Jeżeli ci fachowcy mają rację, to jutrzejsza premiera PS4 Neo będzie festiwalem ściemy

Artykuł/Gry 06.09.2016
Jeżeli ci fachowcy mają rację, to jutrzejsza premiera PS4 Neo będzie festiwalem ściemy

Konsola PlayStation 4 Neo zostanie najprawdopodobniej już jutro oficjalnie zaprezentowana. I wszystko wskazuje na to, że rozdzielczość 4K będzie równie wielkim wyzwaniem dla konsoli, co Full HD dla „zwykłego” PS4.

Już jutro Sony pokaże coś ciekawego związanego z marką PlayStation i myślę, że można założyć z całą pewnością, że będzie to pierwsza publiczna demonstracja PlayStation 4 Neo oraz odświeżonej wersji zwykłego PlayStation 4. Pierwsza z konsol będzie promowana jako urządzenie przeznaczone do grania w 4K. Jest tylko jeden problem.

Konsole aktualnej generacji z trudem realizują rendering obrazu z dokładnością 1080p, a jak już nawet to osiągną, to nie są w stanie wyświetlać więcej, niż 30 klatek na sekundę. PlayStation 4 radzi sobie z tym mizernie, a Xbox One jeszcze gorzej.

Zmienić to mają przewidziane na przyszły rok Xbox One Scorpio i PlayStation 4 Neo, przy czym ta druga konsola już za niecałą dobę będzie dokładnie przeanalizowana przez Piotrka, który będzie reprezentował Spider’s Web na nowojorskiej konferencji Sony. Wiele wskazuje jednak na to, że nie zmienią. I że ponownie zostanie nam wciśnięty kit.

Nowe konsole są super, ale…

Jestem w sprawie konsol bardzo mało obiektywny, bo kocham gry wideo. I tak jak konsole bieżącej generacji są technicznie rozczarowujące, tak i tak jestem zachwycony, że taką posiadam. I zapewne będę jednym z pierwszych w kolejce po urządzenie kolejnej generacji. Tęsknię jednak za czasami, gdy kolejne konsole oznaczały kolejne przełomy techniczne. Oczywiście, moc obliczeniowa danej platformy nie jest tak ważna, jak jakość samych gier na nią dostępnych (a to jeden z powodów, dla których gram na Xboksie One). Nikt mi jednak nie wmówi, że jest to bez znaczenia.

Większa płynność obrazu pozwala na większą precyzję w sterowaniu i zwiększa przyjemność z grania. Tak jak szczegółowość oprawy graficznej pozwala nam łatwiej wciągnąć się w ten alternatywny, wirtualny świat. Przez lata to konsole do gier wyznaczały kierunek rozwoju branży. Dziś PlayStation 4 z trudem radzi sobie z zadaniami łatwymi do przetworzenia dla nowego komputera PC ze średnio-niskiej półki cenowej. Xbox One jest nie tylko nie lepszy, a wręcz gorszy w tej materii.

Cała nadzieja w Xbox One Scorpio i mającym mieć rzekomo jutro premierę PlayStation 4 Neo. Choć, jeżeli wierzyć fachowcom z Digital Foundry, to złudna nadzieja. Zarówno jeśli chodzi o Scorpio, jak i na dziś istotniejszego z uwagi na jutrzejszą premierę Neo.

Nie wiemy co kryje PlayStation 4 Neo, ale…

…możemy z dużym prawdopodobieństwem to przewidzieć. Zwłaszcza, jeżeli mamy taką wiedzę, doświadczenie i kontakty z dostawcami podzespołów, jak Digital Foundry. Wynika z nich, że PlayStation 4 Neo napędzane będzie przez lekko zmodyfikowany układ AMD Polaris obecny w kartach graficznych RX 480 i pamięcią o wydajności 6,6 Gb/s. Z niższym taktowaniem, by poradzić sobie ze schłodzeniem schowanego w obudowie konsoli procesora. A to daje nam już niezłe pojęcie o tym, jak wydajna będzie konsola.

Co oczywiste, konsole do gier dzięki możliwym na nich daleko idących optymalizacjach radzą sobie z grami znacznie lepiej niż odpowiadające im komputery PC, ale pewne bariery narzucane przez sprzęt, w tym wydajność przesyłania danych przez pamięć czy „pixel fill rate” szczególnie istotny w kontekście 4K są nie do obejścia przez jakiekolwiek optymalizacje.

Efekt? Mało która z obecnych na rynku radzi sobie (a więc nie zapewnia płynnej grafiki) w rozdzielczości 4K przy takim sprzęcie i to po ustawieniu szczegółowości obrazu tych gier na podobnym poziomie, co aktualne konsole. A to oznacza, że gry najprawdopodobniej będą renderowane w rozdzielczości 1080p lub 1440p, by następnie być poddane wygładzeniu krawędzi i skalowaniu do 4K. Albo będą miały zdefiniowaną jeszcze niższą szczegółowość obrazu, co na aktualnych konsolach, by osiągnąć rozdzielczość 4K. Do czego mam nadzieję nie dojdzie.

Mam bowiem złudzenia, że twórcy gier zamiast walczyć o pozycję w tabelce „zgodna z 4K” wykorzystają moc obliczeniową Neo do oferowania bardziej szczegółowej grafiki w 1080p przy zachowaniu 60 klatek na sekundę. Co zapewni graczom znacznie większe korzyści niż te niecałe 9 milionów pikseli na ekranie przy 24 klatkach na sekundę i ustawieniach graficznych przełączonych na minimum.

Istnieje szansa, że Digital Foundry się myli w swoich założeniach i że Sony nas zaskoczy. Istnieje też szansa, że twórcy spełnią moje prośby i wykorzystają Polarisa do lepszych celów niż samo zwiększenie ilości pikseli na ekranie. Obawiam się jednak, że Neo będzie tak samo rozczarowujący technicznie, jak PlayStation 4 i Xbox One dwa lata temu.

Zobacz również: Xbox One S – sprawdziliśmy nową konsolę Microsoftu

SPRAWDŹ: Spider’s Web TV na YouTubie – zasubskrybuj teraz, żeby nie przegapić nowych materiałów!

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement