Polak opowiada, jak się pracuje w… indonezyjskim jednorożcu

Artykuł/Technologie 10.10.2016
Polak opowiada, jak się pracuje w… indonezyjskim jednorożcu

Go-jek to indonezyjska aplikacja mobilna, która nie tylko robi to samo, co Uber, ale jeszcze dowozi jedzenie czy leki, przewozi cięższe towary, zapewnia usługi sprzątania i piękności, a nawet mechanika.

To lider indonezyjskiego rynku, który niedawno pozyskał finansowanie 550 mln dolarów przy wycenie 1,3 mld dol. Jak pracuje się w Indonezji jako szef marketingu startupowego jednorożca? O tym rozmawiamy z Polakiem, który urodził się już w Indonezji – Piotrem Jakubowskim.

go-jek-3

Karol Kopańko, Spider’s Web: Indonezja szybko się rozwija, a ludzie się bogacą. Mieszka tu wielu potencjalnych konsumentów z dostępem do Internetu – czy to idealny wschodzący rynek do ekspansji?

Piotr Jakubowski, GO-JEK: Zależy od biznesu. Jest tutaj 250 mln konsumentów, z których około 100 mln ma dostęp do Internetu. Można powiedzieć że Indonezja w 2016 roku jest na tym samym stopniu rozwoju jak Chiny w 2008 roku – a możemy teraz na własne oczy zobaczyć jaki rozwinął się chiński rynek.

Pracowałeś wcześniej w Chicago. Domyślam się, że styl pracy tu i tam jest zupełnie inny.

Tak, wszystko jest całkowicie inne. W Stanach biznes można załatwić przez telefon, a decyzje są podejmowane dość szybko. W Indonezji bardziej skupiamy się na budowaniem związków w biznesie, spotkaniach, wychodzeniu na kawę czy jedzenie.

A polecałbyś Indonezję jako miejsce pracy dla Polaków?

Oczywiście, że polecam, ale trzeba wziąć pod uwagę że styl pracy się rożni miedzy wschodem a zachodem. Najpierw trzeba podejść do wszystkiego bardzo otwarcie, aby zrozumieć sposób wykonywania zadań, negocjacji i do końca styl pracy.

W polskich wyobrażeniach indonezyjskie miasta są bardzo zatłoczone. Czy tak jest w rzeczywistości?

Trzeba tutaj przyjechać i na własne oczy zobaczyć co znaczy słowo „korek”. W mieście różnie bywa, ale najszybszym sposobem transportu jest właśnie skuter. Mieszkam w Indonezji od urodzenia i widzę zmianę na gorsze. Właśnie dlatego GO-JEK stał się tak wielkim hitem. W zatłoczonym mieście, gdzie stoi się godzinami w korku, wszystko dostarczamy na zawołanie.

Pracujesz teraz w tej firmie, powiedz od czego wzięła się jej nazwa.

Ojek to osoba która wozi jednego pasażera na skuterze.

Na tzw. tuk-tuku?

Tuk-tuk to pojazd skonstruowany na bazie motorów, który może zabrać nawet trzech pasażerów. Popularne są w Tajlandii, a w Indonezji jest też cos podobnego – „Bajaj”, który został zbudowany na podstawie starych skuterów Vespa.

Ilu kierowców w tej chwili dla was pracuje?

Mamy ponad 220 000 kierowców na skuterach w 15 miastach. Mamy tez ponad 35 000 restauracji w GO-FOOD, ponad 2000 ciężarówek w GO-BOX i paręset osób w GO-GLAM (beauty), GO-MASSAGE oraz GO-CLEAN (sprzątanie). Do tej pory ściągnięć z Appstore i Playstore mamy ponad 20 milionów, a w czerwcu mieliśmy ponad 20 milionów zleceń. Od stycznia 2015 roku do marca 2016 roku mieliśmy ponad 100 milionów wykonanych zleceń.

Imponujące liczby. Już teraz oferujecie szeroki wachlarz usług – czego jeszcze można się spodziewać w przyszłości?

Cały czas się rozwijamy. Mamy już 10 usług, niedawno dodaliśmy GO-CAR (czyli przejazdy samochodowe), GO-MED (współpraca z Apotik Antar – apteka na zlecenie) oraz GO-AUTO (mechanik na zlecenie), no i oczywiście mamy własną platformę płatniczą GO-PAY, z której korzysta już bardzo dużo użytkowników.

Czy będziecie wychodzili poza Indonezję?

Najważniejsze dla nas teraz jest skupienie się nad obecnym rynkiem. Robi się u nas gorąco ze względu na konkurencję, ale nigdy nie wiadomo co będzie miało najlepszy sens dla biznesu. Czasami sytuacja się zmienia z dnia na dzień.

Właśnie – wycofanie się Ubera z Chin może oznaczać, że zechce bardziej skoncentrować się na Azji Pd-Wsch. Jak ta perspektywa jest odbierana w Go-Jek?

W dalszym ciągu będziemy się skupiać nad tym w czym jesteśmy dobrzy. Nie możemy się zdekoncentrować, bo istniejemy dla klientów oraz kierowców.

Jak ci się pracuje w tej firmie? Jest międzynarodowo?

Tak, jest to międzynarodowa firma – z zagranicy nie ma za wielu ludzi, ale jesteśmy znani na całym świecie. W biurze króluje mieszanka indonezyjskiego i angielskiego, w zależności od osoby.  Ja też komunikuję się z pracownikami w obu językach.

go-jek-1

Advertisement

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement