Sprawdziłem, jak PlayStation Polska zamierza przekonać nas do zakupu PlayStation VR

Artykuł/Gry 19.09.2016
Sprawdziłem, jak PlayStation Polska zamierza przekonać nas do zakupu PlayStation VR

Jim Ryan powtarza, że Polska to kluczowy rynek regionu. Dlatego PlayStation VR pojawi się u nas na równi ze światową premierą. Czasu do debiutu produktu Sony nie zostało już wiele, toteż PlayStation Polska rusza pełną parą z reklamową i marketingową machiną. Sprawdziłem, jak firma zamierza przekonać nas do zakupu i jak na PS VR reagują Polacy.

Od połowy września PlayStation VR będzie pojawiać się co weekend w rozmaitych miastach Polski, jako produkt do samodzielnego przetestowania. Nie tylko dla dziennikarzy, na zamkniętych pokazach prasowych, ale dla każdego zainteresowanego. Nie licząc imprezy WGW z zeszłego roku, to pierwsza okazja, kiedy potencjalnym klientom udostępniane jest tyle stanowisk z wirtualną rzeczywistością do skosztowania.

playstation-vr-13

PlayStation Polska realizuje działania pod hasłem „żeby zrozumieć, musisz spróbować”.

Reklamowanie produktu wirtualnej rzeczywistości nie jest proste. To nowa kategoria sprzętu, o której wielu z nas nie ma jeszcze zielonego pojęcia. Głupio pokazywać gry stworzone na PlayStation VR, bez efektu 360 stopni oraz pełnego zanurzenia. Głupio reklamować produkt jako gogle przyklejone do twarzy, bez możliwości podejrzenia, co dzieje się w ich środku.

Dlatego osoby z polskiego oddziału Sony doszły do wniosku, że pokażą PS VR możliwie największej liczbie zainteresowanych. Z tego powodu gogle wirtualnej rzeczywistości trafiają do wielkich centr handlowych. Trasa rozpoczęła się w katowickiej Silesii, do której przyjechałem, aby przetestować gry oraz zbadać reakcje na PS VR wśród Polaków.

playstation-vr-3

Kulminacją kampanii będzie impreza Warsaw Games Week, w trakcie której do dyspozycji odwiedzających zostanie oddanych aż… 50 stanowisk z PlayStation VR.

Nietrudno odgadnąć, że rzucający się w oczy produkt przyciągał wzrok i gapiów.

Podczas mojego pobytu w Silesia City Center zawsze istniał mały ogonek chętnych do przetestowania PlayStation VR. Sześć stanowisk z goglami wirtualnej rzeczywistości oferowało rozmaite dema gier. Osoba chcąca przetestować je wszystkie musiała odstać swoje w kolejce.

PlayStation Polska reklamuje PS VR następującymi tytułami: London Heist, VR Luge, RIGS, Into the Deep, Robinson: The Journey, Until Dawn: Rush of Blood, Battlezone oraz EVE Valkyrie. Wielkimi nieobecnymi są niestety Batman VR oraz Resident Evil 7 w formie technologicznego dema.

playstation-vr-7

Przetestowałem każdy z tych tytułów. Nim jednak podzielę się krótkimi wrażeniami, chciałbym napisać o podstawowych kwestiach technicznych ogólnej natury. Mając na głowie finalny produkt, który powoli zaczyna być składowany w magazynach Sony, nareszcie mogę wypowiedzieć się o ostatecznej jakości wirtualnej rzeczywistości.

Zacznijmy od wad:

Ekran Full HD jest wystarczający. Ale tylko tyle. Na PlayStation VR można grać bez uczucia pewnej sztuczności, bez solidnego zderzenia z jakością wyświetlacza. Obraz jest akceptowalny, ale nic ponad to. Wciąż wiemy, że patrzymy na sztucznie wygenerowaną treść. Nie czujemy wyświetlacza przed sobą, ale ciężko mówić o zanurzeniu na modłę Matriksa. Na to musimy jeszcze poczekać.

Rozdzielczość 1920 na 1080 pikseli powoduje problemy z wygładzaniem krawędzi. W części gier trójwymiarowe obiekty położone w większej odległości od gracza posiadają fatalne kontury. Jest ząbkowanie, jest zaginanie krawędzi, jest wynaturzanie brył. Czuć to zwłaszcza na przykładzie EVE Valkyrie i wielkich, dryfujących w kosmosie frachtowców.

Dziwi brak regulacji rozstawu soczewek. Ta pojawia się nawet w znacznie tańszych zestawach VR. Oczywiście problem eliminuje szeroka możliwość regulacji odległości od wyświetlacza, ale nieobecność dodatkowego pokrętła wciąż mnie dziwi.

Będziecie potrzebować wielu dodatkowych akcesoriów. Aby cieszyć się pełnym doświadczeniem z PS VR, trzeba będzie posiadać nie tylko gogle wirtualnej rzeczywistości, ale również pałeczki Move, a także kamerę PlayStation. No i oczywiście dobry zestaw słuchawkowy, najlepiej wsparty wirtualną imitacją dźwięku przestrzennego. Ciekawym zakupem jest również specjalna kostka, która pozwoli na przerzucenie obrazu z PS VR na ekran telewizora oraz zrobienie porządku z kablami. Kupując produkt Sony, MUSICIE mieć to na uwadze.

playstation-vr-19

Jeżeli zaś chodzi o zalety:

PlayStation VR to najwygodniejszy zestaw wirtualnej rzeczywistości dostępny na rynku. Mając na głowie HTC Vive, Oculus Rifta oraz Gear VR, mogę z pełną odpowiedzialnością napisać, że PS VR to najbardziej komfortowy sprzęt tego typu. Jest lekki, jest wygodny, a przede wszystkim jest wyściełany bardzo elastycznym, miękkim i „pochłaniającym twarz” tworzywem.

Cena sprawia, że PS VR to najtańsze urządzenie tego typu. Oczywiście biorąc pod uwagę, że posiadacie konsolę PlayStation 4, PlayStation 4 Slim lub PlayStation 4 Pro, która jest niezbędna dla działania gogli. Zapomnijcie o podpinaniu ich do komputera PC. Jeżeli jednak macie już w domu platformę Sony, te 1700 złotych to nie tak dużo, porównując cenę urządzenia do cen HTC Vive czy Oculus Rifta.

Architekci PS VR uporali się z lagami i efektem sztuczności. Nie ma żadnej, absolutnie żadnej mowy o przycięciach i zwolnieniach akcji. Do tego obracanie głowy jest w pełni naturalne, bez efektu spowolnienia i smużenia, charakterystycznego dla prototypowych wersji gogli. PlayStation VR działa tak, jak powinno, a nawet lepiej.

Wykorzystanie pałeczek Move jest ka-pi-tal-ne. Naturalność i szybkość, z jaką te gadżety imitują nasze dłonie, zasługuje na uznanie. Move to prawdziwe przedłużenie naszych górnych kończyn w świecie wirtualnej rzeczywistości. Nie ma żadnej mowy o jakimkolwiek odczuwalnym spowolnieniu reakcji. Świetne uczucie. Szkoda tylko, że wykorzystywane w tak małej liczbie gier!

playstation-vr-21

Co tyczy się z kolei gier dla gogli PlayStation VR:

The London Heist. Zdecydowanie najlepsze demo ze wszystkich zebranych. Wcielając się w gangstera, bierzemy udział w pościgu i strzelaninie. Możemy robić prawdziwe cuda za pomocą Move – przerzucać pistolet z dłoni do dłoni, bawić się w rewolwerowca, celować z biodra i za pomocą przyrządów optycznych, do tego własnoręcznie wsadzać magazynek do komory. Po prostu bajka! Prawdziwe doświadczenie VR. Uśmiech od ucha do ucha.

Into the Deep. Atrakcyjne wizualnie demo z rekinem i podwodną klatką. Niestety, rozczarowujące pod względem interaktywności. Gracz może jedynie oglądać zmieniające się środowisko wokół niego. Mam nadzieję, że tego typu treści będzie na PS VR jak najmniej. Into the Deep to bardzo ciekawe doświadczenie, ale na „jeden raz”. My z kolei chcemy gier! Gier z prawdziwego zdarzenia!

VR Luge. Zjazd na deskorolce po opadającej w dół ulicy. Za pomocą ruchów głowy omijamy przeszkody oraz innych uczestników ruchu drogowego. Podobno miałem poczuć niesamowitą prędkość. Podobno niektórzy zdejmowali gogle z głowy, bo nie byli w stanie wytrzymać ekstremalnego zjazdu. Ja z kolei… nie poczułem niczego nadzwyczajnego. Bardzo przeciętne doświadczenie. Nie ruszy nikogo, kto grał w WipeOut albo Star Wars Racer.

Until Dawn: Rush of Blood. Strzelanina na szynach, pokazująca horrorowy potencjał PS VR, ale niebędąca dobrą grą sama w sobie. Produkcja daje mnóstwo frajdy za sprawą zabawy latarką. Potem jest jednak tylko gorzej. Przerost formy nad treścią, sugerujący, że najlepsze produkcje grozy na PS VR są dopiero przed nami.

EVE Valkyrie. Walki kosmicznych pilotów osadzone w uniwersum EVE. Spodziewałem się jakiejś bomby. Nie dostałem niczego nadzwyczajnego. Ot, bardzo zręcznościowe doświadczenie, które cieszy swobodą rozglądania się w kabinie pilota, ale smuci warstwą wizualną. Mam nadzieję, że nie wszystkie produkcje AAA na PS VR będą wyglądać w ten sposób…

RIGS. Gra sieciowa, będąca połączeniem koszykówki z walkami wielkich mechów. Świetne doświadczenie wizualne. Ciekawe sterowanie. Jeden z ważniejszych tytułów na PS VR, o dużej wartości do ponownego rozgrywania. Warto mieć go w pamięci, chociaż nie zostałem rzucony na kolana.

No dobrze, a jak na nowy produkt Sony reagowali sami Polacy?

Gracze w różnym wieku, którym marka PlayStation nie jest obca, przyznawali jak jeden mąż – PS VR działa lepiej, niż się spodziewali. Miałem podobne odczucia. Finalna wersja sprzętu generuje satysfakcjonujące doświadczenia. Nie ma z nią problemów technicznych, nie ma smużenia, nie ma efektu nieostrości.

playstation-vr-22

Rozmawiając z osobami odwiedzającymi stanowisko PlayStation, można było wyszczególnić dwie dominujące grupy. Tak zwanych niedzielnych graczy, którzy chłonęli każde demo, każdą pokazówkę i każdy tytuł z uśmiechem od ucha do ucha, oraz graczy „core’owych”, doświadczonych, z wątpliwościami.

Rozmawiając z tymi drugimi, określiłem główne obawy dotyczące PlayStation VR. Dla wymagających graczy problemem nie są same gogle. One stanęły na wysokości zadania, a zdaniem wielu zadziałały nawet lepiej, niż początkowo zakładano.

Prawdziwym problemem są za to gry.

PlayStation Polska pokazuje na swoich stanowiskach wiele efektownych dem. Tyle tylko, że te często tracą całą swoją magię po pierwszym przejściu. Raczej nie będę wracał do Into the Deep czy VR Luge. To typowe „strzały na jeden raz”, bez wyraźnej wartości do ponownego ogrania.

Z bardziej rozbudowanymi, interaktywnymi produkcjami nie będzie o wiele lepiej. Zgaduję, że London Heist to doświadczenie na kilkadziesiąt minut. RIGS to już pełnowartościowa produkcja multiplayer, ale na pewno nie każdemu przypadnie do gustu. Until Dawn: Rush of Blood też przypomina bardziej pokazówkę, niżeli rozbudowaną, wielowarstwową grę.

playstation-vr-4

Brakuje tytułów AAA na kilkanaście godzin. Brakuje tego Batmana VR, brakuje Resident Evil 7. Z kolei dopóki nie położymy rąk na pełnych, długich i rozbudowanych produkcjach, niepewność pozostaje. Nawet najciekawsze, najbardziej przystępne i wygodne gogle VR nic nie wskórają same, bez szerokiego katalogu gier. Tych dla PlayStation VR jest w przygotowaniu około 250, ale ile z nich to pełne produkcje AAA? W okolicy premiery raptem kilka.

Doskonale rozumiem obawy „core’owych” graczy. Zweryfikują je dopiero nadchodzące miesiące. Jednak już teraz, patrząc na kolejny ogonek ustawiający się przed stanowiskiem Sony, śmiem sądzić, że w Polsce PlayStation VR będzie jedynymi goglami wirtualnej rzeczywistości o realnym znaczeniu i realnej pozycji na krajowym rynku.

Zobacz: PlayStation VR – czy warto kupić

Czytaj również:

Advertisement

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement