To ma być dobra zmiana? Owsiak, który robi święte rzeczy, razem z WOŚP znika z TVP

Felieton/Media 17.10.2016
To ma być dobra zmiana? Owsiak, który robi święte rzeczy, razem z WOŚP znika z TVP

Imperium Rosyjskie były niewątpliwie od zawsze wrogim nam, co warunkuje geografia, ale w sumie cywilizowanym krajem. Jednakże rewolucja październikowa masowo kwestionująca tamten system wartości zamieniła ten dumny naród w powszechnie dziś pogardzanych i wyśmiewanych obywateli najbardziej pyskatej stacji benzynowej świata.  

Z tymi rewolucjami tak już bywa, że przyświecają im górnolotne hasła, napuszczanie na siebie całych grup społecznych, dyskredytowanie każdego kto przeciwko nam, a za niepowodzenia najczęściej obwiniani są imperialiści: jak nie amerykańscy, to niemieccy, jak nie niemieccy, to chociaż kaszubscy.

Gdzie oglądać Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy w 2017 roku? Nie w TVP…

Jurek Owsiak też chciał mieć kiedyś swoją rewolucję, obyczajową i wolnościową, a teraz sam ostatecznie już stanie się ofiarą innej rewolucji. Jednakże nawet jeśli ideologicznie było nam z Owsiakiem nie po drodze, z obecnych na scenie polskich rewolucjonistów robił zdecydowanie najwięcej dobrego – realnie ratował życia, zamiast je rujnować.

Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy gra już ćwierć wieku i na pewno znacie w swoim otoczeniu kogoś, kto nie da powiedzieć złego słowa na Owsiaka – „gdyby nie on, mnie by tutaj nie było”. Ja znam kilka takich osób lub ich rodziców i jestem zaskoczony skalą tego zjawiska, bo przecież nawet nie staram się być jakąś przesadnie przyjazną duszą towarzystwa, której liczba znajomych uderzałaby w tysiące.

Nie wiem czy na przykład Ojciec Tadeusz Rydzyk kiedykolwiek uratował czyjeś życie.

Wiem natomiast, że prowadzone przez niego medium bardzo krzywdzi bliską mi osobę, napełniając jej głowę sloganami i teoriami, które zupełnie nie znajdują oparcia w faktach. Rewolucja, która każdego dnia dokonuje się na naszych oczach, wymienia nie tylko (jasne, zaprzyjaźnionych z politykami) ekspertów na (jasne, zaprzyjaźnionych z politykami) maturzystów sprzątających wcześniej podłogi w aptece, ale też symbole. I z jednego z tych symbolicznych masztów odzyskania niepodległości po 1989 roku ściągana jest właśnie flaga Jurka Owsiaka.

Jerzy Owsiak nie odgrywa jakiejś przesadnie istotnej roli w moim życiu.

Na temat organizowanego przez niego Przystanku Woodstock przez ostatnie lata wymieniliśmy ze znajomymi ze sto zabawnych żartów, tak bardzo jest to festyn odległy od naszego świata. Nie czuję się też aż tak frywolny światopoglądowo. Jeśli liberalizm, to w moich preferencjach – tylko ten gospodarczy. A przecież właśnie WOŚP to jest wielkie święto liberalizmu, gdzie zupełnie dobrowolnie Polacy oddają co roku dziesiątki milionów złotych facetowi w kiczowatych okularach, bo mu zaufali i uważają, że dobrze je spożytkuje. I nawet nie trzeba do tego urzędu skarbowego.

To, co robi w styczniu każdego roku Jerzy Owsiak, jest święte. Ratuje życia.

I choćby Jerzy Owsiak zabierał sobie każdego roku 50% doli z tych środków, a czego nie robi, to nadal pieniądze te przekładają się na ludzi, których mijamy na ulicach każdego dnia, a których bez Owsiaka moglibyśmy nigdy nie spotkać. A teraz policzcie sobie jaką „dolę” pobiera nasze państwo, od waszej pracy, a następnie – z tego co wam zostawi – od waszych zakupów.

Nie liczcie sobie jak te „dole” rysują się w kontekście zapowiadanych reform, ponieważ Owsiak jeszcze nie uzbierał na aparaturę do walki z zawałami serca i wylewami dla osób w średnim wieku, a prawdopodobnie pilnie byłyby wam potrzebne. Jeśli nie dla siebie, to żeby wytrzymać 16 godzin w pracy, jakoś związać koniec z końcem, a jednocześnie zarobić na czynsz (i dzieci sąsiada).

Pożegnanie Owsiaka z Telewizją Publiczną wisiało w powietrzu od dłuższego czasu. TVP jest tak naprawdę politycznie sprywatyzowane w skali do tej pory niewyobrażalnej, a wiadomo powszechnie, że obóz aktualnie rządzący Jurka Owsiaka nienawidzi. I choć, jak podaje Gazeta Wyborcza, szef WOŚP twierdzi, że fundacja zwróciła się z propozycją emisji także do mediów narodowych, zainteresowanie transmisją finału orkiestry wyraził jedynie TVN, konkurencja zaś postawiła zapytanie bez odpowiedzi.

A zatem gdzie oglądać Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy w 2017 roku? W rezultacie po raz pierwszy od 25 lat WOŚP nie pojawi się w Telewizji Publicznej. Taka rewolucja.

Tyle dobrego, że jeśli komuś ona nie odpowiada, to pewnie względem fundacji – podobnie jak przed rokiem – będzie wyjątkowo hojny. I to tylko dowód na to, że nawet pomimo jak najgorszych intencji, na końcu dobro zawsze zwycięży.

*Grafika główna pochodzi ze strony WOŚP

Dołącz do dyskusji

Advertisement