Wybuchające Samsungi Galaxy Note 7? Bardzo dobrze, że tak się stało!

Felieton 11.10.2016
Wybuchające Samsungi Galaxy Note 7? Bardzo dobrze, że tak się stało!

Powiem trochę przekornie: dobrze się stało, że wybuchła afera ze smartfonami Galaxy Note 7 i firma oberwała tak mocno, że postanowiła całkowicie zakończyć produkcję tego telefonu. Taki strzał w pysk był potrzebny producentom i dobrze, że trafiło akurat na Samsunga.

Dzisiaj rano dowiedzieliśmy się, że Samsung (tymczasowo) wycofał model Galaxy Note 7 ze sprzedaży i poprosił partnerów o odesłanie wszystkich egzemplarzy. Pojawiły się też informacje, że klienci powinni oddać posiadane modele – nie oddać w celu wymiany na nowe, ale oddać oddać. Na zawsze.

Przed momentem dowiedzieliśmy się, że Samsung oficjalnie i definitywnie zakończył produkcję i sprzedaż modelu Galaxy Note 7. Projekt został wygaszony. Kropka.

Dobrze, że ta afera w ogóle wybuchła

Nie życzę nikomu źle. Nie czuję frajdy z tego, że niektórzy klienci Samsunga zostali poparzeni i/lub najedli się strachu przez smartfony, które niespodziewanie stanęły w płomieniach. Jest mi też trochę szkoda Samsunga, że premiera tak świetnego telefonu została przysłonięta przez rzadkie, ale jednak poważne problemy techniczne. Mimo tego uważam, że dobrze się stało, że ta afera (w końcu) wybuchła.

Mam już dość traktowania klientów jak króliki doświadczalne! Mam już dość dostawania systemów operacyjnych, aplikacji, gier i programów w wersjach beta, które trafiają do nas w postaci rzekomo stabilnych wydań! Mam już dość tego, że nowy sprzęt wymaga wykonywania często szeregu aktualizacji tuż po wyjęciu z pudełka! Mam już dość akcji typu recall.

Producenci sprzętu aż nadto wykorzystują fakt, że mogą w każdej chwili zaktualizować sprzedane już urządzenia. Sprzedają buble, niedopracowane komputery, oprogramowanie, które nie jest w finalnej wersji, a potem doraźnie gaszą pożary.

Mam dość tego, że przed każdą aktualizacją smartfona lub komputera autentycznie się boję, że ten albo się nie uruchomi, albo uruchomi, ale nie będą działały ważne dla mnie funkcje. Takie wpadki zdarzają się niemal wszystkim największym graczom – Apple’owi, Microsoftowi, Google’owi itd.

Dobrze, że ta paskudna afera przytrafiła się Samsungowi

Teraz Samsung ma swój kryzysik, a może kryzysisko. I bardzo dobrze! Bo uważam, że firma zatraciła się w wyścigu z iPhone’ami i w procesie tworzenia nowych produktów, i planowania kolejnych premier próbowała być przed całą konkurencją, co jak się właśnie okazało, zrobiono kosztem bezpieczeństwa, zdrowia, a mało brakowało, że również życia klientów. Klientów, bez których Samsung nie znaczyłby nic.

Dobrze, że trafiło na Samsunga, bo firma jest na tyle duża, że o aferze usłyszą konsumenci na całym świecie. Samsung jest też na tyle duży, że zapewne przetrwa i weźmie na klatę wszystkie konsekwencje.

Gdyby w podobnym dołku znalazły się takie marki jak HTC, czy dział mobilny Sony, to mogłoby się okazać, że wstanie z kolan nie byłoby już możliwe.

Samsung sobie poradzi, ale mam nadzieję, że dla wszystkich będzie to wielka nauczka i lekcja pokory. Zarówno dla producentów, którzy wystawiają bezpieczeństwo użytkowników jako kartę przetargową w wyścigu z konkurencją, ale również dla konsumentów, którzy może oprzytomnieją i przestaną bezmyślnie kupować niedopracowane i niesprawdzone urządzenia.

Zobacz teraz: Samsung Galaxy Note 7 – kapitalny smartfon, ale nie bez wad

Sprawdź również:

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement