jest powołanie do dokonania zmian administracyjnych w amerykańskiej Agencji Ochrony Środowiska człowieka, który kojarzy się z jedynie ze „sceptykami klimatycznymi”, czyli Myrona Elbella. Ebell przewodzi dziś grupie o nazwie Cooler Heads Coalition, której celem jest „rozwiewanie mitów o globalnym ociepleniu”.

Jeżeli chcielibyśmy być drobiazgowi i złośliwi, przypomnielibyśmy wypowiedź na Twitterze z 2012 roku, w którym Trump pisał:

Koncepcja globalnego ocieplenia została stworzona przez Chińczyków w celu zmniejszenia konkurencyjności amerykańskiego przemysłu wytwórczego.

Zużycie paliw kopalnianych

Mimo że w debacie naukowej deklarował chęć poszukiwania alternatywnych źródeł energii, to w wypowiedziach w trakcie kampanii wyborczej podkreślał, że węgiel jako źródło energii powinno wystarczyć Amerykanom na „kolejne 1000 lat”. Niestety, fakty tego nie potwierdzają. Pokłady węgla na kontynencie amerykańskim przy utrzymaniu bieżącego zużycia wystarczą na 100-250 lat. Pomijam tu zupełnie fakt, że nie ma metody „czystego” spalania węgla i do atmosfery zawsze trafiają szkodliwe związki chemiczne.

Rurociąg Keystone XL

TransCanada to firma proponująca budowę ogromnego rurociągu pomiędzy Kanadą a Stanami Zjednoczonymi. Rurociąg ten, nazwany Keystone XL, miałby przesyłać nieprzetworzoną ropę naftową do amerykańskich rafinerii. Dotąd odmawiano firmie pozwolenia na budowę, podkreślając szkodliwość ropy pochodzącej z piasku bitumicznego, który właśnie w Keystone XL miał być transportowany. Jak obliczono, gdyby rurociąg był zbudowany i działał, spowodowałby emisję gazów cieplarnianych równych emisji prawie 6 milionów samochodów jeżdżących po drogach.

Co na ten temat twierdzi Donald Trump? W trakcie swojego przemówienia kampanijnego w Iowa powiedział, że wyrazi zgodę na budowę, jeśli firma ponownie złoży dokumenty w trakcie jego administracji. Jest to spójne z jego niewiarą we wpływ gazów cieplarnianych na klimat.

Imigranci i demografia

W trakcie kampanii prezydenckiej Donald Trump przedstawiał często hipotezę że imigranci są przyczyną wzrostu liczby przestępstw opartych na przemocy i związanych z narkotykami. Zostało to nazwane „hipotezą Trumpa” i zostało zweryfikowane w sposób naukowy. W opublikowanej w maju 2016 roku w Social Science Quarterly sprawdzono tą tezę.

Pod uwagę wzięto dane z lat 2012-2014 dotyczące aresztów związanych z tymi przestępstwami i liczbę imigrantów. Jak się okazało, dane nie wykazały żadnej korelacji pomiędzy liczbą imigrantów i przestępstwami opartymi na przemocy, a jedynie minimalną z przestępstwami narkotykowymi. Przy czym populacja nielegalnych imigrantów z Meksyku, których Trump najbardziej się obawia, nie ma żadnego wpływu na oba badane zjawiska.

Czy naukowcy popierają Trumpa?

Można by odnieść wrażenie, że w Stanach Zjednoczonych naukowcami są jedynie demokraci, a republikanów popierają tylko ludzie niewykształceni. Rzeczywistość, jak zwykle, nie jest czarno-biała, i przedstawia się inaczej. W przeprowadzonej w 2014 roku przez amerykański Instytut Badań Szkolnictwa Wyższego ankiecie wyniki przestawiały się, w podziale na dziedziny nauki następująco.scientist-politics

 

Jak widać, podział na demokratów i republikanów przechodzi przez środowisko naukowe podobnie jak przez całe społeczeństwo i są dziedziny wiedzy, gdzie poglądy zgodne z poglądami Trumpa są powszechne. Z drugiej strony żaden kandydat i żadna strona polityczna nie zagwarantuje naukowego podejścia do wielu ekonomicznych czy ideologicznych sporów. Każdy musi sobie odpowiedzieć na wiele pytań samemu i samodzielnie podejmować decyzje.

Dlaczego w ogóle zdecydowałem się napisać o problemach tak – zdawałoby się – nam odległych?

Ponieważ na przykładzie Ameryki i my możemy nauczyć czegoś na temat naszej demokracji – przecież lepiej uczyć się na cudzych błędach. Z drugiej strony decyzje dotyczące importu, ekonomii czy emigracji mogą wpływać i na nasze życie, jako że Stany Zjednoczone są partnerem Polski w wielu dziedzinach.

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement